Trudno uwierzyć, jak często wizja końca świata Czesława Miłosza okazuje się tą trafną, bo przecież „innego końca świata nie będzie”.
Podczas naszej styczniowej wizyty na terenie kopalni „Bielszowice” w Rudzie Śląskiej życie w zakładzie zdawało się toczyć normalnym rytmem. W wizji poety „pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, rybak naprawia błyszczącą sieć”, zaś „na grubie” każdy wykonywał po prostu swoją pracę.
Sygnaliści regulowali ruch „szoli”, czyli wind górniczych, górnicy wyjeżdżali spod ziemi i zjeżdżali pod ziemię, a serce zakładu, czyli przeróbka, wypełniał huk pracujących maszyn. Pracownicy realizowali swoje codzienne zadania, a my – jako goście – zostaliśmy przez nich cudownie przyjęci. Choć w kopalni zdążyły już nastąpić pierwsze zmiany, bo część oddziałów dołowych została relokowana do Halemby od Nowego Roku, pozornie wszystko toczyło się stabilnym rytmem. „Nikt nie wierzy, że staje się już”. A jednak. Przewidywano, że wydobycie zostanie wstrzymane w czerwcu 2026 roku.
Kopalnia przez dekady była karmicielką dziesiątek rodzin. Ile wiemy o jej historii?
Zwiedziłam już wiele zakładów przemysłowych w Polsce i za granicą, jednak ta wizyta była dla mnie wyjątkowa – bo dotyczyła obiektu znajdującego się w moim mieście.
W dodatku kopalnia Bielszowice jest jednym z tych śląskich zakładów, których historia bywa opowiadana zbyt skrótowo. W popularnych opracowaniach często pojawia się przy niej przede wszystkim rok 1895 albo informacja, że w 1976 roku została połączona z kopalnią „Zabrze”.
Tymczasem jej początki są nieco bardziej złożone, a sama kopalnia ma własną, odrębną historię, której nie należy po prostu utożsamiać z dziejami „Królowej Luizy” czy późniejszej kopalni „Zabrze”.
Na początku uporządkujmy daty: 1895 jest często przyjmowany jako rok powstania kopalni jako przedsięwzięcia, natomiast zasadniczą budowę zakładu prowadzono w latach 1896–1904, a właśnie w 1904 roku rozpoczęto wydobycie z szybu I. Taką chronologię potwierdzają zarówno opracowania historyczne, jak i współczesne materiały dotyczące naszego dziedzictwa górniczego.
Żeby zrozumieć, dlaczego właśnie tutaj powstała duża kopalnia państwowa, trzeba cofnąć się jeszcze dalej w czasie.
Bielszowice były w XIX wieku miejscowością, która coraz śmielej zaznaczała swoją pozycję w świecie przemysłu. Przełomem okazał się jednak rok 1891, gdy państwo pruskie wykupiło dobra bielszowickie od prywatnych właścicieli. Tym samym miejscowość przeszła w posiadanie królewsko-pruskiego fiskusa górniczego. Państwo dysponowało już wtedy rozległym kompleksem pól węglowych na Górnym Śląsku i konsekwentnie rozbudowywało własne górnictwo. W Bielszowicach zdecydowano się stworzyć nowy zakład, wykorzystując zarówno miejscowe pola, jak i część znacznie większego państwowego majątku górniczego.
Nowa kopalnia była zatem od początku przedsięwzięciem państwowym, a nie prywatną kopalnią któregoś z wielkich rodów przemysłowych. Jej podstawy stanowił rozległy państwowy obszar górniczy, utworzony m.in. z pól związanych wcześniej z kopalnią „Königin Luise” oraz z kopalniami „Guido” i „Gewalt”. W dokumentach z początku XX wieku występuje już królewskie państwowe górnictwo w Bielszowicach, obejmujące zespół szybów i pól, wśród których wymieniano Rheinbabenschächte, szyby Delbrück oraz kopalnię Guido.
W 1913 roku oficjalny wykaz górnictwa górnośląskiego określał ten kompleks jako królewską kopalnię węgla kamiennego w Bielszowicach, obejmującą m.in.:
- kopalnię Guido,
- szyb Delbrück w Makoszowach,
- szyb Rheinbabenschächte w Bielszowicach.
Nie tylko przemysłowy rozkwit Bielszowic. Rozwój kopalni oznaczał także rozwój mieszkalnictwa
Brzmiąca skomplikowanie nazwa Rheinbabenschächte (pochodząca od nazwiska Rheinbaben – dosłownie „szyby Rheinbabena”) jest kluczowa dla początków późniejszej kopalni „Bielszowice”.
W 1896 roku rozpoczęto zgłębianie szybu I, a rok później szybu II. Szyb I rozpoczął wydobycie w 1904 roku. Wcześniej, w 1899 roku, w północnej części pola uruchomiono szyb wentylacyjny o głębokości 123 metrów. Na głębokości 120 metrów założono poziom wentylacyjny, natomiast na 160 metrach - pierwszy poziom wydobywczy, z którego rozpoczęto eksploatację pokładu Antonie o miąższości około 3–4 metrów. Później uruchomiono kolejny poziom wydobywczy na głębokości około 240 metrów. Szyb II zgłębiono natomiast do około 290 metrów i wykorzystywano również do odwadniania kopalni. W 1903 roku kopalnia otrzymała połączenie kolejowe, co umożliwiło sprawniejszy transport wydobytego węgla i stworzyło warunki do dalszego rozwoju zakładu.
Początki kopalni wyznaczyły zatem moment gwałtownego rozwoju przemysłowego Bielszowic. W ciągu zaledwie kilkunastu lat miejscowość zmieniła się z dużej wsi w silnie uprzemysłowiony ośrodek.
W 1890 roku liczyła niespełna 4000 mieszkańców, a w 1905 roku było ich już ponad 10 tysięcy, a tuż przed I wojną światową ponad 12,5 tysiąca. Rozwój kopalni prężnie napędzał rozwój całej okolicznej infrastruktury: powstawały mieszkania dla robotników, szkoły i obiekty usługowe, a w 1904 roku do Bielszowic dotarła kolej pasażerska, zapewniając miejscowości połączenie z Ligotą i Gliwicami.
Kopalnia nie była więc tylko zakładem pracy. Od początku stała się jednym z głównych czynników napędzających rozwój gospodarczy i społeczny Bielszowic. Szczególnie interesującym świadectwem tego okresu działalności jest zachowana do dziś zabudowa powierzchniowa kopalni.
W latach 1905–1906 powstał budynek sali zbornej, czyli cechowni, połączony z łaźnią i szatnią łańcuszkową. Od strony ulicy wyróżniała go charakterystyczna wieża zegarowa nakryta miedzianym dachem w kształcie pruskiego hełmu. Wnętrze sali zbornej zachowało część dawnego wystroju, między innymi drewnianą konstrukcję empory oraz dekorowane elementy stropu. Była to przestrzeń, w której gromadzili się górnicy, odbywały się uroczystości i przemówienia, a przed zjazdami pod ziemię odprawiano nabożeństwa. W emporze stawała również orkiestra górnicza. Cały zespół zabudowań wpisano do rejestru zabytków 15 października 2010 roku pod numerem 316/10.
Jak już wielokrotnie mieliście okazję się przekonać, na Śląsku nie chodziło wyłącznie o efektowną architekturę. Kopalnia od początku rozwijała również swoje zaplecze techniczne.
W 1912 roku kopalnia Guido wraz z nowo zbudowaną kopalnią Delbrück i jej koksownią została podporządkowana królewskiej dyrekcji górniczej w Bielszowicach. Jednocześnie rozbudowywano system wentylacji, urządzenia wyciągowe i infrastrukturę energetyczną. W dokumentach z 1912 roku znajdujemy informację o przyłączeniu szybów Dorotka i Rheinbabenschächte do sieci elektrycznej centrali Delbrück oraz o ustawieniu na szybie Dorotka wentylatora o wydajności 4000 metrów sześciennych na minutę. Jego uruchomienie miało znacząco poprawić wentylację zachodniej części pola Rheinbabenschächte, kopalni Guido oraz części pola Delbrück.
Pokazuje to, że jeszcze przed I wojną światową bielszowicki zakład był już częścią bardzo rozbudowanego, państwowego systemu górniczego.
W 1913 roku kopalnia Bielszowice należała już do zakładów o znaczącym wydobyciu. Jej produkcja wyniosła około 1,52–1,55 mln ton węgla, zależnie od przyjętego zestawienia źródłowego. Dla porównania, w 1938 roku było to około 803 tys. ton, a w 1970 roku już około 1,7 mln ton. Te trzy liczby doskonale ilustrują, jak bardzo zmieniała się skala pracy zakładu w różnych okresach jego historii.
Czas wielkich przemian. Podział Górnego Śląska i jego konsekwencje dla bielszowickiej kopalni
Prawdziwie istotna zmiana w życiu kopalni przyszła wraz z podziałem Górnego Śląska, już po I wojnie światowej. Po plebiscycie i podziale regionu w 1922 roku część państwowych kopalń znalazła się po polskiej stronie granicy. Bielszowice przypadły Polsce, natomiast szyby Guido i Delbrück pozostały po niemieckiej stronie.
Z dawnego, większego organizmu górniczego wyodrębniła się w ten sposób polska kopalnia „Bielszowice”, podczas gdy Delbrück i Guido rozpoczęły odrębną historię po stronie niemieckiej. W owym czasie drogi poszczególnych zakładów, które wcześniej były administracyjnie powiązane, zaczęły się rozchodzić.
Nowe państwo polskie nie przejęło jednak kopalni po prostu do bezpośredniego, samodzielnego zarządzania. W 1922 roku należące do Skarbu Państwa kopalnie „Król”, „Bielszowice” i „Knurów” zostały wydzierżawione polsko-francuskiej spółce Skarboferm. Umowę zawarto na 36 lat, licząc od 21 czerwca 1922 roku. Kapitał spółki był podzielony po połowie pomiędzy Skarb Państwa i stronę francuską, a „Bielszowice” znalazły się w ten sposób w jednym z największych zespołów przedsiębiorstw górniczych II Rzeczypospolitej.
Okres międzywojenny jest ważny również dlatego, że kopalnia zaczęła funkcjonować w zupełnie nowej rzeczywistości politycznej i gospodarczej. Zmieniono nazwy szybów, które w polskiej przestrzeni zaczęły funkcjonować jako „Kościuszko” i „Korfanty”. Zachowane materiały z epoki pokazują, że kopalnia była wówczas jednym z ważniejszych zakładów Skarbofermu.
W 1926 roku jej wydobycie wyniosło około 499 tys. ton, a dokumenty dotyczące całego przedsiębiorstwa pokazują skalę inwestycji prowadzonych w celu zwiększania wydajności. Kopalnia była także ważnym miejscem pracy dla miejscowej ludności i jednym z fundamentów gospodarczej pozycji Bielszowic. Ten okres pozostawił po sobie również interesujący ślad fotograficzny. Kopalnię Bielszowice fotografował między innymi Max Steckel, jeden z najbardziej znanych dokumentalistów przemysłowego Górnego Śląska.
Wrzesień 1939 roku oznaczał kolejną zmianę właścicielską i organizacyjną. Po zajęciu Górnego Śląska przez Niemcy majątek Skarbofermu znalazł się pod niemieckim zarządem komisarycznym, natomiast kopalnia Bielszowice została podporządkowana koncernowi Preussag. W okresie okupacji powrócono do nazwy „Rheinbabenschächte”. Kopalnia zaczęła działać w innym systemie gospodarczym i politycznym, podporządkowanym niemieckiej gospodarce wojennej.
Czasy powojenne przyniosły kolejne zmiany. Coraz więcej, coraz nowocześniej
W czasie wojny wydarzyło się w Bielszowicach coś, co z dzisiejszej perspektywy może wydawać się paradoksalne. W 1942 roku zamontowano tutaj parową maszynę wyciągową, będącą ostatnią tego rodzaju maszyną zainstalowaną na Górnym Śląsku. W okresie, gdy elektryczność coraz mocniej wypierała napęd parowy, bielszowicki zakład otrzymał więc urządzenie będące właściwie schyłkowym przedstawicielem całej epoki technologicznej. Co ciekawe, inna parowa maszyna wyciągowa, wyprodukowana w 1907 roku dla kopalni Bielszowice, trafiła później do Skansenu Maszyn Parowych w Tarnowskich Górach.
Po zakończeniu wojny kopalnia została przejęta przez polskie państwo i w latach 1945–1957 należała do Gliwickiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. Od 1957 roku znalazła się w strukturach Zabrzańskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. Bielszowice weszły w okres, w którym rosło znaczenie dużych, głębinowych zakładów, mechanizacji i koncentracji wydobycia.
W latach 60. i 70. XX wieku nastąpiła kolejna wielka faza rozwoju. W 1970 roku kopalnia Bielszowice wydobyła około 1,7 mln ton węgla, a kilka lat później jej historia na pewien czas splotła się z historią sąsiedniego zakładu „Zabrze”. 1 stycznia 1976 roku kopalnię Bielszowice połączono z kopalnią Zabrze, czyli dawną „Królową Luizą”. Powstał zakład dwuruchowy, w którym funkcjonowały Ruch Poręba i Ruch Bielszowice. Od 1983 roku całość nosiła nazwę „Zabrze-Bielszowice”.
Gdy staramy się przybliżyć tamten rozdział historii kopalni, musimy ważyć słowa. Ówczesna nazwa „Zabrze-Bielszowice” może powodować pewne zamieszanie, ponieważ obejmowała ona dwa historycznie różne organizmy górnicze. Dla samych Bielszowic był to jednak czas ogromnego rozwoju.
W latach 60., 70. i 80. kopalnia należała do najnowocześniejszych i największych zakładów górniczych w kraju. W 1979 roku załoga Bielszowic ustanowiła rekord, uzyskując z jednej ściany ponad 11 tysięcy ton węgla w ciągu jednej doby. Rozwijano również rozwiązania związane z wentylacją, monitoringiem sejsmicznym i ochroną przed zagrożeniami metanowymi.
Połączenie z „Zabrzem” nie oznaczało jednak, że Bielszowice przestały być samodzielnym organizmem w sensie własnej tożsamości. Przeciwnie, wśród załogi i mieszkańców nadal funkcjonowała przede wszystkim nazwa „Bielszowice”.
1 stycznia 1997 roku kopalnia „Zabrze-Bielszowice” została przekształcona w zakład jednoruchowy „Bielszowice”. Jednocześnie rozpoczęto likwidację Ruchu Poręba, należącego historycznie do dawnej kopalni „Zabrze”. Wydobycie zakończono tam 31 marca 1998 roku, a likwidację tego ruchu zamknięto 31 marca 2000 roku. Tym samym zakończyła się działalność zabrzańskiej części połączonego wcześniej w jeden organizm zakładu. Od 1 lutego 2003 roku kopalnia „Bielszowice” funkcjonowała w strukturach Kompanii Węglowej.
W tym samym roku kopalnia stała się miejscem jednego z poważniejszych wypadków w swojej powojennej historii. 24 lutego 2003 roku, około 840 metrów pod ziemią, doszło do zapalenia metanu w rejonie ściany przygotowywanej dopiero do eksploatacji. Początkowo informowano o 17 rannych górnikach, z których 13 trafiło do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Późniejsze opracowanie medyczno-sądowe wykazało natomiast, że w dniach 23–24 lutego doszło do dwóch wybuchów metanu, a łącznie rannych zostało 35 górników.
Zbliżamy się do końca zasadniczej historii... Jednak to nie ostatni rozdział w historii kopalni
Ostatnie dekady historii Bielszowic były już historią stopniowej restrukturyzacji polskiego górnictwa. Od 2003 roku zakład funkcjonował w Kompanii Węglowej, a 1 lipca 2016 roku połączono kopalnie „Bielszowice”, „Halemba-Wirek” i „Pokój” w jeden zakład górniczy KWK „Ruda”.
Bielszowice przestały wówczas być samodzielną kopalnią i stały się jednym z ruchów nowego zakładu. Nie oznaczało to jednak końca wydobycia ani końca własnej tożsamości zakładu. „Ruch Bielszowice” nadal obejmował rozległe pola górnicze położone na terenie Rudy Śląskiej, Zabrza i Mikołowa. W ostatnim okresie eksploatacji teren górniczy obejmował 27,87 km2, a obszar, na którym prowadzono eksploatację, około 21,67 km2.
W ostatnich latach historia zatoczyła zatem szczególne koło. Zakład, który rozpoczął się od państwowej inwestycji pruskiego fiskusa, przeszedł przez niemieckie, polskie, polsko-francuskie i ponownie niemieckie zarządzanie, przez powojenne zjednoczenia przemysłu węglowego, wielkie kombinaty, Rudzką Spółkę Węglową, Kompanię Węglową i Polską Grupę Górniczą, w końcu przestał być miejscem wydobycia.
25 czerwca 2026 roku z Bielszowic symbolicznie wyjechał ostatni wagonik z węglem. Polska Grupa Górnicza zakończyła tego dnia wydobycie po 122 latach działalności zakładu.
Nie oznacza to jednak, że 25 czerwca skończyła się cała historia kopalni, bo czeka nas jeszcze ta najbardziej bolesna część. Rozpoczął się proces wygaszania i likwidacji, który ma potrwać około trzech lat.
Od 1 lipca 2026 roku KWK „Ruda” funkcjonuje już jako zakład jednoruchowy, z czynnym Ruchem Halemba, natomiast Ruch Bielszowice został włączony do Oddziału KWK w Likwidacji.
Co istotne, w maju 2026 roku, jeszcze przed zakończeniem wydobycia, rozpoczęła się digitalizacja dziedzictwa kopalni Bielszowice we współpracy z Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Dokumentowane są zarówno obiekty powierzchniowe i podziemne, jak i nieruchomości, maszyny, wyposażenie, dokumentacja oraz procesy pracy. Powstaje w ten sposób cyfrowy zapis miejsca, które przez ponad 120 lat było jednym z najważniejszych punktów przemysłowego krajobrazu Bielszowic.
Chociaż dzisiaj nie wyobrażam sobie panoramy Bielszowic bez wież szybowych, wiem, że prędzej niż później przyjdzie mi zmierzyć się z takim widokiem. Wiem też, że przed miastem i właścicielem terenu stoi teraz ogromne wyzwanie związane z przyszłością zabytkowych budynków i terenów pokopalnianych.
Cały czas zadaję sobie jednak pytanie, na ile – jako młoda jeszcze osoba – odnajdę się w świecie zupełnie innym niż ten, w którym się wychowałam i dorastałam. Bo tak, jak widok wież kopalni „Wujek” w Katowicach oznacza, że wracam do domu, tego najprawdziwszego, że zaraz przekroczę próg mieszkania dziadków, tak widok bielszowickich zabudowań kojarzył i kojarzyć mi się będzie z koleżankami i kolegami zatrudnionymi w tej kopalni, a także z ludźmi, którzy w styczniu przyjęli nas, skromnych pasjonatów, jak gdyby podejmowali najdroższych gości we własnym domu.
Bibliografia
- Jaros, J. (1991). Dwa wieki Kopalni Węgla Kamiennego Zabrze-Bielszowice. Zabrze: Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa przy KWK „Zabrze-Bielszowice”.
- Instytut Badań Regionalnych Biblioteki Śląskiej. (b.d.). Bielszowice – kopalnia węgla kamiennego. Encyklopedia Województwa Śląskiego. IBRBS – Bielszowice – kopalnia węgla kamiennego
- Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu / Narodowy Instytut Dziedzictwa. (2024). Górnicze dziedzictwo. Raport. Raport „Górnicze dziedzictwo”
- Polska Grupa Górnicza S.A. (b.d.). Ruch Bielszowice. Polska Grupa Górnicza – Ruch Bielszowice
- Polska Grupa Górnicza S.A. (2026, 25 czerwca). Ostatni wagonik węgla wyjechał z Bielszowic. PGG – Ostatni wagonik węgla wyjechał z Bielszowic
- Polska Grupa Górnicza S.A. (2026, 19 maja). Digitalizacja ruchu Bielszowice rozpoczęta. PGG – Digitalizacja ruchu Bielszowice rozpoczęta
- Szukaj w Archiwach. (b.d.). Spółka Dzierżawna Polskich Kopalń Skarbowych na Górnym Śląsku Spółka Akcyjna w Katowicach – zespół archiwalny. Archiwa Państwowe. Szukaj w Archiwach – Skarboferm
- Szukaj w Archiwach. (b.d.). Urząd Górniczy Gliwice-Południe – akta dotyczące kopalni „Bielszowitz”. Archiwum Państwowe w Katowicach, Oddział w Gliwicach. Szukaj w Archiwach – akta kopalni „Bielszowitz”
- Śląska Biblioteka Cyfrowa. (1927). Kopalnia „Bielszowice” w Rudzie Śląskiej. Szyby „Kościuszko” i „Korfanty” [fotografia M. Steckela]. Śląska Biblioteka Cyfrowa – fotografia kopalni Bielszowice
- Wroński, M. (2024, 20 września). 120 lat kopalni „Bielszowice” w Rudzie Śląskiej. Ciekawostki z historii zakładu. Ślązag. Ślązag – 120 lat kopalni „Bielszowice”
- Remont zabytków w kopalni „Bielszowice” w Rudzie Śląskiej. (2012, 4 listopada). Dzieje.pl. Dzieje.pl – Remont zabytków w kopalni „Bielszowice”
- Chowaniec, C., Chowaniec, M., Nowak, A., & Kobek, M. (2008). Ciężki wypadek zbiorowy w KWK Zabrze-Bielszowice – sądowo-lekarska ocena następstw zdrowotnych dla potrzeb postępowania karnego. Archiwum Medycyny Sądowej i Kryminologii. Archiwum Medycyny Sądowej i Kryminologii – opracowanie dotyczące wypadku w Bielszowicach
- Polskie Kopalnie Skarbowe na Górnym Śląsku. (1922). Górny Śląsk 1922 – Polskie Kopalnie Skarbowe na Górnym Śląsku. Kopalnia „Bielszowice”. Śląska Biblioteka Cyfrowa. Śląska Biblioteka Cyfrowa – materiał o kopalni „Bielszowice” i Skarbofermie
Może Cię zainteresować:

