Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego o wojennych zbrodniach. „Obrazki z Buczy są identyczne jak te z Miechowic"

Gościem programu "Rozmowa Dnia" w Radiu Piekary był Grzegorz Franki. Prezes Związku Górnośląskiego porównał odkrycie masowych mordów w Buczy w Ukrainie do "wyzwolenia" Śląska przez Armię Czerwoną z 1945 roku. "Obrazki z Buczy są niemal identyczne jak te z Miechowic" - powiedział Franki.

Michał Legierski (EDYTOR.net)
Grzegorz Franki

W 1945 roku Armia Czerwona dokonała rzekomego "wyzwolenia Śląska". W czasach komunistycznych określenie te nadal funkcjonowało i uważane było za poprawne. Dopiero po Obradach Okrągłego Stołu sytuacja uległa zmianie, ale tzw. Tragedia Górnośląska nie przebiła się dotąd do masowej świadomości w Polsce. Grzegorz Franki widzi analogię w aktualnej wojnie.

- Nic się nie zmieniło - zaznacza Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego. - Analogie nasuwają się same. Te obrazki z Buczy są niemal identyczne jak te parę zdjęć, które zachowały się z Miechowic. Niektórzy z nas jeszcze o tym pamiętają, ale większość już nie.

Zbrodnie, o których państwo starało się zapomnieć

Franki podkreśla, że w czasach komuny był to temat tabu. Od zmiany systemu w Polsce minęło ponad 30 lat, ale tuszowanie zbrodni pozostawiło trwały ślad w świadomości społeczeństwa.

- Nie twierdzę, że powinniśmy żyć historią i wracać do niej codziennie. To nie ma sensu, trzeba patrzeć do przodu. Czasem trzeba zerkać do tyłu, żeby wyciągnąć wnioski. Jeżeli nie będziemy znali swojej historii, wniosków żadnych nie wyciągniemy - tłumaczy Franki.

Prezes zaznacza, że historia innych miast Górnego Śląska była podobna. Takie miejsca jak Racibórz, Gliwice, Zabrze i Bytom powinny dać społeczeństwu do myślenia.

RAŚ przypominał o Tragedii Górnośląskiej

RAŚ jako jeden z pierwszych określił mianem "tragedii Górnośląskiej" zbrodnie wojenne, które wydarzyły się na tej ziemi. Jednak to porównanie nie pozostało na stałe w świadomości Ślązaków.

- RAŚ zabiegał o edukację regionalną. Ona w jakiejś formie jest w naszych miastach i gminach jest realizowana lepiej lub gorzej, ale to jest pierwszy krok, który my możemy zrobić jako organizacja pozarządowa - tłumaczy prezes ZG.

Franki dodaje, że związek przychodzi w miejsca, w których doszło do zbrodni oraz celebruje pamiętne wydarzenia. Jako realny przykład działalności podaje kierunek studiów podyplomowych na Uniwersytecie Śląskim, na którym wykładowcy nabywają wiedzy o czasach wojny na Śląsku. Tym niemniej kwestia godnego upamiętnienia tragicznych wydarzeń na Śląsku w roku 1945 wciąż pozostaje nierozwiązana.

Gen Roman Polko

Może Cię zainteresować:

"To armia barbarzyńców, których należy tępić". Generał Roman Polko o rosyjskich mordach na Ukraińcach

Autor: Michał Wroński

05/04/2022

Żałoba w Pszczynie

Może Cię zainteresować:

Żałoba w Pszczynie po masakrze na Ukrainie. Tragiczna Bucza to miasto partnerskie

Autor: Redakcja

04/04/2022

Armia Czerwona 1945

Może Cię zainteresować:

Masakry w Iziumie i Buczy budzą przerażające wspomnienia. Śląsk to samo spotkało w 1945 roku

Autor: Tomasz Borówka

19/09/2022

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Grzegorz Franki

Franki: Wojna domowa i powstania nie wykluczają się ze sobą

Grzegorz Franki

Franki: "Wróżyłem Michałowi Pierończykowi 2 miejsce"

Dr Łucja Staniczkowa

Jeśli dbasz o edukację regionalną, masz szansę na nagrodę

Miejsce urodzenia Wojciecha Korfantego 4

100 lat w Polsce. A tak wygląda miejsce urodzenia Korfantego

Panteon górnośląski

I o co ten spór? Panteon górnośląski jest po prostu nudny

Panteon gornoslaski franz waxman

Co będzie, gdy telewizory zaczną śnieżyć w tym panteonie?

Rok 1945. "Wyzwalanie" Górnego Śląska przez Armię Czerwoną

Śląsk w 1945 i Bucza w 2022: scenariusz tych samych bandytów