Ze świta liczb i finansów do świata… bajki
Grzegorz Pietraszewski przez kilkanaście lat z sukcesem budował od zera firmę leasingową. W pewnym momencie postanowił jednak zmienić świat liczb i finansów na świat… bajki. Stworzył w Katowicach Bajkę Pana Kleksa, czyli interaktywne centrum edukacji i zabawy oparte na twórczości Jana Brzechwy. Jak mówi w ŚLĄZAQ czuł się zawodowo wypalony, ale na tak radykalną zmianę branży wpływ miały także jego córki, które miały wówczas po kilka lat.
- Zakochały się w tym Kleksie. Jak gdzieś jeździliśmy słuchały piosenek z filmów o Kleksie, śpiewaliśmy je sobie. Oglądaliśmy filmy na wakacjach i to było dla mnie ciekawe odczucie, że po 40 latach te filmy nadal mają moc i podobają się dzieciom. Dla mnie to było niesamowite doznanie i wtedy sobie pomyślałem, że fajnie byłoby je zabrać do jakiegoś miejsca poświęconego Kleksowi i zaskoczyło mnie, że takiego miejsca nie ma – wspomina Grzegorz Pietraszewski.
Wtedy postanowił sam takie miejsce stworzyć. Podkreśla, że na początku najtrudniejsze było namierzenie spadkobierców Jana Brzechwy i uzyskanie praw autorskich. Jak mówi w zetknięciu ze skomplikowanym polskim prawem autorskim przydało się wówczas doświadczenie ze świata finansów.
Grzegorz Pietraszewski: Ambroży Kleks był pierwszy. Inspirowała się nim J. K. Rowling
Dlaczego wybrał akurat postać Ambrożego Kleksa? W świecie Harry’ego Pottera wydawało się, że to postać staromodna i przebrzmiała.
- Bo Ambroży Kleks był pierwszy. Jan Brzechwa napisał „Akademię Pana Kleksa” po gigantycznej traumie związanej z II wojną światową w 1946 r. J. K. Rowling napisała swoją książkę 50 lat później i są dowody, że dość mocno inspirowała się „Akademią Pana Kleksa” – tu akademia i tam akademia, podobne postacie. Pod koniec lat 80. XX wieku w Glasgow był organizowany pokaz filmu „Akademia Pana Kleksa”, na którym była. Później zajmował się tłumaczeniem książki Brzechwy. Do dziś Brzechwa jest inspiracją dla twórców i wątki z niego zaczerpnięte można zobaczyć w wielu produkcjach filmowych – mówi Grzegorz Pietraszewski.
Na miejsce dla Bajki Pana Kleksa wybrał zrewitalizowaną Fabrykę Porcelany w Katowicach, bo – jak mówi – Katowice to jego miasto i nie wyobrażał sobie, by stworzyć ją gdzie indziej. Goście mają jednak z całego kraju i nie tylko – przyjeżdża m.in. wiele osób z Republiki Czeskiej.
Ambroży Kleks znów na kinowym ekranie
Bajka Pana Kleksa to dla Grzegorza Pietraszewskiego był pierwszy krok w świecie Jana Brzechwy. Kolejny była produkcja nowych filmów z Ambrożym Kleksem. Prace nad nimi rozpoczęły się kiedy zaledwie po trzech miesiącach od otwarcia, z powodu pandemii COVID-19, trzeba było zamknąć Bajkę Pana Kleksa.
Grzegorz Pietraszewski mówi, że nie miał zaplanowanej strategii - najpierw Bajka, a później film. Miał to jednak gdzieś z tyłu głowy. Przypomina, że podejść do ponownej ekranizacji „Akademii Pana Kleksa” było chyba siedem, ale wszystkie zatrzymywały się na spadkobiercach Jana Brzechwy – nikt się nie potrafił z nimi dogadać. Jemu się to udało, choć był to bardzo długi proces.
W całej rozmowie, dostępnej na kanale ŚLĄZAGA na platformie YouTube. można posłuchać m.in. o tym jak udało się przekonać spadkobierców Jana Brzechwy, jak przy produkcji nowych filmów o Ambrożym Kleksie udało się panu przenieść „amerykański styl” marketingu na polski rynek filmowy, dlaczego Adasia zastąpiła Ada i co się wtedy działo czy o planach związanych z poszerzeniem oferty związanej z Ambrożym Kleksem tym razem dla osób dorosłych. A także o nowych projektach i pomysłach – tym razem spoza uniwersum Kleksa – związanych z edukacją ekologiczną i kulturalno-turystyczną integracją miast Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.


