Z ziemi jej nie widać. Z poziomu promenady to tylko trzy fontanny stojące wzdłuż zachodniego brzegu Dużego Stawu. Foki, Ryby i Pelikany – sympatyczne, trochę sentymentalne rzeźby, które od lat towarzyszą spacerowiczom. Ale wystarczy spojrzeć na mapę, zdjęcie satelitarne albo po prostu wspiąć się myślą ponad taflę wody, by zobaczyć coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka: idealnie poprowadzoną oś kompozycyjną, która spina kilka odległych od siebie miejsc Parku Śląskiego w jedną, zaskakująco logiczną całość.
To jeden z dowodów na to, że Park Śląski nie jest tylko zbiorem miejsc stworzonych z myślą o kulturze, sporcie, rekreacji i gastronomii, ale też precyzyjnie zaprojektowanym krajobrazem, w którym nic nie zaplanowano przypadkiem – w każdym razie gdy powstawał.
Trzy regularne fontanny
Promenada im. Jerzego Ziętka biegnie łagodnym łukiem od Przystani aż po południowy kraniec Dużego Stawu. Wzdłuż niej rozmieszczono trzy fontanny:
- Foki – najbliżej północnego końca stawu,
- Ryby – centralnie,
- Pelikany – najdalej, przy południowym końcu stawu.
Na pierwszy rzut oka wygląda to jak rytmiczne, równomierne rozmieszczenie. Ale jest w tym coś wiecej. Centralna fontanna stoi w miejscu o znaczeniu znacznie większym, niż mogłoby się wydawać.
Gdzie stoją Ryby?
Zanim powstał Duży Staw w obecnym kształcie, były tu dwa osobne zbiorniki, oddzielone groblą. Jej przebieg można dziś odczytać tylko na starych planach i zdjęciach lotniczych. A jednak poza trzema wysepkami na stawie ostał się jeszcze jeden punkt tej dawnej konstrukcji – już nie jako relikt ziemnego waluziemny wał, lecz jako… lokalizacja fontanny z Rybami.
To nie jest przypadek. To świadectwo tego, jak projektanci Parku Śląskiego potrafili włączać istniejące elementy terenu w nową kompozycję. Dawna hydrotechnika stała się częścią nowoczesnej geometrii krajobrazu.
Oś idealna
Najbardziej niezwykłe jest jednak to, co dzieje się na osi wschód–zachód.
Jeśli stanąć przy Dziewczynie z Dzbanem, na wschodnim brzegu stawu, i spojrzeć przez wodę, można – tylko odrobinę wytężywszy wzrok – dostrzec charakterystyczną sylwetkę fontanny z Rybami. To nie złudzenie. Obie rzeźby leżą dokładnie naprzeciwko siebie.
A jeżeli obrócimy się o 180 stopni – zobaczymy wtedy, że ta minimalnie tylko odchylona linia biegnie dalej, przez Kręgi Taneczne – jedno z najbardziej geometrycznych miejsc w całym Parku Śląskim. To klasyczna oś widokowa, jak z podręcznika architektury krajobrazu. Tyle że ukryta, bo zasłonięta przez drzewa, krzewy i naturalny rozwój parku.
To właśnie takie osie – niewidoczne, ale wyczuwalne – były jednym z ulubionych, genialnych zabiegów kompozycyjnych projektantów Parku Śląskiego.
Linia biegnie dalej
I nadchodzi moment, w którym cała historia nabiera jeszcze wększego rozmachu.
Na wysokości fontanny z Rybami, po przeciwnej stronie Promenady Ziętka niz Duży Staw, zaczyna się obwiednia Stadionu Śląskiego. I ona... również leży na tej samej osi co Kręgi, Dziewczyna z Dzbanem i Ryby. W ten sposób jedna, ciągła, geometryczna linia, łączy rzeźby, wodę i przestrzeń rekreacyjną, przenikając się do tegoę z monumentalną architekturą sportową, na którą wyprowadza.
To kompozycja, którą nie każdy zobaczy z poziomu alei. Trzeba spojrzeć z góry – albo wiedzieć, gdzie patrzeć.
Ukryta architektura Parku Śląskiego
Oś Ryb – tak ją tu nazwijmy – to przykład tego, jak Park Śląski działa na dwóch poziomach. Widocznym – z ławkami, alejkami, fontannami. I ukrytym – z geometrią, osiami, relacjami przestrzennymi, które ujawniają się dopiero wtedy, gdy zacznie się je tropić. To właśnie ta warstwowość sprawia, że park jest czymś więcej niż zielonym terenem rekreacyjnym. Jest krajobrazową kompozycją.
Jak to zobaczyć na własne oczy?
Nie trzeba drona. Wystarczy:
- stanąć przy Dziewczynie z Dzbanem (kiedy już zakończy się remont nadbrzeżnego bulwaru),
- spojrzeć przez staw,
- wypatrzyć Ryby,
- a potem – już wiedząc, gdzie patrzeć – wyobrazić sobie linię biegnącą dalej, po lewej stronie Stadionu Śląskiego.
- można też wydłużyć sobie perspektywę, podchodzac pod altanę nad Dużym Kręgiem Tanecznym. Wypatrzymy stamtąd obie rzeźby i aleję koło Stadionu
To doświadczenie, które może zmienić sposób patrzenia na cały Park.
Wodny cykl wybitnego rzeźbiarza
Trzy fontanny stojące wzdłuż zachodniego brzegu Dużego Stawu – Foki, Ryby i Pelikany – łączy nie tylko wodna tematyka – nawiązująca do Ośrodka Sportów Wodnych nad stawami w WPKiW oraz formy achitektonicznej Przystani – ale także ich autor. Wszystkie wyszły spod dłuta Tadeusza Sadowskiego, jednego z najważniejszych rzeźbiarzy w historii Bytomia i całego regionu. To on stworzył również czwartą „wodną” rzeźbę Parku Śląskiego, czyli Delfiny. Spotkacie je przy Alei Żyrafy.
Sadowski, urodzony w 1915 roku w Białymstoku, był twórcą niezwykle wszechstronnym. Jego prace stoją w Bytomiu, Radzionkowie i innych miastach regionu – od monumentalnych pomników po lekkie, parkowe formy. Wśród najbardziej znanych realizacji znajdują się m.in. rzeźba bramkarza przed stadionem Polonii Bytom, pomnik Stanisława Moniuszki przed Operą Śląską czy Muzy w Parku Miejskim. To właśnie on zaprojektował również pelikany na wyspie Stawu Łabędziego, co dodatkowo spina jego twórczość z wodnym światem Parku Śląskiego.
W efekcie Foki, Ryby, Pelikany i Delfiny tworzą nieformalny czteroelementowy cykl, który – podobnie jak ukryte osie kompozycyjne – widać w całym jego pięknie dopiero wtedy, gdy zacznie się go tropić.
Może Cię zainteresować:
Parkowy archipelag. Opowieść o trzech wyspach Dużego Stawu
Może Cię zainteresować:
