Czarny bocian, zamek i woda pachnąca siarką. Wypoczynek pod Tatrami Bielskimi na Słowacji

9 kilometrów do zamku, 11 do term i 7 do kolejki na Łomnicę. Z Wielkiej Łomnicy, miejscowości na południowym skraju Tatr, tyle wystarczy, żeby jednego dnia grać na polu golfowym, następnego spacerować po renesansowych krużgankach, a jeszcze kolejnego korzystać z dobrodziejstw wód termalnych.

Bazą jest Black Stork, czyli pole golfowe z czterogwiazdkowym hotelem International. Tu Spisz styka się z Tatrami Bielskimi, a Pieniny są niecałą godzinę jazdy dalej. Wszędzie jest blisko: do zamku, do term i na trasy w otulinie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Kieżmark, czyli zamek z dziwnymi zbiorami

Do Kieżmarku (Kežmarok) z Wielkiej Łomnicy jest 9-10 km, czyli kilkanaście minut samochodem, a dla tych, którzy wolą rower, jest asfaltowa ścieżka będąca fragmentem Szlaku Wokół Tatr. Po przyjeździe uwagę przyciąga zamek, który powstał w 1463 roku jako gotycka warownia, a w XVI i na początku XVII wieku został przebudowany w stylu renesansowym. Mieści się w nim muzeum ze zbiorami, które trudno nazwać inaczej niż osobliwymi, choć nie pozbawionymi uroku. Obok zbroi polskiej husarii są tarcze strzelnicze, na których mieszkańcy ćwiczyli obronę miasta w XVI w., jest dawna apteka z tajną szafką z truciznami i gabinet lekarski z XIX-wiecznym aparatem rentgenowskim. Na jednej ze ścian wisi portret z efektem Mony Lisy, czyli ze złudzeniem optycznym polegającym na wrażeniu, że osoba przedstawiona na portrecie patrzy prosto w oczy obserwatora, niezależnie od tego, z jakiego miejsca w pomieszczeniu na nią patrzy. A przy tym wszystkim jest też barokowa kaplica, jako jedyny oryginalny element samego zamku, który przetrwał do naszych czasów.

Świątynie na jednym placu

Z zamku niedaleko do placu, na którym tuż obok siebie stoją świątynie różnych wyznań, i to jest widok, który dobrze oddaje wielowyznaniowy spiski charakter miasta. Najsłynniejsza jest drewniana świątynia ewangelicka, wpisana w 2008 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO, nazywana również Małą Kaplicą Sykstyńską na Spiszu. Tuż obok stoi nowy kościół ewangelicki z charakterystyczną czerwoną fasadą. A naprzeciwko współczesna cerkiew grekokatolicka.

Obiad w myśliwskim klimacie

Na obiad warto zajrzeć do Restauracji Hotel Club w centrum miasta, dość nietypowej jak na hotelową restaurację. Sufit z drewnianymi kasetonami wyrzeźbił miejscowy rzeźbiarz Cyril Kocúrek, jest też kominek i kolekcja trofeów myśliwskich z całego świata, a w karcie tradycyjna kuchnia słowacka i dziczyzna. W wejściu do restauracji stoi witryna poświęcona Jance Gantnerovej, związanej z Kieżmarkiem byłej narciarce alpejskiej i działaczce olimpijskiej, z pucharami, medalami, pamiątkami z zawodów Pucharu Świata i nominacją na szefową słowackiej ekipy na igrzyska w Soczi.

Black Stork, czyli czarny bocian i pole, na którym uczy się każdy

Czarny bocian, od którego ośrodek Black Stork w Wielkiej Łomnicy wziął swoją nazwę, regularnie przylatuje na żer na pobliskie mokradła. Podczas budowy pola golfowego te podmokłe strefy wydzielono i objęto zakazem wstępu, aby chronić naturalne środowisko ptaków. W przeciwieństwie do bociana białego, bociany czarne unikają obecności ludzi, a swoje gniazda zakładają w cichych, niedostępnych ostępach leśnych u podnóża Tatr.

Nie tylko ptaki mają tu czego szukać, bo pole golfowe zajmuje 120 hektarów na południowym zboczu Tatr, w strefie chronionej Tatrzańskiego Parku Narodowego, i ma 27 dołków. Obfituje w wodę, bo przecina je potok Skalnatý, który wypływa ze Skalnatego Plesa, a na terenie pola jest piętnaście jezior. Z pierwszej dziewiątki widać panoramę Tatr Wysokich i Bielskich, a z drugiej także Niżne Tatry, Kráľovą Holę i Słowacki Raj. Oprócz widoków to miejsce pozwala zacząć przygodę z golfem bez żadnego doświadczenia. Ośrodek wypożycza kije, a od kwietnia do października w piątki prowadzi treningi dla dorosłych początkujących.

Na tym samym polu można zagrać także w footgolfa, który łączy precyzję golfa z techniką piłkarską, bo gra się piłką nożną, na torze golfowym, a celem jest wbicie jej do dołka. Rozgrywa się go na osiemnastu dołkach. Ośrodek podkreśla, że jest to dyscyplina dla wszystkich kategorii wiekowych, bo łączy piłkarskie wyczucie z golfową strategią. To dobry pomysł dla grupy, w której nie wszyscy wiedzą, jak trzymać kij, bo do rozpoczęcia wystarczy umiejętność kopnięcia piłki, a emocji i rywalizacji jest tyle samo co w klasycznym golfie.

Fot. program TV Turystyczna Jazda/MediaNet-TV Production

Rywalizować można tu także bez piłki, za to z dwoma kijami. Nordic walking jest w ośrodku nowością, a 25 października odbyła się pierwsza edycja zawodów Black Stork Nordic Walking, włączonych do cyklu Tatry w ruchu. Trasy prowadziły wzdłuż pola golfowego i drogami leśnymi z widokiem na szczyty Tatr Wysokich. Zawody miały międzynarodową obsadę, a wśród zwycięzców był także Polak.

Wellness i kuchnia

Po dniu na powietrzu przydaje się strefa wellness w hotelu: basen kryty, basen zewnętrzny z jacuzzi i widokiem na Tatry czynny przez cały rok, sauna fińska, parowa i na podczerwień oraz gabinet masażu, w którym oprócz tajskich są masaż miodowy, drenaż limfatyczny, refleksologia stóp i bańki.

Warta wspomnienia jest też wyborna kuchnia hotelu International, która dania regionalne pokazuje w nowoczesnej odsłonie. Obok haluszek bryndzowych, pierogów z bryndzą i smażonego sera w karcie pojawia się espuma z bryndzy w maślanej tartaletce z gruszką i orzechami włoskimi. Przy większości dań karta podpowiada, jakie piwo lub wino do nich wybrać.

Na kawę i spotkania służy lobby bar, z wygodnymi miejscami do siedzenia i widokiem na góry oraz pole golfowe. Obok działa hotelowa cukiernia, w której codziennie powstają świeże desery z tradycyjnych składników, a w ofercie są także ciasta bezglutenowe i bezlaktozowe.

Vrbov, czyli woda, która pachnie siarką

Thermal Park Vrbov leży około 11 km od Wielkiej Łomnicy, wizualnie nie przypomina nowoczesnych parków wodnych pełnych zjeżdżalń, sztucznych fal i atrakcji dla tłumów, a jego siłą jest woda. Pachnie siarką i jest naprawdę bardzo ciepła, bo w basenach ma od 26 do 38°C, choć z odwiertów wypływa znacznie cieplejsza, o temperaturze 56 i 59°C i dopiero potem jest schładzana. Najlepiej widać to jesienią i zimą, bo kąpielisko działa przez cały rok, a gorąca woda w chłodnym powietrzu daje największy kontrast. W sezonie jesienno-zimowym otwarte są cztery baseny z wodą geotermalną i czystą, a w ofercie są kąpiele wieczorne i animacje.

Z głębi ziemi chce w przyszłości czerpać także Black Stork, który w ciągu najbliższych dwóch lat planuje własny odwiert geotermalny i park termalny.

Po co ludzie tu wracają

Kąpielisko oficjalnie nie mówi o leczniczym wpływie wody na zdrowie, co nie zmienia faktu, że wielu gości przyjeżdża do Vrbova dokładnie w tym celu. Woda siarczkowa jest tradycyjnie kojarzona z ulgą w dolegliwościach układu ruchu, takich jak bóle stawów i kręgosłupa, choroby reumatyczne, zmiany zwyrodnieniowe i stany po urazach, a także z zespołami korzonkowymi i innymi dolegliwościami nerwowymi, z drogami oddechowymi, w tym z przewlekłym zapaleniem oskrzeli, z układem krążenia oraz problemami skórnymi. To jednak opinie użytkowników i tradycja, a nie zalecenia medyczne.

Jeśli zostanie czas

Do zobaczenia zostaje jeszcze wiele: Jaskinia Bielska, oddalona o 15 km i jedyna udostępniona do zwiedzania jaskinia w Tatrach, kolejka z Tatrzańskiej Łomnicy na Skalnaté Pleso (1751 m n.p.m.) i dalej na Łomnicę (2634 m), drugi co do wysokości szczyt Tatr, Ścieżka w Koronach Drzew w Dolinie Bachledowej, spływ tratwami Przełomem Dunajca i Zamek Spiski z Lewoczą.

Golf i footgolf dla tych, którzy lubią ruch, zamek i spiskie świątynie dla tych, którzy wolą historię, a termy dla każdego, kto po całym dniu chce się rozgrzać w wodzie pachnącej siarką. Z takiej bazy równie dobrze można wyjechać na dwa dni, jak na tydzień, a każdy kolejny pobyt może mieć zupełnie inny plan.

Brama Moraw

Może Cię zainteresować:

Morawy bez pośpiechu. Blisko polskiej granicy czeka region, który trzeba dawkować powoli

Autor: Urszula Mazurowska

05/07/2026

Lubelszczyzna

Może Cię zainteresować:

Lubelszczyzna. Turystyka wiejska, która przestała być agroturystyką

Autor: Urszula Mazurowska

25/07/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama