Nikiszowiec, osiedle (nie)familoków we wrześniowym, pięknym słońcu. Ponadczasowe piękno ceglanej, richtig śląskiej, zabudowy. Zdjęcia z drona i nie tylko, autorstwa Jarosława Lorenza

Wrześniowe, jeszcze intensywne słońce, pięknie podkreśla kolory Nikiszowca, wydobywa piękno nikiszowieckiej cegły, zieleń podwórek i czerwień okiennic tej industrialnej perełki Katowic - zabytkowego osiedla robotniczego z początków XX wieku. Zobaczcie zdjęcia Jarosława Lorenza, wykonane zarówno z drona, jak i z powierzchni, i zachwyćcie się Nikiszowcem!

Katowicki Nikiszowiec to jedno z najlepiej zachowanych górnośląskich osiedli patronackich, czyli kolonii budowanych przez przemysłowców, czy to prywatnych czy koncernów, dla pracowników swoich zakładów przemysłowych - głównie hut i kopalń.

I właśnie dla górników kopalni węgla kamiennego koncernu Georg von Giesches Erben zbudowano na początku XX wieku osiedle Nikiszowiec. Zaprojektowali je kuzyni Emil i Georg Zillmannowie. Nazwa kolonii wzięła się od Szybu Nikisz (obecnie szyb Poniatowski), a w zasadzie od szybu Nickisch - od barona Friedricha Nickisch von Rosenegka.

Nikisz to nie familoki, a kwartały zabudowy de facto miejskiej

Jednak eksperci wskazują, że Nikiszowca nie powinno się nazywać osiedlem familoków.

- Ja bym tych budynków nie nazwał familokami. Każdy z obiektów jest trochę inny. Nie były one budowane od sztancy. Nikiszowiec był zaprojektowany tak, by tworzyć kwartały, de facto miejską zabudowę - mówi Michał Bulsa, autor m.in. książki „Patronackie osiedla robotnicze. Tom 1. Górny Śląsk”, wydanej przez Wydawnictwo Księży Młyn.- Nikisz powstał jako minimiasteczko dla pracowników spółki Giesche, głównie kopalni Giesche. Osiedlem familoków nazwałbym za to zabrzańskie osiedle Borsig czy katowickie Załęże czy Szopienice. Dość dużo osiedli familoków jest w Rudzie Śląskiej. Zresztą są dwa miasta, w którym jest najwięcej osiedli robotniczych – właśnie Ruda Śląska oraz Katowice - wyjaśnia Michał Bulsa.

Nikiszowiec oczywiście w pełni zasługuje na określenie "osiedle patronackie", czyli zbudowane przez patrona albo na rzecz pracowników patrona. - Jako patrona rozumiemy osobę lub instytucję, właściciela zakładu przemysłowego – huty, kopalni, dużego zakładu pracy. Patron budował lub zlecał budowę osiedla z mieszkaniami dla swoich pracowników. Tego określenia nie możemy więc odnieść do osiedla, które zbudował ktoś dla urzędników albo bezrobotnych - dodaje Michał Bulsa.

Osiedle Nikiszowiec w całości wpisano do rejestru zabytków

Osiedle jest wpisane do rejestru zabytków woj. śląskiego, a nawet objęte szczególną ochroną i uznane za pomnik historii.

Od kilku lat Nikiszowiec to stały element wycieczek po Katowicach. Można powiedzieć, że każdy był i każdy widział. Każdy słyszał, że nie ma tutaj dwóch takich samych wejść do familoków, zadbali o to Emil i Georg Zillmannowie, projektując oryginalne detale, każdy słyszał, że na placach wewnątrz kwartałów stały kiedyś chlewiki, w których hodowano króliki, gołębie czy świnie, a także piekarnioki, czyli piece do wypieku chleba.

Zabudowa ul Kościelnej w 1995 r., Ruda Śląska

Może Cię zainteresować:

Michał Bulsa: Patronackie osiedla robotnicze to nie tylko familoki. Projektowali je znani architekci

Autor: Katarzyna Pachelska

22/10/2022

Nikiszowiec

Może Cię zainteresować:

Wycieczka na Nikiszowiec. Gdzie warto się zatrzymać, żeby zrobić zdjęcie?

Autor: Redakcja

28/07/2022

Kolonia Robotnicza Ficinus w Rudzie Śląskiej

Może Cię zainteresować:

Rudzki Ficinus: najstarsze osiedle robotnicze na Śląsku z... sycylijskim klimatem? Tylko morza nie ma. Ani cegły!

Autor: Grzegorz Lisiecki

12/05/2024

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon