Piotr Uszok. Sołtys z Kostuchny czy wizjoner, który przekształcił górnicze Katowice w nowoczesne miasto?

Aktywność zawodowa Piotra Uszoka przypomina baśń o brzydkim kaczątku, które w końcu przekształca się w dorodnego ptaka. Trzeba było cierpliwie czekać, żeby Piotr Uszok wreszcie rozpostarł skrzydła. Prezydentem Katowic był przez 16 lat, od 1998 roku, i odszedł z tego stanowiska z własnej woli w 2014, kiedy wygraną miał pewną. Teraz został Honorowym Obywatelem Katowic. Czym sobie zasłużył na ten zaszczyt?

Piotr Uszok jako prezydent Katowic 2010 rok

Pierwsze dwie kadencje upłynęły mu głównie na wymianie rur kanalizacyjnych i na laniu asfaltu. Technokrata – mówili o nim ci bardziej życzliwi. Raczej sołtys, a nie prezydent stołecznego miasta śląsko-zagłębiowskiej aglomeracji – dodawali inni. Że niby jego władza powinna się ograniczyć do dzielnicy Katowic – Kostuchny, w której mieszka i którą jakoś szczególnie wyróżnia. Tak się wielu wydawało, że wyróżnia, ale w tej Kostuchnie do dziś cudów nie ma, nawet porządnej drogi dojazdowej.

Niewątpliwie obecny kształt poprzemysłowych Katowic, ze Strefą Kultury, to zasługa Piotra Uszoka. Na terenie po dawnej kopalni „Katowice” stanęło Muzeum Śląskie i wymarzona sala Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia. Jest to symboliczne miejsce poprzemysłowej rewitalizacji. W okresie jego prezydentury przebudowano też centrum miasta tak, by wreszcie można było umówić się na kawę na katowickim Rynku. Zaś imponujący gmach Międzynarodowego Centrum Kongresowego w tej samej Strefie Kultury – to jest jego osobisty pomnik.

Najpierw jednak były tylko rury i drogi. Piotr Uszok postanowił przebudować układ komunikacyjny miasta. Stąd jego autentyczne zaangażowanie w budowę Drogowej Trasy Średnicowej, autostrady, no i w budowę tunelu koło Spodka, gdzie przez dekady korkowały się drogi. A potem był jeszcze węzeł Murckowski.

Długo nie był ulubieńcem mediów

Skromny, oszczędny w słowach, ale konsekwentny. Typ Ślązaka, który nie pcha się do pierwszego szeregu, jednak zaszczyty, kolejne tytuły i zajęcia chętnie ciągle przyjmuje.

Póki był prezydentem, media długo nie przepadały za Piotrem Uszokiem. Łatwo było zamachnąć się na jego osobę, bo argumenty leżały pod ręką: brak wizji i ambicji, rozkopane chodniki i drogi, Rynek wciąż bez ludzi, bo był tylko skrzyżowaniem linii tramwajowych. Dopiero gdy odszedł z katowickiego magistratu, został zrehabilitowany. Bilans jego rządów wyszedł bowiem na plus.

Suchej nitki nie zostawiał na Piotrze Uszoku śląski publicysta i prześmiewca Michał Smolorz, który zmarł w 2013 roku. Nie doczekał więc wszystkich miejskich inwestycji, by zmienić zdanie. Nie umówił się z Uszokiem na kawę na katowickim Rynku. Cała wizja miasta sprowadzała się wówczas do wymiany rur kanalizacyjnych i budowy chodników w całym śródmieściu. Dla Smolorza prezydent Uszok był głównie organizatorem dorocznych dożynek. Obywały się one w Kostuchnie, a więc w dzielnicy prezydenta, choć wśród sąsiadów nie było ani jednego rolnika, który żyłby wyłącznie z pracy na roli. Smolorz do końca pisał, że Katowice pod rządami Uszoka to jedynie przysiółek w gminie Kostuchna.

Słabość publicysty do samorządowca była uzasadniona. W 2002 roku Michał Smolorz zmierzył się z nim w pierwszych, bezpośrednich wyborach na prezydenta Katowic. I przegrał, choć popierał go Kazimierz Kutz. Piotr Uszok zwyciężył już w pierwszej turze, zdobywając 54 proc. głosów. Jego ugrupowanie: Forum Samorządowe i Piotr Uszok zdobyło 16 miejsc na 31 w Radzie Miasta. Starannie zbudował swoje zaplecze.

W 2006 po raz trzeci został prezydentem Katowic, wygrywając wybory już w pierwszej turze, podobnie w kolejnych, w 2010 roku. To dziwne, ale w tym wielkim mieście opozycja nigdy nie miała w swoich szeregach mocnego lidera, który mógłby się z nim zmierzyć.

– Piotr Uszok był silny słabością swoich konkurentów – przekonuje dr Tomasz Słupik, politolog.

Zawsze bezpartyjny

W roku 2014 już nie wystartował w wyborach, ale wskazał swojego następcę – Marcina Krupę, który dotychczas był jego pierwszym zastępcą. Sam zadowolił się mandatem radnego. Na krótko, bo został doradcą swojego niedawnego podwładnego... prezydenta Marcina Krupy. Doradzał w sprawie inwestycji, które sam rozpoczął.

Gdy na dobre odszedł z samorządu, zajął się budową Nowego Wełnowca. Wprawdzie planował zostać senatorem, ale nawet nie stanął do wyborów. Spekulowano również, że zostanie marszałkiem śląskim, też bez konkretów.

Dotąd nie dał się skusić żadnej partii i zręcznie między nimi lawirował, albo grał na dwa fronty. Przekonywał, że prezydent miasta powinien być zależny od mieszkańców, a nie od partii politycznych. Potrafił odmawiać i raczej szukał porozumienia. Jego następca już tego o sobie powiedzieć nie może.

Był wyjątek: w 2015 roku Piotr Uszok znalazł się wśród założycieli komitetu wyborczego Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich i raczej do dziś nie chce o tym wspominać.

Bardziej od przegranej Komorowskiego przeżył porażkę w staraniach Katowic o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, bo wysiłek był ogromny. Wprawdzie w hasło: Katowice – Miasto Ogrodów uwierzyło niewielu, ale pięknie brzmiało. No i jak nigdy wcześniej można było się pochwalić ważnymi inwestycjami: nową siedzibą Muzeum Śląskiego, nową siedzibą Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia, nową siedzibą Akademii Sztuk Pięknych, odrestaurowaną Filharmonią Śląską, salą koncertową Akademii Muzycznej, budową nowej siedziby katowickiej filmówki UŚ. To wszystko działo się naprawdę i… wygrał Wrocław.

Wciąż niezastąpiony

Z zawodu jest górnikiem, absolwentem krakowskiej AGH. W pobliskiej kopalni „Murcki” pracował najpierw jako sztygar zmianowy, potem kierownik oddziału i nadsztygar.

Mandat radnego Katowic uzyskał po raz pierwszy w 1990 roku i nie odstępował go przez kolejne trzy kadencje. Wiceprezydentem został w 1994 roku, odpowiedzialnym za sprawy komunalne, a cztery lata później radni, z rekomendacji Akcji Wyborczej Solidarność, wybrali go na prezydenta.

Co zdecydowało o jego sukcesie? Niewątpliwie czas, w którym przyszło mu działać. Cała Polska była wówczas w budowie. Dla dr. Tomasza Słupika pierwszą inwestycją, która wyróżniła jego prezydenturę, był tunel w okolicy katowickiego Spodka, który wreszcie udrożnił ruch ze wszystkich stron świata.

Dla mnie Piotr Uszok, jako wizjoner, objawił się nieco później, gdy czyniono pierwsze starania o budowę nowej siedziby Muzeum Śląskiego. Była to wprawdzie inwestycja marszałka, ale gotowość prezydenta Katowic do współpracy, faktyczna pomoc przy przejęciu gruntów pod tę budowę, świadczyła właśnie o jego patrzeniu w przyszłość, a nie tylko pod nogi. Zwłaszcza że wkrótce zaangażował się w kolejną niemiejską inwestycję – finansowo wsparł projektowanie przez Japończyków akustyki sali koncertowej NOSPR-u.

Wciąż jest obecny w życiu zawodowym. W 2015 roku wszedł do rady nadzorczej Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, które zarządza lotniskiem w Pyrzowicach. Jest w radzie nadzorczej Tramwajów Śląskich. Senat UŚ wybrał go do Rady Uniwersytetu Śląskiego.

Piotr Uszok trafił też, jako wiceprezes, do tyskiej firmy Carboautomatyka, która w przeszłości wykonywała prace związane z ruchem w tunelu obok Spodka i w Międzynarodowym Centrum Kongresowym. Wielkie firmy nie mogą się bez niego obejść, co jednak rodzi podejrzenia o konflikt interesów, jak zawsze na styku biznesu i polityki. Aktualnie skupia się na Nowym Wełnowcu. Zrządza spółkami, które rewitalizują teren po Zakładach Metalurgicznych „Silesia” w Katowicach i zbudują tam nowoczesne osiedle. Dla jednych to miejsce jest przyszłością, dla innych – zabetonowaniem miasta. Ale Piotr Uszok robi to, co zapowiadał dawno temu – najpierw trzeba zadbać o centrum, a później wrócić do dzielnic. I wrócił.

Odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, ale też Honorowy Ślązak Roku 2016. Ten zaszczytny tytuł przyznawany był zawsze podczas gali konkursu „Po naszymu, czyli po śląsku” Marii Pańczyk-Pozdziej. Otrzymywały go osoby w szczególny sposób związane z tym regionem. Piotr Uszok jest przewodniczącym kapituły Honorowego Ślązaka Roku, a sam w roku 2016 został laureatem tego wyróżnienia. Pytany, czy posługuje się godką, odpowiedział, że czasem „godo” ze swoim kierowcą. "W aucie, jak jadymy, to sie godomy" – wyjaśniał. Nigdy nie odcinał się od swojej śląskości.

Gdy jako prezydent spotykał się z dziennikarzami z okazji bożonarodzeniowego święta, jego żona przygotowywała śląskie makówki. Były to najlepsze makówki na świecie, zapewniam.

Starannie unikał skandali. Zaliczył jedną wpadkę, gdy strażnicy miejscy usunęli wpis o jego wykroczeniu z systemu. Dzięki temu uniknął mandatu w wysokości 100 zł za parkowanie w niedozwolonym miejscu, ale pewnie wolałby go zapłacić.

Czy Katowice miały wybór?

O przyznanie Piotrowi Uszokowi tytułu „Honorowego Obywatela Miasta Katowice” wystąpił… jego protegowany, obecny prezydent Katowic Marcin Krupa. Uzasadniał, że Uszokowi ten honor po prostu się należy, bo Katowice przeszły pod jego rządami metamorfozę – z miasta górniczego w miasto nowych technologii.

To prawda, ale kariera Krupy rozwinęła się dzięki Uszokowi, więc może to trochę wyglądać na spłatę jakiegoś długu. Niemniej uchwałę w tej sprawie przyjęli radni podczas sesji, zwołanej z okazji 157. rocznicy nadania Katowicom praw miejskich.

Pytanie, czy Katowice w latach 90. i następnych miały inne wyjście, inny wybór, jak tylko zmieniać swoją funkcję? Oczywiście, mogły stać się na przykład Świętochłowicami, z których odszedł przemysł i zostały raczej zgliszcza. Piotr Uszok wiedział, że innej drogi nie ma, że nie można tego czasu zmarnować. I całe szczęście, że to wiedział.

Niewątpliwie po 1989 roku to najskuteczniejszy prezydent Katowic i długo w tym rankingu nikt go nie pokona. Doktor Słupik dodaje, że czas, w którym Piotr Uszok rządził, był mu sprzyjający.

– Zwłaszcza po wejściu Polski do Unii Europejskiej prezydent zyskał skuteczne narzędzia do pracy i potrafił je wykorzystać – wyjaśnia politolog.
Tytuł Honorowy Obywatel Miasta Katowice otrzymał Piotr Uszok fot Sławomir Rybok

Może Cię zainteresować:

Piotr Uszok Honorowym Obywatelem Katowic. Laudację wygłosił Jerzy Buzek

Autor: Redakcja

12/09/2022

Al Korfantego Wojciecha Katowice

Może Cię zainteresować:

Katowice minionej epoki. Miasto aspirujące w trudnych czasach Polski Ludowej [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Autor: Redakcja

21/06/2022

Katowice drzewa promenada 2

Może Cię zainteresować:

Spacer wśród drzew nadrzecznym bulwarem. 150 lat temu. W Katowicach. Dawni urbaniści wiedzieli, że mieszczanie łakną zieleni

Autor: Tomasz Borówka

20/08/2022

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon