Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) opracowanych przez serwis Otodom wynika, że na koniec 2025 roku łączny zasób mieszkaniowy w Polsce osiągnął 16,2 mln lokali, wobec 11,5 mln w 1995 roku (wzrost o 41 proc).
Największa fala budowlana przypadła na lata 2015–2025, kiedy przybyło aż 2 mln mieszkań.
- Na ten sukces złożyło się kilka czynników. długi okres niskich stóp procentowych, rządowe programy wspierające zakup pierwszego mieszkania, rosnące wynagrodzenia oraz coraz bardziej dojrzały sektor deweloperski - wylicza Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku mieszkaniowego w Otodom
W skali całego kraju siedem największych miast skupia obecnie 20 proc. wszystkich mieszkań oraz 30 proc. zasobu miejskiego.
Liderami 30-lecia pod względem dynamiki rozwoju były:
- Kraków (+95 proc.),
- Wrocław (+89 proc.),
- Gdańsk (+83 proc.),
- Warszawa (+81 proc., osiągająca poziom 1,1 mln lokali).
Województwo śląskie: Katowice w cieniu, Żory w czołówce kraju
Sytuacja w województwie śląskim wyraźnie pokazuje, że uśrednione dane ogólnopolskie nie oddają dynamiki poszczególnych rynków lokalnych:
- Katowice ze spokojnym tempem w perspektywie 30 lat. Stolica województwa śląskiego odnotowała w latach 1995–2025 przyrost zasobu mieszkaniowego o 25 proc. To jeden z najniższych wyników wśród siedmiu największych rynków miejskich w Polsce – wolniej rosła jedynie Łódź (+21 proc.), podczas gdy Kraków czy Wrocław niemal podwoiły swoją bazę mieszkaniową.
- Sensacyjny wynik Żor w ostatnich 10 latach: Zupełnie inny obraz wyłania się z analizy lat 2015–2025 w grupie 66 miast na prawach powiatu. Śląskie Żory, znacznie mniejsze od Katowic (Katowice - 279 tys. mieszkańców, Żory - 61 tys.) , zanotowały w tym okresie wzrost liczby mieszkań o 24 proc. (przyrost o 4,8 tys. lokali). Tym samym uplasowały się w pierwszej dziesiątce najszybciej rosnących miast w Polsce, wyprzedzając pod względem dynamiki samą Warszawę (+22 proc.). Obok lidera zestawienia – Rzeszowa (+41 proc.) – oraz Wrocławia (+32 proc.), Krakowa (+31 proc.) czy Gdańska (+30 proc.), Żory stały się jednym z ciekawszych punktów na mapie polskiego budownictwa. Katowice w tym zestawieniu są poza pierwszą dziesiątką z wynikiem 16,4 proc.
Silne ośrodki akademickie przyciągają młodych ludzi z całego regionu
Eksperci Otodom wskazują, że o sile i tempie rozwoju rynku mieszkaniowego decydują przede wszystkim cechy poszczególnych ośrodków – w tym obecność uczelni wyższych oraz sektora nowych technologii i nowoczesnych usług, które przyciągają młodych mieszkańców.
- Ostatnia dekada to najlepszy okres dla polskiego mieszkalnictwa od trzydziestu lat. Warto jednak zwrócić uwagę, gdzie ten wzrost był najsilniejszy - mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku mieszkaniowego w Otodom. - Kraków, Wrocław, Gdańsk i Rzeszów łączy to samo. Mianowicie są to ośrodki akademickie, które przyciągają firmy z sektora nowoczesnych usług i nowych technologii, a wraz z nimi młodych ludzi z całego regionu. To właśnie popyt tej grupy osób często napędza budowę nowych mieszkań.
Trzy dekady danych pokazują rynek, który z każdym kolejnym dziesięcioleciem przyspieszał. Dlatego kluczowe pytanie na najbliższe lata nie dotyczy tego, ile nowych mieszkań powstanie, ale gdzie one będą zbudowane.
- Możemy przypuszczać, że jeśli obecne tendencje się utrzymają, najszybciej rosnące ośrodki akademickie i regionalne będą dalej zwiększać swój udział w krajowym zasobie mieszkaniowym. Dla samorządów, inwestorów i osób poszukujących mieszkania oznacza to, że uśrednione dane dla całego kraju nie są jedynym i na pewno nie wystarczającym punktem odniesienia. O sukcesie inwestycji czy skuteczności polityki lokalnej decydują dziś nie trendy ogólnopolskie, lecz bardzo specyficzne uwarunkowania konkretnego rynku - podsumowuje Katarzyna Kuniewicz z Otodom.
Może Cię zainteresować:

