Uroczysko Buczyn 5

Uroczysko Buczyna. Kąsek naturalnego lasu w samym środku metropolii. To cud, że przetrwał

To niezwykłe miejsce niby w Chorzowie, ale tak naprawdę między Katowicami a Rudą Śląską. Uroczysko Buczyna to jedyny chorzowski las z prawdziwego zdarzenia, ale oddzielony od miasta autostradą A4. Cud natury w przemysłowym otoczeniu, dziś w centrum Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Zapraszamy na wycieczkę po bukowym królestwie. Naszym przewodnikiem jest człowiek, który zna ten las na wylot, Czesław Greń, od 22 lat leśniczy Nadleśnictwa Panewnik, doktor nauk biologicznych.

Pamiętacie bestsellerową książkę Patricii Schultz, prezentującą 1000 niezwykłych zakątków globu, które trzeba zobaczyć? „1000 miejsc, które musisz zobaczyć przed śmiercią” – ta pozycja doczekała się wielu wznowień, filmowych adaptacji i najrozmaitszych kontynuacji. Na pytanie, czy w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii są też takie miejsca, odpowiedź jest jedna: jasne, że są. To przecież najbardziej zróżnicowany ze zurbanizowanych terenów Polski. Miasta stare i nowoczesne, bogaty przekrój architektury, zabytki przemysłu, ciekawa, nieodkryta szerzej przyroda. I o tym wszystkim piszemy w tym cyklu.

„Zaledwie kilkaset metrów od ruchliwej autostrady oraz zabudowań miejskich i przemysłowych wciąż trwa i funkcjonuje niczym przysłowiowy „zaginiony świat” fragment środowiska przyrodniczego, którego człowiek nie tylko że nie zniszczył całkowicie, ale które w niewielkim stopniu zdołał przeobrazić” – pisali o Uroczysku Buczyna w 2003 roku Stanisław Cabała i Jerzy Zygmunt w książce „Przyroda zespołu przyrodniczo-krajobrazowego Uroczysko Buczyna w Chorzowie”.

Tajemniczy naturalny las między trzema dużymi miastami

W tym lesie prawie zawsze jest ciemno. Potężne buki o szarej korze i rozrośniętych koronach dzielnie bronią dna swojego lasu przed promieniami słonecznymi. Dopiero gdy padną pod brzemieniem starości, otwiera się prześwit, szansa na życie dla młodych buków czy innych drzew. Uroczysko Buczyna jest ukojeniem dla ciała i nerwów w gorące, słoneczne dni, i ucztą dla oczu na jesieni.

– Ja lubię Buczynę zwłaszcza w październiku wcześnie rano, jak przyjdzie duży wiatr, pozrywa żółte liście z drzew, a przymrozek narysuje na nich swoją warstwę – rozmarza się leśniczy Czesław Greń.

Ten las zawsze budził respekt. Nie bez powodu zespół przyrodniczo-krajobrazowy, powołany uchwałą Rady Miejskiej w Chorzowie w 2001 roku, nosi nazwę „Uroczysko”. – To potoczna nazwa nieprzystępnych, odległych, tajemniczych terenów leśnych – mówi Czesław Greń. – Miejscowa ludność jeszcze przed wojną nazywała ten teren „Grabowcem”. Kiedyś rzeczywiście występowało tu więcej grabów i wiązów niż obecnie, teraz ich miejsce przejęły buki. Najcenniejszym zbiorowiskiem w tym zespole jest oczywiście kwaśna buczyna niżowa, od której uroczysko wzięło nazwę – dodaje Greń. Panowie Stanisław Cabała i Jerzy Zygmunt dopowiadają w swojej książce o Uroczysku, że pod względem walorów przyrodniczych nie ustępuje ono podobnym zespołom buczyny niżowej występującym w woj. śląskim, jak objętych ochroną w rezerwatach „Segiet” w Bytomiu, „Murcki” w Katowicach czy kompleksie leśnym w Reptach Starych.

Kopalnia Bibiela

Może Cię zainteresować:

To warto zobaczyć w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii: tajemnicza kopalnia „Bibiela” i kolorowe jeziorka nieopodal Miasteczka Śląskiego

Autor: Patryk Osadnik

15/08/2022

Wiele drzew w Uroczysku Buczyna jest pomnikowych, mają powyżej 2,5 m obwodu w pierśnicy, czyli pniu na wysokości 130 cm

180-letnie buki są najcenniejsze w Uroczysku Buczyna

Tutejsze okazałe buki mają od 160 do 180 lat, czyli są już dość stare. Zaczęły rosnąć około 1840-1850 roku, gdy śląski przemysł raczkował. Otoczone przez fabryki chemiczne, kopalnie, huty ze wszystkich stron, nie tylko przetrwały, ale też zdołały wyrosnąć na 20-30 metrów i wykształcić pnie o obwodzie ponad dwóch metrów (do ok. 2,5 m) w pierśnicy (czyli 130 cm nad gruntem). Kilkanaście drzew to okazy wręcz pomnikowe.

– Trudno zrozumieć, dlaczego las przetrwał – zastanawia się leśniczy. - Wydaje się, że m.in. z powodu ukształtowania terenu. Kiedyś przez środek Uroczyska biegł jar, czyniąc to miejsce niedostępnym. Wokół Buczyny za to nie ma miejsca w lasach, gdzie ludzie nie prowadziliby jakiejś działalności. Jeszcze w latach 60. były w nich wyrobiska kopalniane. W okolicach Cygańskiego Rynku, pięcioramiennego skrzyżowania dróg w lesie, gdy się idzie w kierunku Załęskiej Hałdy (jeszcze do lat 50. stacjonowali w tym lesie Cyganie), gdzie rosną dziś ponad 100-letnie dęby, też były wyrobiska kopalniane, po których zostały małe pagórki, wały po wąskotorówkach. Okoliczne lasy wyrosły na skale płonnej, wydobytej z szybów upadowych – tłumaczy Greń.

Uroczysko to jednak inny, osobny świat. Zajmuje niedużą powierzchnię 65 hektarów (dla porównania – Park Śląski ma 535 ha), z czego 12 hektarów to buczyna.

- Buki stwarzają specyficzne mikrowarunki pod sobą. Buk kształtuje całe swoje środowisko, jest dominujący. Porównując do sportu można powiedzieć, że jest liderem w zespole. Ponieważ korony drzew są okazałe, pod spodem, pod bukami, praktycznie nie ma żadnej roślinności. Jak już, to są geofity wiosenne, rośliny, które wcześnie na wiosnę wypuszczają kwiaty i liście, korzystając z tego, że buk rozwija swoje liście stosunkowo późno, czyli dopiero w maju. Latem, jak tu widać – Czesław Greń pokazuje w stronę kompleksu buków - jest tu praktycznie tylko sama ściółka.

Parę kroków dalej widać nieco więcej światła. – Podejdźmy tam – zachęca leśniczy z Panewnika. Widać tu złamany, potężny pień buka. Reszta drzewa leży porozrzucana wokół martwego pnia. – W miejscu, gdzie stary buk obumrze, tak jak tutaj, robi się plama światła, dochodząca do dna lasu. Tu zazwyczaj młode buki lub inne rośliny, które się zasieją, mają warunki do wzrostu. Buczki ruszają do boju o światło. Ten, który zwycięży, zdominuje resztę roślin, zabierze im światło. Docelowo dziurę po jednym buku zajmie kolejny, ale też tylko jeden, góra zmieszczą się dwa – dodaje leśniczy.

Szyb "Andrzej" w Rudzie Śląskiej

Może Cię zainteresować:

Kopalniany szyb „Andrzej” w Rudzie Śląskiej był stylizowany na basztę obronną. To jedno z miejsc, które trzeba zobaczyć w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Autor: Michał Wroński

21/08/2022

Kikuty drzew wystają z zalanego wodą zapadliska

Jednak Uroczysko Buczyna to nie sam naturalny las bukowy. Dosłownie metry dzielą piękną starą buczynę od zdegradowanego przez działalność człowieka obszaru lasu. To teren wielkich kontrastów.

W pobliżu miejsca, gdzie 20 lat temu rosły piękne olsy porzeczkowe dolinkowo-kępkowe (zbiorowisko roślinne, które jest tworzone przez olsze na terenach ze stojącą wodą), gdzie było źródlisko, teraz ze stojącej wody upiornie wystają kikuty drzew. To przygnębiający widok.

- Olsy nie przeżyły wzrostu poziomu wody. Teren wskutek działalności KWK „Śląsk” w Rudzie Śląskiej obniżył się o ponad 10 metrów – wyjaśnia Czesław Greń. - Powstało głębokie zapadlisko. Naturalne wąwozy powinny zbierać wodę z wzgórz i lasów naokoło, tworzyć dolinę. Woda stąd w formie cieku wodnego powinna płynąć przez Radoszowy do stawów w Kochłowicach, i wpadać do Kłodnicy. Teraz stoi w zapadlisku, niecce praktycznie bezodpływowej. Olsy są zbiorowiskami bagiennymi, potrzebują stojącej wody, ale tylko kilka miesięcy w roku. Olsza wytrzymuje zalanie nawet przez pół roku, ale przynajmniej przez 3-4 miesiące musi mieć odsłonięty system korzeniowy, żeby żyć. Olsze, które tu rosły, obumarły, udusiły się – opowiada obrazowo Czesław Greń.

Bukom jednak udało się przetrwać osaczenie ze strony przemysłu, choć było ciężko. – Zanieczyszczenie powietrza było tak duże, że uszkadzało merystemy wzrostowe roślin. Nasiona były bezpłodne, nie kiełkowały. Był duży problem z odnowieniem lasu. Skończył się on na początku lat 90. XX wieku, gdy nastąpiła transformacja przemysłu, i warunki życia znacznie się poprawiły, w tym jakość powietrza – tłumaczy nasz przewodnik.

Pytany o to, jakich interwencji Lasy Państwowe dokonują w Uroczysku Buczyna, mówi, że starają się utrzymać naturalny charakter tego lasu. Przy ścieżce w Uroczysku widać poukładane drewno, ścina się tu światłolubną brzozę i osiki, by nie przeszkadzały buczynie w rozwoju. Złamane ze starości buki, na modłę puszczy, zostawia się tu w spokoju, nie wywozi, by żywy las je sobie sam zagospodarował.

Spacerując po Buczynie warto zwrócić uwagę na pozostałości po okopach, i to nie tylko z czasów II wojny światowej, ale również ze stanu wojennego. Warto też poszukać kamienia granicznego z wyrytym napisem 1855, wyznaczającym ówczesną granicę między Księstwem Pszczyńskim a Bytomskim.

Co warto zobaczyć w okolicy

Zrośnięte sosny, czyli osobliwość przyrodniczą, pod którą każdy musi sobie zrobić zdjęcie. Znajdują się one nieco na północny-zachód od środka Uroczyska Buczyna, tuż przy wiaduktach kolejowych nad ulicą Gościnną na granicy Rudy Śląskiej i Chorzowa. Dwa drzewa zrosły się tak, że tworzą między sobą mostek.

Zrośnięte sosny znajdziemy nieco na północny-zachód od środka Uroczyska Buczyna.
Zrośnięte sosny znajdziemy nieco na północny-zachód od środka Uroczyska Buczyna.

Jak dojechać komunikacją publiczną:

Najwygodniej z dworca PKP w Katowicach autobusem nr 48 jadącym do Chorzowa (około pół godziny jazdy, wysiadamy na przystanku Kokociniec Wybickiego). Stąd ulicą Wybickiego kierujemy się w stronę przejazdu kolejowego. Przekraczamy go i zaraz za domem kolejowym, stojącym po lewej stronie, skręcamy w lewo w ścieżkę, która zaprowadzi nas do Uroczyska. Na tym przystanku można też wysiąść z autobusów nr 13 (z Centrum Przesiadkowego Brynów) lub 657 (jadącego z Bogucic).

Stalowe domy Rokitnica Zabrze

Może Cię zainteresować:

Stalowe domy w Zabrzu. Oryginały, jakich świat nie widział. I w dodatku da się w nich mieszkać

Autor: Katarzyna Pachelska

14/08/2022

Zapadlisko na terenie Zespołu Przyrodniczo-Krajobrazowego Uroczysko Buczyna powstało wskutek działalności kopalni "Śląsk" z Rudy Śląskiej. Teren znacznie się obniżył