Górnicy z kopalni „Silesia” odmówili wyjazdu na powierzchnię
Kilkudziesięciu górników Przedsiębiorstwa Górniczego „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach, którzy kończyli czwartą zmianę, odmówiło w poniedziałek, 22 grudnia 2025 r., o godz. 6.00 wyjazdu na powierzchnię.
- Protest nie jest organizowany przez żaden ze związków, jest inicjatywą oddolną. Spowodowany jest złym traktowaniem nas, pracowników, przez rządzących - przekazał Polskiej Agencji Prasowej przewodniczący NSZZ Solidarność w „Silesii”, Grzegorz Babij.
Przedsiębiorstwo Górnicze „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach jest największą prywatną kopalnią węgla w Polsce. Jej właścicielem jest spółka Bumech. Pod koniec listopada związki zawodowe w zakładzie zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. Pracę ma stracić ponad 750 osób, czyli cała załoga przedsiębiorstwa.
Czechowicka kopalnia, jako prywatne przedsiębiorstwo. nie została objęta nowelizacją ustawy górniczej, przyjętej przez Sejm 4 grudnia 2025 r. Gwarantuje ona m.in. świadczenia osłonowe dla odchodzących z pracy górników.
Postulaty górników strajkujących w kopalni „Silesia”
Górnicy protestujący w kopalni „Silesia” przedstawili swoje postulaty:
- Żądamy od rządu RP równego traktowania podmiotów wydobywających węgiel kamienny w Polsce ze szczególnym naciskiem na pracowników.
- Żądamy w trybie pilnym spotkania z ministrem energii Miłoszem Motyką.
- Prosimy prezydenta RP Karola Nawrockiego o spotkanie w związku z dramatyczną sytuacją w kopalni .
- Żądamy od władz spółki PG Silesia poprawy bezpieczeństwa pracy w szczególności z brakiem obłożenia niektórych stanowisk pracy.
- Żądamy o władz spółki wypłaty zaległej Barbórki do końca roku.
- Żądamy podpisania porozumienia dotyczącego nie wyciągania konsekwencji wobec protestujących pracowników.
Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ Solidarność w kopalni „Silesia”, zapowiedział, że związek udzieli protestującym pomocy.
Podczas konferencji prasowej związkowcy z kopalni „Silesia” poinformowali, że po ziemią protestuje około 30-40 osób. Dodali, że protest się rozrasta – nie tylko na dole, ale także na powierzchni, gdzie pracownicy odmówili opuszczenia stanowisk pracy.
Minister energii: To blokada formalna, nie decyzja rządu
- PG Silesia to spółka prywatna i rząd nie pozostaje obojętny wobec jej sytuacji, ani wobec obaw pracowników. Wraz z nadzorującym sektor górnictwa wiceministrem Marianem Zmarzłym, który spotka się z przewodniczącym związków, analizujemy możliwe formy wsparcia dla pracowników zakładu. W takich przedsiębiorstwach decyzja o wsparciu musi mieć oparcie o obowiązujące przepisy – tu konkretnie o ustawę Prawo Restrukturyzacyjne. Spółka jest obecnie w postępowaniu sanacyjnym, a prawo nie pozwala w takiej sytuacji na udzielanie pomocy publicznej firmom z sektora górnictwa. To blokada formalna, nie decyzja rządu – napisał w mediach społecznościowych minister energii, Miłosz Motyka.
Minister dodał, że analizują możliwe działania. Zaznaczył, że złożono już wniosek o umorzenie postępowania sanacyjnego, a po jego rozpatrzeniu będzie można przejść do kolejnych kroków. Wskazał, że państwo musi odpowiedzialnie zarządzać pomocą publiczną, szczególnie jeśli to pomoc dla podmiotów prywatnych. Podkreśli jednak, że ta odpowiedzialność nie oznacza obojętności i pracują nad rozwiązaniami, które mogą pomóc pracownikom PG Silesia.
Może Cię zainteresować:
Znowelizowana ustawa górnicza przyjęta przez Sejm. Odprawy, urlopy i nowe możliwości
Może Cię zainteresować:
