Śląsk jest pełen nieodkrytych atrakcji, zdumiewających miejsc z niezwykłą historią, które świetnie nadają się do rajzowania. Co to znaczy? Stowarzyszenie organizując wydarzenie dba o wybór autentycznego, ciekawego miejsca, w którym usłyszeć można o jego historii i ludziach, którzy je stworzyli, bądź tu działali.
- Katowice
– stolica, ciekawa choć młoda
Pomimo krótkiej historii, stolica województwa ma wiele atrakcji, które przyciągają uwagę. W Katowicach wymarzonych lokalizacji nadających się na cel rajz jest wiele. Spodek? Katedra, a może Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe. Jeśli żadna z tych propozycji nie jest dość ciekawa to warto dorzucić: Pałac Ślubów w Willi Goldsteinów, Liceum im. Mickiewicza. Obiekty te zachwycają nowoczesną architekturą, noblowską sławą i skupiają w sobie śląskie geny. A gdzie Giszowiec i Nikiszowiec? Park Kościuszki? Gmach Urzędu Wojewódzkiego? Każda z tych atrakcji opowiada o Śląsku na swój unikalny sposób. Nie zachwycić się gotyckim kościołem Mariackim tak pieczołowicie iluminowanym z fantazyjnymi gargulcami to jakby w Paryżu ominąć Notre Dame. - Zabrze –
wielopiętrowy tort
Zabrze od lat dzierży palmę pierwszeństwa śląskiego centrum turystyki industrialnej. Które obiekty zostawiają najbardziej niezapomniane wspomnienie? Dzięki wrazidlockim rajzom wiemy, że Admiralspalast to wielki turystyczny hit zachwycający opowieściami o niezwykłym przepychu, amerykańskiej restauracji na dachu i własnej rozgłośni radiowej. Rajza sprzed dwóch lat zgromadziła 800 osób. Elektrociepłownia Zabrze to moloch, z którym równać się może tylko Zamek w Malborku, ale tej rywalizacji nie wygra. Wieża Ciśnień? Obiekty podonesmarckowskie? Teatr, Urząd Miasta, Filharmonia? A może szkoły? Z punktu widzenia architektury i sztuki najważniejszym obiektem w mieście jest kościół pw. św. Józefa zaprojektowany przez światowej sławy architekta Dominikusa Böhma. Jak tu nie napisać o Miejskim Zakładzie Kąpielowym, gmachu Policji, kościołach św. Kamila czy Andrzeja? A Zandka, Borsigwerk, Stalowe Domy? Zabrze zdumiewa i zachwyca różnorodnością swoich gmachów. Co wybrać? Coś jeszcze dodać? Kampus w Rokitnicy? Osiedle Ballestrmów? - Chorzów
Nowoczesne miasto, które powstało w ledwie sto lat. Co tu wybrać na rajzę? Chorzowski modernizm wyziera tu zza każdego rogu, jest widoczny na każdym skwerze i placu. Najjaśniejsza gwiazda tego nurtu? Drapacz Chmur na ul. Wolności. Najdonioślejszy zabytek secesyjny Górnego Śląska, zielona kamienica na ul. Sobieskiego. Kościół św. Antoniego z Padwy w Chorzowie z jego zdumiewającym, lekkim jak jedwabny całun sklepieniem? Urząd Miasta z industrialnymi witrażami. Jest też w Chorzowie miejsce dla architektonicznych zapasów: naprzeciw stoją muskularni gladiatorzy: jeden w secesyjnym uniformie tj. IV Liceum Ogólnokształcące im. M. Skłodowskiej-Curie, drugi woj przyodziany jest skromnie, ale dostojnie i co najważniejsze funkcjonalnie, zwą go Uniwersyteckim I Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego. Kto zwycięża? - Ruda
Śląska – śląski gen gołym okiem
Są miejsca na Śląsku, gdzie śląski gen nie potrzebuje okularów, mikroskopu, wystarczy spacer Fryną, żeby dowiedzieć się, czym był, jest a może nawet czym będzie Śląsk. Ruda Śląska to kolonie patronackie, bombonierki składające się z równych rzędów familoków z tym najstarszym śląskim Ficinus zbudowanym, a jakże dla Donnersmarcków. Dworzec kolejowy zbudowany ze światła? To także Ruda Śląska - tym razem Chebzie, gdzie obecnie oprócz dworca PKP jest Biblioteka z bacznie zerkającą na czytelnika maską Agamemnona. Ruiny po domu Goduli? Wspomnienia Ballestemów, Schaffgotschów. Tu też pomocna będzie Ruda. Najpiękniejszy śląski familok? Narożny budynek Kolonii Karmańskiej jest czymś porównywalnym tylko z urodzinowym tortem. A familokowe zachwyty nad barokiem na Kaufhausie czy kolonii Staszica? Nie wspomnieć o Adrii to gruby błąd. Same nazwy dzielnic są jak księgi pełne tajemnic. Ulubione? Godula, Kochłowice i Wirek. - Bytom –
wytworny, światowy, wielkomiejski
Stowarzyszenie WRAZIDLOK Bytom ma w sercu, nogach i głowach. Tu chyba najczęściej można nas spotkać na spacerach. Elektrociepłownia Szombierki to Królowa Industrialu, Kneifeld, Park Kachla, neorenesansowa uroda sądu, która tak obficie czerpie z każdego promienia słonecznego. Plac Klasztorny z witrażem w kaplicy ewangelickiej, Muzeum Górnośląskie z rytmiczną kolumnadą w marszowym kroku, Plac Akademicki jako urbanistyczne precjozo. Jest i Bobrek najlepiej zaprojektowane osiedle robotnicze na Śląsku, które jak na razie nie miało tyle szczęścia co Nikiszowiec. Bytomskie kościoły: średniowieczny na Rynku, z największym ossuarium Donnersmarcków no i koniecznie Małgorzatka. Ulica Dworcowa, Webera, Piekarska są jak wachlarze prezentowane przez wytworne damy w pierwszych rzędach Teatru Miejskiego, gdzie dziś słychać pienia śpiewaków operowych. - Piekary
Śląskie – miasto dla zakochanych
Wrazidloki pochodzą z tego miasta, stąd nawet nie udają, że da się zachować obiektywizm. Najważniejszym kompleksem miasta jest Bazylika i Rajski Plac, ale oddzielić je od Kalwarii i cmentarza to gruby błąd. Tu zdania podrzędne oddzielają niewidoczne przecinki. Duch prałata Fietzka wciąż spotyka tych, którzy w Śląsku kształceni i z nim obeznani. O wielkości śląskiej Kasy Brackiej świadczy monument tj. Chirurgia Urazowa. Piekary to także najwspanialszy widok na Śląsk cały, który podziwiać można ze szczytu Kopca. Modernistyczne Liceum czy szarlejski kościół przypominają o ambicjach po polskiej stronie Górnego Śląska. - Siemianowice
– esencjonalnie śląskie
Trzy miasta zaciekle walczą o palmę pierwszeństwa i nazwę najbardziej śląskiego miasta. Ruda, Siemianowice i Piekary. Wygrywają Piekary, ale pochodzenie autora może tu mieć decydujące znaczenie. Siemianowice to Śląsk, który można poznać w kwadrans. Wokół Ronda Michał jest monumentalny, neoromański kościół z elementami gotyckimi pw. Michała Archanioła, pałac Donnersmarcków, całe pierzeje familoków i niedaleko można zobaczyć witraże ogrodu zimowego w Zameczku. Ilość śląska na tak niewielkim terenie może doprowadzić do zakręcenia w głowie, w czym pomocne jest wspomniane rondo. - Gliwice –
przemysłowy gigant
Gliwice to burżuazyjny pałac, w którym bogaci zostawili za sobą świadectwo swojego wyrafinowania. Ratusz na Rynku? Boczne uliczki ze średniowieczną proweniencją. Gliwicka Poczta, Skład Sukienniczy, Szpital Onkologiczny – arcydzieła z cegły i betonu. Pomniki burżuazyjnego parcia ku wykształceniu? Dzisiejsza Czerwona Chemia, czy Stary Wydział Elektryczny to wszak wspomnienie starych pruskich szkół. Dworzec kolejowy, ulica Zwycięstwa, Teatr obecnie w Ruinach, Park Chopina, Haus Oberschlesien, do tego Wilcze Gardło. Każdy z tych budynków ma swoją niezwykłą historię a sam w sobie stanowi symbole miasta prawie dorównujące Radiostacji - Śląskie
Martyrologium – historia pisana łzami
Zbliża się kolejna rocznica Tragedii Górnośląskiej, może warto wybrać się w miejsca, które symbolizują katastrofę jaką było wejście Armii Czerwonej na Śląsk? Tu trzy lokalizacje narzucają się same: Obóz Zgoda w Świętochłowicach, Obóz w Jaworznie i Łambinowicach.
Gdzie jeszcze?
A może warto
zaglądnąć poza miasta będące w sercu okręgu przemysłowego?
Może warto zerknąć na Rynek do Rybnika, Żor czy Mikołowa.
Dlaczego nikt nie mówi o wspaniałościach Świętochłowic, tego
pociągu do nowoczesności, który zasilała żelazna wola
Donnersmarcków? Pominąć szykowną kolonię familoków na Dębieńsku
w Czerwionce - Leszczynach czy Chwałowicach w Rybniku? Zbrodnia.
Białoczarny kościół pw. Cyryla i Metodego w Knurowie? Kolejna
perła, o której wiedzą parafianie i autor tego skondensowanego
przewodnika.
-
Sosnowiec – Aldrajch szukający swojej tożsamości
Wrazidloki rzadko zapuszczają się za Brynicę, dotychczas pokazywały tylko Dom Kultury Zagłębia, pytanie więc od czego zacząć w Sosnowcu? Modernistyczny Urząd Miasta poraniony uzupełnieniami swojej bryły dobrze nadaje się na pierwszy krok. Najpiękniejsza sala kąpielowa na dzisiejszym terenie Polski to także Zagłębie i sosnowiecki Pałac Dietla. Zaspokoi on potrzeby duchowe estetów jendą ceramiczną wanną. Sosnowiecka Katedra ze sklepieniem Tetmajera i Uziębły uwodzi niebieskościami, które są bliskimi odblaskami nieba najwyższego.
Gdzie jeszcze
pójść? Co obejrzeć? Zasugerujcie Państwo kierunek wrazidlockich
peregrynacji w 2026 r.
Z noworocznym pozdrowieniem:
Facciamo un bel anno (Uczyńmy ten rok pięknym)
Łukasz Zimnoch
Prezes Stowarzyszenia WRAZIDLOK


