Spór zbiorowy w fabryce FCA Poland w Tychach (Fiat). "Solidarność" chce programu dobrowolnych odejść zamiast zwolnień grupowych

Koncern Stellantis chce zlikwidować w tyskim zakładzie FCA Poland (dawny Fiat) tzw. trzecią zmianę, co wiąże się ze zwolnieniami. Jak wylicza związek zawodowy "Solidarność" - dotyczy to około 740 pracowników, z których 289 to pracownicy agencyjni. Związkowcy uważają, że pracodawca powinien zastosować program dobrowolnych odejść, a to, co dziś proponuje pracownikom to zwolnienia grupowe, znacznie mniej korzystne finansowo. Międzyzakładowa organizacja NSZZ„Solidarność” w FCA w Tychach weszła dzisiaj w spór zbiorowy z dyrekcją zakładu FCA Poland.

Tyska fabryka Stellantis (zakład FCA Poland) zatrudnia obecnie około 2300 osób. Dyrekcja firmy chce zlikwidować trzecią zmianę w zakładzie, co oznacza redukcję zatrudnienia o ponad 700 osób, do 1600. Zakład przy ul. Turyńskiej produkuje obecnie modele hybrydowe samochodów:

  • Jeep Avenger,
  • Fiat 600,
  • Alfa Romeo Junior.

Stellantis chce zlikwidować tzw. trzecią zmianę w zakładzie FCA Poland w Tychach

Dzisiaj, 21 stycznia 2026 r., przed bramą główną zakładu briefing prasowy zorganizowała "Solidarność".

Grzegorz Maślanka, przewodniczący międzyzakładowej organizacji NSZZ„Solidarność” w FCA w Tychach, poinformował, że od dzisiaj organizacja weszła w spór zbiorowy z pracodawcą i że związkowcy oraz pracownicy czują się oszukani przez pracodawcę.

- Dostaliśmy od pracodawcy składający się z kilku stron draft porozumienia. On w żadnym etapie nie zawiera nawet słowa kluczowego, czyli że to jest program dobrowolnych odejść. Mamy tam bardzo ogólnikowe zapisy odnośnie zwolnień i doboru pracowników do zwolnień, czyli tak naprawdę pracodawca przygotował draft odnośnie zwolnień grupowych, a nie programu dobrowolnych odejść - mówi Grzegorz Maślanka.

Związkowiec podkreślił, że związki zawodowe są daleko od podpisania jakiegokolwiek porozumienia z pracodawcą. - Pracodawca wywiera presję na stronę społeczną, wprowadza błąd w Europejską Radę Zakładową odnośnie liczby zwolnień. Rada otrzymała od pracodawcy informację, że tak naprawdę jest 500 pracowników agencyjnych, 200 pracowników z FIAT-a, bezpośrednio zatrudnionych przez pracodawcę, ale część z tych pracowników to są pracownicy na czas określony, więc tak naprawdę redukcja zwolnień jest minimalna, co jest nieprawdą. Mówimy tutaj o zwolnieniach co najmniej 740 pracowników. Jeżeli chodzi o pracowników agencyjnych, to mamy ich 289, więc 289 do 500 to ogromny rozdźwięk. Pracodawca próbuje wymusić na stronie społecznej, żebyśmy się zgodzili i podpisali tak naprawdę program związany ze zwolnieniami, a nie z programem dobrowolnych odejść. - dodaje Maślanka.

Związkowcy podkreślają, że "pracodawca cały czas podtrzymuje, że chce zaliczyć do liczby odpraw, odprawę emerytalną". - Nigdy do tej pory taka sytuacja nie miała miejsca, czy to w Stellantisie w Polsce, czy gdziekolwiek na świecie. Wszędzie mamy programy dobrowolnych odejść i za każdym razem, oprócz liczby odpraw, jeśli jakiś pracownik nabył prawa emerytalne, to oprócz tej odprawy je otrzymywał. Tutaj widzimy, że narracja jest zupełnie inna - uważa Grzegorz Maślanka.

Co z odprawami dla zwalnianych pracowników FCA Poland w Tychach?

Członkowie związku zawodowego uważają, że Stellantis na siłę szuka pracowników, z którymi może rozwiązać umowę o pracę.

- Pracodawca zamierza wołać każdego z pracowników, który się znajdzie na tzw. czarnej liście i mu zaproponować różne warianty. Pierwszy wariant jest taki, że chcą po prostu tego pracownika zwolnić i według kodeksu pracy, jeżeli przepracował więcej niż 8 lat, dostanie trzy odprawy. Ale jest możliwość taka, że skorzysta właśnie z tego porozumienia i tych odpraw dostanie więcej. Czyli tutaj już widzimy pierwszy etap, że tutaj pracownik nie ma tutaj dobrowolności, bo został przymuszony - relacjonuje Grzegorz Maślanka. - Druga możliwość, którą pracodawca już nam zapewnił, którą chce procedować, to jeżeli pracownik był przykładowo pracownikiem utrzymania ruchu, całe życie pracował jako pracownik utrzymania ruchu i jest teraz już w starszym wieku, przykładowo ma 58 lat, to może dostać propozycję od pracodawcy przejścia na montaż. Jeżeli się nie zgodzi, to zostanie zwolniony i wtedy odpraw zostanie tylko trzy. Nie będzie miał możliwości skorzystania z tych odpraw, o których cały czas tutaj mówimy. Czyli tak naprawdę pracodawca od samego początku zamierza wypłacić jak najmniejszą liczbę odpraw i używa do tego różnego rodzaju narzędzi, żeby zastraszyć załogę, a związki zawodowe wprowadza w błąd na temat tego, o czym tak naprawdę rozmawiamy.

Z tabel związkowców dotyczących zakładów Stellantisa wynika, że jeżeli pracownik przepracował 30 lat lub dłużej - należą mu się 24 odprawy, ale oprócz odpraw pracownik powinien otrzymać również odprawę emerytalną, jeśli przekroczy wiek emerytalny, zgodnie z zakładowym układem zbiorowym.

- Nie ma i nie będzie zgody naszej organizacji na to, żeby pracodawca rozgrywał organizacje związkowe. My do samego końca, czyli do 2 lutego, będziemy walczyć o pracowników i naświetlać wszędzie, gdzie się da, to, że pracodawca okłamuje opinię publiczną, okłamuje Europejską Radę Zakładową i okłamuje związki zawodowe, a przede wszystkim okłamuje pracowników - mówi Grzegorz Maślanka.

Kto mógłby przystąpić do programu dobrowolnych odejść?

Gdyby dyrekcja Stellantisa zgodziła się na program dobrowolnych odejść, mogłoby do niego przystąpić 320 pracowników (z 740 z tzw. trzeciej zmiany), z czego 307 to są pracownicy fizyczni, a 13 - to są pracownicy umysłowi. Pracownicy agencyjni (289) czy zatrudnieni na umowy czasowe, którym umowa kończy się np. w lutym, nie byliby objęci takim programem.

Kolejne kroki związków zawodowych?

- To powiadomienie Europejskiej Rady Zakładowej z prośbą o wsparcie na arenie międzynarodowej, bo jak dobrze wszyscy pamiętamy, Stellantis na całym świecie nigdy nie zwolnił pracownika. Za każdym razem, jeżeli gdziekolwiek w jakimkolwiek kraju dochodzi do zwolnień, to pracodawca uruchamia tam program dobrowolnych odejść i pracownicy sami się po prostu zgłaszają. Więc tutaj przede wszystkim potrzebujemy wsparcia z Europejskiej Rady Zakładowej. Po drugie, weszliśmy spór zbiorowy z pracodawcą i w ciągu siedmiu dni chcemy zawrzeć porozumienie, które będzie zawierało właśnie program dobrowolnych odejść, a nie zwolnienia grupowe - relacjonuje Maślanka.

Będzie pikieta pod bramą tyskiego zakładu?

Maślanka dodaje, że jeśli zajdzie taka potrzeba, związkowcy zorganizują przed zakładem FCA Tychy wiec czy pikietę, by nagłośnić sprawę i wyrazić niezgodę na takie działania pracodawcy.

- Nasze kluczowe postulaty dotyczą zagwarantowania dobrowolności skorzystania z programu, szczególnej troski wobec rodziców samotnie wychowujących dzieci oraz wobec pracowników, którzy są jedynymi żywicielami rodzin, a także tych rodziców, którzy mają na utrzymaniu kilkoro dzieci. Bardzo ważna jest też dla nas kwestia dotycząca wysokości odpraw dla pracowników z najdłuższym stażem – wylicza przewodniczący międzyzakładowej organizacji NSZZ„Solidarność” w FCA w Tychach


Kolejne rundy rozmów w sprawie regulaminu programu dobrowolnych odejść w tyskiej fabryce zaplanowano na środę 21 stycznia i czwartek 22 stycznia.

Fabryka Stellantis w Tychach

Może Cię zainteresować:

Stellantis likwiduje trzecią zmianę w Tychach. 740 pracowników objętych programem dobrowolnych odejść

Autor: Tomasz Borówka

13/01/2026

Alstom Koleje Irlandzkie

Może Cię zainteresować:

Koleje Irlandzkie zamówiły w zakładzie Alstom Chorzów aż 100 wagonów za 160 mln euro. To największe z trzech zamówień

Autor: Katarzyna Pachelska

23/12/2025

Katowice wiadukt Bagienna

Może Cię zainteresować:

Wierzcie albo nie - Katowice są jednym z najmniej zakorkowanych dużych miast w Polsce. Tak przynajmniej wynika z raportu TomTom Traffic Index

Autor: Katarzyna Pachelska

21/01/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama