Osiedle Tysiąclecia – katowicka parkowa dzielnica między dwoma miastami. Jej pejzażowy charakter to unikat na skalę Polski

Katowickie Osiedle Tysiąclecia, leżące na granicy z Chorzowem, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w kraju. Wysoka zabudowa jest tu przeplatana zielenią, a ciągi piesze odseparowano od ruchu kołowego. Jak na terenie zdegradowanym przez eksploatację górniczą udało się zaprojektować pełną zieleni, gęsto zaludnioną dzielnicę dla blisko trzydziestu tysięcy mieszkańców? Dlaczego osiedle podzielono na część górną i dolną, a długie elewacje ustawiono na osi wschód–zachód? Co dziś najbardziej zagraża oryginalnemu założeniu Henryka Buszki i Aleksandra Franty?

Zanim powstał Tauzen, funkcjonowały tu kolonie Bederowiec i Egipt

Zanim powstało osiedle, tereny między Chorzowem a Katowicami pozostawały w większości niezabudowane, stanowiąc pola i nieużytki. Istniejące dawniej na tych terenach lasy zostały wycięte jeszcze w XIX wieku na potrzeby przemysłu rozwijającego się w okolicznych miastach.

W odległości około 3 kilometrów od centrum Katowic dzisiejsza ulica Chorzowska przebiegała przez niedużą kolonię robotniczą Bederowiec, założoną w pierwszej połowie XIX wieku, a na początku lat 50. XX wieku mieszkało tutaj przeszło 600 osób.

Na południe od drogi chorzowsko-katowickiej, w sąsiedztwie Załęża, na podmokłych łąkach przy Rawie wybudowano w latach 30. kolonię jednoizbowych domków, przypominających baraki.

Zamieszkiwali je najbiedniejsi mieszkańcy Katowic – rodziny, którym groziła bezdomność. Miejscowi nazywali kolonię Egiptem lub Marokiem, z uwagi na panującą tu biedę, odległość od najbliższych zabudowań i ciemność po zmroku spowodowaną brakiem elektryczności.

Eksploatacja pokładów węglowych pod terenami Bederowca doprowadziła do spękania budynków, a w latach 50. przewidywano ich wyburzenie. Do dziś przetrwała część dawnej zabudowy wzdłuż ulicy Chorzowskiej, zaś z kolonii Egipt ocalał tylko jeden domek. Na pamiątkę istniejącej w tamtym miejscu kolonii tutejszy staw przyjął nazwę Maroko.

Po II wojnie światowej na wschód od chorzowskiego Klimzowca powstało osiedle domków fińskich, nazwane osiedlem Pstrowskiego. W zamian za dostawy węgla PRL sprowadził z Finlandii 4 tysiące drewnianych domków, z których znaczna liczba trafiła na Górny Śląsk.

Dzielnica między dwoma miastami

Obowiązujący w latach powojennych plan deglomeracji, podyktowany działalnością przemysłu, dużym zanieczyszczeniem powietrza, skażeniem gleby i wód gruntowych, ograniczył nakłady na rozbudowę miast rdzenia GOP, priorytetyzując rozbudowę ościennych miast-sypialni jak Tychy, Pyskowice, czy Radzionków.

W latach 50. z inicjatywy Jerzego Ziętka po wschodniej stronie drogi z Katowic do Chorzowa powstawał Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku, stając się zieloną oazą w zanieczyszczonym regionie.

W tym samym czasie plan deglomeracji odbija się na jakości życia mieszkańców w miastach GOP – infrastruktura w związku ze wzrostem liczby ludności jest coraz mniej wydolna, a mieszkańcom nowo budowanych miast-sypialni doskwierał brak dogodnej komunikacji do pracy w zakładach przemysłowych województwa.

Ostatecznie z końcem lat 50. wizja deglomeracji zostaje zarzucona na rzecz planu generalnego miast i osiedli, który zakładał modernizację miast rdzenia GOP i poprawę warunków środowiskowych.

Nowy plan otworzył drogę do zagospodarowania terenów na styku Katowic i Chorzowa. Pod koniec lat 50. Ziętek zapytał Henryka Buszkę, prezesa Zarządu Okręgowego SARP Katowice, co mogłoby powstać na niezagospodarowanych terenach w sąsiedztwie Bederowca. Buszko wraz z Aleksandrem Frantą opracował makietę osiedla.

W 1960 roku ich zespół, we współpracy z Marianem Dziewońskim i Tadeuszem Szewczykiem, wygrał konkurs na projekt przeznaczony do realizacji (Tadeusz Szewczyk współpracował z duetem Buszko/Franta przy tworzeniu Osiedla do 1975 roku).

Dzielnicę nazwano osiedlem Tysiąclecia – na cześć jubileuszu tysiąca lat państwa polskiego. Miała połączyć Katowice z Chorzowem i zakładała wybudowanie mieszkań dla około 27 tysięcy osób.

Zielona dzielnica czarnego Śląska

Teren był mocno dotknięty szkodami górniczymi – drugiej i trzeciej kategorii, lokalnie czwartej i piątej. Przez okolicę przebiegały uskoki pól węglowych, wykluczając zabudowę w niektórych strefach. Uskok przebiegał przez centralną część osiedla (w miejscu dzisiejszych Kukurydz), narzucając podział osiedla na dwie części: górną, bliżej Chorzowa, i dolną, bliżej Katowic.

Uszkodzony grunt nie pozwalał swobodnie rozmieszczać budynków. Jedynym sposobem na zagęszczenie dzielnicy stała się wysoka, punktowa zabudowa.

Dłuższe elewacje ustawiono na osi wschód–zachód. Architekci zadbali o przerwy w zabudowie między budynkami. Miało to wspomagać przewietrzanie. Zanieczyszczenia znad hut Baildon, Batory i Kościuszko mieszały się wtedy z czystszym powietrzem znad parku.

Centrum, leżące w strefie uskokowej, przeznaczono pod niską zabudowę handlowo-usługową – w latach 70. górnictwo zmieniło kategorię szkód z piątej na drugą, co otworzyło drogę do zabudowania osiedla najwyższymi wówczas budynkami mieszkalnymi w województwie.

Pejzażowy charakter

Architekci w unikatowy sposób dostosowali charakter osiedla do ukształtowania terenu. Osiedle leży na nasłonecznionym stoku południowym i posiada dobre warunki klimatyczne. Od południa sąsiaduje z doliną Rawy, od północy z masywem Parku Śląskiego. Od wschodu i zachodu otwiera się na krajobraz przemysłowy.

Tereny, pod którymi przebiegają uskoki pól węglowych pod osiedlem zagospodarowano jako kliny zieleni. Jak wspominał w 2011 roku Aleksander Franta, osiedle jest dzielnicą parkową, świetnie wyposażoną w ilość terenów wolnych po dawnych terenach górniczo niedostępnych, stając się przedłużeniem parku o dodatkowe 200 hektarów.

Spójność wizualną budowało kilka prostych, stosowanych zasad. Architekci konsekwentnie respektowali kąt prosty. Wszystkie obiekty ustawili na osi północ–południe. Powtarzalnym motywem oryginalnej zabudowy mieszkalnej pełny biały balkon. Całość spinała jednolita kolorystyka – wzbogacona w latach 80. o akcenty kolorystyczne, grupujące budynki na osiedlu.

Kluczowy dla szkieletu kompozycji osiedla jest ciąg pieszy średnicowy w osi wschód–zachód, biegnący równolegle do trasy szybkiego ruchu z Katowic do Chorzowa. Jest połączony z Parkiem Śląskim trzema przejściami podziemnymi (w kierunku Stadionu Śląskiego, głównego wejścia Parku, Zoo), skomunikowanymi z przystankami tramwaju relacji Bytom-Katowice.

Wzdłuż tego ciągu ulokowano wszystkie usługi handlowe i szkoły, redukując konieczność przechodzenia przez jezdnię w obrębie osiedli.

Ambitne plany komunikacyjne

Dobre skomunikowanie wpisano w osiedle od początku. Atutem było centralne położenie w gęsto zabudowanym GOP.

Na północ od planowanego osiedla biegnie linia tramwajowa relacji Katowice–Bytom, a od południa linia Katowice–Świętochłowice. W odległości 1 kilometra na południe przebiega linia kolejowa z Katowic do Gliwic.

Nawet pierwsze plany z początku lat 60. przewidywały wybudowanie trasy średnicowej Katowice–Gliwice. Jej budowę rozpoczęto pod koniec lat 70., ale przez problemy z finansowaniem odcinek oddano dopiero z końcem lat 90.

W latach 70. planowano, by granicą osiedla z parkiem przebiegała linia Śląskiej Kolei Regionalnej, pierwszej wizji metra na Śląsku. Na wysokości osiedla zakładano poprowadzenie linii pod ziemią.

Zachodnim skrajem osiedla planowano poprowadzić autostradę A1. Węzeł autostradowy uwzględniono w projekcie średnicówki z 1986 roku i w planie zagospodarowania z 1991 roku. Przewidziano także rezerwę pod nowy bieg ulicy Gałeczki oraz obwodnicę Chorzowa. Przygotowanie terenu rozpoczęto, lecz prace przerwano. Dziś działkę przy skrzyżowaniu, którędy miała biec trasa, zajmuje stacja benzynowa.

Krytyczne spojrzenie twórców

W Autorecenzji Osiedla z 1983 roku Buszko i Franta wskazali na niedobór miejsc parkingowych względem zapotrzebowania, pogłębiony nakazowym usunięciem z projektu parkingów wielopoziomowych.

Z perspektywy czasu za optymalny uznali parking pod płytą osiedla – po jednym miejscu na każde mieszkanie. Przy projektowaniu centralnej części osiedla z Kukurydzami przewidywano wybudowanie tam parkingów na kilkaset pojazdów, do czego nie doszło z powodu kryzysu gospodarczego lat 80. W latach 90. postawieni przed sfinansowaniem inwestycji z własnej kieszeni mieszkańcy sprzeciwili się budowie parkingu.

Zdarzało się, że przebieg uskoków pól węglowych pod osiedlem zmuszał architektów do wyboru między mniej korzystnym usytuowaniem budynku a odstąpieniem od jego realizacji.

Przykładem jest 14-kondygnacyjny wieżowiec na Osiedlu Dolnym, położony najbliżej ulicy Chorzowskiej. Uskok uniemożliwiał odsunięcie budynku od ulicy, jednak wobec dużego zapotrzebowania na mieszkania zdecydowano się na wybudowanie obiektu.

Zagrożone założenie

Od początku lat dwutysięcznych spółdzielnia i miasto zaczęły sprzedawać działki dotychczas zagospodarowane zielenią. Na Górnym pod handel i usługi sprzedano zadrzewiony teren przy ulicy Chorzowskiej. Na Dolnym wolne przestrzenie zabudowano wieżowcami.

Najmocniej zmieniło to charakter centrum osiedla. Dawny duży parking przy Chorzowskiej, służący też przyjeżdżającym do parku, zabudowano czterema połączonymi wieżowcami. Tereny przeznaczone w projekcie z lat 70. pod dom kultury i parking wielopoziomowy sprzedano pod nowy zespół wieżowców mieszkalnych o łącznie 610 mieszkaniach. Od 2 lat w centralnej części osiedla budowane są kolejne wieżowce, tak zwane „Nowe Kukurydze”, które zagrodziły wytyczony przez twórców ciąg spacerowy między Dolnym a Górnym.

Henryk Buszko, w wywiadzie dla miesięcznika Śląsk z 2011 roku, w dosadny sposób wypowiadał się o przemianach zachodzących na osiedlu: Wyprzedaż niezabudowanych powierzchni zielonych w Osiedlu Tysiąclecia i dokonywanie ich zabudowy przez deweloperów jest skandalicznym przestępstwem. Jest to bowiem kradzież terenu, który jest integralną częścią mieszkań, przynależną lokatorom–spółdzielcom. [...] Ta działalność niszczy jakość krajobrazu architektonicznego Osiedla Tysiąclecia [...] Przecież to, co powstało w Katowicach i na Śląsku w czasach PRL-u to są ślady naszej olbrzymiej pracy, których niszczyć nie wolno. To ważny atut historyczny dla narodu i państwa.

Ikoniczne osiedle

Osiedle Tysiąclecia do dziś pozostaje niezwykłym założeniem architektonicznym, ponadczasowym kompleksem, którego unikatowy, pejzażowy charakter wciąż jest wszechobecny w części górnej i dolnej. Centrum ma obecnie niewystarczającą liczbę terenów zielonych, zwłaszcza na tle przestrzeni osiedla Dolnego i Górnego.

Henrykowi Buszce i Aleksandrowi Francie udało się stworzyć od zera nową dzielnicę Katowic, która za sprawą swoich śmiałych założeń stała się jednym z najbardziej ikonicznych osiedli w kraju.

Czy osiedle, którego pejzażowy charakter do dziś stanowi unikat na skalę Polski, powinno być w przyszłości lepiej chronione przed dalszą, niekontrolowaną zabudową?

Artykuł powstał w oparciu o mój film KATOWICE OSIEDLE TYSIĄCLECIA – HISTORIA KULTOWEJ DZIELNICY, dostępny na YouTube. Zachęcam do obejrzenia!

Franciszek Krawczyk, estakada

Może Cię zainteresować:

Franciszek Krawczyk: Jak Chorzów stał się miastem tranzytowym i dlaczego porzucono wizję przebudowy śródmieścia. Czy dziś miasto ma szansę odzyskać Rynek?

Autor: Franciszek Krawczyk

08/05/2026

Osiedle Tysiąclecia, Katowice

Może Cię zainteresować:

Słynne katowickie kukurydze na Osiedlu Tysiąclecia mają nowych sąsiadów. Też białych, obłych, ale mniej charakterystycznych

Autor: Katarzyna Pachelska

23/11/2025

Jerzy Ziętek nad makietą Osiedla Tysiąclecia

Może Cię zainteresować:

Jorg i makieta Tauzena. Słynne zdjęcie i spotkanie, które zdecydowało o budowie Osiedla Tysiąclecia

Autor: Tomasz Borówka

09/03/2025

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama