Grunt, który dyktował warunki
Katowickie Osiedle Tysiąclecia powstało na obszarze dotkniętym szkodami górniczymi drugiej i trzeciej kategorii, a lokalnie nawet czwartej i piątej. To mocno ograniczyło twórcom osiedla – Henrykowi Buszce i Aleksandrowi Francie możliwość swobodnego stawiania budynków i wymuszało przystosowanie fundamentów do odkształceń gruntu. Przez okolicę przebiegały uskoki pól węglowych, wykluczające budowę w niektórych strefach.
W tych warunkach wysoka, punktowa zabudowa była jedynym sposobem na zwiększenie gęstości zaludnienia. Obowiązująca w latach 60. dyrektywa dopuszczała budownictwo mieszkaniowe do 11 kondygnacji; zgoda miejscowa Instytutu Organizacji i Mechanizacji Budownictwa pozwoliła na osiedlu na 12 kondygnacji dla najwyższych budynków.
Pierwsze były 5-kondygnacyjne bloki
Budowa osiedla rozpoczęła się jesienią 1961 roku od uzbrojenia terenu. Jako pierwsze powstały 5-kondygnacyjne budynki przy ulicy Tysiąclecia. Z początku wznoszono je z cegły, choć projekt przewidywał kolejne tego typu domy już w technologii uprzemysłowionej.

Technologia wyjściowa zakładała wykorzystanie wielkowymiarowych, przestawnych szalunków ściennych, służących do formowania ścian ze żwirobetonu, oraz prefabrykację stropów, trzonów wentylacji i biegów schodów. Rozwiązanie gwarantowało niższe koszty i szybsze tempo budowy niż metody tradycyjne. Ten sam typ budynku pięciokondygnacyjnego powstawał równolegle na osiedlu kopalni Wujek, również projektowanym przez Pracownię Projektów Budownictwa Ogólnego. Po ukończeniu na Tysiącleciu Dolnym części budynków pięciokondygnacyjnych w technologii szalunkowej, w 1964 roku przystąpiono do budowy pierwszych wieżowców.
Pierwsze wieżowce
Powstające wieżowce składały się z dwóch segmentów, budowanych równolegle, połączonych pionem schodów z dwiema windami zatrzymującymi się na co drugim piętrze. Projektanci po latach tłumaczyli tę decyzję chęcią utrzymania sprawnej komunikacji pionowej w godzinach szczytu przez ograniczenie liczby przystanków wind. Oprócz centralnego pionu każdy człon miał własną awaryjną klatkę schodową.
Budynki nie były podpiwniczone, a pomieszczenia techniczne ulokowano na poziomie wejścia; z powodu braku piwnic wejście do windy znajdowało się na półpiętrze. Aby zminimalizować skutki wykreślonych z planu parkingów wielopoziomowych, architekci zaprojektowali na parterze garaże. W jednym z pierwszych dwóch wieżowców próbnie umieszczono balkon na południowej elewacji – rozwiązanie później powszechnie stosowane na osiedlu dolnym.
W pierwszych wieżowcach zaprojektowano mieszkania z ciemnymi kuchniami za salonem, z czego zrezygnowano w późniejszych budynkach realizowanych metodą ślizgową. Architekci, świadomi narzuconej odgórnymi normami ciasnoty, projektowali mieszkania tak, by łatwo można było łączyć kilka mniejszych w większe – w tym celu przewidziano przerwy w ścianach nośnych.
Od 1964 roku na Tysiącleciu Dolnym powstawały pierwsze wysokie budynki. O ile początkowo dopuszczono 12 kondygnacji, o tyle późniejsza opinia Ministerstwa Gospodarki Komunalnej zalecała podniesienie obiektów do czternastu kondygnacji. Chcąc uniknąć opóźnień, architekci rozpoczęli budowę dwóch pierwszych budynków jako dwunastokondygnacyjnych, jednocześnie dostosowując projekt do większej wysokości.
Po wybudowaniu trzech obiektów czternastokondygnacyjnych powstał jeszcze wyższy wieżowiec, eksperymentalnie podwyższony do 17 kondygnacji, zlokalizowany przy ulicy Tysiąclecia 1. Różnił się od dotychczas wybudowanych: pion z trzema windami przeniesiono do jednego z członów, przejście między nimi było możliwe na co trzecim piętrze przez hol z widokiem na dwie strony, a dwie windy umieszczono na poziomie wejścia.
Łącznie technologią szalunków ściennych zrealizowano kilkanaście budynków pięciokondygnacyjnych i sześć wieżowców.
Nakazowy Ślizg
W drugiej połowie lat 60. odgórnie narzucono architektom przejście na zaobserwowaną za granicą technologię ślizgową, stosowaną w województwie katowickim jeszcze przed popularyzacją wielkiej płyty. Jej istotą było stopniowe przesuwanie szalunku ku górze wraz z betonowaniem ścian – w przeciwieństwie do szalunków przestawnych, które wymagały każdorazowego montażu formy na danej kondygnacji, a po związaniu betonu jej demontażu i przeniesienia wyżej.
Jak pisali architekci, pierwsze wieżowce wznoszone w technologii ślizgowej, dzięki dalszemu stosowaniu żwirobetonu, cechowały się wysoką sprawnością organizacyjną budowy, a zmiana nie przyniosła istotnych efektów ubocznych. W tej technologii powstały pozostałe budynki czternastokondygnacyjne na Osiedlu Dolnym.
Eksperymentalny Wypych
W latach 60. równolegle z budową pierwszych wieżowców na Osiedlu Dolnym, Henryk Buszko i Aleksander Franta opracowali koncepcję eksperymentalnego budynku o wypychanych kondygnacjach. Zakładała budowę od dachu do parteru, przez wykonanie każdej kondygnacji przy ziemi, na fundamencie budynku, po wykończeniu wynosząc ją do góry za pomocą hydraulicznych podnośników, z piętrami znajdującymi się powyżej. W efekcie pierwsza ukończona kondygnacja jest najwyższą, a ostatnia zostaje parterem.
Rozwiązanie miało wiele zalet – nie ma potrzeby stosowania ciężkich dźwigów, a prace trwały zawsze na poziomie terenu. Każda kolejna kondygnacja powstawała pod już gotowym dachem, uniezależniając budowę od warunków atmosferycznych.
Pierwszy prototypowy budynek dwukondygnacyjny powstał w 1964 roku na terenie Ośrodka Postępu Technicznego w Chorzowie (budynek wyburzono w 2017 roku, przy okazji sprzedaży działki przez miasto). Po pomyślnym zweryfikowaniu technologii, w 1965 roku rozpoczęto budowę wieżowca mieszkalnego na Osiedlu Tysiąclecia.
Po wykonaniu fundamentów i kondygnacji bazowej zamontowano dach budynku, pod którym wznoszono kolejną kondygnację, montując jej ściany, elementy klatki schodowej oraz instalacje. Gotowa kondygnacja była podnoszona do góry, strop zostawał zakotwiony do słupów, po czym przystępowano do realizacji kolejnego piętra.
Buszko i Franta po latach wspominali, że budynek powstawał poza planem, w organizacyjnym chaosie, z przerwami na badania zlecane Politechnice Śląskiej. Pierwszy człon powstał w około 5 lat, drugi w 6 miesięcy. Budynek oddano do użytku na początku lat 70. Architekci wspominali też wyjątkowe zaangażowanie budowniczych, którzy czuli, że uczestniczą w niezwykłym przedsięwzięciu.
Środowisko techniczne wysoko oceniło technologię wypychu. Plany budowy kolejnych takich wieżowców przekreślił nowy dyrektor Śląskiego Zjednoczenia Mieszkaniowego, uznając technologię wielkiej płyty za priorytetową. Sprzęt trafił na złom, a wykwalifikowana kadra się rozeszła. Gdy twórcy próbowali interweniować przez Urząd Patentowy, usłyszeli, że technologia była niedopracowana.
Gdy zabrakło materiałów
Osiedle Górne, którego budowa rozpoczęła się z początkiem lat 70., miało powstawać w rygorze czternastu kondygnacji. Ograniczenie się do jednego typu budynku mieszkalnego o balkonach jedynie na elewacjach wschodnich i zachodnich było konsekwencją uproszczenia projektu pod technologię ślizgową – co po latach projektanci uznali za błąd.
Balkony wieżowców miały fragmenty ażurów – początkowo planowano je nawet na całej długości niektórych pięter, z czego zrezygnowano dla uproszczenia projektu. Z czasem architekci – Buszko, Franta i współpracujący z nimi do 1975 roku Tadeusz Szewczyk, zaproponowali nadbudowę części budynków o dodatkową kondygnację w jednym lub obu segmentach, na co inwestor przystał, uzyskując dodatkowe mieszkania.
Z powodu pogarszającej się dostępności surowców żwirobeton zastąpiono nakazowo pumeksopyłobetonem, stosowanym także na osiedlu Walentego Roździeńskiego w Katowicach i w wieżowcach typu Ślizg ROW na terenie województwa katowickiego, co było krokiem wstecz względem oryginalnej technologii. Nałożył się na to powszechny w kraju spadek jakości budownictwa, spowodowany gorszymi materiałami i obniżającym się reżimem jakości. Konsekwencją po latach były spękania ścian. Uszkodzenia były tym większe, im później oddano obiekt do użytku.
Apogeum niżu jakościowego osiągnęły obiekty na chorzowskim osiedlu Irys, gdzie zaadaptowano projekt ślizgowca z Tysiąclecia bez nadzoru autorów. Wieżowiec powstawał w czternastostopniowym mrozie, miał wadliwie wykonane i źle zakotwione prefabrykaty stropów, a ściany wykonano z niewłaściwej mieszanki betonowej. Doprowadziło to do osiadania stropów, które miażdżyły ściany wewnątrz mieszkań – budynek wymagał ewakuacji mieszkańców i wzmocnienia na niemal wszystkich kondygnacjach.
Ostatnim wdrożonym wariantem wieżowca budowanego metodą ślizgu były osiemnasto- i dziewiętnastokondygnacyjne wieżowce z Osiedla Górnego, o zwiększonej do czterech liczbie wind, powstałe w miejscu dawniej zajętym przez osiedle domków fińskich. Taki sam obiekt wybudowano na wschodnim skraju Tysiąclecia Dolnego, co wizualnie podwyższyło osiedle od strony Katowic.
Unikatowe Kukurydze
Gdy w drugiej połowie lat 70. górnictwo zrezygnowało z eksploatacji pokładów pod centralną częścią osiedla, kategorię szkód obniżono z piątej na drugą. To umożliwiło budowę wysokich wieżowców na terenie dotąd jedynie częściowo zagospodarowanym przez niskie pawilony handlowo-usługowe.
Koncepcja z sierpnia 1977 roku zakładała budowę pięciu 26-kondygnacyjnych wieżowców, ośrodka kulturalno-administracyjnego z kinem, dużego domu towarowego z 300 miejscami postojowymi oraz parkingu wielopoziomowego na kolejne 300 miejsc; w centrum osiedla przewidziano skwer.
Buszko i Franta zaadaptowali projekt punktowych „Gwiazd” z osiedla Roździeńskiego, dostosowując go do stylistyki osiedla Tysiąclecia przez dodanie na każdej ścianie pełnych balkonów – tak powstał budynek nazwany z czasem „kukurydzą”, o piętro wyższy od gwiazdy i z podziemnym parkingiem.
Budowa trzech pierwszych Kukurydz, o numerach 101, 102 i 103, rozpoczęła się pod koniec lat 70., a pierwszy z wieżowców miał zostać oddany jeszcze pod koniec 1983 roku. Podobnie jak Gwiazdy, pierwsze Kukurydze były wykonane z nieodpowiedniego betonu, powodującego pęknięcia ścian. Po zauważeniu niepokojących objawów w pierwszej z Kukurydz, budowę pozostałych wstrzymano na pół roku.

W związku z doświadczeniami z Gwiazd, gdzie omal nie doszło do tragedii się z powodu kurczącego się betonu w budynku, w Kukurydzach nie zamontowano nigdy instalacji gazowych.
Braki materiałowe, panujący w latach 80. kryzys gospodarczy i napotkane problemy techniczne doprowadziły do dużych opóźnień na budowie. Pierwsza Kukurydza została ukończona w 1988 roku, kolejna w 1989 a trzecia w 1992.
Przemiany gospodarcze w kraju i ogromna dewaluacja pieniądza sprawiają, że kredyty zaciągnięte przez spółdzielnię na budowę stają się trudne do spłaty. Budowa dwóch pozostałych Kukurydz została przerwana z początkiem lat 90.
W związku z tym, że ich budowę rozpoczęto po 1980 roku, obowiązujące przepisy budowlane uniemożliwiły budowę loggi lub balkonów powyżej 55 metra wysokości. Architekci, stojąc przed wyborem usunięcia balkonów na wyższych piętrach zdecydowali o zmniejszeniu liczby kondygnacji z 26 do 17. Obie kukurydze zostały wybudowane do 2000 roku.
Ciekawostką jest, że zarządzająca osiedlem spółdzielnia mieszkaniowa Piast planowała w 2000 roku budowę szóstej kukurydzy na zieleńcu przy ulicy Ułańskiej, obok Ogólnokształcącej Szkoły Sztuk Pięknych. Budowę ostatecznie zablokowali mieszkańcy, a teren przy szkole do dziś pozostaje łąką.
Wyjątkowa dzielnica
Oryginalna zabudowa osiedla jest niezwykle spójna przez respektowanie kąta prostego, usytuowanie w osi północ-południe wszystkich obiektów, operowanie pełnym białym balkonem jako elementem tworzącym i jednolitą kolorystyką. Wieżowce projektowane przez Henryka Buszko i Aleksandra Frantę wyróżniają się ponadczasową, spójną formą, której nierzadko brakuje późniejszym realizowanym budynkom mieszkalnym w XXI wieku na terenie osiedla.
Dziś, po latach napraw większość usterek istniejącej zabudowy została zażegnana. Problemem pozostają decyzje podjęte na etapie budowy osiedla, jak oszczędnie zaprojektowane balkony w wieżowcach typu Ślizg, windy stające na nie wszystkich piętrach, a także niewystarczająca liczba miejsc parkingowych, spowodowana nakazowym wykreśleniem parkingów wielopoziomowych z projektu.
Pomimo wad, parkowa dzielnica, jaką jest Osiedle Tysiąclecia do dziś przez wielu uznawana jest za jedną z najlepszych dzielnic Katowic. A jak Wy postrzegacie Tysiąclecie?
Artykuł powstał w oparciu o mój film KATOWICE OSIEDLE TYSIĄCLECIA – HISTORIA KULTOWEJ DZIELNICY, dostępny na YouTube. Zachęcam do obejrzenia!


