Katarzyna Pachelska
Kobieta Katowice

Strój, wiek czy pochodzenie? Co ludzie w Katowicach najczęściej wytykają innym? Na czym polega nierówne traktowanie?

Ponad połowa badanych osób deklaruje, że doświadczyła w swoim mieście nierównego traktowania. Najczęściej nie chodzi jednak o politykę czy orientację seksualną, ale o … sposób ubierania się.

Katowicka ulica bez retuszu

Gdy we współczesnych mediach czytamy o dzisiejszych Katowicach, dziennikarki i dziennikarze najczęściej przywołują obraz miasta w procesie dynamicznej transformacji, od przemysłowego dziedzictwa do cyfrowej i kulturalnej nowoczesności. Tę technologiczną i przestrzenną zmianę łatwo zmierzyć statystykami, których wiele znaleźć można dzisiaj w mediach. Znacznie trudniej uchwycić to, jak w „nowym, dynamicznym mieście” czują się jego mieszkanki i mieszkańcy, zwłaszcza pod kątem równego traktowania, przeciwdziałania dyskryminacji czy integracji grup narażonych na wykluczenie.

Debata na temat równości jest częścią miejskiej polityki (czego dowodem jest m.in. powołanie Katowickiej Rady Równego Traktowania), jednak wciąż opiera się niemal wyłącznie na intuicjach, jednostkowych głosach czy podążaniu za pewnymi trendami. Przyczyna jest prosta – badań poświęconych równemu traktowaniu jest niewiele, a te dostępne zdążyły się już po prostu zestarzeć ze względu na dynamikę zmian zachodzących w przestrzeni publicznej. Kwestia ta odnosi się nie tylko do Katowic, lecz do całej Polski. Dostępne raporty skupiają się głównie na nierównościach płci lub sytuacji w poszczególnych uczelniach. W większości są to jednak suche dane statystyczne oraz badania na celowo dobranych, wąskich grupach. Choć niektóre szkoły wyższe (w województwie śląskim zrobiły to m.in. Uniwersytet Śląski oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach) i organizacje pozarządowe próbują diagnozować ten problem lokalnie, wciąż brakuje reprezentatywnych analiz dla miast, regionów czy całego kraju.

Jak wygląda kwestia równego traktowania w Katowicach, skoro brakuje aktualnych i regularnie zbieranych danych lokalnych? Katowicka Rada Równego Traktowania (KRRT) postanowiła to sprawdzić, aby dowiedzieć się, czy brak systematycznych i wiarygodnych badań oznacza brak problemu, czy po prostu czyni go niewidzialnym?

Od jesieni 2025 do wiosny 2026 roku, z inicjatywy KRRT, zapytano mieszkanki i mieszkańców Katowic oraz osoby przyjeżdzające do stolicy województwa o to, jak postrzegają kwestię równego traktowania. Sondaż prowadzono podczas festiwali, Dnia Seniora oraz w internecie. Z zebranych 204 opinii wyłania się ciekawy wniosek: dyskryminacja w Katowicach nie zawsze ma twarz wielkich konfliktów światopoglądowych. Znacznie częściej kryje się w drobnych, codziennych złośliwościach i pochopnym ocenianiu innych osób.

Jak osoby badane oceniają równe traktowanie w Katowicach? W ogólnej ocenie ponad połowa osób ankietowanych (57%) nie widzi problemu i uważa, że zasady są równe dla wszystkich. Co trzeci badany/a (33%) dostrzega nierówności, a 10% nie ma w tej kwestii zdania. Co ciekawe, zupełnie inny obraz wyłania się z pytań o osobiste doświadczenia – aż 52% osób udzielających odpowiedzi deklaruje, że osobiście doświadczyło nierównego traktowania w mieście.

Największe zaskoczenie: dyskryminacja ze względu na wygląd

Najczęstszym powodem, dla którego respondenci osobiście czują się źle potraktowani, nie jest polityka czy orientacja seksualna, lecz sposób ubierania się (30,10%). Pokazuje to, że powierzchowność i konwenans są wciąż mocno zakorzenione. Wygląda na to, że „ocenianie według stroju” to główny grzech powszedni, który dostrzegają osoby badane w Katowicach, choć ponoć „nie szata zdobi człowieka”.

Ciekawe, że wykształcenie jako powód doświadczania nierówności ma dla nas drugorzędne znaczenie (wskazuje na nie zaledwie 7,5% badanych). Znacznie ważniejszą przyczyną doświadczania nierówności jest to, co mamy na sobie.

Gdzie najłatwiej natknąć się na dyskryminację w Katowicach? Badani nie mają wątpliwości – przede wszystkim na ulicach, placach i w przestrzeni publicznej. Takie odpowiedzi wskazało aż 52,8% ankietowanych. Drugim punktem zapalnym okazał się transport publiczny (27,3%).

Efekt świadka: pochodzenie i rasizm w przestrzeni publicznej

Z przeprowadzonych badań wynika, że istnieje różnica między tym, czego sami doświadczamy w przestrzeni publicznej, a tym, co dostrzegamy jako świadkowie. Ponad połowa ankietowanych była świadkiem dyskryminacji ze względu na pochodzenie w przestrzeni publicznej.

Katowice, które są dzisiaj miastem wielokulturowym (pracownicy z Ukrainy, studenci z Indii, Hiszpanii czy Azji) są niestety także miejscem incydentów ksenofobicznych, jak zauważa 50,8% osób ankietowanych. Sugeruje to, że incydenty te mają charakter publiczny, zauważalny dla osób trzecich lub dotykają konkretnych, widocznych w przestrzeni grup (np. obcokrajowców).

Orientacja seksualna oraz cechy fizyczne i kolor skóry to kolejne obszary, w których odsetek świadków dyskryminacji jest znacznie wyższy niż osób doświadczających jej osobiście. Bycie świadkiem takich zachowań deklaruje po 39% badanych, podczas gdy o własnych doświadczeniach mówi odpowiednio 23,5% oraz 20,7% respondentów. Potwierdza to wysoką widoczność tych problemów w przestrzeni publicznej, a zarazem wskazuje na dużą wrażliwość badanych i ich wyczulenie na wszelkie przejawy dyskryminacji.

Rola demografii: ageizm i podziały pokoleniowe

Wiek to drugi (wraz z pochodzeniem) najczęstszy powód osobistego doświadczania gorszego traktowania (28,3%). Katowice, jak wiele innych miast regionu, starzeją się demograficznie, a jednocześnie przyciągają młodych, na przykład na liczne tu uczelnie wyższe czy wydarzenia rozrywkowo-kulturalne. Z wypowiedzi respondentek oraz respondentów wynika, że dostrzegają oni napięcia między młodymi a starszymi osobami (np. w postaci braku cierpliwości w urzędach, sklepach czy komunikacji miejskiej).

Problem dyskryminacji ze względu na wiek oraz narodowość/pochodzenie (dyskryminacja etniczna) stanowi więc realne, codzienne wyzwanie dla niemal co trzeciej badanej osoby.

Rekomendacje badanych: edukacja, reagowanie i obecność

Osoby ankietowane wypowiadały się także na temat obszarów równego traktowania, które wymagają poprawy. Zaskakuje fakt, że potrzebują przede wszystkim kampanii społecznych na rzecz akceptacji różnorodności i inkluzywności (28,4%). Dostrzegają także potrzebę równego dostępu do pracy (24%) oraz bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej (23,5%). Ich zdaniem samorząd katowicki powinien przede wszystkim podjąć działania w ramach kampanii na rzecz praw człowieka, równego traktowania, zakazu dyskryminacji i języka inkluzywnego (42,6% wskazań). Wynik ten jest nie tylko formą rekomendacji, ale także wskazuje na poczucie badanych osób, że w Katowicach brakuje takich działań. Tym bardziej, że ponad połowa (58%) respondentek i respondentów oczekuje informacji przekazywanych właśnie w formie kampanii w mediach społecznościowych.

Co z tym zrobić? Mieszkańcy podają konkretne rozwiązania

Sondaż to nie tylko suche liczby, ale przede wszystkim punkt wyjścia do działań dla Urzędu Miasta, Katowickiej Rady ds. Równego Traktowania oraz organizacji pozarządowych. W oparciu o pozyskane opinie warto wskazać konkretne formy działania wynikające z wniosków.

Mieszkanki i mieszkańcy oraz osoby przyjezdne postrzegają zachowania godzące w równość w Katowicach. Dlatego wsparciem może być, jak sugerują, aplikacja lub inna forma ułatwiająca możliwość szybkiego i bezpiecznego reagowania oraz zgłaszania np. wulgarnych napisów czy agresywnych zachowań w miejscach publicznych. Wiele osób po prostu nie wie, jak się zachować w sytuacji, gdy sama jest dyskryminowana lub gdy jest świadkiem takiego zachowania.

Dlatego wszelkie formy działań rozwijających umiejętność reagowania dla urzędników, radnych, a także samych mieszkanek oraz mieszkańców, mogą pomóc zmniejszyć skalę dostrzegalnych nierówności w przestrzeni publicznej. Ponieważ osoby ankietowane odczuwają potrzebę inicjatyw społecznych na rzecz promocji równego traktowania, w kolejnym budżecie miasta należy zaplanować fundusze na konkretne działania rozwijające wiedzę i umiejętność reagowania na dyskryminację. Z kolei widoczność zjawiska ageizmu wskazuje na konieczność dalszego rozwijania dialogu i działań międzypokoleniowych.

Równość to nie tylko deklaracje

Katowiczanie nie są ślepi i widzą nierówności wokół siebie. Wyzwanie polega na tym, by od biernego patrzenia („widziałem, że kogoś obrażają”) przejść do natychmiastowej reakcji. A od urzędników, nauczycielek i nauczycieli oraz liderek i liderów opinii wymagać standardów szacunku niezależnie od tego, czy rozmawiają z osobą starszą, pochodzącą z innego kraju czy mającą nietypową fryzurę.

Choć równość deklarujemy chętnie, jej codzienne praktykowanie wciąż napotyka w Polsce na opór. Problem nie dotyczy zresztą tylko Katowic, jest to zjawisko ogólnokrajowe. Spółki pracują w międzynarodowych zespołach, na uczelniach studiują osoby z całego świata, a osoby LGBTQ+ coraz odważniej mówią o swojej tożsamości. Mimo to statystyki z całego kraju pokazują, że od zadeklarowanej tolerancji do realnego poczucia bezpieczeństwa wciąż prowadzi długa droga.

Sondaż przeprowadzony w Katowicach to wyraźny sygnał: czas przestać udawać, że problemu nie ma. Pora zmienić słowa w konkretne miejskie działania.

Anna Adamus-Matuszyńska
Każda Jest Ważna
Stowarzyszenie „Szlakiem Kobiet”
Katowicka Rada Równego Traktowania

Tekst powstał w ramach projektu Równość 24/7 Stowarzyszenia dOPAmina lab i kolektywu Każda Jest Ważna dzięki wsparciu Fundacja Batorego w ramach Program Równych Praw.

Każda Jest Ważna to kolektyw, w którym wspólnie działamy na rzecz kobiet, wzajemnie się wspieramy i tworzymy przestrzeń dla różnych głosów. Jednocześnie każda z nas ma własne poglądy, doświadczenia i perspektywę i ta różnorodność jest dla nas podstawową wartością. Publikowane teksty wyrażają osobiste opinie ich autorek.

Valeska von Bethusy-Huci i fragment Zdzieszowic

Może Cię zainteresować:

Valeska von Bethusy‑Huc. Hrabina, która nie bała się prawdy o Śląsku

Autor: Piotr Fuglewicz

07/08/2026

Rogoznik Zalew Rogoznik II Fot Robert Lechowski 2026 07 26 32

Może Cię zainteresować:

Rogoźnik. Bora-Bora, jak zachęca ośrodek czy może bardziej swojski „Mirexpol Beach”? Sprawdziliśmy popularne miejsce wypadów nad wodę

Autor: Robert Lechowski

09/08/2026

Jak vloger widzi Katowice

Może Cię zainteresować:

Katowice oczami youtubera JT: najbardziej futurystyczne miasto w Polsce. Mogłoby być stolicą, tylko Śląska w nim mało

Autor: Tomasz Borówka

07/08/2026