"Komercyjna manipulacja, która niszczy dorobek osoby poświęcającej życie ratowaniu dzieci". Wnuk profesorki z "Ołowianych dzieci", Stanisław Torbus, tłumaczy, dlaczego pozwał Netflix do sądu

Serialowa fikcja zderzyła się ze śląską pamięcią historyczną. Stanisław Torbus, wnuk wybitnej lekarki i twórczyni śląskiej szkoły pediatrycznej prof. Bożeny Hager-Małeckiej, złożył w Sądzie Okręgowym w Gliwicach pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko spółce Netflix Services Poland. Powodem decyzji stał się sposób przedstawienia postaci wzorowanej na jego babce w popularnej produkcji „Ołowiane dzieci”. Jak podkreśla powód, w walce tej nie chodzi o zakazanie emisji czy finansowy zysk, lecz o obronę prawdy historycznej i godności babci.

Walka o prawdę i pamięć. Wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej tłumaczy, dlaczego pozywa Netfliksa za serial „Ołowiane dzieci”

W serialu Netfliksa "Ołowiane dzieci" pojawia się postać profesor Krystyny Berger (grana przez Agatę Kuleszę), przedstawiona jako szefowa kliniki pediatrii w Zabrzu, która przyjmuje postawę zachowawczą, chłodną, a wręcz utrudniającą walkę z epidemią ołowicy wśród dzieci z Katowic-Szopienic, a na końcu wręcz blokuje obronę doktoratu dr Wadowskiej-Król z powodów koniunkturalnych.

Choć gigant streamingowy twierdzi w odpowiedziach przedprocesowych, że prof. Berger jest całkowicie fikcyjnym „archetypem” i zbiorczym obrazem środowiska medycznego PRL, rodzina pani profesor oraz eksperci wskazują na czytelny mechanizm tzw. postaci z kluczem.

Serialowa prof. Berger ma szereg unikalnych cech biograficznych prof. Bożeny Hager-Małeckiej: sprawuje to samo stanowisko w klinice w Zabrzu, występuje jako przełożona dr Jolanty Wadowskiej-Król, a w jej życiorys wpleciono nawet prywatne wątki rodzinne, takie jak przyjaźń ojca bohaterki z gen. Jerzym Ziętkiem.

Stanisław Torbus, wnuk prof. Hager-Małeckiej, zwołał dzisiaj konferencję prasową, by wytłumaczyć powody pozwania Netfliksa do sądu. Na miejsce konferencji wybrał rondo imienia prof. Bożeny Hager-Małeckiej, by pokazać, że to nie była postać "znikąd", a osoba zasłużona dla Zabrza i Śląska.

- Każdy z nas chciałby zostać zapamiętany tak jak żył, żeby jego czyny, te bohaterskie, również zostały zapamiętane, a nie wypaczone przez fikcyjne postacie wykreowane na potrzeby zwiększenia sprzedaży danego serialu - mówi Stanisław Torbus

Torbus stanowczo odrzuca argumentację Netfliksa, wedle której do powiązania postaci miało dojść dopiero w wyniku publicznych wypowiedzi rodziny. Wykazuje, że niezależni dziennikarze, krytycy i historycy na portalach takich jak Ślązag, Polskie Radio czy Spider’s Web natychmiast po premierze bez trudu zidentyfikowali, kogo w rzeczywistości przypomina ekranowa profesor.

Od współpracy do taniego konfliktu – co wydarzyło się naprawdę?

Wnuk profesorki tłumaczy, że głównym motywem decyzji o wstąpieniu na drogę sądową jest rażące odwrócenie ról historycznych. Jak wskazują zachowane dokumenty, w tym notatka służbowa z września 1974 roku oraz relacje samej dr Wadowskiej-Król, w rzeczywistości relacja obu lekarek opierała się na ścisłym partnerstwie i współdziałaniu.

To właśnie prof. Bożena Hager-Małecka – po powrocie z sympozjum naukowego w Szwajcarii – prawidłowo zdiagnozowała ołowicę u pierwszego małego pacjenta z Szopienic i z własnej inicjatywy zleciła dr Wadowskiej-Król przeprowadzenie badań przesiewowych. Co więcej, używając swoich wpływów naukowych i społecznych, osłaniała młodszą lekarkę przed naciskami aparatu partyjnego oraz zabiegała u władz o przesiedlenie rodzin z rejonów skażonych.

Tymczasem w serialu ten etos lekarskiej solidarności zastąpiono schematycznym konfliktem. Prof. Berger przedstawiono jako osobę lekceważącą zagrożenie, próbującą uciszyć podwładną m.in. poprzez fortel z pisaniem doktoratu, a ostatecznie zdradzającą podopieczną w zamian za obietnicę budowy nowego skrzydła kliniki.

Stanisław Torbus zaznacza, że tworzenie sztucznego antagonisty i wpisywanie wybitnej lekarki w rolę „czarnego charakteru” posłużyło twórcom jedynie do podbicia oglądalności i zdynamizowania fabuły wokół motywu samotnego bohatera walczącego z systemem.

W ocenie Torbusa jest to komercyjna manipulacja, która w oczach milionów widzów niszczy dorobek osoby poświęcającej życie ratowaniu dzieci.

"Jeśli popkultura zastąpi historię, fikcja stanie się prawdą”

Zapytany o powody podjęcia tak trudnego kroku prawnego, Stanisław Torbus zwraca uwagę na zjawisko mediatyzacji pamięci. W dzisiejszych czasach to produkcje filmowe, a nie archiwalia czy opracowania naukowe, kształtują świadomość społeczną. Sytuację pogorszył fakt, że Netflix promował produkcję agresywną kampanią z hasłami o „prawdziwej historii” i „prawdzie wiszącej w powietrzu”, co odebrało widzom filtr krytyczny.

Wnuk profesor Hager-Małeckiej podkreśla, że brak zdecydowanej reakcji doprowadziłby do sytuacji, w której za kilka lub kilkanaście lat serialowa, zniekształcona wersja wydarzeń stałaby się w powszechnym odbiorze jedyną obowiązującą wykładnią. Działanie to uderza bezpośrednio w prawo rodziny do przeżywania „prawdziwej pamięci” o zmarłym przodku.

Czego domaga się rodzina?

Pozew złożony przez reprezentującego powoda radcę prawnego Krzysztofa Bregułę zawiera jasne i proporcjonalne żądania:

  1. Zamieszczenia planszy informacyjnej przed każdym odcinkiem serialu na platformie Netflix z wyraźnym zastrzeżeniem, że postać prof. Berger jest fikcją, a w rzeczywistości to prof. Bożena Hager-Małecka jako pierwsza rozpoznała chorobę i zainicjowała masowe badania.
  2. Opublikowania oficjalnego oświadczenia prostującego nieprawdziwe informacje na karcie serialu oraz na oficjalnych profilach Netfliksa w mediach społecznościowych.
  3. Zasądzenia 100 000 zł zadośćuczynienia na cel społeczny – środki te w całości mają trafić do Fundacji „Dwie Głowy”, zajmującej się m.in. profilaktyką zdrowia psychicznego oraz wsparciem dzieci i młodzieży.

Wybór beneficjenta nie jest przypadkowy – przeznaczenie zadośćuczynienia na rzecz dzieci stanowi, jak podkreśla Torbus, żywe przedłużenie misji życiowej prof. Hager-Małeckiej.

Proces przed Sądem Okręgowym w Gliwicach będzie jednym z najważniejszych sprawdzianów granic między wolnością twórczości artystycznej a ochroną dóbr osobistych i pamięci o postaciach historycznych w dobie globalnych platform streamingowych.

Stanisław Torbus apeluje o obronę lokalnych bohaterów, podkreślając, że ich autentyczna historia i etos powinny stanowić moralny kompas dla przyszłych pokoleń

Serial "Ołowiane dzieci", Netflix

Może Cię zainteresować:

Serial "Ołowiane dzieci" przeinaczył postać profesorki. Jak było naprawdę z prof. Bożeną Hager-Małecką i jej współpracą z dr Wadowską-Król

Autor: Katarzyna Pachelska

12/02/2026

Krzysztof Lewandowski w Ślązaq

Może Cię zainteresować:

Krzysztof Lewandowski w ŚLĄZAQ : pisarz, który z historii Śląska wydobywa ludzi z krwi i kości

Autor: Tomasz Borówka

13/02/2026

Samochód na rynku w Katowicach, lata 30. XX wieku

Może Cię zainteresować:

„Ołowiane dzieci” powtarzają stereotypy. Tymczasem to Śląsk cywilizacyjnie wyprzedzał Polskę

Autor: Tomasz Borówka

15/02/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama