Po artykule o austriackim naczelniku Szopienic Theodorze Kammlerze, dostałem feedback w postaci maila od jednej czytelniczki, która zwróciła moją uwagę na jedną rzecz pominiętą w moim tekście.
Biję się w piersi – faktycznie nie wiedziałem o tym, że Theodor Kammler ofiarował kościołowi św. Jadwigi Śląskiej w Szopienicach witraż o wspaniałej ornamentyce, który znajduje się z lewej strony prezbiterium.
Na dole witraża widzimy napis w języku łacińskim THEODORUS KAMLER DEDICAVIT 1887, co nawet bez znajomości łaciny daje się łatwo z kontekstu zrozumieć – Theodor Kammler ofiarował w roku 1887, w którym ukończono budowę kościoła.
W ten oto sposób mistrz kowalski Theodor Kammler – gdyż naczelnikiem Szopienic został dopiero w roku 1894 – pozostawił po sobie trwałą pamiątkę jego życia i pracy w Szopienicach i dla Szopienic. W przyszłym roku minie 140 lat od tego momentu.
Śląski farorz w Austrii
Przy tej okazji przypomniałem sobie o innym Austriaku związanym z Szopienicami i nie tylko. Mam na myśli księdza kanonika Josefa Holzmanna, który przez 34 lat był proboszczem w Leonding koło Linzu.
Jak wiadomo, na Szopienicach była od roku 1834 huta cynku, potem się to wszystko hutniczo rozwijało. Patronem hutników jest św. Florian, którego relikwie znajdują się w St.Florian, też niedaleko Linzu.
Nie dziwota więc, że jak to stało się możliwe, to szopieniccy hutnicy wraz z rodzinami i znajomymi – pod organizacyjnym przewodnictwem pana Gerarda Sacherskiego i duchowym szopienickiego proboszcza Józefa Klemensa – zaczęli pielgrzymować do ich patrona.
Droga wiodła przez fara w Leonding, która stawała się kwaterą dla szopienickich i nie tylko pielgrzymów. Pielgrzymi – a do tego hutnicy – nie potrzebowali luksusów, wystarczyło im miejsce pod dachem, na rozłożenie czegoś do spania.
Ale farorz Holzmann dwoił się i troił, żeby wszystko było jak najlepiej. Nie z tego powodu, ale z innych, które realizował w myśl swojego hasła prymicyjnego „credidi caritatem”, w styczniu 2002 został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.
Tak właśnie służył i tak żył
Proboszcz Josef Holzmann – który wcześniej pracował przez 10 lat jako kapelan zakładowy w firmie Voestalpine w Linzu – był pod wrażeniem pracy duszpasterskiej księdza Popiełuszki i napisał na ten temat broszurę, którą piszący te słowa przetłumaczył w roku 1999 po tytułem: „Ks. Jerzy Popiełuszko, pionier i patron duszpasterstwa zakładowego”.
We wrześniu 2017 coś mnie naszło i napisałem wiersz zatytułowany „Leonding”
Josef
Holzmann war Pfarrer
So
ein echter so ein wahrer
Eben
ein katholischer Priester
Ein
Diener und kein Minister
Sein
Wahlspruch lautete credidi caritatem
Er
blieb ihm treu bis seinem letzten Atem
Oberschlesier
kamen zu ihm in Scharen
Er
verstarb im September vor 15 Jahren
Unserem
Gebet hat er sich anvertraut
Mit
ihm hat er auch sein Werk gebaut
Die
Nächstenliebe soll in uns leben
So
war Kanonikus Holzmann eben
Na potrzeby niniejszego artykułu przetłumaczyłem go jak poniżej:
Josef
Holzmann proboszczem był
Tak właśnie służył i tak żył
Był
to katolicki kapłan prawy
Sługa co nie dbał o ziemskie brawa i
sławy
Credidi
caritatem
– brzmiało jego zawołanie
Wierny mu pozostał aż przyszło
konanie
Górnoślązacy tłumnie do niego przybywali
We
wrześniu minie piętnaście lat gdy go pożegnali
Naszej
modlitwie w pełni zaufał szczerze
Z nią też budował swoje
wielkie dzieło w wierze
Niechaj więc miłość w nas żyje
bliźniego
Kanonik Holzmann każdego uważał za swego
Może Cię zainteresować:
Theodor Kammler – austriacki naczelnik Szopienic To on je wprowadził w XX wiek
Może Cię zainteresować:
Franz Mixa. Budowniczy Szopienic i twórca korytarza czterech żywiołów
Może Cię zainteresować: