Śląskie miasta jak gotowa scenografia do filmu grozy. Ale jednocześnie piękne. Tak fotografuje architekturę Seweryn Kawiński. Zobaczcie!

Niepokojące, fascynujące, brutalne, ale jednocześnie piękne surowym urokiem. Znane budynki w śląskich miastach otrzymują u Seweryna Kawińskiego nowe oblicze, jak z filmu noir. Fotograf z Zabrza specjalizuje się w zdjęciach architektury. Zobaczcie, jak widzi Bytom w seriach z Bobrka i "Brutalnego Bytomia" i przeczytajcie, dlaczego fotografuje właśnie w takim klimacie.

Rozmowa z Sewerynem Kawińskim, fotografem

Co panu daje fotografowanie?
Fotografia jest sposobem na życie, początkiem przygody, planowaniem kolejnych kadrów i ciągłym nieustanym skupieniem.

A co zabiera?
Fotografowanie jest sztuką, która warta jest poświęceń. Kiedy szukam kadru, czasami zdarza mi się zaniedbać życie. Kiedy jestem z rodziną nie zabieram już aparatu, bo często zdarzyło się, że chcąc coś uwiecznić na karcie pamięci, całkowicie zatraciłem czas. Kiedyś za granicą nawet niechcący zatrzymałem autokar z ludźmi, który musiał czekać. Ja, zajęty zdjęciami, zapomniałem o godzinie odjazdu.

Dlaczego fotografuje pan głównie miasta?
Fotografuję głównie architekturę. Fascynują mnie brudne i zaniedbane fasady starych domów. Często widać to na moich zdjęciach.

To czemu nie portretuje pan pięknych rzeczy?
Odpowiedź jest banalna: Kamienice nie wnoszą sprzeciwu, kiedy pokazuje się je niekoniecznie z dobrej strony. Z tych zdjęć powstają albumy z miast, które odwiedzam. Mieszkam w Zabrzu. To daje mi możliwość odwiedzania okolicznych miast ,do których zawsze wracam, kiedy chcę zrobić kolejne kadry.

Czy ma pan ulubione miasto albo miejsce, dokąd pan wraca, by robić tam zdjęcia? Co pana do niego ciągnie?
Mam wiele miejsc, do których zawsze wracam. Uczę się cały czas robić zdjęcia lepiej niż wcześniej, lepiej obrabiać pliki. Miasto, do którego zawsze wracam to Ruda Śląska. Mam dużą bibliotekę zdjęć wykonanych tam w ciągu lat. Ale prawdziwa świadomość tego, co chcę zrobić aparatem powstała w Gliwicach, w parku na ulicy Chorzowskiej. Jest tam zabytkowa rzeźba fontanny. Kiedy po sfotografowaniu rzeźby w domu zobaczyłem zdjęcia, zrozumiałem, że od tej pory chcę robić właśnie takie zdjęcia. Chcę uwiecznić chwilę i zabierać część odwiedzanych miejsc jak trofeum z polowania.

Lubuje się pan w mrocznych klimatach? Czy to tylko takie wrażenie z ostatnich paczek ze zdjęciami (może jesienna pogoda sprzyja takim zdjęciom)?
Klimat moich zdjęć zawsze jest mroczny, postapokaliptyczny i z gatunku Noir. Żeby wykonać takie zdjęcia, trzeba czekać na odpowiednią pogodę, która potęguje klimat. Dlatego jesień i zima to pory roku, kiedy mam największą wenę. Obserwuję niebo, szukam chmur. Kiedy pojawia się pomysł na jakiś plener, czekam na warunki pogodowe. Zachmurzenie to gwarancja dobrych ujęć, ponieważ wtedy światło kładzie się całunem na fasadach budynków i powoduje równomierne doświetlenie, bez ostrych kontrastów. To właśnie idealne warunki.

Czy używa pan filtrów albo obrabia zdjęcia w komputerze?
Zdjęcie jako plik jest tylko zapisem na matrycy aparatu. Trzeba mu nadać odpowiedni ton, zgodny z moją wizją. Czyli najpierw jest wizja. Zanim użyję migawki aparatu i zrobię tak zwany ,,pstryk", już widzę gotowy kadr w wyobraźni. Obróbka zdjęcia to podstawa mojej pracy i praktycznie główna jej część. Czasami jedno zdjęcie to 10 procent na kadr w plenerze, a 90 procent - obróbki w komputerze. Używam tak zwanego presetu, czyli programu do ogólnych ustawień parametrów zdjęcia, który nadaje każdemu plikowi jednolity charakter, ale poza tym trzeba plik ręcznie dostosować do wizji, którą mam w głowie. Same zastosowanie presetu nie pozwala na twórcze rozwiązania. Tutaj trzeba się naprawdę postarać i znać program na wskroś. Zdjęcie bez obróbki jest zapisem reporterskim, jest tworzywem, natomiast obróbka to formowanie tworzywa. Obróbka jest kreowaniem rzeczywistości.

Czy woli pan fotografować w kolorze czy czerni/bieli?
Dobre pytanie. Tutaj muszę od razu odnieść się do życia w świecie, który nas otacza z każdej strony. Ten świat jest dla nas znany i niczym nas nie zadziwia. Natomiast sztuka to świat iluzji, wyimaginowany w naszej fantazji. Jeśli zatem zrobimy zdjęcie w kolorze, jest ono dokładnym odbiciem otaczającego nas świata i niczym poza kadrem nie jest w stanie nas zadziwić. Aby widz zobaczył przekaz, jaki ma dla niego artysta, musi on zostać nakierowany na szczegóły, które są istotne. W tym pomaga zazwyczaj inna perspektywa, inne barwy lub ich brak. Reasumując: Wszystko musi być inne niż otaczający nas świat i dążyć do skierowania uwagi na istotne dla artysty zagadnienia, tak aby widz dostrzegł przekaz i mógł skupić uwagę.

Czy jest pan amatorem czy zawodowcem? Jeśli amatorem, to czym pan się zajmuje na co dzień?
Oczywiście w tego typu fotografii zazwyczaj można być tylko amatorem. Niestety nikt nie płaci za zdjęcia architektury. Szczerze powiedziawszy, mnie to cieszy, bo fotografia dla mnie to odskocznia od życia w kieracie obowiązków. To coś, co pozwala utrzymać równowagę w świecie opartym na pogoni za pieniądzem. konsumpcjonizmem i pospolitością.

Czy fotografia to pana jedyne hobby, czy czymś jeszcze się pan pasjonuje?
Oprócz samej fotografii pasjonuję się czytaniem książek. To zajmuje jednak dużo czasu , którego niestety mam mało. Ale gdy tylko jest okazja, czytam.

Skąd u pana miłość do fotografii? Jak się to zaczęło?
Zaczynałem robić zdjęcia jeszcze na aparatach z kliszą. Pamiętam, że kupowałem film Konika 400, który miał 24 klatki. W tamtym czasie zdjęcia robiło się zazwyczaj w rodzinnym gronie na różnych okazjach. Kiedyś wracając z jakieś rocznicy czy urodzin, szedłem ulicą i miałem aparat w torbie. Wpadła mi do głowy dziwna i szalona, jak na tamte czasy, myśl, aby zrobić zdjęcie ciągnącej się w głąb miasta uliczki. Nie zastanawiając się długo, nacisnąłem spust. Kiedy zdjęcia zostały wywołane, zobaczyłem jedno jedyne zdjęcie nie związane z rodzinną okazją. Totalne szaleństwo... Zrozumiałem wtedy, że można fotografować cokolwiek i to jest piękne, ciekawe i absorbujące. Zacząłem myśleć jak można coś sfotografować, jak myśleć kadrem. Zaczęło się bardzo powoli kupowanie coraz nowszych aparatów aż to nie wystarczyło i zwykłe kompakty zmieniły się w aparaty z wymienną optyką, filtry statywy, osprzęt... Doszedłem również do wniosku, że sprzęt to nie wszystko. Można robić zdjęcia nawet telefonem i można je pokazywać na wystawach, bo sztuka to nie technologia, sztuka to forma wyrazu.

Gdzie pan pokazuje swoje zdjęcia?

Większość zdjęć jest na profilach:

Poza tym na:

  • You Pic ,,Seweryn black and white"
  • 500PX ,,Seweryn Fotografia Czarno-Biała"

Zorganizowałem też trzy wystawy fotografii czarno-białej.

Czy ma pan jakieś fotograficzne marzenie? Albo niefotograficzne?
Mam już trochę lat na karku. Marzę tylko żeby moja córka skończyła liceum i poszła na studia. Żeby na świecie panował pokój. Wtedy człowiekowi już nie trzeba wiele do szczęścia, tylko fotografować.

Bytom Bobrek

Może Cię zainteresować:

Osiedle Bobrek w Bytomiu - smutny obraz transformacji. Rozdział książki Beaty i Pawła Pomykalskich "Śląsk niezatarty. Krajobrazowy reportaż z miejsc zapomnianych"

Autor: Redakcja

07/09/2025

Bytom

Może Cię zainteresować:

Śląskie miasta na zdjęciach z węgierskiego archiwum. Lata 40., 50., 60. czy 70. w Bytomiu, Katowicach, Rudzie Śląskiej, Chorzowie, Gliwicach. Genialne fotki!

Autor: Maciej Poloczek

21/12/2025

Katowicki „brutal” nadal budzi emocje - 15 lat po wyburzeniu

Może Cię zainteresować:

Katowicki „brutal” nadal budzi emocje - 15 lat po wyburzeniu. Udowodniliście to Wy, czytelnicy ŚLĄZAGA

Autor: Maciej Poloczek

11/01/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama