Krakoski przedwojenny tramwaj na górnośląskich torach jak na Majorce
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Krakowie tymczasową wymianę zabytkowych tramwajów prowadzi od kilku lat. W tym roku »Tramwaje Śląskie« wzięły w niej pierwszy raz. Dzięki dołączeniu do przewoźników z Warszawy, Poznania i Wrocławia tegoroczna akcja jest do tej pory największą tego typu w Polsce.
Wagon SN1 o numerze taborowym 59 jest już w zajezdni w katowickim Zawodziu. Na tory rusza od najbliższej niedzieli (5 lipca 2026 roku) i będzie kursował przez trzy miesiące. Ostatni raz wyjedzie na nasze tory 27 września.

Podróż w klimacie II Rzeczpospolitej
Tramwaj będzie kursował według rozkładu jazdy. To cztery wyjazdy z zajezdni, przez centrum Katowic aż do Parku Śląskiego i cztery kursy powrotne tą samą trasą co niedzielę i święta (15 sierpnia). Nie wiadomo na ten moment, czy »Tramwaje Śląskie« zdecydują się na jakieś dodatkowe przejazdy, poza wyznaczoną trasą i rozkładem.
Podobny, tyle że całkowicie drewniany tramwaj z 1913 roku, kursujący po torach miejscowości Sóller, jest jedną z większych atrakcji turystycznych hiszpańskiej Majorki.

Sanok, Graz, Kraków czyli jeden z 15 wyprodukowanych (a może 40?)
Tramwaj SN1 z 1922 roku o numerze taborowym 59 to jeden z najcenniejszych eksponatów krakowskiej kolekcji historycznej. Jest jednym z zaledwie 15 egzemplarzy tego dokładnie modelu, choć produkcja całego typoszeregu SN1 dla Krakowa to łącznie 40 sztuk.
Ten konkretny egzemplarz jest szczególny jeszcze z jednego powodu. To pierwszy wagon w Krakowie, w którym nie obowiązywał podział na pierwszą i drugą klasę. Wyróżniał się miedzy innymi wnętrzem w postaci dużej, jednorodnej przestrzeni, z ławkami wzdłuż ścian bocznych pod linią 16 małych okien. W miarę upływu lat zmieniał swoje wyposażenie i wygląd w wyniku kolejnych modyfikacji, aż do wycofania tego typoszeregu w 1959 roku z ruchu liniowego.
SN1 weszły do ruchu 20 stycznia 1913 roku, wraz z uruchomieniem pierwszej normalnotorowej linii (rozstaw szyn – 1435 mm). Wcześniej w mieście funkcjonował wyłącznie tabor wąskotorowy (rozstaw szyn 900 mm), w dodatku w ruchu lewostronnym, jak w całej monarchii cesarsko-królewskiej Austro-Węgier.
Pierwszą serię (numery 21–30) i drugą serię (numery 31–40), czyli w sumie 20 sztuk wagonów SN1, zbudowała w latach 1912–1914 Pierwsza Galicyjska Fabryka Wagonów i Maszyn w Sanoku (niem.: Erste Galizische Waggon- und Maschinenfabrik), którą w międzyczasie (pod koniec 1913 roku) przejęła spółka akcyjna Polskie Fabryki Maszyn i Wagonów L. Zieleniewski w Krakowie, Lwowie i Sanoku (to ta sama, która w 1928 roku połączyła się ze spółką Fitzner i Gamper z Zagłębia Dąbrowskiego i która po wojnie i nacjonalizacji przemysłu działała jako Sanocka Fabryka Wagonów »Sanowag« a od 1958 roku jako fabryka autobusów »Autosan«).
Trzecią serię (numery 51-55) zbudowała w roku 1913 austriacka firma Grazer Maschinen- und Waggonbau-Aktiengesellschaft z Grazu według tej samej dokumentacji.
Wagon, który właśnie wypożyczono do Katowic, pochodzi z czwartej serii (numery 56–70) 15 wagonów zbudowanych własnymi siłami ówczesnej »Krakowskiej Spółki Tramwajowej«, której w trudnych warunkach odrodzonej po zaborach i I wojnie światowej nie było stać na zakup gotowego taboru. Pod względem mechanicznym oparty był na projekcie sprzed I wojny, lecz różni się wyglądem pudła, które jest uproszczone, bardziej kanciaste niż poprzednie serie.

Tramwaj, który stał się domkiem letniskowym
Gdy w 1959 roku wagon wycofano z ruchu, jego nadwozie, po zdemontowaniu urządzeń elektrycznych i mechanicznych, wykorzystano w ośrodku wczasowym MPK Kraków w Osieczanach.
„Przerobiono go na domek mieszkalny, w którym przez kolejne niemal 12 lat spędzali urlopy pracownicy krakowskiego przewoźnika wraz z rodzinami.” – mówi Jacek Kołodziej – kierownik Stacji Obsługi i Remontów w MPK S. A. w Krakowie.
Kiedy wybudowano nowy ośrodek wczasowy w Osieczanach, wysłużone nadwozie tramwaju trafiło w ręce prywatnej osoby z okolic Myślenic. W roku 1986 wrócił do Krakowa jako wrak.
„Trafił on do ówczesnej Składnicy Taboru Zabytkowego MPK. W 1998 roku został przekazany do Muzeum Inżynierii Miejskiej (obecnie Muzeum Inżynierii i Techniki), a latem 2020 roku powrócił do swojego pierwotnego właściciela, czyli MPK w Krakowie. Dwa lata później rozpoczęła się jego pieczołowita odbudowa. Podczas renowacji starano się zachować jak najwięcej oryginalnych elementów, w tym drewnianej konstrukcji i wyposażenia. Dzięki temu dziś prezentuje się dokładnie tak, jak w ostatnich latach swojej eksploatacji, czyli w latach 50. XX wieku.” – dodaje Jacek Kołodziej.

Przegubowa parówa na wypożyczeniu w Krakowie
W ramach wymiany nasz przewoźnik
wypożyczył do Krakowa wagon Konstal 102Na, numer taborowy 183. Ta
seria to jedne z najpopularniejszych tramwajów polskiej produkcji.
Spośród 645 wyprodukowanych w chorzowskim »Konstalu« wagonów, aż
128 trafiło do ówczesnego Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa
Komunikacyjnego w Katowicach.
„Nasz tramwaj 102Na nr 183 to stały uczestnik parad oraz okazjonalnych przejazdów turystycznych . W przeszłości wagony z tej serii obsługiwały najbardziej obciążone linie, wożąc tysiące pracowników do śląskich kopalń i hut. W Krakowie – często w składach – były najpewniejszym środkiem transportu robotników do ówczesnej Huty im. Lenina (Nowa Huta – przyp. red.). Tramwaj numer 183 został wyprodukowany w 1970 roku. Od 2006 roku był eksploatowany jako pojazd techniczny, później jako wagon historyczny.” – mówi Jacek Kaminiorz – dyrektor techniczno-eksploatacyjny w »Tramwajach Śląskich«.
Tak zwane parówy trafiły również do ruchu liniowego w Krakowie.
„Charakterystyczne dźwięki wagonu 102Na to praca przekładni podczas rozruchu, charakterystyczne furczenie przekładni wózkowych podczas hamowania, piękne zgrzytanie i muzyka płynąca z przegubu. To jest melodia przeszłości, której warto posłuchać.” – dodaje Sebastian Wiśniewski – kierownik Ośrodka Szkolenia Motorniczych »Tramwajów Śląskich«.
Najbliższe 3 miesiące będą prawdziwą gratką dla miłośników historycznego taboru szynowego i komunikacji miejskiej w regionie.
Może Cię zainteresować:


