Zbyt głęboko usadowiony węgiel i zbyt dużo metanu. Wysoka śmiertelność w polskim górnictwie ma konkretne przyczyny

Statystycznie co roku w polskich kopalniach ginie po kilkunastu górników. Tak jest już od bardzo wielu lat. Dlaczego tak się dzieje? I czemu w innych krajach związanych z produkcją węgla tych śmiertelnych wypadków jest jednak mniej?

PGG
KWK Piast Ziemowit

Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych podczas wypadku, jaki miał miejsce wczoraj, w pierwszą sobotę października, 3.10 2026 r. w kopalni Ziemowit w Lędzinach. Rannego górnika przetransportowano do szpitala w Katowicach-Ochojcu z podejrzeniem urazów wewnętrznych. Tragiczny bilans na razie nie zwiększył się.

W tym roku do tej pory w polskich kopalniach zginęło 8 pracowników. Jeszcze przed wakacjami letnimi, w czerwcu 2026 r., dramatyczne wieści nadchodziły z Bytomia i Katowic, gdzie zmarło dwóch górników.

Badania statystyczne wskazują, że co roku w naszym górnictwie ginie od 15 do 20 ludzi. W 2025 r. zginęło ich w sumie 15. Niestety, w ostatnich latach doszły też kolejne zagrożenia.

W latach 2021–2025 obserwuje się niepokojący wzrost liczby wypadków związanych z eksploatacją urządzeń elektrycznych. Rosnąca liczba instalacji oraz urządzeń, często o dużej mocy i wysokim stopniu złożoności, zwiększa ryzyko wystąpienia awarii, błędów eksploatacyjnych oraz wypadków zagrażających zdrowiu i życiu użytkowników - czytamy w ocenie stanu bezpieczeństwa pracy w 2025 r. od Wyższego Urzędu Górniczego.

W Polsce zbyt głęboko sięgamy po węgiel

Nasuwa się oczywiste pytanie: dlaczego śmiertelność w polskim górnictwie nadal jest na bardzo wysokim poziomie? Dlaczego na przykład w Australii, czy w Stanach Zjednoczonych co roku górników ginie mniej niż w Polsce? W Australii przecież (za Safe Work Australia) tego typu zgonów rocznie jest od 4 do 10. W USA z kolei (biorąc pod uwagę wyłącznie górnictwo węgla kamiennego) ta tragiczna średnia wynosi 8 wypadków śmiertelnych na rok.

Eksperci zgodnie od lat wymieniają najważniejsze przyczyny takiego stanu rzeczy. W pierwszej kolejności wskazywana jest charakterystyka produkcji węgla. W Polsce musimy sięgać po niego bardzo głęboko, najgłębsze pokłady czarnego złota sięgają aż 1300 metrów. Tymczasem na przykład w Australii więcej niż 80 proc. produkcji węgla odbywa się w kopalniach odkrywkowych, gdzie nie występują chociażby zagrożenia podziemne, jak zwały stropów, czy gromadzenie się niebezpiecznych gazów, takich jak metan.

Właśnie wybuch metanu jest jedną z przyczyn najpoważniejszych wypadków w polskich kopalniach. Na przykład w 2006 r. w KWK Halemba w takim zdarzeniu zginęło 23 górników; w 2009 r. w KWK Śląsk - 20; a w 2022 r. w KWK Pniówek - 16.

- Pomimo faktu, że w ostatnich latach nie doszło do zdarzenia związanego z wybuchem pyłu węglowego, mając na względzie potencjalne skutki takiego zdarzenia należy bezwzględnie egzekwować wymagania dotyczące utrzymywania stref zabezpieczających, jak również zabudowy i stanu zapór przeciwwybuchowych. Należy kontynuować w większym zakresie wdrażanie urządzeń do mechanicznego opylania wyrobisk - wskazuje WUG.

Musimy w końcu na poważnie zająć się metanem

Niestety, nasz kraj charakteryzuje się jednymi z najbardziej zametanowionych pokładów węgla kamiennego w Europie. Tymczasem efektywność odmetanowania złoża węgla kamiennego od lat kształtuje się na zbliżonym poziomie, czyli od 37 do 41 proc.

- Powyższe świadczy o potrzebie wdrażania w zakładach górniczych działań technicznych i inwestycyjnych, w celu zwiększenia ujęcia metanu - zwraca uwagę WUG.

Warto przypomnieć, że od 2027 r. zaczną obowiązywać unijne limity wycelowane w kopalnie węglowe i emisje z systemów odmetanowania i szybów wentylacyjnych: do 5 ton metanu dla kopalń węgla koksowego i do 3 ton dla kopalń węgla energetycznego. Czy jesteśmy do tego przygotowani? Przedstawiciele Greenpeace Polska i Fundacji Frank Bold mają sporo wątpliwości.

- Urząd Górniczy oraz spółki będące właścicielami kopalń muszą zacząć na poważnie traktować obowiązujące ich przepisy prawa. Konieczne jest też pełne wdrożenie rozporządzenia metanowe przez polskie władze. Chodzi o bezpieczeństwo, zdrowie i życie nas wszystkich, pobłażliwość dla emitentów musi się skończyć - przekonuje Mikołaj Gumulski z Greenpeace Polska

Aktywiści przypominają, że na przykład w 2024 r. kopalnia Knurów-Szczygłowice była największym przemysłowym emitentem metanu w całej UE. Ich zdaniem oddziaływanie tej jednej kopalni na klimat, w wyniku emisji metanu, można porównać do elektrowni Turów czy trzech milionów samochodów spalinowych, emitujących CO2.

Wegiel Piast Ziemowit

Może Cię zainteresować:

Ceny węgla na sterydach. Festiwal podwyżek trwa w najlepsze. To będzie drogi sezon grzewczy

Autor: Michał Tabaka

03/10/2026

Farma fotowoltaiczna MPGK

Może Cię zainteresować:

Rząd ma energetyczny plan. Teraz trudniejsze zadanie: jego realizacja

Autor: Michał Tabaka

20/09/2026

Patryk Bialas

Może Cię zainteresować:

Patryk Białas obala mity o górnictwie, sprawiedliwej transformacji i Unii Europejskiej. Rozmowa wideo z cyklu Ślązaq

Autor: Katarzyna Pachelska

10/07/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama