Jakub Chełstowski, marszałek woj. śląskiego o rozstaniu z PiS: "Przesądziło spotkanie z Kaczyńskim"

W takich tematach jak traktowanie Śląska, samorząd, Unia Europejska, a czasem także elementarna uczciwość, mamy z PiS głęboką rozbieżność - mówi Jakub Chełstowski, marszałek woj. śląskiego, od wczoraj (21 listopada) lider nowego klubu "Tak dla Polski" w sejmiku woj. śląskiego. W wyniku przewrotu, władzę w województwie straciło Prawo i Sprawiedliwość.

Jakub chelstowski

Dlaczego pan to zrobił?
Moja tolerancja wobec nagannych zjawisk w partii, w zarządzie województwa, po prostu się wyczerpała. Przez długie miesiące apelowałem o rozwiązanie kwestii Wojciecha Kałuży i jego odpowiedzialności za nieprawidłowości w Funduszu Górnośląskim. Słyszałem tylko: „Musimy wytrwać do końca kadencji”. Ja wytrwam, ale nie w takim układzie personalnym.

Wojciech Kałuża nagle stał się problemem?
Wojtek miał swój moment i swoją szansę. Gdy postawił wszystko na jedną kartę, umówiliśmy się na dwie zasady: uczciwość i pracowitość. Jednego, niestety, zaczęło brakować, a ja nie zamierzałem dłużej firmować tego własną twarzą. Wie pan, jak to jest: wszystko, co dobre w województwie to zasługa koalicji, a wszystko, co złe, to marszałek. Każdy z członków zarządu miał pełen zakres kompetencji za zakres prac w swoich pionach i w tej strukturze za Fundusz Górnośląski odpowiadał Kałuża. Ale finalnie ta odpowiedzialność ląduje na barkach marszałka. Dziesiątki razy prosiłem naszych ludzi o interwencję, sygnalizowałem problemy, których nie można zamiatać pod dywan. Przewodniczącym Kawulokowi i Kocik. Radnemu Czarnynodze, Baczyńskiemu. Wszyscy przyjmowali do wiadomości i nie zrobili nic. Dziś wpłynął raport CBA, który potwierdza nasze obawy. Nie wiem jeszcze, czy doszło do przestępstwa, czy zwykłego świństwa, ale ani w jednym, ani drugim przypadku nie mogłem tego tak zostawić.

Wnioskował pan o odwołanie Kałuży ze stanowiska?
„Kogo zatrudniasz, za tego odpowiadasz”. Tak się umawialiśmy. Odwołałem wielu ludzi, za których w PiS mieli do mnie pretensje. Zresztą, od dawna w partii funkcjonowała koalicja posłów, którzy twierdzili, że to ja jestem problemem, nawet: „ciałem obcym w PiS”. I to mnie należy odwołać. Więc dziś uwalniam kolegów od tego kłopotu. Wracam do macierzy: do ruchu samorządowego, z którego wyrosłem. Zachowywałem lojalność przez 4 lata, ale z nikim nie podpisywałem cyrografu, nawet gdy w 2018 roku złożono mi „propozycję nie do odrzucenia”. Cenię sobie niezależność i po 4 latach tyrania nie zamierzam pracować na rzecz ludzi „wątpliwych w zaufanej współpracy”.

Ten raport CBA wskazuje na winę Kałuży czy zatrudnianych przez niego ludzi?
Nie wiem jeszcze, o czyjej winie przesądza. Wiem, że jednoznacznie wskazuje na nieprawidłowości. Żeby nie być gołosłownym: głównym kierownikiem jednego z projektów była siostra głównego dostawcy. Prezes Funduszu Górnośląskiego nie reagował. Twierdził nawet, że nie wiedział, że to rodzina. Ręce opadają.

A co twierdził Kałuża?
Nie widział problemu. Przebąkiwał, że koalicja się rozwali. Wycofał się, gdy sam zagroziłem, że koniec koalicji będzie, jeśli nie dojdzie do odwołania prezesa Krystiana Stępnia.

Cztery lata tremu wolta Kałuży miała przynieść dodatkowe, ogromne pieniądze i inwestycje dla województwa śląskiego. Cokolwiek z obietnic z 2018 roku zostało zrealizowane?
To policzmy. Program dla Śląska, w który osobiście wierzyłem, umarł. Staraliśmy się go reaktywować z ministrem Grzegorzem Pudą, nawet z premierem Mateuszem Morawieckim, przenieść na poziom województwa… Z nieznanych mi przyczyn, czysto politycznych, program został zablokowany, koniec i już. Nie ma ustawy transformacyjnej, o którą postulowałem przez kilka lat. Jest umowa społeczna, której z rozmysłem nie podpisywałem, bo jak można było podpisać się pod tak wygórowanymi celami, na które nie wskazano nawet cienia finansowania, zwłaszcza w dobie dekarbonizacji. Spółka Restrukturyzacji Kopalń przepala publiczne pieniądze, jest molochem, który w żaden sposób nie napędza procesu transformacji Śląska. Cztery lata temu mieliśmy: Program dla Śląska, wielkie inwestycje na horyzoncie, dodatkowe pieniądze. Dziś mówię: sprawdzam.

I jaki bilans?
Że od kiedy pamiętam, musieliśmy wykłócać się o pieniądze dla województwa. I najczęściej nie był on dla nas sprawiedliwy. A miało być więcej pieniędzy, tak? Są unijne pieniądze, na które czekamy, a nasze programy ocenione są bardzo wysoko przez urzędników unijnych. Swoje zadanie wykonaliśmy perfekcyjnie. Czekamy na rząd.

Moment, który przeważył?
Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim w Myszkowie. Ani słowa o przyszłości województwa śląskiego, za to zdecydowany kurs antyunijny. Jestem z pokolenia, które chce żyć w Europie. Polityka PiS wobec Unii jest twarda, ale nie zawsze rozsądna. Sam wielokrotnie musiałem tłumaczyć w Europejskim Komitecie Regionów, że Polska nie zamierza wychodzić z UE. Ze swojego doświadczenia wiem, że w Brukseli słuchają polskich argumentów. Tylko trzeba je przedstawiać, a nie wiecznie się obrażać.

Podobno próbowano dziś pana zawrócić z powrotem do PiS. Podobno sam premier był w drodze do Katowic.
Podobno. Usłyszałem, że pojawiła się wola, by wszystkie trudne, awizowane przeze mnie tematy przedyskutować. Nie wiem, czy ktokolwiek w PiS zdobył się na refleksję, że nie byłoby tego wszystkiego, nie byłoby tych telefonów nawet, gdyby ktoś ruszył palcem, gdy naprawdę trzeba było. „Musisz to znieść”. Nie, nie muszę. Dla mnie kończy się pewien etap, nie odchodzę do innej partii. Wracam do ruchu samorządowego, z którego się wywodzę. Poznałem w PiS wielu świetnych ludzi, nie przekreślam tego, co razem udało nam się zrobić, ale w takich tematach, jak traktowanie Śląska, samorząd, Unia Europejska, a czasem także elementarna uczciwość, mamy z PiS głęboką rozbieżność.

Co wczoraj próbował wskórać Jan Kawulok?
Janek to bardzo mądry facet, z wielkim doświadczeniem w samorządzie. Może dziś dostał polityczny cel do zrealizowania? Tylko jaki to cel? W 30 minut stracił cały autorytet przewodniczącego. W swojej sprawie zachował się fatalnie. W majestacie kamer łamał prawo, dowodząc, że 2 plus 2 to 3. Ta sesja dobitnie pokazuje, dlaczego odchodzę z PiS. Dziś musiałem przekonywać przewodniczącego sejmiku, by zachowywał się racjonalnie i zgodnie z prawem.

Tak dla Polski to jest ta rozsądna alternatywa?
Samorząd jest mi najbliższy mentalnie. Finalnie wszystko zawsze zależy od ludzi, ale tu w regionie silny ruch samorządowy jest koniecznością. Dolny Śląsk pokazał, ile takie struktury mogą zdziałać przy dobrej organizacji. Na pewno warto spróbować współpracować z poważnymi ludźmi, którzy na co dzień rozwiązują problemy milionów Polaków. Na zdrowych zasadach. Z Andrzejem Dziubą w Tychach wojowałem wiele lat. Ale potem udało nam się porozumieć, bez partyjnych interesów. Tak właśnie będzie. Do partii nie mam zamiaru się zapisywać.

A jak rozsądna jest koalicja z krytykowaną przez pana PO? W PO zapewne zadają sobie to samo pytanie, myśląc o panu.
Z wieloma rzeczami się nie zgadzamy, ale musimy sobie dać szansę. To trochę eksperyment, a przy tym zdrowe porozumienie polityczne. Ja naprawdę nie jestem przyspawany do stołka. Mogłem sobie podryfować na stanowisku do końca kadencji, ale wolę mieć poczucie, że współpracuję z ludźmi, którym zależy na rozwoju województwa, a nie osobistych korzyściach.

Jak teraz wyobraża pan sobie współpracę z rządem?
Jeśli zasiadają w nim odpowiedzialni ludzie, to przecież nie będą działać na szkodę obywateli. Co można zrobić na złość? Zablokować pieniądze dla województwa śląskiego? Nadal wierzę, że nie staliśmy się jeszcze bananową republiką.

Jaki będzie wpływ tego przewrotu na politykę ogólnopolską?
Ujmę to tak. Bodaj sam prezes Kaczyński powtarzał, że ten, kto wygrywa w woj. śląskim, wygrywa w całej Polsce.

Zarząd województwa śląskiego

Może Cię zainteresować:

Kałuża sam zrezygnował. Tyle zostało ze starego zarządu województwa śląskiego. Kto w nowym?

Autor: Patryk Osadnik

21/11/2022

Jakub Chełstowski

Może Cię zainteresować:

Polityczny przewrót w woj. śląskim. Przewodniczący sejmiku odwołany. Opozycja zabiera władzę PiS

Autor: Patryk Osadnik

21/11/2022

Borys Budka

Może Cię zainteresować:

Borys Budka o sejmiku: Obserwujemy żenujący spektakl łamania prawa przez przewodniczącego

Autor: Patryk Osadnik

21/11/2022

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Sejmik Województwa Śląskiego

Czy radni sejmiku raz jeszcze zaufają ekipie marszałka?

Bytomski Śpiący Lew

Uszkodzonego przez wandali Śpiącego Lwa poddano konserwacji

Henryk Mercik

Dostał poparcie na kredyt. Mercik o porozumieniu z Wesołym

Dobromir Sośnierz w nowej partii

Sośnierz: "Nazwa KORWiN to brzemię ponad moje siły"

Ruch Samorządowy TAK! Dla Polski rekomenduje kandydaturę Krzysztofa Mejera na komisarza Rudy Śląskiej

Krzysztof Mejer komisarzem Rudy Śląskiej?

Ruda Śląska Urząd Miasta

Ruda Śląska: Komisarz wejdzie do ratusza. Kiedy wybory?

Protest pracowników Kolei Śląskich

Pracownicy Kolei Śląskich chcą podwyżek i dymisji na górze