Wielki powrót "Świętej Wojny"
W poniedziałek, 2 lutego 2026 roku o godzinie 17.50, widzowie TVP3 Katowice mogli obejrzeć 234. odcinek Świętej Wojny. Serial wraca na ekrany telewizorów po ponad 26 latach. Pierwszy odcinek wyemitowano 23 stycznia 2000 roku na główniej antenie Telewizji Polskiej w TVP2.
Serial opowiada historię Bercika, czyli Huberta Dwornioka. Protagonista, po zamknięciu swojej kopalni i domniemanemu wypadkowi, któremu uległ podczas pracy, przyjmuje odprawę i przechodzi na wymuszoną rentę. Mało wiemy o pracy jego żony, Andzi. Kobieta prawdopodobnie pracuje dorywczo w Niemczech, gdzie regularnie wyjeżdża. Zbyszek, kolega Bercika z czasów wojskowych, odwiedza Górny Śląsk, aby prowadzić drobny handel, czyli sprzedaż wszystkiego, na czym można zarobić. Bercik nie pozostaje mu dłużny i w niemal każdym odcinku obmyśla plan na swój autorki biznes. W głównych rolach wystapili Krzysztof Hanke, Zbigniew Buczkowski i Joanna Bartel.
Reżyserem i scenarzystą "Świętej Wojny" był Damian Nowakowski, który odpowiadał także m. in. za "Świat według Kiepskich". Oba seriale były przede wszystkim rozrywką, nie krytyką warunków społeczno-ekonomicznych. Jednak każdy z nich portretował przegranych na transformacyjnej loterii: górnika na rencie oraz bezrobotnego.
Produkcja wzbudza niemałe kontrowersje
Powrót Świętej Wojny wywołał spore kontrowersje. Jedną z pierwszych osób, które skomentowały kontrowersyjny serial był Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego.
- W rzeczywistości przez ponad 9 lat publiczna telewizja pokazywała Polakom (i przy okazji Ślązakom) postać Huberta Dwornioka czyli Bercika, który miał żonę i chyba rentę górniczą (albo emeryturę). I miał jeszcze kolegę z wojska, który raz w tygodniu przyjeżdżał do niego z Warszawy, aby przenocować, bo na Śląsku prowadził jakieś szemrane interes - pisał na Facebooku Grzegorz Franki. - [...] Niestety, to dziadostwo zrobione za pieniądze podatników, a więc także za pieniądze Górnoślązaków, wykreowało Górny Śląsk i nas - ludzi tej ziemi - jako takich przygłupów, którym proste rzeczy zawsze musi tłumaczyć Warszawiak - podsumował prezes Związku Górnośląskiego.
TVP3 nie pozostała obojętna na słowa krytyki i zorganizowała debatę. Do programu "Protokół rozbieżności" zaproszeni zostali dr Agnieszka Tambor, Grzegorz Stasiak (serialowy Alojz), Grzegorz Franki i Krzysztof Hanke (odtwórca roli Bercika). Goście red. Marcina Zasady oceniali trafność pomysłu wznowienia emisji "Świętej Wojny" oraz sam serial. Aktorzy serialu bronili jego wartości: znowu te demony śląskie ożyją. Bo to są demony, które próbują szukać czegoś, czego nie ma. Próbują szukać w komedii, w czymś co miało ludzi nastrajać - mówił Krzysztof Hanke.
- Pamiętajmy o tym, że "Święta Wojna" była też takim serialem, który dosyć mocno wpłynął na coś, z czym dzisiaj staramy się jednak walczyć, czyli na taki bardziej ogólny, filmowo-serialowo-medialny obraz Ślązaka. Obraz Ślązaka, który właśnie uczepił się tego stereotypu, tych postaci skonstruowanych w świętej wojnie i później lata całe. I tak trochę jest niestety do dzisiaj - mówiła o serialu filmoznawczyni dr Agnieszka Tambor.
Może Cię zainteresować:
Joanna Bartel: Miałam zostać w Niemczech, ale wydarzyła się "Święta Wojna"
Może Cię zainteresować:
