Materiał powstał we współpracy ze Stowarzyszeniem WRAZIDLOK z okazji 500-lecia miasta Tarnowskie Góry.
Bergfreit
Tarnowskie Góry nie powstały na mocy jednego dokumentu lokacyjnego jak dziesiątki typowych średniowiecznych miast i nie powstały na bazie starszego grodu czy kasztelanii. Wyrosły na gorączce srebra, a w 1526 roku chaotycznie rozsiane domostwa i małe osady połączono w jedną gminę, gdy książę Jan II Opolski w duecie z margrabią Jerzym Pobożnym wydali akt wolności górniczej.
Wcale nie oznaczało to, że od razu na mapie pojawiło się miasto z prawdziwego zdarzenia. W praktyce stworzono tu paramiasto wolności górniczej, które zamiast pełni praw otrzymało akurat te przywileje miejskie, które były w danym momencie potrzebne. Dlatego też przez pierwsze lata istnienia Tarnowskim Górom było bliżej do obozu poszukiwaczy kruszców, przypominającego osady z kalifornijskiej gorączki złota czy Gothica.
Uliczki sypano szlaką, a chaty stawiano tam, gdzie akurat dało się wbić łopatę bez wpadania do szybu. Czasem nawet wznoszono domy bezpośrednio nad wejściem do wyrobiska, bo nieodpompowane rząpie zamieniały się w prywatne studnie w piwnicach domów. Taka to już specyfika miast wolności górniczej: nie powstawały od linijki, a w przywileje, urzędy i zwartą tkankę miejską obrastały powoli, krok po kroku.
Ordunek
Właśnie dlatego kolejny wielki jubileusz czeka nas już za dwa lata. W 2028 roku będziemy świętować pięćsetlecie ogłoszenia „Ordunku Gornego”, czyli pierwszej, niezwykle precyzyjnej ustawy górniczej regulującej zarówno wydobycie, jak i samo funkcjonowanie miasta oraz jego władz. Powołano wówczas urząd górniczy, zrośnięty de facto z ratuszem i wprowadzono swoisty kodeks pracy.
Zaraz potem, w 2029 roku, przypomni o sobie kolejna rocznica. Równo pięć wieków minie od momentu, w którym urząd górniczy zyskał swoją pieczęć. Była ona tożsama z pieczęcią miejską, ale – co należy tu wyraźnie podkreślić – nie był to jeszcze herb miasta. Na ten jubileusz przyjdzie nam trochę poczekać.
Strajk
Prawdziwa lekcja historii czeka nas za osiem lat. W 2034 roku obchodzić będziemy rocznicę buntu kopaczy, z którego powinna płynąć nauka o fundamentalnej wadze praw pracowniczych. W środę 8 sierpnia roku pańskiego 1534 górnicy z Tarnowskich Gór zorganizowali jeden z pierwszych na Górnym Śląsku strajków i rewolt wymierzonych w wyzyskujących kopaczy gwarków.
Powód buntu był naprawdę dramatyczny. Ludzie mieli dość nieregularnych wypłat, nieprzestrzegania ordunku, obcinania pensji pod pretekstem przyłapania na obijaniu, całkowitego braku dni wolnych na święta i morderczego systemu pracy, przez który od końca listopada aż do lutego kopacze nie widzieli na oczy światła dziennego.
Zdesperowani górnicy chwycili za broń, a dokładnie za kilofy i pyrliki, po czym zaatakowali urząd górniczy, zniszczyli jego wyposażenie i napadli na okoliczne domy należące do elit. Rebelię zdołała stłumić dopiero zbrojna interwencja wojskowa.
Przypominając tamten sierpniowy bunt, będziemy podkreślać, że każdy człowiek ma moralne prawo do strajku, oporu w obliczu wyzysku i obyśmy nigdy nie byli aż w tak desperackim położeniu na tarnogórscy kopacze. Oby wybrzmiało jak motto, że pracowników jest zawsze więcej niż właścicieli, a godne warunki i terminowa zapłata to nie łaska, lecz święte prawo.
Niech się stanie światłość
Gdy nastroje społeczne wreszcie opadły, miasteczko zaczęło dosłownie jaśnieć. W 1548 roku pojawiło się innowacyjne rozporządzenie, dzięki któremu wszystkie domy zyskały oświetlenie. Nakazano, by na noc w oknie każdego domu ustawić co najmniej jedno źródło światła. Niestety skończyło się to jednym z pożarów miasta.
Nie mniej gorąco liczę na to, że kiedy dotrwamy do 2048 roku, władze miasta zafundują nam z tej okazji jakąś spektakularną miejską iluminację, która odda hołd temu wydarzeniu z należytym rozmachem.
Herb
Ostateczne formowanie się Tarnowskich Gór jako miasta domknęło się w latach 60. XVI wieku. Za trzydzieści pięć lat, w 2061 roku, świętować będziemy rocznicę otrzymania przez miasto kluczowego, napędzającego gospodarkę przywileju, czyli prawa do organizowania dwóch jarmarków rocznie. Mam ogromną nadzieję, że podczas jubileuszu w 2061 roku nasze współczesne Gwarki i Barbórki w Środku Lata mocno i świadomie nawiążą do tego dziedzictwa.
Kropkę nad i postawimy rok później, w 2062 roku. To właśnie wtedy przypada pięćsetlecie wydarzeń z 1562, kiedy to margrabia Jerzy Fryderyk von Ansbach potwierdził wszystkie dotychczasowe przywileje, ostatecznie i formalnie przypieczętował pełne prawa miejskie i nadał Tarnowskim Górom herb.
Wtedy to proces dobiegł końca. Początkowe obozowisko na dobre zmieniło się w uformowane miasto. Karnawał pięćsetnych rocznic potrwa u nas zatem aż do 2062 roku, ucząc nas po drodze historii, solidarności i pokory. A wiecie, co w tym wszystkim jest najlepsze? Że kiedy opadnie kurz po tych blisko czterdziestu latach radosnego świętowania, zostanie nam zaledwie 14 lat na złapanie oddechu przed 550-leciem aktu wolności górniczej, który poprzedzi 500 lat od budowy zamku miejskiego. Zdecydowanie nie będziemy się nudzić.
Może Cię zainteresować:

