Gdybyśmy mogli cofnąć się do lat 50. czy 60. XX wieku i przejść się alejkami Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, zobaczylibyśmy zupełnie inny świat. Gospoda Parkowa przy alei Klonowej – niegdyś tętniąca życiem – dziś nie zostawiła po sobie nawet cienia, może jedynie echo nad fontanną, której figura też już nie ta. Leśniczówka, dziś klub muzyczny dla fanów mocnych brzmień, zaczynała jako skromny schron przeciwdeszczowy, niemal bez ścian – teraz to budynek o zamkniętej bryle, podobnie jak bliźniaczy niegdyś Dworek Parkowy. Świątynia Petrycha była kiedyś tylko spokojnym zakątkiem spacerowym, bez monumentalnych akcentów w postaci kolumn ze Świerklańca i współczesnych rzeźb.
Rzeźba „Hutnik” Jana Ślusarczyka, która stała przed Pawilonem Propagandy – późniejszą kawiarnią „Stylowa” i „Kamiennym Kasztelem” – dziś ukryta jest w zaroślach przed restauracją „Parkowa”, która zresztą już nie jest „Parkową”, a nieczynnym „Marysin Dworem”, przebudowanym w stylu, który trudno nazwać udanym. „Kasztel Food&Friends” także przeszedł metamorfozę – rozbudowany, z zupełnie nowym wnętrzem, nie przypomina już pierwotnej realizacji. Rzeźba „Górnicy” Mariana Wnuka, niegdyś przed Stadionem Śląskim, teraz stoi na promenadzie Generała Jerzego Ziętka, niedaleko katowickiego Dębu. Cichy Zakątek, choć wciąż tonie w zieleni, kiedyś miał drzewa tuż nad wodą, a rzeźba „Zakochani” stała właśnie tam – nie w Galerii Rzeźby Śląskiej. Rzeźba matki z dwójką dzieci, zwana „Rzeźbą Pokoju”, zniknęła z parku już w latach 50., pozostawiając po sobie tylko wspomnienie. A „Górnik” Machowskiego – ten pierwszy, nie ten znany z alei Gwiazd – przepadł bez śladu.
Alpinarium, kiedyś pełne górskiej roślinności, dziś to tylko wodne oczka, głazy i zasypane liśćmi ścieżki. Ogród Japoński, zrealizowany dopiero współcześnie, odbiega od pierwotnych planów. Stacja „Przystań” kolejki wąskotorowej – całkowicie przebudowana, socrealistyczny styl przetrwał tylko na archiwalnych fotografiach. Stacje Elki – wyburzone, zbudowane od nowa, w zupełnie innej formie. Nawet „Fala” – kultowy basen – została zburzona i zastąpiona nowoczesną, choć mniejszą wersją.
Z krajobrazu Parku zniknął też całkowicie Dom Turysty PTTK. Zaś Stadion Śląski po modernizacji całkowicie zmienił wygląd.
To nie tylko zmiany architektoniczne. To opowieść o tym, jak pamięć miesza się z teraźniejszością, a to, co kiedyś było oczywiste, dziś budzi zdumienie. Zapraszamy na spacer śladami miejsc, które zniknęły, zmieniły się lub ukryły – ale wciąż żyją w naszej pamięci.