Więcej nielegalnych składowisk odpadów niebezpiecznych do likwidacji
Decyzją Ministerstwa Klimatu i Środowiska z 21 lutego 2025 roku, o której informowaliśmy tutaj, na początku ubiegłego roku przystąpiono do wyłonienia dziewięciu gmin w Polsce, którym miały być przyznane dotacje celowe w łącznej kwocie około 200 milionów złotych na likwidację nielegalnych składowisk odpadów na ich terenach. Głównymi kryteriami naboru były: stopień potencjalnego zagrożenia dla środowiska oraz ważna decyzja odpowiedniego organu w sprawie usunięcia składowiska przez samorząd. Z powyższej kwoty 104 miliony złotych łącznie przeznaczone było na uprzątnięcie czterech takich miejsc w województwie śląskim, to jest w:
- Sosnowcu,
- Mykanowie,
- Szczekocinach,
- Siemianowicach Śląskich.
Niedługo potem pojawiły się informacje o gwarancjach Ministerstwa Finansów na dofinansowanie likwidacji wszystkich czterech składowisk łączną kwotą 264 milionów złotych w ramach dwuletnich lub trzyletnich projektów. Wieści te dotarły do samorządowców na na początku maja 2025 roku. W ramach tych środków ruszyły prace w trzech z wyżej wymienionych lokalizacji, co zaowocowało wywiezieniem i stopniową utylizacją dotychczas około 10 tysięcy ton odpadów szczególnie niebezpiecznych, zaś prace będą kontynuowane tam w tym i prawdopodobnie w przyszłym roku.

Nie udało się rozpocząć działań w Szczekocinach, a to ze względu na problemy finansowe gminy. Przedstawiciele rządu poinformowali dziś (9 lutego 2026), podczas zorganizowanej na sosnowieckim składowisku konferencji prasowej, że mają zapewnienia także ze Szczekocin, że w tym roku zabezpieczono środki i prace mają się rozpocząć.
Śląskie – najwięcej „dzikich” wysypisk niebezpiecznych odpadów do likwidacji w ramach krajowego programu
Powyższe informacje zbiegają się z decyzjami dotyczącymi przyznania ze środków Budżetu Państwa kolejnych pieniędzy na likwidację następnych składowisk, to jest w:
- Łaziskach Górnych,
- Piekarach Śląskich,
- Koziegłowach,
- Sławkowie,
- Sosnowcu (dwie lokalizacje – w Milowicach oraz w Dębowej Górze).
Nowe lokalizacje także dotyczą odpadów szczególnie niebezpiecznych, choć w większości przypadków skala zagrożenia jest mniejsza, niż w czterech pierwszych miejscach.
„Łącznie, od początku funkcjonowania programu Ministerstwa Klimatu i Środowiska, wraz z zapewnionym finansowaniem do 2027 roku, wydamy w województwie śląskim na ten cel 362 miliony złotych. Są to środki, które pozwolą na bezpieczną utylizację 10 składowisk szczególnie niebezpiecznych odpadów. Służby w województwie śląskim dokonały gruntownego rozpoznania i charakterystyki szczególnie niebezpiecznych odpadów. Również samorządy dołożyły wszelkich starań, by wydać stosowne decyzje związane z usunięciem odpadów. Dlatego mogliśmy skutecznie ubiegać się o środki i dziś mogę powiedzieć z zadowoleniem, że na 12 zadań, które są realizowane w skali kraju, 10 zadań jest realizowanych w województwie śląskim.” — powiedział Wojewoda Śląski Marek Wójcik.

362 miliony złotych, o których wspomniał wojewoda, to łącznie środki wspomniane już wyżej oraz dodatkowe, w ramach nowej transzy. Kwota jest wartością orientacyjną, gdyż z dotychczasowej praktyki wynika, że zwycięskie oferty w przetargach były niższe, niż pierwotnie szacowane wartości. W takim przypadku możliwe są przesunięcia funduszy na uprzątnięcie kolejnych składowisk. Po roku 2027 program może być kolejny raz rozszerzony, o ile będzie taka potrzeba i dostępne środki w Budżecie Państwa.
„W ubiegłym roku, ze środków rezerwy budżetowej, sfinansowaliśmy uprzątnięcie blisko 17 tysięcy ton odpadów. Przeznaczyliśmy na ten cel 200 milionów złotych, ale to nie jedyne środki – również z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska przeznaczyliśmy kolejne 100 milionów złotych. W tym roku uruchamiamy nową rezerwę budżetową, kolejne 200 milionów złotych.” — powiedziała podczas spotkania z mediami Anita Sowińska – Wiceminister Klimatu i Środowiska.
Podatnik zapłaci?
Obowiązek usuwania nielegalnych składowisk odpadów spoczywa na gminach. Wprowadzone w 2019 roku przepisy nakładały na samorządy lokalne obowiązek usuwania tego typu składowisk przy ich większym udziale własnym w kosztach, to jest przynajmniej 20%. To budziło zdecydowany sprzeciw samorządów, co ostatecznie doprowadziło do zmiany przepisów.
Obecnie dofinansowanie jest możliwe ze względu na nowelizację ustawy o odpadach, która weszła w życie 1 stycznia 2025 roku. Obecnie gminy mogą otrzymać dotacje celowe w wysokości do 99% kosztu całkowitego przedsięwzięcia, zaś ich wkład własny, jakiego wymagają przepisy, to co najmniej 1%. Warunkiem udziału w programie jest zapewnienie przez samorządy trwałego unieszkodliwienia składowisk po zakończeniu prac, a także podjęcie działań zmierzających do odzyskania kosztów od sprawców nielegalnego procederu.
Ten ostatni warunek bywa bardzo często trudny do spełnienia, gdyż nawet zidentyfikowanie sprawców nielegalnego zwożenia i składowania odpadów i ich ewentualne skazanie nie gwarantuje odzyskania poniesionych nakładów na sprzątanie. Wynika to z dwóch faktów:
- osoby ujęte to zazwyczaj wykonawcy, a nie organizatorzy procederu, niedysponujący wielomilionowym majątkiem, z którego można by pokryć roszczenia samorządów; na przykład – w przypadku składowiska w Sosnowcu-Radosze – mowa jest o 58 milionach złotych,
- koszt utylizacji jest zazwyczaj wielokrotnie wyższy, niż sama wartość nieruchomości, której dotyczy.
Pozostaje mieć nadzieję, że gminy są wystarczająco zdeterminowane, by środki te odzyskać – od odpowiedzialnych za przestępstwa, ale i od posiadaczy gruntów.
I oby tylko po zakończeniu tych kosztownych i długotrwałych działań sytuacja się nie powtórzyła.

Materiał dofinansowano ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Za jego treść odpowiedzialność ponosi redakcja.


