Szlak Św franciszka 1

Śląski szlak świętego Franciszka na włoskiej ziemi. Barwy śląskiej fany są wszędzie!

Cicha wędrówka po Umbrii szlakiem Św. Franciszka może być nie tylko krajoznawczą wycieczką, ale też lekcją historii Śląska. Szczególnie, że szlak wytyczony jest znakami takimi samymi jak flaga Górnego Śląska. Przypadek? Akurat chyba tak. Ale skąd ten temat w wakacje? Jak zawsze, z podróży.

Historia Umbrii jest fascynująca i nieco zbieżna ze Śląską, choć ta kalka ma grubo ponad 2000 lat. Nie czują się tam klasycznymi Włochami, raczej potomkami Umbrów. Ci natomiast o swoje istnienie walczyli zarówno z rodzącymi się w siłę Rzymianami jak i ze słabnącymi, ale asymilującymi się szybciej Etruskami.

Tyber zamiast Brynicy i niemieckie ferie.

- Umbryjczycy wg opinii są nieco zamknięci na przyjezdnych. To jest taki region Włoch bardzo mocno przywiązany do swojej tradycji. Odmienni. A ta duma jest ogromna i za nią miało iść zamknięcie. W praktyce było inaczej. Na miejscu po zapoznaniu przy wyciąganiu rzeczy z auta okazało się… sąsiedzi zapraszają na ciasto, przynoszą oliwę, trufle wraz z instrukcją jak ją obrobić. Super ludzie! - pod najważniejszą fontanną w Asyżu opowiada mi Bartek Kieżun, jeden z najpoczytniejszych pisarzy kulinarnych, od niedawna nowy mieszkaniec Umbrii.

Umbria jest górzysta i chłodniejsza od reszty Włoch, wiosna przychodzi tu później, czarnym złotem jest najlepszej jakości oliwa. Ziemia często się trzęsie, to codzienność, sporo budynków lubi popękać, część - jak np. w 1997 roku - całkowicie runąć.

Szlak św. Franciszka we Włoszech
Szlak św. Franciszka we Włoszech

Dawne ziemie umbryjskie z etruskimi dzieliła rzeka Tyber. W górnym swym biegu. Rzymianie starali się dać do zrozumienia, że Umbrów uznają, choć niekoniecznie kochają. Za czasów cesarza Augusta nawet czterech arystokratów umbryjskich zostało senatorami rzymskimi.

Perugia, stolica, trochę podobnie jak nasze Opole, stanowi historyczny andrut, w którym ścierają się warstwy umbryjskie, etruskie i rzymskie. A wszystko rozmywa włoski renesans.

Z murów Rocca Paolina widać w oddali Asyż. Miasto znane jako centrum pielgrzymkowe, jest jednocześnie jednym z najpiękniejszych miast Włoch. Po prostu.

Niemieckie wycieczki dominują okres wielkanocny, na ulicach słychać język sąsiada częściej od włoskiego.

- To wszystko efekt wiosennych ferii w niektórych niemieckich landach - z radością w głosie uświadamia mi właścicielka kawiarni z widokiem na romański kościół Św. Rufina.

Wszystkie bramy Górnego Śląska

Może Cię zainteresować:

Marcin Nowak: Skąd Niemcy wzięli kamień do budowy Bramy Brandenburskiej? Wycieczka po wszystkich bramach Górnego Śląska

Autor: Marcin Nowak

09/04/2022

Śląskie Franciszkanaria

Jesteśmy w mieście, gdzie żył i tworzył i zmarł Św. Franciszek - jeden z najpopularniejszych świętych kościoła katolickiego, którego nauki chyba najmocniej ugruntowały się w świecie (postawy i filozofie proekologiczne). Należy też do patronów pokaźnej liczby kościołów na Śląsku. Właściwie każde śląskie miasto posiada taki kościół. Sam wychowałem się na zabrzańskim Zaborzu, gdzie właśnie dominantą był neogotycki “Franciszek”.

Umbryjską regułę wypracowywali też bracia zakonni z klasztorów w Katowickich Panewnikach czy Dąbrowie Górniczej. Pracują dziś w Chorzowie, Cieszynie i Gliwicach. Bytomiu oraz Raciborzu. Jednak mianem “Śląskiego Asyżu” czy też “Małego Asyżu” ochrzczono Kościół świętych Franciszka i Klary w Tychach autorstwa wybitnego architekta Stanisława Niemczyka. Kamienne wieże nawiązujące do środkowowłoskich budowli rycersko mieszkalnych zobaczyć może każdy udający się gdzieś na południe Górnego Śląska. Czy dalej, w kierunku Asyżu i Umbrii właśnie.

O twórczości Niemczyka w kontekście rozwoju Tychów i jego franciszkańskim często podejściu do natury i budulca opowiada m.in. film dokumentalny “Niemczyk Ostatni Buntownik” z 2019 roku.

Szlak św. Franciszka we Włoszech
Szlak św. Franciszka we Włoszech

Jedźmy znów na południe. Ku wspomnianemu przeze mnie na początku “śląskiemu” Szlakowi Św. Franciszka.

Ale ostrzegam. To nie jest trasa ani dla ukrainofobów, ani dla tych z alergią na górnośląskie barwy.

Niebiesko-żółte drogi...

Miniemy Czeski Śląsk, wjedziemy na Morawy, by całkiem szybko znaleźć się pod austriacką granicą. I teraz wielkie zaskoczenie, otóż flaga landu Dolna Austria (Niederösterreich), do którego wjedziemy z pewnością, to połączenie… niebieskiego i żółtego. W herbie landu widnieje aż pięć orłów na niebieskim tle.

Możemy się czuć niekomfortowo lub… jak w domu, jeśli kolejność pasów nie jest dla nas tak bardzo istotna.

Jedynie taki Ślązak do barw przyzwyczajony i przywiązany, jadąc z Opola przez Tychy i Czeski Śląsk, następnie przez Dolną Austrię i Veneto-Fruli, docierając do Umbrii i przeszedłszy szlak Via di Francesco w omawianych barwach, może dotrze na zasłużoną kawę w jednym z najważniejszych miasteczek na trasie. Usiądzie niczym nie zniesmaczony i popatrzy w Wieżę Duomo Najświętszej Marii Panny.

Byleby nie wykrzyczał z tej satysfakcji za głośno nazwy tego miasta.

Bo nazywa się ono… Spoleto

Mijamy Karyntię. Czysto. Brak niebiesko-żółtych barw. Dla niektórych ulga. Aż wjeżdżamy do regionu Wenecja-Fruli… No i patrz!. Wypisz wymaluj znowu to samo. Ślązak uśmiechnie się pod nosem, ukrainofob zaklnie. Flagą tego regionu Włoch jest żółty ptak na niebieskim tle.

Żeby ominąć te dwie krainy musielibyśmy jechać przez Węgry, Słowenię i Istrię i dalej płynąć promem. Niech Szanowny Przeczulony czasami nie zboczy w kierunku Parmy lub Modeny. Ostrzegam jedno i drugie ma również barwy żółto-niebieskie. Choć jednocześnie tam wybitnie dobrze karmią.

Umbrię osiągniemy po około 10 godzinach drogi z Bytomia. Ten region dla wielu stanowi ciekawą alternatywę do Toskanii. Pięknej, ale często gęsto zapełnionej. Kultowej ale często przelukrowanej. Sąsiadka jest równie atrakcyjna: ma piękne soczysto zielone wzgórza ze średniowiecznymi miasteczkami nań, ma przepastne gaje drzew oliwnych i winnice, ma w końcu doskonałe jedzenie, w tym masę potraw z mięsem i truflami. I ma szlak Św. Franciszka wyznaczony przez śląską fanę.

Świątynia Matyldy w Stobrawskim Parku Krajobrazowym

Może Cię zainteresować:

Gdzie spędzić ostatni dzień majówki? Najlepiej w... Pokoju. W miejscowości Pokój, na Górnym Śląsku

Autor: Marcin Nowak

02/05/2022

Nie znalazłem wyjaśnienia, dlaczego akurat taka konfiguracja kolorów została dopasowana do tego najsłynniejszego obok Via Francigena szlaku wędrownego Włoch. Jedynie oględne, że “taka konstelacja barw oznacza pokój, krajobraz”. A wędrówka jest ich połączeniem.

Zwróćmy uwagę, że i najsłynniejszy Camino de Santiago to również żółta muszla na niebieskim tle. Ale to nie aż tak dosadna analogia. Gdy widzę na polnych kamieniach, tabliczkach, drzewach - po prostu górnośląską flagę.

Chyba nie ma drugiej takiej mało znanej przyszywanej analogii. Przyszywanej, bo gdybym nie przeszedł szlakiem ze Spello do Asyżu - sam bym nie wiedział.

Gdzie Rzym, gdzie Krym a gdzie Tarnów

Ptaki śpiewają, kwitną maki, szumi niczym nimfy z Jeziora Tranzymeńskiego umbryjski las dębowy i drzewa oliwne. Idę ze średniowiecznego Spello prawie 15 km rzeczonym szlakiem do Asyżu. Jest przyjemnie, jakoś tak swojsko. Z kolorystycznych powodów również.

Jeden z obserwatorów na moim instagramie zaczął kąśliwie pisać w trakcie wędrówki: “Nawet w święta nie dacie spokoju z tymi ukraińskimi flagami”.

Zerknąłem na lokalizację oburzonego. Patrzę: miejscowość całkiem nieodległa od Bytomia. Na co odparłem w zgodzie z prawdą: “To nie są barwy ukraińskie, lecz śląskie, nasze”.

I cisza

Przypomniała mi się na poły zabawna, na poły smutna historia - i to całkiem świeża - rodem z fanpejdża miasta Tarnów, które pochwaliło się usadowieniem nad jednym ze swoich głównych deptaków parasolkowych zacienień. To od lat w Europie popularny trend i pomysł na upiększenie miast a jednocześnie dodanie odrobiny cienia przechodniom w letnim sezonie. Malaga, Katania, Tarnów…

Może afera byłaby mniejsza, gdyby parasolki były w kolorach tęczy. Niestety były żółto-niebieskie

- Nawet blisko Święta Narodowego!? - To zaraza doszła już do finału!!! - odezwały się głosy oburzonych mieszkańców. Na co inni przypomnieli: - Ludzie, ale zdajecie sobie sprawę, że niebieski i żółty to też barwy Tarnowa?

I jedynie taki Ślązak do barw przyzwyczajony i przywiązany. Jadąc z Opola przez Tychy i Czeski Śląsk, następnie przez Dolną Austrię i Veneto-Fruli, docierając do Umbrii i przeszedłszy szlak Via di Francesco w omawianych barwach, może dotrze na zasłużoną kawę w jednym z najważniejszych miasteczek na trasie. Usiądzie niczym nie zniesmaczony i popatrzy w Wieżę Duomo Najświętszej Marii Panny.

Byleby nie wykrzyczał z tej satysfakcji za głośno nazwy tego miasta.

Bo nazywa się ono… Spoleto.

Kowno na Litwie jest Europejską Stolicą Kultury 2022

Może Cię zainteresować:

Marcin Nowak: Europejska Stolica Kultury w Metropolii. Czego uczą nas zagraniczne przykłady z Niemiec, Chorwacji i Litwy

Autor: Marcin Nowak

24/04/2022