Park Śląski nie od dziś jest areną sporu o to, czym będzieć w przyszłości: czy pozostanie zielonym sercem aglomeracji, czy tez potraktowany zostanie jako przestrzeń, którą można jeszcze okrajać i przekształcać. Dlatego kilka śląskich organizacji społecznych – m.in. Nasz Park, KATO Protest i Koalicja Śląskie Kwitnące – przygotowało obywatelski projekt uchwały, który ma nadać parkowi status obszaru chronionego krajobrazu. To kompetencja Sejmiku Województwa Śląskiego, a inicjatorzy chcą, by radni zajęli się projektem jeszcze w tej kadencji. Żeby tak się stało, potrzeba minimum tysiąca podpisów mieszkańców regionu. Zbiórka jeszcze trwa.
O co chodzi w projekcie
Społecznicy proponują, by cały Park Śląski – zarówno jego elementy naturalne, jak i te stworzone przez człowieka – został objęty ochroną krajobrazową. W projekcie zapisano, że chodzi o zabezpieczenie rzeźby terenu, zieleni, zbiorników wodnych, osi widokowych, ale też historycznego układu alei i obiektów, które tworzą unikatowy charakter parku. Uchwała wprowadziłaby katalog zakazów: od niszczenia siedlisk zwierząt, przez prace trwale zmieniające ukształtowanie terenu, po wznoszenie nowych budynków w określonych strefach, w tym w pasie 100 metrów od brzegów zbiorników wodnych.
Piotr Ziegler, prezes Stowarzyszenia KATO Protest i jeden z autorów projektu, podkreśla, że to nie jest pomysł „z głowy” społeczników:
– To nic innego niż to, co proponowali naukowcy i naukowczynie w audycie krajobrazowym – kompleksowa ochrona parku jako całości.
Naprawić błąd
Inicjatywa ruszyła 20 grudnia 2025 roku – dokładnie w 75. rocznicę powstania Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Dla społeczników to symboliczny moment, ale też reakcja na narastającą presję inwestycyjną i poczucie, że dotychczasowe narzędzia ochrony są niewystarczające. W tle jest również audyt krajobrazowy województwa, który uznał Park Śląski za obszar szczególnie cenny, lecz jego rekomendacje… przepadły na etapie prac Sejmiku.
Ziegler mówi o tym wprost:
– To nie my wymyśliliśmy ochronę krajobrazową. To rekomendacja naukowców, którzy przygotowali audyt za wiele milionów. Niestety, na sesji sejmiku ten punkt został usunięty. Park Śląski pozostał bez ochrony. My chcemy naprawić ten błąd.
To właśnie usunięcie rekomendacji – zarówno dotyczącej ochrony parku, jak i objęcia OPT krajobrazem priorytetowym – stało się bezpośrednim impulsem do działania.
Koalicja sześciu organizacji i tysiące podpisów
Projekt uchwały to efekt współpracy sześciu organizacji: Naszego Parku, KATO Protestu, Prawa–Ekologii–Zdrowia, Śląskich Kwitnących, Śląskiego Ruchu Klimatycznego i Zielonego Burowca. Trzy formalne stowarzyszenia i trzy ruchy oddolne – razem tworzą szeroką koalicję.
– Mogę już z otwartą przyłbicą powiedzieć: mamy tysiące podpisów mieszkańców Śląska – mówi Ziegler.
Zbiórka idzie znacznie szybciej, niż zakładano. Robert Torbus ze Stowarzyszenia Nasz Park przyznaje, że reakcje ludzi są niemal jednomyślnie pozytywne:
– Odmawia może jeden, dwa procent osób. Ludzie podpisują bardzo chętnie. Zbliżamy się do dwóch tysięcy podpisów, a wiele osób zbiera je wśród znajomych i rodziny.
Ziegler dodaje:
– Martwiliśmy się o zimowy termin, a okazało się, że społeczeństwo śląskie domaga się ochrony parku. To jest jak gdyby kolejny czyn społeczny po akcie założenia parku.
Nie trzeba było namawiać
W niedzielę 1 marca zbierającym podpisy ewidentnie dopomogła sprzyjająca pogoda. To był pierwszy tak pogodny, ciepły i słoneczny weekend tego roku. Nadzieje aktywistów nie okazały się płonne – za licznie odwiedzajacymi tego dnia Park Śląski ludźmi nie trzeba było ani się uganiać, ani też długo namawiać do wsparcia akcji.
W rozmowach z bywalcami Parku powtarza się kilka tematów: uciążliwy ruch samochodowy, wycinki, presja inwestycyjna, a przede wszystkim lęk przed zabudową terenów OPT czy innych działek.
Torbus mówi o tym bez ogródek:
– Ludzie widzą, jak inwestycje mieszkaniowe podgryzają Park. A wypowiedzi polityków, którzy mówią wprost, że chętnie widzieliby osiedla na OPT czy na terenach po GKS‑ie, tylko tę świadomość wzmocniły.
Ziegler dodaje szerszy kontekst:
– Park był kiedyś dużo większy. Jest defragmentowany, prywatyzowany, pod ogromną presją inwestycyjną. Forma ochrony przyrody sprawi, że bez względu na to, kto będzie zarządcą, będzie musiał stosować się do zapisów uchwały. To jak zapięcie pasów w samochodzie – dodatkowe ale niezbędne zabezpieczenie.
OPT: temat odpuszczony, ale...
Jednym z najbardziej drażliwych punktów debaty o Parku Śląskim jest teren Ośrodka Postępu Technicznego – niegdyś integralna część WPKiW, dziś w rękach miasta Katowice, od lat pozostawiona w stanie zaniedbania. To właśnie ten obszar naukowcy wskazywali w audycie krajobrazowym jako wymagający pilnej ochrony. Jednak w projekcie obywatelskim OPT ostatecznie się nie znalazł.
Piotr Ziegler mówi o tym otwarcie:
– Po burzliwych dyskusjach zdecydowaliśmy się wyłączyć OPT z projektowanego obszaru. Chcemy dać uchwale szansę przejścia w sejmiku. To nie jest kapitulacja, tylko realizm.
To decyzja strategiczna. Społecznicy wiedzą, że w obecnym układzie politycznym objęcie OPT ochroną krajobrazową byłoby nie do obrony. Dlatego skupili się na tym, co realne: na zabezpieczeniu pozostałych 535 hektarów Parku Śląskiego, które wciąż są własnością województwa, a które można chronić tu i teraz.
Ziegler dodaje:
– Chcemy naprawić błąd z audytu krajobrazowego. Park Śląski pozostał bez ochrony, więc zaczynamy od tego, co możemy uratować. OPT nie zniknął z naszych planów, ale dziś musimy działać tak, by uchwała miała szansę przejść.
Robert Torbus widzi to podobnie:
– Nie chcemy, żeby jakikolwiek fragment parku został zaniedbany i potem przedstawiany jako idealny teren pod osiedla. Ale wiemy też, że OPT to dziś temat politycznie zablokowany. Dlatego walczymy o resztę Parku – żeby przetrwał kolejne 75 lat.
W tle pozostaje świadomość, że walka o OPT wróci. Ale teraz społecznikom zależy na tym, by nie stracić całego parku, zanim uda się odzyskać choć część tego, co zostało z niego wycięte przez lata.
A co na to Park Śląski S.A.?
Instytucja zarządzająca parkiem ma wątpliwości co do tego, czy ochrona krajobrazowa nie utrudni inwestycji i remontów. Społecznicy odpowiadają, że obawy są przesadzone.
Torbus:
– Nie chcemy robić rezerwatu ani parku narodowego. Chcemy, żeby teren był ogólnodostępny. Istniejące budynki nam nie przeszkadzają – mają być remontowane i modernizowane.
Ziegler:
– Dostaliśmy od Parku Śląskiego listę pytań i wątpliwości. Szykujemy odpowiedzi. Chcemy, żeby jeszcze przed złożeniem podpisów poznali nasze stanowisko i wydali opinię.
Klasyczne „win-win”
Społecznicy chcą złożyć podpisy 21 marca – w pierwszy dzień wiosny. Potem projekt trafi do sejmiku, gdzie rozpocznie się proces przekonywania radnych i opinii publicznej.
Torbus wierzy, że uchwała ma szansę:
– To klasyczne win‑win. Skorzysta województwo, bo teren będzie zabezpieczony przed presją inwestycyjną, i skorzystają mieszkańcy, bo Park pozostanie otwarty i zielony.
Ziegler dodaje:
– Jesteśmy dumni z tego, co się dzieje wokół Parku. Społeczność jego miłośników i miłośniczek jest ogromna. Ufają nam i razem z nami chcą ochrony tego miejsca.
Kierunek Myślęcinek!
Warto na koniec spojrzeć poza granice regionu. W powszechnej świadomości mieszkańców Górnego Śląska to Park Śląski uchodzi za największy park miejski w Polsce. Tymczasem ten tytuł należy do bydgoskiego Myślęcinka – Leśnego Parku Kultury i Wypoczynku, który zajmuje ponad 800 hektarów i od lat funkcjonuje jako obszar chronionego krajobrazu. To nie jest park zamknięty, „pod kloszem”, ani przestrzeń, w której nie można nic zrobić. To żywy, intensywnie użytkowany teren rekreacyjny, w którym ochrona krajobrazowa pozwala zachować równowagę między przyrodą a infrastrukturą. Na przykładzie Myślęcinka widzimy, że takie rozwiązanie nie blokuje rozwoju, nie zamraża przestrzeni, nie odbiera jej funkcji. Przeciwnie – daje ramy, dzięki którym park może się zmieniać, ale nie traci swojego charakteru.
Jeśli największy park miejski w Polsce może funkcjonować w ramach ochrony krajobrazowej, to trudno znaleźć argument, dlaczego „Zielone Płuca Śląska” miałyby być jej pozbawione. Park Śląski nie musi być „największy” – ale zasługuje na to, by był jak najlepiej zabezpieczony na przyszłość.
Może Cię zainteresować:

