… kobiety rzadko pełnią w dyskursie
narodowym rolę pełnoprawnych bohaterek
zdarzeń w historii zbiorowości
Agnieszka Graff
Trwa pierwszy miesiąc nowego roku. Jedni walczą z własną obietnicą realizacji noworocznych postanowień, inni zastanawiają się, kto powinien być patronem lub patronką danego roku. Decyzją polskiego Sejmu patronami 2026 roku zostało sześciu mężczyzn i jedna instytucja. Do tej listy Senat RP dodał kolejnych dwóch mężczyzn, jedno miasto i jedną instytucję oraz tylko jedną kobietę – Elżbietę Różę Czacką – prekursorkę polskiej tyflologii (nauki o problemach utraty wzroku) i systemowej opieki nad osobami niewidomymi.
Decyzje parlamentu mają jednak charakter symboliczny i ogólnokrajowy – nie obejmują całej złożoności pamięci lokalnej i regionalnej. Historia nie zapisuje się wyłącznie w uchwałach Sejmu i Senatu, lecz także w przestrzeniach miast, w nazwach ulic, pomnikach, muralach i miejskich narracjach. To właśnie na poziomie lokalnym najłatwiej dostrzec, kogo rzeczywiście uznajemy za ważnego dla naszej tożsamości i czyje biografie uznajemy za warte przypominania. Katowice, jako miasto o silnej świadomości historycznej i kulturowej, od lat budują własne formy upamiętniania – i to one najlepiej pokazują, jak bardzo pamięć o kobietach wciąż pozostaje selektywna.
W Katowicach nie wybiera się patronów danego roku. Jednak funkcjonuje kilka inicjatyw upamiętniających wybitne postaci. Są to m.in. honorowe obywatelstwo miasta (po 1989 roku otrzymało je 22 honorowych obywateli i 5 obywatelek), Galeria Artystyczna na pl. Grunwaldzkim, gdzie utrwalono pamięć o 26 artystach, w tym zaledwie 2 artystkach, oraz aleja Polskiego Dziedzictwa Śląska, wzdłuż której posadzono 100 dębów upamiętniających tylko 10 kobiet. Dane te wyraźnie ujawniają dysproporcje w uhonorowywaniu kobiet i mężczyzn w przestrzeni publicznej.
Tożsamość Katowic i całego regionu nie jest budowana wyłącznie na kopalnianych szybach, Spodku, stadionach czy współczesnych wieżowcach. Ma ona także niezwykle silne, kobiece oblicze, o którym warto pamiętać – nie tylko w 2026 roku.
Wybitne Katowiczanki w drodze do równego upamiętnienia
Od sterylnych laboratoriów noblowskiej fizyki Marii Goeppert-Mayer, przez polityczne salony i społeczną służbę Elżbiety Korfantowej, aż po dym powstańczych barykad Zofii Koniarkowej i opiekuńczą działalność Bronisławy Szymkowiak – te cztery biografie są dowodem na to, że wpływ na losy regionu nigdy nie miał płci. Zapraszam w krótką podróż szlakiem katowickiej herstorii, która pokazuje, że siła Śląska zawsze tkwiła w niezłomności jego kobiet.
Dlaczego właśnie 2026 rok? Ponieważ z każdą z tych postaci związana jest ważna rocznica przypadająca w tym roku – a to doskonały pretekst, by je przypomnieć.
Maria Goeppert-Mayer – nauka ponad granicami i stereotypami
Maria Goeppert-Mayer (1906–1972) była jedną z najwybitniejszych fizyczek w historii, laureatką Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki (1963). Urodziła się w Katowicach, w kamienicy przy ul. Młyńskiej. Nagrodę Nobla otrzymała za opracowanie modelu powłokowego jądra atomowego. Była drugą kobietą – po Marii Skłodowskiej-Curie – uhonorowaną Noblem z fizyki.
Przez wiele lat podążała za naukową karierą męża, by dopiero z czasem ujawnić światu własny potencjał badawczy. II wojna światowa sprawiła, że rząd USA docenił jej kompetencje bardziej niż uniwersytety, na których wcześniej pracowała bez wynagrodzenia. W 1942 roku została włączona do Projektu Manhattan – jako jedna z nielicznych kobiet-naukowczyń. Udział w projekcie budowy bomby atomowej był dla niej moralnie trudny: była zagorzałą przeciwniczką hitleryzmu, ale zdawała sobie sprawę, że broń może zostać użyta przeciwko niemieckim przyjaciołom i rodzinie. Później odczuła ulgę, że jej część projektu zakończyła się niepowodzeniem.
Choć większość kariery spędziła w USA, zawsze podkreślała swoje przywiązanie do Katowic. Jej biografia to nie tylko historia wybitnej naukowczyni, ale także opowieść o „szklanym suficie”, dobrze znanym kobietom również dziś. Pracowała latami jako wolontariuszka, ponieważ amerykańskie uczelnie nie zatrudniały żon profesorów. System naukowy skutecznie blokował kobietom dostęp do stanowisk, mimo ich kompetencji.
W 2026 roku obchodzimy 120. rocznicę urodzin tej wybitnej Katowiczanki.
Elżbieta Korfantowa – polityka oddolna i siła organizacji kobiet
Elżbieta Korfantowa (1882–1966) była działaczką społeczną i polityczną, żoną Wojciecha Korfantego, ale zdecydowanie nie tylko „żoną wielkiego męża”. Działała w Związku Katolickich Towarzystw Polek, angażowała się w pomoc charytatywną podczas powstań śląskich i plebiscytu. Reprezentowała nowoczesny model kobiety zaangażowanej w sprawy publiczne, przy jednoczesnym przywiązaniu do etosu śląskiej rodziny.
Po uwięzieniu Korfantego w twierdzy brzeskiej przejęła opiekę nad domem, rodziną i wydawnictwem, nie rezygnując z działalności społecznej. W III kadencji oboje zostali posłami Sejmu Śląskiego. Gdy w 1935 roku Korfanty wyemigrował do Pragi, Elżbieta po raz kolejny musiała udźwignąć ciężar odpowiedzialności. Po jego śmierci w 1939 roku wróciła do Katowic, gdzie mieszkała do końca życia.
Jej biografia pozostaje wciąż słabo opisana, mimo że pokazuje, jak wielką rolę odgrywała w budowaniu oddolnych struktur społecznych – dziś nazwalibyśmy je organizacjami pozarządowymi. To ona pioniersko łączyła patriotyzm z realną pomocą socjalną. W 2026 roku przypada 80. rocznica jej śmierci.
Zofia Koniarkowa – odwaga, tożsamość i bezkompromisowość
Zofia Koniarkowa (1876–1963) była legendarną działaczką plebiscytową i uczestniczką trzech powstań śląskich. Jako sanitariuszka i łączniczka wykazywała się niezwykłą odwagą, wielokrotnie przenosząc meldunki pod ostrzałem. W II RP była radną miejską przez dwie kadencje (1929–1939), członkinią Głównego Zarządu Katolickiego Towarzystwa Polek i symbolem ludowej, patriotycznej postawy Ślązaczek.
Znana z ciętego, błyskotliwego języka, zawsze podkreślała swoją śląskość – chodziła w stroju ludowym i w nim została pochowana. Oskarżona o obrazę sądu, wyszła z sali rozpraw z podniesioną głową, a kilka dni później ponownie wybrano ją do władz organizacji kobiecej. Była pionierką odwagi bycia sobą i przywództwa opartego na zaufaniu.
W 2026 roku obchodzimy 150. rocznicę jej urodzin.
Bronisława Szymkowiak – profesjonalizacja polityki kobiecej
Bronisława Szymkowiak (1896–1975) była jedną z najważniejszych postaci kobiecych w politycznej historii Śląska. Działaczka społeczna i narodowa, jedna z pierwszych kobiet-posłanek do Sejmu Śląskiego. Organizowała tajne służby sanitarne podczas powstań śląskich, brała udział w Polskim Sejmie Dzielnicowym w Poznaniu w 1918 roku, a po wojnie pracowała m.in. w hutach „Ferrum” i „Kościuszko”, dbając o sprawy socjalne robotników.
Była pionierką zarządzania kryzysowego – potrafiła działać w warunkach konspiracji, organizować pomoc medyczną i wsparcie dla aresztowanych, także podczas II wojny światowej.
W 2026 roku przypada 130. rocznica jej urodzin.
Wspólne dziedzictwo: ambasadorki marek Katowice i Śląsk
Wszystkie opisane kobiety są ikonami Katowic i Śląska. Ich losy splatały się z kluczowymi wydarzeniami XX wieku: powstaniami śląskimi, plebiscytem i II wojną światową. Każda z nich przełamywała bariery w obszarach zdominowanych przez mężczyzn – nauce, polityce czy walce zbrojnej. Ich historie pokazują, że dzieje Śląska to nie tylko opowieść o kopalniach i mężczyznach, lecz także o wybitnych kobietach.
Czy współczesne Katowice wystarczająco dbają o ich pamięć? Wizerunek Marii Goeppert-Mayer zdobił niegdyś mural, który zniknął wraz z przebudową budynku. Noblistka i Zofia Koniarkowa są patronkami ulic. Pozostałe bohaterki nie doczekały się podobnego upamiętnienia – poza dębem Bronisławy Szymkowiak w alei Dziedzictwa Polskiego Śląska. Czy to wystarczy?
Spoglądając na 2026 rok, zdominowany w oficjalnych kalendarzach przez męskie nazwiska, nie czekajmy na zaproszenie do świętowania. Weźmy przykład z naszych bohaterek: z uporu Marii, politycznej odwagi Bronisławy, bezkompromisowości Zofii i psychicznej siły Elżbiety. Skoro one potrafiły rozbić szklany sufit, stanąć na barykadach i budować struktury społeczne, my możemy dziś dopisać brakujące strony śląskiej herstorii.
Bo Katowice zawsze miały twarz kobiety – czas, by świat wreszcie ją dostrzegł.
Wykorzystane źródła:
- Zeszyt do herstorii dla początkujących Głosem kobiet o Powstaniach Śląskich i Plebiscycie. Śląska herstoria w memach Marty Frej ilustracje Marta Frej, Regionalny Instytut Kultury w Katowicach, red. M. Tkacz-Janik
- Materiały i dokumenty zebrane przez Stowarzyszenie Szlakiem Kobiet zob. http://szlakiemkobiet.pl/?lang...
- Anna Adamus-Matuszyńska
- Członkini Stowarzyszenia Szlakiem Kobiet
- Członkini ruchu społecznego „Każda Jest Ważna”
Może Cię zainteresować:

