W Michałkowicach był nie tylko Park Górnik
Jeżeli dziś w Michałkowicach kogoś spyta się o park, to z pewnością wskaże dzisiejszy Park Górnik, który znajduje się przy michałkowickim Zameczku. To obecnie najważniejsza przestrzeń spacerowa i rekreacyjna w tej dzielnicy Siemianowic Śląskich, połączona od kilkunastu lat z Parkiem Tradycji, który powstał ma terenie dawnej kopalni Michał (wcześniej Max).

Ten park wszystkim mieszkańcom Michałkowic został jednak udostępniony dopiero po II wojnie światowej. Wcześniej ta przestrzeń była zamknięta i służyła jedynie mieszkańcom pałacu, czyli przede wszystkim Rheinbabenom (dawnym właścicielom Michałkowic), a później rodzinie Hohenlohe. Początkowo zresztą ten park był niewielki, a został rozbudowany na początku XX wieku przez spółkę Hohenlohe.
- Za czasów rodziny Rheinbabenów park ograniczał się do jedynie do skromnego wycinka dzisiejszych założeń i kończył się mniej więcej na wysokości obecnego budynku przedszkola. Rozbudowa dokonana przez spółkę Hohenlohe znacząco zwiększyła teren obiektu – utworzono wówczas malownicze alejki spacerowe, staw, altany, alpinarium, a także wybudowano zespół ogrodnictwa (usytuowany na końcu zespołu parkowego, przy drodze w kierunku Bytkowa), którego ozdobą był urokliwy dom ogrodnika i leśniczego – czytamy w książce „Vademecum historii Michałkowic”, autorstwa Marcina Wądołowskiego.
W okresie międzywojennym powstał Park Ludowy
Zwykli mieszkańcy Michałkowic nie mieli jednak do dyspozycji przestrzeni rekreacyjnej, gdzie mogliby odetchnąć po pracy i się zrelaksować. W okresie międzywojennym władze gminy, z naczelnikiem Walentym Fojkisem na czele, zdecydowały więc o budowie ogólnodostępnego parku. Problemem był jednak wybór lokalizacji na taką inwestycję, bo dostępność gruntów była ograniczona – o czym w książce „Michałkowice. Biografia miejsca” piszą Paweł Roszak-Kwiatek i Marcin Wądołowski. Znaczna część terenów Michałkowic należała do Zakładów Hohenlohe i dopiero po kilku latach negocjacji władze gminy uzyskały teren dawnego kamieniołomu wapiennego, który znajdował się na obrzeżach miejscowości.

- W dokumentach rady gminy z lat 30. XX wieku odnaleźć można zapisy, które ukazują Park Ludowy jako projekt łączący cele społeczne, wychowawcze i ideologiczne. Miał on służyć rodzinom robotniczym i urzędniczym jako miejsce wypoczynku, ale także kształtować obywatelskie postawy i „zdrowy duch polskości”. Idea wspólnego, demokratycznego korzystania z przestrzeni zielonej miała wpisywać się w ducha II Rzeczypospolitej i być odpowiedzią na potrzeby społeczności, która dynamicznie się rozwijała, lecz nie posiadała odpowiedniego zaplecza infrastrukturalnego – czytamy w książce „Michałkowice. Biografia miejsca”.
W Parku Ludowym był m.in. basen i tory saneczkowe
Budowa Parku Ludowego w Michałkowicach trwała kilka lat. Powstawał on bowiem w przestrzeni zdegradowanej i trudnej do zagospodarowania. Na początku wytyczono alejki, rozpoczęto nasadzenia drzew i krzewów oraz uporządkowano brzegi nieczynnego wyrobiska. W miejscu wyrobiska utworzono później basen. Baseny powstały zresztą dwa - dla dorosłych i dla dzieci. Basen dla dorosłych miał dwupiętrową wieżę do skoków, były też przebieralnie. Wokół basenów stanęły cztery kamienne posągi lwów, a obok utworzono restaurację. Częścią tego sportowo-rekreacyjnego kompleksu były także tory saneczkowe oraz stadion klubu „Jedność” Michałkowice, który stworzono po drugiej stronie ulicy biegnącej do Maciejkowic. Stąd teren Parku Ludowego przez mieszkańców zwany był „sztadionem” lub „kozimi górkami”.

- Dla wielu mieszkańców Michałkowic, szczególnie dzieci i młodzieży, park szybko stał się naturalnym przedłużeniem codziennej przestrzeni życiowej. Choć nie był to jeszcze park z prawdziwego zdarzenia – z pełnym zapleczem i wyposażeniem – już sam fakt jego istnienia i dostępności miał istotne znaczenie w lokalnym krajobrazie społecznym. Był przestrzenią wspólną, z której można było korzystać bez względu na pochodzenie, status materialny czy przynależność organizacyjną. W ten sposób park w Michałkowicach – choć wciąż nieformalny i prowizoryczny – zaczął kształtować nowe formy wspólnotowości – piszą Paweł Roszak-Kwiatek i Marcin Wądołowski.
W latach 70. XX wieku rozpoczął się upadek Parku Ludowego
Po II wojnie światowej zarząd nad Parkiem Ludowym w Michałkowicach przejęła kopalnia „Michał”, a jego „złote czasy” to lata 50. 60. i początek lat 70. XX wieku. Później rozpoczął się jego upadek. W roku 1975 kopalnia „Michał” została włączona do do kopalni „Siemianowice” i jak czytamy w książce „Michałkowice. Biografia miejsca” kierownictwo tego zakładu nie było zainteresowane utrzymywaniem parku. Został on więc przekazany w zarząd Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie, a dla tej instytucji park w Michałkowicach było mało ważny. Pozbawiony opieki zaczął więc ulegać stopniowej degradacji - zieleń nie była pielęgnowana, alejki zarastały, infrastruktura niszczała.
- W szczególnie złym stanie znalazło się kąpielisko – niegdyś chluba i centrum letniego życia Michałkowic. Basen, który przez dekady pełnił rolę ogólnodostępnej przestrzeni rekreacyjnej, został zamknięty, a jego niecka uległa dewastacji. Otoczenie basenu stało się miejscem porzucania śmieci i złomowania sprzętów. Użytkownicy sąsiednich ogródków działkowych przez lata traktowali teren dawnego parku jako dzikie wysypisko, co symbolicznie dopełniało proces zapomnienia - czytamy w książce „Michałkowice. Biografia miejsca”.
W latach 80. XX wieku park był już tylko cieniem swojej dawnej świetności, choć pamiętam, że jeszcze wtedy zimą chodziło się na „kozie górki”, żeby pozjeżdżać na sankach.

W Michałkowicach przypomniano sobie o Parku Ludowym. Nie na długo
Po kilku dekadach w Michałkowicach przypomniano sobie jednak o Parku Ludowym. Najpierw grupa aktywistów rozpoczęła porządkowanie terenu, a w 2019 roku w te działania włączyło się miasto. W parku powstały alejki mineralne, postawiono tam ławki i zamontowano kosze na śmieci. Nasadzono również nowe drzewa i krzewy. W miejscu dawnego basenu, który został zasypany, powstała łąka kwietna. Utworzono także infrastrukturę do gry terenowej. Dziś jednak to co wówczas zrobiono, znów niszczeje.


