Park, który ma mieć formę sadu owocowego, otoczonego torem dla rolkarzy, podzielił mieszkańców Zagórza, władze miasta, radnych i inne osoby, które albo wyczuły okazję, by zaistnieć albo też zostały w ten spór wciągnięte przypadkiem. Padały bardzo mocne słowa, a forma dyskusji bardzo szybko wymknęła się poza ramy, w których powinna mieścić się rozmowa.
Nowy park w Zagórzu będzie nosił imię Łukasza Litewki
Kilkanaście dni temu pojawił się w przestrzeni pomysł, by imię tragicznie zmarłego posła nadać parkowi, którego budowa rozpoczęła się w tym roku i doprowadziła do jednego z najpoważniejszych od dawna sporów w mieście. Powodem była rozbieżność między wizualizacjami i zapowiedziami z ubiegłego roku na temat tego, jak park ma wyglądać a tym, co władze Sosnowca zaprezentowały w maju tego roku. Część mieszkańców zarzuciła władzom miasta, że nie konsultowały ani projektów ani zmian koncepcji z miejscową społecznością. Pojawiły się też zarzuty do radnych, że nie robią tego, do czego zobowiązuje funkcja radnego, zamiast tego wspierając narzucone z góry pomysły.
Dodatkowo konflikt podzielił też koalicję rządzącą miastem, gdyż po stronie mieszkańców stanęła część środowiska Polski2050 Szymona Hołowni, z posłem Kamilem Wnukiem na czele. Oczywiście także przeciw władzom Sosnowca wystąpił jedyny opozycyjny klub radnych, czyli PiS.
W sieci pojawiły się zdumiewające w swej formie, mocno emocjonalne wpisy, także osób publicznych i znaczących w mieście. Niektóre z nich można odczytać jako zachęcające do ataku na oponentów i przypisujące im wyłącznie polityczne pobudki. W rzeczywistości jednak to nie politycy a niezaangażowani politycznie mieszkańcy pierwsi podnieśli alarm po publikacji najnowszych wizualizacji planowanego parku.
Park Litewki. Uhonorowanie popularnego polityka i działacza czy próba odwrócenia uwagi?
Poseł Litewka był wcześniej radnym a także społecznikiem angażującym się w różne akcje pomocowe, bardzo popularną osobą w mieście, w Zagłębiu Dąbrowskim i w końcu w całym kraju. Żal z powodu jego śmierci wyrażały osoby z różnych, nawet najbardziej odległych od siebie środowisk politycznych. Ciepło wyrażali się o nim niemal wszyscy – od sympatyków skrajnej lewicy, poprzez wyborców partii głównego nurtu do zwolenników Grzegorza Brauna. Wszyscy byli na pogrzebie, bowiem Łukasz Litewka bardziej łączył ludzi niż ich dzielił.
Czy patronat nad budowanym parkiem załagodzi spory i zbliży do siebie ludzi i tym razem? Zwłaszcza, że mimo zaangażowania polityków i próby ugrania czegoś dla siebie, temat parku w Zagórzu jest z natury apolityczny, a większości mieszkańców chodzi o dobre rozwiązania a nie o politykę.


