Kiedy radioaktywność była hitem i... lekarstwem na wszystko. Jak rad i tor zafascynowały Ślązaków

Promieniotwórczość była jak magia. Fizycy odkryli ją w XIX wieku, stuleciu pionierskich i przełomowych odkryć Henriego Becquerela, Pierre'a Curie i Marii Skłodowskiej-Curie, gdy trwała Belle Epoque i wydawało się, ze człowiek, poznając prawa przyrody, obejmie z czasem nad nimi kontrolę. Dopiero z perspektywy czasu widać, w jakie to szaleństwo nieświadomie się wtedy rzuciliśmy. Także na Śląsku...

Na początku XX wieku nowo odkryte pierwiastki radioaktywne fascynują wszystkich. Kilka szczegółów o radium zdradza swoim czytelnikom "Gazeta Opolska" z 3 lutego 1914 rokum, czyniąc to jak na owe czasy przystępnie i dość trzeźwo:

Radium wydaje trzy różnego rodzaju promienie, z których każdy w ciągu jednej sekundy może się przedostać na odległość 290 000 kilometrów. Z powodu wewnętrznej swej siły jest radium zawsze cieplejsze niż wszystkie inne otaczające go ciała. Mimo tej niesłychanej szybkości wydawania promieni i zużywania sił własnych długość życia jednego gramu radu wynosi 1750 lat. Morze zawiera około 20 000 ton radu. Ponieważ siła jednej tony radu równa się sile 15 000 ton węgla, równa się siła ogólna radu, znajdującego się w morzu, sile 300 milionów ton węgla. Czy siłę radu użyje się kiedykolwiek do pędzenia machin, na przykład okrętów, jest na razie pytaniem. Gdyby tak być miało, radium zastąpiłby nam węgiel na kilkaset lat, podczas gdy węgla zabraknąć nam może już za 200 lat. Istota radu wcale jeszcze nie jest zbadaną. Kto wie, ile dziwne to ciało tajemnic w sobie jeszcze zawiera.

Radium oddziałuje w niebywały sposób

Nie czekając na wyjaśnienie tych tajemnic (czy aby nie groźne one?), praktyczne zastosowanie dla radu widzi o 4 tylko dni późniejszy "Rolnik i Przemysłowiec":

(...) doświadczenia w laboratoryach wykazały, że radium, tak jak elektryczność przyspiesza schodzenie i rośnięcie roślin. (...) Wykazało się teraz jednak niespodziewanie, że (...) radium można używać w rolnictwie. (...) W londyńskim towarzystwie Society of arts uczony Buttler teraz wskazał na to, że cały szereg doświadczeń, które w dalszym ciągu się robi, wykazały, że nawet takie małe ilości radium oddziałują w niebywały sposób na rośnięcie roślin. W wielu wypadkach rośliny rosły o trzy i cztery razy szybciej pod wpływem tego radium, znajdującego się w odpadkach skalnych. Z tego stwierdzenia powstaje pytanie, czy nie użyteczne dotychczas pozostałości skalne przy wytwarzaniu radium nie dałyby się użyć jako nawóz dla rolnictwa. Próbę w tym kierunku chcą w większych rozmiarach. Gdyby była uwieńczona pożądanym skutkiem, przyczyniłoby się to do znacznego potanienia radium, a zarówno producenci tego drogocennego środka, jak i rolnicy mieliby z tego znaczne korzyści.

Zapewne niejeden rolnik, przeczytawszy to (o ile czytać poradził), miał już przed oczyma wizje ziemniaków wielkości kapusty i pomidorów jak arbuzy. Nieuniknionego a wieloletniego skażenia gleby raczej sobie nie wyobrażał.

Sprzedawcy produktów radioaktywnych obiecywali cuda
Sprzedawcy produktów radioaktywnych obiecywali cuda

Dziennik Śląski z 14 kwietnia 1921 uzmysławiał już czytelnikom niebezpieczeństwa, grożące ze strony radioaktywności, opisując transport cennego grama radu, podarowanego Skłodowskiej-Curie przez amerykańskie kobiety:

(...) ostrożność jest tu konieczna nie tylko ze względu na niezmierną wartość tej substancyi, ale także ze względu na niebezpieczeństwo poparzenia, grożące temu, kto nieoględnie obchodzi się z tern ciałem o olbrzymiej energii radioaktywnej. Otóż ów gram radium będzie podzielony na 12-15 części, umieszczonych w ampułkach i ułożony do skrzynki ołowianej o ścianach 5 cm. grubości; skrzynka ta spocznie w głębi okrętu pod pokładem. W ten sposób usunie się wszelkie niebezpieczeństwo.

Radium bezkonkurencyjnie tanio

Jednak rad szybko doczekał się też zastosowań leczniczych i to bez mała zbawiennych, jako cudowna broń do zwalczania nowotworów. Furorę robił też czeski Jáhymov ze swoimi radioaktywnymi źródłami.

Radium, nie tylko jako ciało stałe w postaci soli i metalu (w tej formie uzyskane zostało w 1910 r.), znalazło zastosowanie w lecznictwie, lecz również w postaci lotnej, jako t.zw. emanacja radiowa występująca w wodzie, której nadaje znaczną radioaktywność. Jachymowska kopalnia rudy uranowej "Verner", posiada na głębokości 300 mtr. źródło o wyjątkowo silnej radioaktywności. Wodociągi doprowadzają wodę tego źródła do uzdrowiska, gdzie używana jest zarówno do kąpieli, jak i dopicia, inhalacyj it.p. Poza tem Jachymów posiada również gorące źródła mineralne o cennych własnościach leczniczych - rekomendował autor "Naokoło świata" w 1927 r.

Pobyt w radioaktywnym uzdrowisku w Jáchymowie swoje jednak kosztował, a leczyć chciałby się i człek o niezbyt zasobnym portfelu. Rynek podobnie jak natura nie znosi próżni, toteż rychło pojawiać się na nim zaczęły rozmaite, mniej lub bardziej wzbudzające zaufanie oferty radioaktywnych kuracji. Np. emanatorium radowym zachęcało do siebie krajowe uzdrowisko w Lubniu Wielkim. Rad można było sobie tez aplikować stacjonarnie, na Śląsku.

Radium w roztworze do picia, do kąpieli i do zastrzykiwań (Lab. "RAD" w Krakowie) jest znakomitem uzupełnieniem kuracji zdrojowej, stosowanem z wielkiem powodzeniem w KARLSBADZIE i innych uzdrowiskach zagran. - reklamowała "Polonia" z 24 czerwca 1926 roku.

Czy cierpisz na reumatyzm, podagrę, choroby nerwów, nerek, żołądka i jelit, choroby kobiet? Czy znasz wielkie zalety i działanie radu? - zapytywała 5 listopada 1932 roku firma Steuer (Beuthen, Friedrichstrasse 3), w reklamie na łamach ukazującej sie w Katowicach gazety "Ostdeutsche Morgenpost"proponując (bezkonkurencyjnie tanio) kurację pitną radem (Emanator), kąpiel radową oraz kompleks organiczny (czymkolwiek by nie był). Skuteczność kuracji pitnej i kąpielowej "Theawa", zachwalała Frau Kneerieh z Wrocławia: Moje nerwy są znowu w lepszym stanie, a i moje problemy z reumatyzmem i rwą kulszową też zostały częściowo rozwiązane. Swoją drogą czas płynie, media się rozwijają, a metody marketingowe pozostają wciąż te same.

Niezwykła pasta do zębów

Gazeta "Ostschlesische Post" z 23 grudnia 1936 reklamowała krem i puder zawierające nie tylko rad, ale i inny pierwiastek radioaktywny - tor. Były to kosmetyki mające odświeżać i upiększać tkankę skóry.

Furorę robiła też pasta do zębów "Doramad" z zawartością toru. Mimo iż niemiecką, polecała ją sama "Polska Zachodnia", organ śląskiej sanacji i wojewody Grażyńskiego 6 lipca 1931:

Zdrowe, białe zęby uzyskać i zachować można tylko przez stale i regularne używanie - radioaktywnej pasty Doramad. Ta niezwykła bowiem pasta do zębów, zawierająca substancje promieniotwórcze, wzmacnia nasady zębów i zwalcza skutecznie drogą wzmożenia żywotności bakterii ochronnych wszelkie szkodliwe drobnoustroje, wywołujące procesy gnicia. Doramad znakomicie odświeża jamę ustną i nadaje zębom śnieżną białość. Doramad stanowi największą zdobycz nowoczesnej nauki lekarskiej! Spróbujcie i przekonajcie się sami!

Albowiem pecunia non olet. Dlatego też zapewne redaktorzy PZ nie brzydzili się kryptoreklamą, w takiej przykładowo formie (19 czerwca 1931):

Promienie Radium, których wybitne własności lecznicze są ogólnie znane, znalazły obecnie również wspaniałe zastosowanie w dziedzinie pielęgnacji jamy ustnej. (...). Te dobroczynne promienie radium zawiera wynaleziona niedawno radjoaktywna pasta do zębów Doramad, dzięki swemu szczególnemu zestawieniu substancyj promieniotwórczych. Możemy zatem śmiało stwierdzić, iż w danym wypadku nie chodzi tu o "jeszcze jedną" pastę do zębów, lecz o rzeczywiście coś niezwykłego, co stanowi istotnie punkt zwrotny w dziedzinie wiedzy lekarskiej. Dla pielęgnacji zatem jamy ustnej niema obecnie bardziej idealnego i przystosowanego środka nad Doramad i dlatego każdy we własnyminteresie winien niezwłocznie wypróbować tę niezwykłą pastę.

Brakowało tylko wzmianki o świecących zębach. Nie daj Boże w ciemności.

Radioaktywnej modzie uległ też rynek spożywczy. Np. w 1931 r. zabrzański sklep "E.u.M Schokolaten und Konfituren" poza klasyczną ofertą kawy, herbaty, kakao, czekolady i cukierków polecał też darmową próbkę Radium-Schokolade.

Słowem - na produkty radioaktywne natknąć się można było często, więc i ulec ich reklamom na pewno nieraz na Śląsku ulegano. Czy zaszkodziły w istotny sposób zdrowiu Ślązaków? Takich badań nie prowadzono. Teraz zaś trudno byłoby wydzielić tę akurat przyczynę zachorowań na nowotwory spośród całego spektrum (dosłownie) różnorakich substancji, którymi przez całe dekady truł nas górnośląski przemysł.

Zaś po katastrofie w Czarnobylu stało się to chyba praktycznie niemożliwe.

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon

czytaj więcej:

Tramwaj Linia 4 Gliwice

Od Kramera do Frankiewicza. 13 lat bez tramwaju w Gliwicach

Uczniowie w mundurkach szkolnych

Strój szkolny, czyli o mundurkach

Świętochłowice Katowicka 1915

Świętochłowice: piękna ulica Katowicka na starych zdjęciach

Pierwsza Łania

Quiz o WPKiW. Przekonaj się, jak dobrze znasz Park Śląski

MOPR

W Piekarach można już składać wnioski o...

Rynek w Katowicach w XX wieku

Rynek w Katowicach na starych fotografiach

Tarnowskie Góry gwarki pochód

Gwarki 2022. Postacie z pochodu: Jerzy Hohenzollern-Ansbach