"Gańba!", "Weto wobec szacunku dla naszych przodków" - komentują Ślązacy decyzję prezydenta o nie podpisaniu ustawy uznającej język śląski za regionalny

W czwartek 12 lutego 2026 roku prezydent RP Karol Nawrocki ogłosił, że zawetował ustawę uznającą język śląski za język regionalny. Swoją decyzję argumentował kwestiami organizacyjnymi i finansowymi, określając ustawę jako niedopracowaną finansowo i administracyjnie. Dodał też, że poprze złożony tego samego dnia przez posła Marka Wesołego z PiS projekt ustawy o wspieraniu kultury śląskiej i gwary śląskiej. Jak na oświadczenie prezydenta reagują śląscy politycy, aktywiści i ludzie kultury? Sprawdziliśmy.

foto: Klub Lewicy / Wikipedia
Karol Nawrocki

Prezydent zawetował ustawę o języku śląskim

W czwartek 12 lutego 2026 roku prezydent RP Karol Nawrocki ogłosił, że zawetował ustawę uznającą język śląski za język regionalny. W uzasadnieniu napisał:

„Szanuję i bardzo cenię tradycję i kulturę Śląska. Jest ona integralną częścią dziedzictwa Rzeczypospolitej. Jednak faktów naukowych nie ustala się głosowaniem w Sejmie, trzeba słuchać co o tej sprawie mówią specjaliści. Eksperci i językoznawcy wskazują, że mowa śląska jest dialektem języka polskiego. Nie możemy tworzyć precedensu, w którym większość polityczna rozstrzyga kwestie naukowe.”

Dodatkowo zapowiedział, że poprze złożony tego samego dnia przez posła Marka Wesołego z PiS projekt ustawy o wspieraniu kultury śląskiej i gwary śląskiej.

„Jednocześnie apeluję o pracę nad złożonym już w Sejmie projektem ustawy o wspieraniu kultury śląskiej i gwary śląskiej. Taką ustawę podpiszę, bo chcę realnie wspierać tradycję, kulturę i badania naukowe oraz umożliwić naukę gwary jako zajęć dodatkowych finansowanych przez państwo czy samorząd. Wsparcie kultury i tradycji – tak. Polityczna gra śląską kulturą – nie.”

Można się było spodziewać, że decyzję prezydenta Karola Nawrockiego niezwłocznie skomentują śląscy działacze, ludzie kultury i politycy. Spokojnie, nie musicie scrollować Facebooka, zebraliśmy je tutaj.

Prof. Bralczyk: "Błędna argumentacja"

Do prezydenckiego weta odniósł się w rozmowie z "Faktem" prof. Jerzy Bralczyk. Językoznawca sam uznaje śląszczyznę za dialekt języka polskiego, ale dodaje, że argumentacja prezydenta Nawrockiego jest błędna.

- Z jednej strony mamy kwestie formalne, które decydują o tym, czy daną odmianę można uznać za język, czy raczej za dialekt. Większość językoznawców, owszem, skłania się ku stanowisku, że w tym przypadku mamy do czynienia z dialektem - mówi "Faktowi" językoznawca. - Z drugiej strony pozostaje sprawa prawa do nauczania i funkcjonowania tej odmiany w przestrzeni publicznej. Można byłoby rozwiązać tę kwestię inaczej: nie zmieniając jej statusu na język, lecz przyznając jej - jako dialektowi - pełne uprawnienia, w tym edukacyjne, wydawnicze, instytucjonalne i inne - kontynuuje.

W "Fakcie" czytamy, że zdaniem prof. Bralczyka takie rozwiązanie "pozwoliłoby dać satysfakcję tym, którzy chcą zachować i podkreślać odrębność tej odmiany oraz używać jej oficjalnie".

- Nie uważam, by należało nazywać ją językiem, ale jestem przekonany, że powinna korzystać z takich samych praw - ocenia w rozmowie z red. Robertem Fonte Lodanem profesor Jerzy Bralczyk. - Argument, że nie możemy tworzyć precedensu - jak twierdzi prezydent Nawrocki - nie jest przekonujący. Taka argumentacja jest błędna - podsumowuje językoznawca.

Jak reagują ślązacy?

Posłanka Monika Rosa, wnioskodawczyni projektu ustawy "o języku śląskim", na ten moment publicznie skomentowała prezydenckie weto jednym słowem: "Gańba".

Przewodniczący Związku Górnośląskiego, Grzegorz Franki interpretuje weto jako sprzeciw wobec kilkuset tysięcy osób, które posługują się śląskim na co dzień i traktują go jako element swojej tożsamości. Zarzuca władzom centralnym protekcjonalne podejście do Śląska i Ślązaków oraz sprowadzanie regionalnej tożsamości do folkloru i stereotypów.

- To weto wobec szacunku dla naszych przodków, także tych, dzięki którym w roku 1922 odradzające się państwo polskie otrzymało sporą część jednego z najbardziej uprzemysłowionych i ucywilizowanych, a przez to najbogatszych regionów świata - pisze Grzegorz Franki. - [...] Od zawsze polska narracja dla Śląska jest niezwykle prosta i konkretna: krupniok, piwo, "Święta wojna" w tv i szlagiery na festynie - tyla Wōm styknie - dodaje.

Łukasz Kohut także krytykuje decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy uznającej język śląski za język regionalny, wyrażając rozczarowanie i sprzeciw wobec - jego zdaniem - blokowania uznania śląskiej tożsamości z powodów politycznych. W jego ocenie weto to kolejny przejaw braku szacunku dla Ślązaków i ich prawa do bycia odrębną wspólnotą w ramach państwa polskiego. Europarlamentarzysta zapowiada kontynuowanie działań na rzecz formalnego uznania języka śląskiego oraz apeluje o dalszą mobilizację środowisk regionalnych.

- Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczony. To nie pierwsze weto wobec ustawy o śląskiej godce i nie pierwsze weto w politycznej karierze prezydenta Nawrockiego. Ale jestem zawiedziony. Bardzo. Nawrocki - nie masz wstydu - pisze Łukasz Kohut. - [...] Nieważne, ile razy nazwie się nas „ukrytą opcją niemiecką" Nieważne, jak często słyszymy, że w Polsce nie mamy prawa być inni. My jesteśmy. I jest nas dużo. Pół miliona obywateli tego kraju GODO PO ŚLĄSKU - dodaje europoseł.

Sprawę komentuje także samorządowiec. Pochodzący z Powiśla Daniel Beger, prezydent Świętochłowic, krytykuje weto wobec uznania śląskiego za język regionalny, wskazując, że po 19 latach starań i dwóch wetach śląska społeczność wciąż nie ma formalnej ochrony. Zauważa obawy polityków prswej strony (m. in. potencjalny separatyzm, koszty i spory definicyjne) i proponuje zmianę strategii: zamiast dyskusji o „język”, możliwą ustawę o ochronie dialektu z realnym finansowaniem. Apeluje o dialog i systemowe wsparcie dla kultur regionalnych. "Uznanie mowy śląskiej to nie przywilej, a obowiązek państwa wobec swoich obywateli‼ Jeśli jednak chcemy realnych zmian, a nie kolejnych nagłówków o wecie, musimy wymusić na politykach dialog ponad definicjami. Śląsk zasługuje na konkrety, a nie na brodzenie w politycznym błocie" - pisze na swoim facbookowym profilu.

Ruch Autonomii Śląska w facebookowym oświadczeniu krytykuje weto prezydenta wobec ustawy o języku śląskim, zarzucając mu ignorowanie opinii wielu ekspertów i sprowadzanie śląskości do folkloru. Zdaniem RAŚ propozycja wspierania „gwary” utrwala asymilacyjne podejście i ogranicza Ślązaków do roli grupy etnograficznej. Organizacja podkreśla, że śląska tożsamość wykracza poza folklor i powinna zyskać pełne uznanie.

- Rozumienie to można określić mianem folkloryzacji. Wysokie rejestry zarezerowawane mają być dla polskiej kultury wiodącej, natomiast Górnoślązacy, rozumiani jako jedna z wielu grup etnograficznych, mogą pielęgnować relikty kultury ludowej. Jest to często stosowana strategia w ramach polityki asymilacyjnej, polegająca na politycznym rozbrojeniu grup mniejszościowych przez zamknięcie ich w kulturowym skansenie. W odniesieniu do Górnoślązaków oznacza ona nie tylko wymazanie potężnych skutków XIX-wiecznej modernizacji, związanej na ziemiach ówczesnych Prus i Niemiec z absorbowaniem wzorów kultury mieszczańskiej, ale także starań podejmowanych na polu kultury po roku 1989 - czytamy we wpisie RAŚ.

Zbigniew Przybyłka z Klubu Jagiellońskiego pisze, że przewidział weto prezydenta wobec ustawy o języku śląskim oraz równoległe zgłoszenie alternatywnego projektu przez środowisko PiS. Sugeruje także skoordynowane działania Pałacu Prezydenckiego i posłów oraz ocenia nową inicjatywę jako polityczny manewr. Przewiduje, że projekt trafi do „sejmowej zamrażarki”, a spór będzie trwał bez realnego rozstrzygnięcia.

- Na razie nie znamy szczegółów „Wesołego” projektu ustawy. Możliwe, że składa się z jednego zdania, bo posłowie PiS większość konferencji prasowej na ten ten temat poświęcili zapewnieniom, że śląski jest dialektem polskiego. Być może marszałek Czarzasty nie nada mu nawet numeru druku sejmowego ani nie opublikuje go na stronie Sejmu. Dlatego proszę wnioskodawców, aby upublicznili swoje dzieło i oddali je pod osąd opinii publicznej - pisze Zbigniew Przybyłka.

Historyk dodaje na końcu, że działania obu opcji politycznych hamują śląskość i śląski język. "I tak chocholi taniec będzie trwał" - podsumowuje.

Światełko nadziei dla starających się o uznanie języka Ślązaków zostawia Kamil Nowak, prezenter telewizyjny, twórca internetowy i promotor śląszczyzny:

- Tak - ślōnsko godka jest językiem regionalnym. Nie - nie jest tylko slangiem do żartów i gotowania przy piecu. Tak - różni się zależnie od regionu. Tak - jest to pewnego rodzaju problem. Tak - mamy świetne publikacje i przekłady. Tak - jest to element identyfikacji Górnoślązaków. Nie - nie powinniśmy oceniać czyjejś śląskości po akcencie i biegłości śląskiego. Tak - każdemu przyda się podszlifowanie i dbałość o higienę językową. Tak- jest mniej przydatna niż angielski, hiszpański czy chiński. Nie - nie powinna być uczona przymusowo w szkołach I niy - niy powinni my ślimtać ino dalij robić swoje i stoć za ślonskimi twórcami - pisze Kamil Nowak.


Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o języku śląskim

Może Cię zainteresować:

Prezydent Karol Nawrocki drugi raz zawetował ustawę o języku śląskim. Żodyn sie niy spodziywoł

Autor: Redakcja

12/02/2026

Katowice Biblioteka Slaska 01

Może Cię zainteresować:

Śląska Biblioteka Cyfrowa świętuje milionową publikację! To jednej z największych cyfrowych zbiorów w Europie

Autor: Arkadiusz Szymczak

13/02/2026

Krzysztof Lewandowski w Ślązaq

Może Cię zainteresować:

Krzysztof Lewandowski w ŚLĄZAQ : pisarz, który z historii Śląska wydobywa ludzi z krwi i kości

Autor: Tomasz Borówka

13/02/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama