Blisko dwa tygodnie temu, 20 stycznia 2026 r., w mediach społecznościowych opublikowaliśmy nagranie z ul. Wolności w Chorzowie. Zatytułowaliśmy je: Ulica „do wynajęcia”. Zrobione było dzień wcześniej. Wówczas na odcinku od budynku Poczty Głównej do chorzowskiego drapacza chmur naliczyliśmy 16 witryn nieczynnych sklepów i lokali, na których była informacja „do wynajęcia”. Do tego było wiele pustych miejsc bez oferty wynajmu. A kiedyś na Wolkę przyjeżdżali na zakupy nie tylko mieszkańcy Chorzowa, ale także sąsiednich miast – nawet Katowic.
„Koszmar z ulicy Wolności”
Nasze nagranie wzbudziło emocje Was, czytelników ŚLĄZAGA. W komentarzach pod nim nie przebieraliście w słowach.
- Obraz nędzy i rozpaczy – stwierdziła Bogusława.
- Koszmar z ulicy Wolności – napisała Sybilla.
- Tragedia, jest dużo gorzej niż było. A było już bardzo kiepsko w poprzedniej kadencji – napisała Maria.
- Dziś właśnie szłam Wolności i żal patrzeć jak marnieje, a sklepy ozdabiają komunikatami, że do wynajęcia, same banki i pustostany – dodała Gabriela.
- Szkoda tej Wolki, gdzie te czasy co tak tętniła życiem – napisała Barbara.
- Brak sklepów spożywczych, tylko ciuchy, buty, banki i pustostany. Pooklejane szyby wystawowe, mnóstwo lokali do wynajęcia. Wolka umiera, szczególnie od czasu jak została zamknięta estakada – dodała Ewa.
- Było tu kiepsko od lat, ale od zamknięcia estakady w centrum jest prawie jak w Czarnobylu. Skoro nie ma tu jak dotrzeć (nawet pieszo), nie pojawiają się nawet mieszkańcy innych dzielnic Chorzowa – napisała Jadzia.
„Przez nas ta Wolka klękła”
W komentarzach pisaliście także dlaczego chorzowska Wolka wygląda dziś tak, a nie inaczej i jako winnych wskazywaliście m.in. mieszkańców miasta, czyli potencjalnych klientów sklepów czy lokali gastronomicznych.
- Uderzmy się w piersi. Jak powstały centra handlowe gdzie każdy z nas zaczął robić zakupy? – pytała Iwona.
- Tylko, że my ludzie kiedyś tam łazili, a teraz nic, bo szkoda kasy. Czyli wniosek taki, że przez nas ta Wolka klękła – napisała Joanna.
- Ludzie siedzą w domach i oglądają TikToki albo Netflixa. Nigdzie nie wychodzą, bo są zmęczeni robotą. Nie mają forsy, nie mają przyjaciół, chodzą w dresach, które kupują w internecie albo Pepco – stwierdziła Katarzyna.
„Efekt prywaty i działalności władz miasta”
Zwróciliście także uwagę na właścicieli kamienic przy ul. Wolności, władze miasta czy też obowiązujące przepisy i „prawa rynku”
- Jeśli właścicielem jest osoba prywatna i woli żeby lokal stał pusty zamiast obniżyć kosmiczny czynsz, no to o czym rozmawiamy? – napisał Robert.
- CFI chce za 25 m2 3500 zł miesięcznie za wynajem. Powodzenia. Dodaj 3158 zł za ZUS, 600 zł na księgową, do tego podatki itp., więc z 8000 zł trzeba minimum zarobić, by wyjść na 0. Na ulicy gdzie nie ma klientów. Kto jest tak odważny? - pytał Krzysztof.
- Małych przedsiębiorców niszczy czynsz od właścicieli, teraz opłaty ZUS i oczywiście wysyp galerii handlowych. A tak szczerze, chodząc po galeriach to jedne i te same denne drogie sklepy z tym samym dennym towarem. Ostatnio byłam na Wolce w sklepie Kiermasz i super się ubrałam za niedrogie pieniądze, bo akurat metki Adidas, Croop czy inne marki mi nie potrzebne na ubraniach – zaznaczyła Atena.
- Wykończyli sklepy czynszami. Skończyło się rumakowanie i zdzieranie z ludzi nieludzkich kwot za wynajem – napisała Izabela.
- Mówi się tutaj o czynszach w prywatnych kamienicach, a nie mówi się o brudzie i dewastacji tej ulicy. Tu właśnie powinien wkroczyć urząd i wymusić na kamienicznikach porządek – stwierdziła Beata.
- Smutny widok, efekt prywaty i działalności władz miasta. Brak miejsc parkingowych. To co jest, to lipa – napisał Łukasz.
- To w większości właściciele kamienic nie mają pomysłu na sposób zagospodarowania swoich lokali. Miasto w tym przypadku jest bezsilne – dodała Eugenia.
Musimy dodać, że pojawiła się jednak bardzo „odważna” propozycja na ożywienia chorzowskiej ulicy Wolności
- A gdyby tak zrobić z Wolki Red District? - pytał Władysław.
Trochę historii chorzowskiej Wolki
Początki ulicy Wolności w Chorzowie sięgają czasów powstania kolonii Erdmannswille (lata 1826-1834). Rozciągała się wówczas mniej więcej na terenach dzisiejszej środkowej części ul. Wolności, w okolicach dzisiejszego osiedla „Irys” i kościoła św. Jadwigi. Znaczenie kolonii i tworzącej się ulicy wzrosło wraz z uruchomieniem połączenia kolejowego i wybudowaniu w 1849 r. stacji kolejowej Królewska Huta – Świętochłowice.
Ulicę w obecnym kształcie wytyczono w latach 1848-1856. Połączyła dzielnice podmiejskie ze stacją kolejową. Najpierw nosiła nazwę Actienchausse, później przemianowano ją na Kaiserstrasse. W 1922 roku, po przejęciu miasta przez Polskę, wprowadzono nazwę Wolności, która – oprócz krótkiej, wojennej przerwy na Hitlerstrasse – trwa do dzisiaj.
- Ulica Wolności ma prawie dwa kilometry długości i w dużej części zabudowana jest interesującymi kamienicami z przełomu XIX i XX wieku. Uwagę zwracają style historyczne, których najpiękniejszym reprezentantem jest neogotycki gmach Poczty Głównej. Secesję reprezentują chociażby: kamienica pod numerem 21, mieszcząca kiedyś aptekę, Najstarszym budynkiem jest neorenesansowa willa z 1871 roku, stojąca na rogu ulicy Żeromskiego. Prawie naprzeciw niej wznosi się pierwszy chorzowski drapacz chmur – modernistyczny budynek Komunalnej Kasy Oszczędności z 1937 roku – czytamy w internetowym serwisie Śląskiej Organizacji Turystycznej.
Zabudowa ulic przez dziesiątki lat prawie się nie zmieniła. W czasie II wojny światowej Niemcy wyburzyli synagogę, na miejscu której w czasach PRL-u działał Dom Handlowy „Hutnik” - wybudowany w 1973 r. i bardzo nowoczesny jak na tamte czasy. Drobne zmiany w wyglądzie Wolki nastąpiły także przy budowie osiedla „Irys” pod koniec lat 70. XX wieku, wyburzono wówczas kamienice naprzeciw kościoła św. Jadwigi robiąc przejście na osiedle.
Kiedyś salon miasta. Ulica handlowa i imprezowa
Przez dziesiątki lat ulica Wolności tętniła życiem. Była to główna ulica handlowa i rozrywkowa Chorzowa, a na zakupy przyjeżdżano tu także z sąsiednich miast – Świętochłowic, Siemianowic Śląskich czy nawet Katowic. Działało też wiele punktów usługowych, a w barach i restauracji nieraz trudno było znaleźć wolne miejsce.
Na Wolce funkcjonowały również kina. Najważniejsze pod numerem 19/20, czyli dawne kino Apollo, przemianowane na Kościuszko i ostatecznie na Panorama. Były także kina Colloseum - gdzie później powstało targowisko oraz Roxy przemianowane na Polonię. Dziś na Wolce nie ma żadnego kina, a po Panoramie został jedynie szyld i „lokale do wynajęcia”.
Chorzowska Wolka nie umarła jednak całkiem. Jest jeszcze trochę sklepów i lokali, choć ludzi tam coraz mniej. Przed wyborami samorządowymi w 2024 r. wszyscy kandydaci na prezydenta miasta mówili o „ożywieniu Wolki”. Co z tego wyszło? Widać na naszym filmie sprzed blisko dwóch tygodni oraz nowych zdjęciach w naszej galerii (dla porównania dodaliśmy też stare zdjęcia i widokówki).


