Kilkadziesiąt związków zawodowych w spółkach, fortuna na świadczenia (kilka lat temu wypłata w Polskiej Grupie Górniczej Barbórki i nagrody rocznej to był wydatek ponad 700 mln zł), drogi proces wydobywania głęboko usadzonego węgla oraz przerost zatrudnienia - to najważniejsze czynniki, które wpływają na ogromne koszty pracy naszych kopalni. Te zaś przekładają się na miliardowe straty spółek, które muszą liczyć na pomoc budżetu państwa i w ten sposób kółko się zamyka.
- Mamy w Polsce najdrożej wydobywany węgiel chyba na świecie - stwierdził ostatnio w rozmowie z RMF FM Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych.
Dlatego import tańszego czarnego złota do Polski, co od dawna nie podoba się związkowcom, ma się znakomicie. Tylko w pierwszym półroczu 2026 r. z zagranicy sprowadziliśmy ponad 3 mln t węgla, czyli 168 proc. więcej licząc rok do roku. Ale dzięki podjętym programom dobrowolnych odejść, osłonom socjalnym i innym działaniom restrukturyzacyjnych w końcu zaczyna się coś w tym względzie zmieniać.
JSW celuje w tańsze wydobywanie węgla
JSW cały czas walczy o płynność finansową. Pomóc ma w tym przestawiony niedawno przez jastrzębską spółkę „Program Naprawczy JSW SA na lata 2026–2035 z uwzględnieniem Spółek zależnych”. Jednym z celów, które zakłada ten dokument jest obniżenie gotówkowego kosztu wydobycia węgla. Zgodnie z założeniami tego programu ma ulec on redukcji z poziomu 738,02 zł/t w 2025 r., do 587,86 zł/t w 2026 r. oraz do 560,16 zł/t w 2029 r.
- Nasz cel jest jasny, trwale poprawić sytuację Spółki i stworzyć warunki do jej stabilnego funkcjonowania oraz rozwoju, niezależnie od zmiennych i wymagających warunków rynkowych - przekonuje Bogusław Oleksy, prezes JSW.
Średnioroczny cel wskaźnika MCC (Mining Cash Cost) spadł w JSW w okresie od kwietnia do czerwca 2026 r. o 7 proc. z 631,19 zł za tonę do 587,27 zł za tonę. Co najbardziej wpłynęło na tę obniżkę? Zgodnie z informacjami przekazanymi przez JSW:
- obniżenie kosztu materiałów i energii (o 24,87 zł za tonę),
- obniżenie świadczeń pracowniczych (o 19,65 zł za tonę).
Czas na zmiany, czyli drogo już było?
Zbyt duże zatrudnienie i mnożenie kosztownych świadczeń socjalnych ciągnie nasze górnictwo w dół. Można przekonać się o tym spoglądając chociażby na dane dotyczące miesięcznej sprzedaży węgla. Jeszcze 10 lat temu, w październiku 2016 r., w ciągu jednego miesiąca udawało się pozyskać chętnych na 6,54 mln t węgla. W tym roku zaś jeszcze nie udało nam się ani razu pod tym względem przebić raptem granicy 4 mln t. Ostatni dostępny wynik za lipiec 2026 r. to 3,35 mln t czarnego złota.
I koszt wydobycia węgla jest z tymi bardzo kiepskim wynikami ściśle powiązany. Jeszcze w 2021 r. średnia produkcji węgla kamiennego w największych spółkach górniczych w Polsce w złotówkach za tonę ekwiwalentu węglowego wynosiła 470 zł. W 2022 r. ten koszt spuchł do 620 zł, a w 2023 r. - do 868 zł. W 2024 r. byliśmy już na granicy 1000 zł (945 zł). najdrożej wtedy węgiel wydobywano w Południowym Koncernie Węglowym i w JSW (po 1043 zł) oraz w PGG - 965 zł. Najtańsza była Bogdanka - 605 zł.
Może Cię zainteresować:
Zielona energia zagospodaruje byłych górników? Struktura zatrudnienia zmieni się nie do poznania
Może Cię zainteresować:
