Gdyby Trzecia Rzesza wygrała wojnę. Niemieckie plany na Śląsku i w Zagłębiu: nowe miasta i wielkie inwestycje

Wyobraźmy sobie coś niewyobrażalnego: triumf III Rzeszy w drugiej wojnie światowej. A w każdym razie taki wynik tej wojny, że jej zbrodniczy reżim nie zostaje obalony, a Niemcy zachowują władzę nad okupowaną Polską - w tym także województwem śląskim oraz Zagłębiem Dąbrowskim. I przystępują tam do realizowania planowanych przez lata, wielkich inwestycji.

Powstają nowe miasta. Praktycznie od podstaw, nieomal w szczerym polu. Mają w nich zamieszkać setki tysięcy robotników, zatrudnionych w górnośląskim i zagłębiowskim przemyśle, zjednoczonym w Gau Oberschlesien. Nowym metropoliom zostają nadane dumne nazwy, upamiętniające zwycięskiego Wodza: Führerstadt i Adolf-Hitler-Stadt. Staną się centrami władzy i administracji, imponującymi rozmachem swej architektury. Rozpalają się wielkie piece w nowoczesnych hutach i wyrastają nowe wieże wyciągowe kopalń. Rozwijające się miasta i przemysł potrzebują wzmożonych dostaw prądu elektrycznego, toteż uruchomione zostają potężne bloki energetyczne nowych elektrowni. Ludność i przemysł potrzebują komunikacji, tak lokalnej, jak i tranzytowej. Rozbudowuje się więc sieć drogowa. Przez Okręg Górnośląski zaczynają przebiegać autostrady z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami. Rozwija się tez transport wodny, którego kręgosłup stanowi wielki śródlądowy kanał żeglugowy, łączący Wisłę z Odrą...

Brzmi jak historia alternatywna. I nie zapominajmy też, że taka futurystyczna wizja zostałaby zrealizowana kosztem setek tysięcy, jeśli nie milionów ludzkich istnień. Gospodarka III Rzeszy oparta była w dużej mierze na niewolniczej pracy więźniów obozów koncentracyjnych. W razie wygrania przez Niemcy drugiej wojny światowej i przetrwania jej nazistowskiego ustroju, nie zmieniłoby się to. A wręcz przeciwnie - najpewniej spotęgowało, gdyby armie Hitlera utrzymały kontrolę nad ogromnymi, okupowanymi terytoriami Europy Wschodniej z ich zasobami ludnościowymi. Zwycięska dla nazistów wojna byłaby wyrokiem śmierci - mniej lub bardziej odroczonym - dla całych narodów.

Jednak przynajmniej jeśli chodzi o samo planowanie opisanych inwestycji - nie ma w tym nic z fantazji. Nakreślony powyżej obraz rozwoju Górnego Śląska i Zagłębia oparty został o rzeczywiste plany niemieckich władz. Miasta, autostrady, nawet wielki kanał - to wszystko naprawdę było zupełnie poważnie planowane. I możemy się o tym naocznie przekonać, ponieważ plany te przetrwały klęskę III Rzeszy i zachowały się do dziś. W Archiwum Państwowym w Katowicach przechowywana jest obszerna dokumentacja niemieckiego planowania przestrzennego z lat drugiej wojny światowej.

Jakie Tychy? Führerstadt!

Plany te - jak opisano powyżej - kreślono z niezwykłym rozmachem. "Gauleiter Górnego Ślaska jest świadomy, że problem mieszkaniowy jest problemem narodowościowym i że stworzenie osiedli mieszkaniowych, które odpowiadają narodowosocjalistycznym wymogom kultury życia i mieszkania, jest podstawą całkowitego zniemczenia zacofanej części okręgu" - pisała jedna z nazistowskich gazet o gauleiterze Górnego Śląska, Fritzu Brachcie. W Górnośląskim Instytucie Badań Gospodarczych powstał program budowy mieszkań, których w ciągu 10 lat miało powstać blisko 380 tysięcy.

Najbardziej imponującymi realizacjami nazistowskiego planowania miały być całkowicie nowe miasta. Jak nowe Tychy, pardon - Führerstadt (bo taką nazwę wymyślili mu Bracht i spółka), mające sobie liczyć 150-200 tysięcy mieszkańców, które stałyby się wielkim miastem-sypialnią dla robotników zatrudnionych w śląskim przemyśle. Ale nie tylko sypialnią, bo to tam zamierzano też przenieść władze regionu. Jak w związku z tym wyglądałoby Miasto Wodza? W oparciu o zachowane źródła, o opis nazistowskiej metropolii pokusił się w monografii Tychów dr Mirosław Węcki, historyk z IPN Katowice i Uniwersytetu Śląskiego:

Według niemieckich planistów górujące nad obszarem zabudowy wzgórze (279,5 m n.p.m.) miało dawać duże możliwości architektom, pozwalające np. na usytuowanie w tym miejscu centrum - "korony miasta" (Stadtkrone) i najważniejszych budowli państwowych. W punkcie tym miano zbudować także obszerny plac, gdzie mogłyby się odbywać wielkie wiece, z lubością organizowane przez władze nazistowskie. Wzdłuż rzeki Gostynki zaplanowano pas zieleni. Także w pozostałych punktach miasta przewidywano utworzenie parków i innych przestrzeni rekreacyjnych.

Nowa stolica prowincji górnoślaskiej zostałaby też należycie skomunikowana zarówno z nią samą, jak i z resztą Rzeszy. Niedaleko na północ od niej miała przebiegać autostrada, łatwo osiągalna z istniejącej już sieci dróg tranzytowych (trasy Katowice-Bielsko i Gliwice-Oświęcim). Zapewne jednak zmodernizowanej, a z pewnością rozbudowanej o trasę Rybnik-Racibórz. Kolejną inwestycją miała być linia kolejowa z Tychów do Orzesza. Wygodna, nowoczesna droga połączyłaby też Tychy z Bojszowami. Była niezbędna - to tam miał powstać centralny port lotniczy dla całego regionu.

Nowy Sosnowiec i Miasto Adolfa Hitlera

Stolica regionu w nowych Tychach miałaby jednak potencjalnego urbanistycznego rywala. W Zagłębiu Dąbrowskim, którego teren o znaczącym potencjale ekonomicznym Niemcy anektowali do Rzeszy, przyłączając go do Gau Oberschlesien. Tereny te - nie bardzo zresztą mierząc siły na zamiary - zamierzali poddać intensywnej germanizacji. Temu miała służyć polityka wysiedleń miejscowej ludności polskiej i żydowskiej oraz sprowadzanie w jej miejsce niemieckich osadników z okupowanych lub zwasalizowanych krajów Europy. Rzecznikiem realizacji tej polityki także i na Śląsku był sam Reichsführer SS, Heinrich Himmler. Istniało kilka koncepcji przeobrażeń urbanistycznych Zagłębia . Jedną z nich było połączenie Sosnowca, Będzina i Dąbrowy w jedno wielkie supermiasto. Ten "bastion niemczyzny na wschodzie" (jak go szumnie określił Josef Schönwälder, nadburmistrz Sosnowca, a wcześniej Wrocławia), miał nosić nazwę Adolf-Hitler-Stadt. Kolejną koncepcję stanowił "Neu-Sosnowitz". Nowy Sosnowiec powstać miał w rejonie dzisiejszej Dąbrowy Górniczej-Łośnia, z centrum o podobnym założeniu, jak w przypadku nowych Tychów:

Dominantę założenia urbanistycznego stanowiło usytuowane centralnie reprezentacyjne forum, osadzone na wznoszącej się 390 metrów n.p.m. Wielkiej Górze (Górze Łosieńskiej), leżącej przy drodze z Łośnia do Łęki. Ta "korona miasta" (Stadtkrone) miała w sobie zawierać szereg gmachów o charakterze reprezentacyjnym: hale miejską (Stadthalle), budynki partyjne (Parteibauten), obiekty związane wychowaniem młodzieży, budynki administracji miasta i powiatu będzińskiego, którego miało być siedzibą. Tkankę miasta organizowały trzy koliście ułożone, jednakowo od siebie oddalone arterie komunikacyjne. Pierwszy pierścień drogowy ("Ringstrasse") przebiegał u stóp Wielkiej Góry, akcentując w panoramie miasta leżące na niej centrum ideologiczno-reprezentacyjne. Wokół niego koncentrowała się strefa handlowa miasta. (...). Środkowy pierścień komunikacyjny spełniał szczególną rolę - za jego pośrednictwem miasto obiegać miała szybka kolej (Schnellbahn), łącząca nową metropolię z miejscami pracy usytuowanymi w zagłębiowskich miastach - pisze Stefania Lazar z Muzeum Saturn w Czeladzi w książce "W poszukiwaniu Lebensraumu. Zagłębie Dąbrowskie w nazistowskich planach przestrzennych 1939-1944".

Budowa od podstaw nowej metropolii w Zagłębiu pociągnęłaby za sobą ogromne przemieszczenia jego ludności. Niemcy planowali masowe przesiedlenia na ogromną skalę. Niektóre miasta, jak np. Sosnowiec, wyludniłyby się.

Reichsautobahn i kanał Odra-Wisła

Górny Śląsk i Zagłębie miały być także terenem wielkich inwestycji komunikacyjnych. Głównym z nich byłaby owa przebiegająca w pobliżu Tychów autostrada Rzeszy, w zamyśle mająca połączyć Śląsk z Krakowem, z którego prowadziłaby dalej na wschód, przez Lwów do Kijowa, a może i dalej. Inna autostrada powstać miała w Zagłębiu Dąbrowskim, by pełnić rolę podobną do obecnej Obwodnicy Wschodniej GOP. Omijałaby od wschodu Mysłowice, oraz wchodzące dziś w skład Sosnowca Porąbkę i Kazimierz, przechodząc na północy pomiędzy Dąbrową i (odrębnym jeszcze od niej) Gołonogiem. Osobną rolę, tak w komunikacji jak i ekonomii prowincji, odgrywać miał kanał Odra-Wisła, przekopany w zasadzie równolegle do autostrady na Kraków. "Obwodnica Wschodnia" również posiadałaby swój odpowiednik dla żeglugi śródlądowej.

Nowych miast-osiedli miało być na Śląsku jeszcze więcej. Np. całkowicie chyba zapomnianą koncepcją jest utworzenie ośrodka miejskiego w rejonie Kamieńca nad Dramą i Zbrosławic. Także i to założenie powstałoby praktycznie od podstaw.

Niepomyślny dla Niemiec przebieg wojny spowodował wstrzymanie planowanych inwestycji. A nawet tych już zainicjowanych, jak budowa autostrady pod Mikołowem, której zachowane do dziś relikty w postaci biegnących równolegle nasypów ziemnych można jeszcze rozpoznać w tamtejszych lasach.

Zagłębiowskie Miasto Adolfa Hitlera ani Nowy Sosnowiec nigdy nie powstały. Jest jednak nieco ironii historii w fakcie, że w upatrzonym przez nazistów miejscu i w po części tym samym celu, jaki przyświecał niemieckim planistom Führerstadt, w latach PRL zbudowano nowe Tychy. Skądinąd doskonale i nowocześnie zaprojektowane miasto.

Kopuła katedry miała być wyższa

Może Cię zainteresować:

Pancernik nad Katowicami. Zapomniana tajemnica Archikatedry Chrystusa Króla

Autor: Tomasz Borówka

12/03/2022

Archikatedra Katowice

Może Cię zainteresować:

Katowicka katedra i niemiecki pancernik. Jak pozostałości okrętu Kriegsmarine trafiły na dach najważniejszego kościoła na Górnym Śląsku?

Autor: Tomasz Borówka

05/05/2022

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Tomasz Borówka nagranie

Historyczny Ślązag. Gdyby Niemcy wygrały wojnę...

Zameczek myśliwsko randkowy w Bytomiu-Miechowicach

Wincklerowie chcieli leśny pałacyk na... randki. Nie wyszło

Image

Gandalf Ślązakiem? Wszystkie tropy prowadzą do... Skarbka

Rynek w Raciborzu

Dlaczego dawne metropolie Górnego Śląska utraciły swą rangę?

Niemiecka Republika Demokratyczna

Jak Ślązacy w NRD budowali „nowe" Niemcy

Niemiecka fabryka czołgów

To było ściśle tajne. Jaką broń Śląsk robił dla Wehrmachtu?

Promenada nad Rawą tak wyglądała

Projektanci Katowic wiedzieli, że mieszczuchy pragną zieleni