Henryk Mercik: Język regionalny to jedyna droga dla ocalenia języka śląskiego, wyprowadzenia godki ze skansenu

Odmienność, w tym językowa nie powinna być powodem do wstydu, ale też nie powinna u innych wywoływać lęku. Język jest fundamentalnym elementem tożsamości i dziedzictwa kulturowego Ślązaków, jest solą tej ziemi. Wiemy, że jeśli sól utraci swój smak, na nic się już nie przyda - tak wczorajszą decyzję polskiego Sejmu, który przegłosował uznanie śląskiego za język regionalny, komentuje dr Henryk Mercik, regionalista, Miejski Konserwator Zabytków w Rybniku, członek Ruchu Autonomii Śląska.

Język śląski

Prawie dokładnie dziesięć lat temu, 5 maja 2014 r. odbyła się wyjazdowa sesja Sejmiku Śląskiego w Rybniku, na której przyjęto „apel w sprawie ochrony gwar i dialektów”. Byłem tam obecny, jako radny i przewodniczący klubu radnych RAŚ. Sesja, jak dobrze pamiętam, była pomysłem ówczesnego marszałka - Mirosława Sekuły, rodowitego Ślązaka. To wtedy padło zdanie wypowiedziane przez zaproszoną na sesję i władającą perfekcyjnie językiem śląskim Betinę Zimończyk - „nie jest nam potrzebna sztuczna, ogólna gwara” uzupełnione od razu deklaracją, że jednak „chcemy mówić jak nasi przodkowie”. Przemawiająca uzupełniła również swoją wypowiedź zgrabnym bon motem, iż „każda wieś ma swoją pieśń”, czyli zasadniczo ile wsi, tyle gwar.

Henryk Mercik.
Henryk Mercik.

Określenia „język” unikano jak ognia. Przyjęto apel o podjęcie i wspomaganie działań, które prowadzą do zachowania i ochrony dialektów i gwar, w domyśle tych wszystkich, które są używane na obszarze obecnego województwa śląskiego. Miało być sprawiedliwie, nie tylko o Śląsku i po śląsku, uroczyście i trochę tak... skansenowo. Jakbyśmy rozmawiali nie o żywym języku, lecz o przykurzonych mocno artefaktach ze strychu, które pokazujemy dzieciom, tłumacząc, że dziś ich już nie używamy. W apelu pojawiły się pomysły poszukiwania sposobu ochrony gwar i dialektów, również ochrony prawnej. Nie do końca wtedy zrozumiałem jak można chronić „prawnie” te „1001 odmian gwary śląskiej”, ale ówczesny marszałek, chętnie występujący w dobrze skrojonym śląskim stroju, był wyraźnie ukontentowany. Polityczne zagrożenie zostało zgrabnie odsunięte a jednocześnie nie zamieciono tematu pod sejmikowy dywan. Ten drugi aspekt, jak pokazała historia, okazał się znacznie ważniejszy. Obecność w sejmikowych ławach regionalistów i udział w dyskusjach okazywał się w takich momentach niezwykle ważny.

10 lat od "Godziny Ś"

Nie bez powodu napisałem o politycznym zagrożeniu, tradycyjnie dostrzeganym nie tylko z poziomu Warszawy, ale być może przede wszystkim przez tych Ślązaków, którzy obawiali się, że ich z trudem i mozołem wypracowane polityczne bądź naukowe kariery załamią się pod wpływem zarzutu, że są zbyt mało polscy.

Przyjęcie wspomnianego sejmikowego apelu odbyło się w nieprzypadkowym czasie, zaledwie kilka dni po tym, jak 7 kwietnia 2014 r. śląskie stowarzyszenia skupione w Radzie Górnośląskiej rozpoczęły akcję zbierania 100 tys. podpisów pod obywatelskim projektem ustawy uznającej Ślązaków za mniejszość etniczną, co dawałoby równocześnie śląskiej mowie status języka regionalnego.

Akcja promowana przez Ruch Autonomii Śląska jako „Godzina Ś” spotkała się wtedy z zaskakująco szerokim odzewem - obywatelski projekt ustawy poparło aż 140 tys. osób. Z perspektywy czasu widać, że ten swoisty, górnośląski game changer spowodował niezłe zamieszanie - z jednej strony obudził uśpione lęki, z drugiej sprawił, że o Górnym Śląsku i Ślązakach jeszcze głośniej mówiono. Kiedy przypomnimy sobie, że podpisy zebrali wolontariusze, działając z potrzeby serca, efekt jest jeszcze bardziej spektakularny.

Intensywne i nieco groteskowe działania mające na celu unicestwienie obywatelskiego projektu w sejmowej niszczarce dały, jak wiemy, połowiczny efekt. Polegał on jedynie na odsunięciu decyzji o prawie dekadę. Niektórzy bardzo dobrze odczytali wtedy znaki czasu, albowiem oprócz regionalnych stowarzyszeń już wtedy akcję zbierania podpisów wspierali deklarujący swoją śląskość znani politycy ogólnopolscy - Marek Plura (PO), Piotr Chmielowski (SLD) oraz Senator Kazimierz Kutz.

Wyprowadzanie godki ze skansenu

Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że przebudzeni akcją Ślązacy przestali się bać. Przedstawienia teatralne grane po śląsku czy też pisana lub tłumaczona na śląski literatura wyprowadziła godkę na wyższy poziom. To sprawiło, że argumenty tak chętnie niegdyś używane przez przeciwników uznania śląskiego za język regionalny są dziś przykurzone i całkowicie nieaktualne.

Bardzo spóźnione uznanie ślonskij godki za język regionalny uruchomi wiele pozytywnych i koniecznych procesów, pozwoli na utworzenie kierunków uniwersyteckich czy też finansowanie badań naukowych, pozwoli na wykształcenie profesjonalnych nauczycieli i uczenie śląskiego w szkołach. Czuję też, że przespana, ostatnia dekada odbiła się również niekorzystnie na kondycji godki i jej postępującej „polonizacji”. Jestem też przekonany, że uchwalenie przez Sejm procedowanej ustawy jest w chwili obecnej jedyną drogą dla ocalenia języka śląskiego, to swoiste otwarcie drzwi, umożliwiające skuteczne wyprowadzenie godki ze skansenu. Czas pokaże, czy Ślązacy wykorzystają tą szansę.

Warto również wyciągać wnioski - odmienność, w tym językowa nie powinna być powodem do wstydu, ale też nie powinna u innych wywoływać lęku. Język jest fundamentalnym elementem tożsamości i dziedzictwa kulturowego Ślązaków, jest solą tej ziemi. Wiemy, że jeśli sól utraci swój smak, na nic się już nie przyda.

Po dziesięciu latach od wyjazdowej sesji Sejmiku Śląskiego, na Sali Sejmowej w Warszawie, przeciwko uznaniu ślonskij godki za język regionalny wypowiedział się Poseł Roman Fritz z Konfederacji. Wypowiedział się nienagannie, po…. śląsku. Powrócił do mocno zakurzonych argumentów o dziesiątkach czy też setkach (kto to wie) śląskich gwar… Dèjà vu.

Jednak tym razem ta wypowiedź nie odwlecze niczego w czasie i jak sądzę niewiele zmieni w sejmowej arytmetyce, w końcu łaskawej dla języka śląskiego.

Jezyk slaski sejm

Może Cię zainteresować:

Język śląski jako regionalny przegłosowany w Sejmie! Teraz czas na Senat i prezydenta. Co zrobi Andrzej Duda?

Autor: Arkadiusz Szymczak

26/04/2024

Top gun slasku

Może Cię zainteresować:

Grzegorz Kulik: Po piyrszy roz ôd siyły lot Ślōnsk przestoł sie tracić. Poradziyli my zbudować wielko iścizna

Autor: Grzegorz Kulik

26/04/2024

Robert talarczyk 03

Może Cię zainteresować:

Robert Talarczyk: Jako weteran walki o język śląski cieszę się z decyzji Sejmu, ale to dopiero pierwszy etap. Celem jest mniejszość etniczna

Autor: Katarzyna Pachelska

26/04/2024

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon