"Najfajniej jest grać zróżnicowane postacie, bo wtedy jest kolorowo"
11 lutego 2026 roku na platformie Netflix odbyła się premiera najnowszego polskiego serialu "Ołowiane dzieci". W 6 odcinkach widzownie poznają historię dr Jolanty Wadowskiej-Król, która w latach 70. ratowała szopienickie dzieci przed ołowicą. Michał Żurawski wciela się tam w rolę Huberta Niedzieli. Jego postać jest bardzo skonfliktowana wewnętrznie - w trudnych czasach PRL-u musi pogodzić swoją lojalność wobec partii z własną tożsamością i demonami przeszłości. Aktor przyznaje, że praca nad postaciami, które nie są "czarno-białe" sprawia mu ogromną przyjemność.
- Najfajniej jest grać zróżnicowane postacie, bo wtedy jest kolorowo. Gram Ślązaka, który chce się stać Polakiem i to jeszcze bardziej polskim niż Polacy. Czyli takim, z którym na Śląsku w tamtych czasach ludzie nie chcieli się utożsamiać - zwłaszcza dostając jakieś poważniejsze funkcje administracyjne - do tego że mówią gwarą. I to było najfajniejsze w tym wszystkim, żeby znaleźć taki dysonans między rozmową z aparatem partyjnym, czystą polszczyzną, z delikatnym akcentem, ale też takim, żeby nie przesadzić. A z drugiej strony rozmawiając z synkami na placu po śląsku - mówił o pracy nad rolą Huberta Niedzieli, Michał Żurawski.
Michał Żurawski sam pochodzi z Górnego Śląska. Urodził się w Zabrzu, a młodość spędził w Chorzowie. Językowy dualizm postaci towarzysza Niedzieli nie jest dla niego obcy. Aktor sam przyznaje, że w pewnym momencie życia musiał nauczyć się mówić bez śląskiego akcentu.
- Egzaminy w szkole teatralnej, pierwszy etap. Podchodzi do mnie pani profesor Komorowska i mówi "słuchaj kochany. Ty się dostaniesz. Tylko ty się musisz po polsku nauczyć mówić". No ale przecież ja mówię po polsku. Tak, to jest klasyka gatunku. Tego się nie słyszy - wspomina Michał Żurawski.
Serial "Ołowiane dzieci" premierę na platformie Netflix będzie miał w środę, 11 lutego 2026 roku. Obok Michała Żurawskiego na ekranie zobaczymy Joannę Kulig, Mariana Dziędziela, Agatę Kuleszę i Zbigniewa Zamachowskiego. Serial opowie historię dr Jolanty Wadowskiej-Król (w tej roli Joanna Kulig), która zdecydowała się nagłośnić masowe przypadki ołowicy wśród dzieci mieszkających w pobliżu Huty Szopienice. Scenariusz postawał na motywach książki Michała Jędryki o tym samym tytule.
- Serial opowiada historię młodej lekarki, Jolanty Wadowskiej-Król, która zauważa, że dzieci mieszkające w okolicy Huty Szopienice masowo zapadają na ołowicę, chorobę wywołaną zatruciem metalami ciężkimi. Po swoim odkryciu bohaterka podejmuje próby ratowania chorych dzieci i mierzy się z opresyjnym, komunistycznym aparatem państwowym. Produkcja przeniesie widownię do industrialnego klimatu Górnego Śląska lat 70. To tu, w realiach robotniczego regionu, splotą się niebezpieczne polityczne wpływy i społeczna misja dr Wadowskiej-Król - czytamy w opicie serialu.
Poniżej możecie zobaczyć całą naszą rozmowę z Marianem Dziędzielem i Michałem Żurawskim: