Alojzy Lysko odszedł w ostatni dzień lata. Słów brak, więc zostają obrazy

Alojzy Lysko zmarł w ostatni dzień lata, tuż przed jesienną równonocą – jakby i ten moment wybrał symbolicznie. W Bojszowach zagrzmiało, pogoda tańczyła między porami roku, a nazajutrz zabrakło słów. Nim ochłoniemy z szoku i żalu, zanim ogarniemy Jego spuściznę i pojmiemy jej ogrom - pocieszmy się dziś obrazami: dom rodzinny, krzyże na niebie, teatr, biblioteki, las, kapliczka Świętego Jana. I wdzięczność

Alojzy Lysko w maju 2026


Dziś ostatni dzień lata. Zauważyliście, że Alojzy Lysko zmarł ostatniego dnia lata, tuż przed jesienną równonocą. Mistrz z Bojszów nawet to – i aż TO! – zrobił symbolicznie.

A wiecie, że wczoraj w Bojszowach zagrzmiało? A pogoda nad Śląskiem szalała w jakimś niezwykłym tańcu lata z jesienią.

Przypadek, powie ktoś. Aha. Ja wiem swoje. Śląskie niebo to płakało, to radowało się razem z Tymi tam, na wyrchu, których Alojzy Lysko pamięć przywrócił i nam do pielęgnowania ostawił.

Ale to jest też dzień, kiedy brakuje słów. Tak jak brakuje Mistrza, autorytetu, wzoru i przyjaciela. Listu, który już nie przyjdzie, ciepłego głosu, który nie zabrzmi w słuchawce, uśmiechu, który powita przy Świętego Jana w Bojszowach.

Słów brak, więc pora na obrazy, wszak jeden starczy za ich tysiąc.

Oto Alojzy Lysko opowiadający o swoim rodzinnym domu:

fot. Tomasz Borówka

To z kolei Alojzy Lysko w 2022 roku. Tej fotografii zawsze się trochę bałem. Robiąc zdjęcie trzeba bardzo zwracać uwagę na tło. Ja tego nie zrobiłem i przegapiłem krzyżujące się smugi kondensacyjne, nie mówiąc już o "aureoli" obłoku nad głową. Dlatego potem, publikując to zdjęcie, za każdym razem kadrowałem je tak, by nie było widać chociaż tego krzyża na niebie (stąd tutaj tylko skadrowana wersja, bo oryginał gdzieś posiałem). Zabieg skądinąd daremny, bo drugi, słabiej widoczny krzyż jest też po lewej stronie zdjęcia.! Mało tego! Dopiero dziś dostrzegłem, że krzyże stanowią po prostu głowny, choć niezamierzony motyw tej fotografii. Przypatrzcie się dobrze.

Zresztą - czy w przypadku autora "Duchów wojny" naprawdę powinno to dziwić?

fot. Tomasz Borówka

Lepszego zdjęcia Alojzemu Lysce już nie zrobię. Teatr Korez 2024: Grażyna Bułka jako ta Hanka, te ich gesty i jeszcze ta trzecia osoba przy prawej krawędzi kadru... Kto to? Ano właśnie.

fot. Tomasz Borówka

To zaś inny wspaniały wieczór w 2024 roku, tym razem Biblioteka Śląska i Alojzy Lysko w najlepszej formie:

A to już rok 2026 w pracowni Alojzego Lyski. Próba ujęcia całego życia Mistrza na jednym zdjęciu z góry oczywiście skazana była na porażkę, więc nic też dziwnego, że fotograf poległ. Ale próbował.

fot. Tomasz Borówka

Maj 2026, Bojszowski Las. A może Jedliński? Dobry Boże, kogo ja teraz o to zapytam?! Pan Alojzy bardzo chciał, bym zrobił to zdjęcie przy kapliczce Świętego Jana.

fot. Tomasz Borówka

I jedna z ostatnich fotografii, jakie Mu zrobiłem (uroczystość nadania imienia Alojzego Lyski Gminnej Bibliotece Publicznej w Bojszowach, czerwiec 2026). Wtedy też widzieliśmy się po raz ostatni.

fot. Tomasz Borówka

Do widzenia, Panie Alojzy. I dziękuję.

fot. Tomasz Borówka
Alojzy lysko nie zyje

Może Cię zainteresować:

Nie żyje Alojzy Lysko, śląski pisarz, publicysta, znawca i piewca śląskiej kultury oraz obyczajowości. Miał 84 lata

Autor: Katarzyna Pachelska

22/09/2026

Alojzy Lysko i kraina jego dzieciństwa

Może Cię zainteresować:

S1 przecięła jego krainę dzieciństwa. Alojzy Lysko wraca tam, gdzie wszystko się zaczęło

Autor: Tomasz Borówka

29/05/2026

Alojzy Lysko patronem Gminnej Biblioteki publicznej w Bojszowach

Może Cię zainteresować:

Uroczystość nadania imienia Alojzego Lyski Gminnej Bibliotece Publicznej w Bojszowach

Autor: Tomasz Borówka

09/06/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama