Stanisław Torbus, wnuk zmarłej przed dziesięciu laty prof. Bożeny Hager-Małeckiej, 23 września 2026 r. złożył do Sądu Okręgowego w Gliwicach pozew przeciwko Netflixowi o ochronę dóbr osobistych oraz zadośćuczynienie na cele społeczne. Chodzi o serial "Ołowiane dzieci".
Sprawa, która od dnia premiery elektryzuje opinię publiczną na Górnym Śląsku, wkracza na drogę sądową, a jej tłem są publikacje dziennikarskie oraz głosy badaczy historii regionalnej.
Zniekształcony wizerunek w cieniu ekranowego hitu "Ołowiane dzieci"
Serial „Ołowiane dzieci”, w reżyserii Macieja Pieprzycy, zadebiutował na platformie Netflix 11 lutego 2026 roku i błyskawicznie zdobył ogromną popularność. Produkcja opowiada o dramatycznej walce dr Jolanty Wadowskiej-Król z plagą ołowicy wśród dzieci mieszkających w sąsiedztwie Huty Metali Nieżelaznych „Szopienice” w latach 70. XX wieku.
Kontrowersje wzbudziło jednak przedstawienie postaci ordynator kliniki pediatrii w Zabrzu. W serialu bohaterka nosi nazwisko Berger (w tej roli Agata Kulesza). Choć twórcy zaznaczają na wstępie, że produkcja jest jedynie „inspirowana prawdziwymi wydarzeniami”, na ekranie pokazano postać profesorki w wyraźnie niekorzystnym świetle – jako lekarkę ulegającą naciskom partyjnym, kierującą się koniunkturalizmem i obawą o własną karierę.
Na łamach portalu Ślązag już dzień po premierze zwróciliśmy uwagę, że serialowa postać prof. Berger rażąco przeinacza rzeczywistą postawę i dokonania prof. Bożeny Hager-Małeckiej. W rzeczywistości to właśnie zabrzańska profesorka była kluczową postacią, bez której uratowanie dzieci z Szopienic nie byłoby możliwe.
Jak było naprawdę? Dowody i relacje na łamach Ślązaga
W publikacjach na naszym portalu przypomnieliśmy historyczne fakty dotyczące współpracy obu lekarek.
Krzysztof Lewandowski, prawnik i autor książek historycznych, w wywiadzie dla Ślązaga podkreślił, że to prof. Bożena Hager-Małecka – jako wojewódzka konsultantka ds. pediatrii i szefowa kliniki w Zabrzu – pierwsza postawiła trafną diagnozę ołowicy po przeanalizowaniu kartotek i przebadaniu tzw. pacjenta zero. Wersję tę potwierdza również autorka książki „Doktórka z familoków”, Magdalena Majcher.
Co więcej, kluczowym elementem realnej historii była wysoka pozycja społeczna i polityczna prof. Hager-Małeckiej. Będąc wnuczką szefa sztabu wyborczego Wojciecha Korfantego, Maksymiliana Hagera, oraz córką komisarza plebiscytowego dr. Bronisława Hagera, posiadała autorytet, z którym władze PRL musiały się liczyć.
Jak relacjonował Lewandowski na łamach Ślązaga:
- Prof. Hager-Małecka osobiście interweniowała u gen. Jerzego Ziętka oraz wtargnęła na posiedzenie do I sekretarza KW PZPR Zdzisława Grudnia, przy którym obecny był Edward Gierek.
- Zagroziła wywołaniem ogólnoświatowego skandalu, jeśli władze natychmiast nie podejmą zdecydowanych działań.
- Wymusiła natychmiastowe wywiezienie zatrutych dzieci do sanatoriów w Rabce i Kubalonce oraz zastrzegła, że muszą tam pozostać do czasu przyznania ich rodzinom nowych mieszkań poza trującą strefą.
- Rozpostarła nad dr Wadowską-Król i pielęgniarką Wiesławą Wilczek „parasol ochronny”, chroniąc je przed Służbą Bezpieczeństwa, a także namówiła dr Król do napisania doktoratu i została jej promotorką.
Głos w tej sprawie zabrał także wnuk prof. Hager-Małeckiej. 13 lutego mówił na naszych łamach:
- Jest to opowieść strasznie krzywdząca i niesprawiedliwa. (...) Jeśli dziś pozwolimy upraszczać i pomijać prawdziwych bohaterów, jutro pamięć o nich może zniknąć całkowicie” – pisał Stanisław Torbus.
Wnuk profesorki punktował, że twórcy użyli realiów życiowych jego babci, jej funkcji zawodowej oraz relacji z dr Wadowską-Król, tworząc postać, którą widzowie bez trudu utożsamiają z prof. Hager-Małecką, po czym przypisali jej niemoralne wybory.
Stanowisko Netflixa i linia obrony platformy. "Efekt Streisand"
Przed wniesieniem pozwu do sądu doszło do wymiany pism przedprocesowych. W odpowiedzi z 15 kwietnia 2026 roku, przygotowanej przez kancelarię SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk (adwokaci Maciej Kubiak i Hanna Marcinkiewicz-Grzesiak), przedstawiciele platformy Netflix odrzucili roszczenia rodziny pani profesor.
Platforma argumentuje, że:
- Profesor Berger jest postacią fikcyjną, stanowiącą autonomiczny kompozyt cech różnych lekarek z epoki PRL, a twórcy mieli prawo do artystycznego przetworzenia historii.
- Prawo chroni swobodę wypowiedzi artystycznej (zwoływując się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, m.in. sprawę Jelšavar przeciwko Słowenii).
- Utożsamienie fikcyjnej postaci z realną osobą miało nastąpić dopiero na skutek publicznych wystąpień rodziny, co mecenasi Netflixa określili mianem tzw. „efektu Streisand”.
Z argumentacją tą stanowczo nie zgadza się strona powodowa. W materiałach procesowych wskazano, że liczni niezależni dziennikarze i krytycy (m.in. na portalach Ślązag, Polskie Radio 24, Spider's Web czy historia.org.pl) bezapelacyjnie połączyli postać prof. Berger z prof. Hager-Małecką natychmiast po premierze serialu – zanim rodzina w ogóle zabrała głos w mediach.
Sądowy pozew i zapowiedź konferencji prasowej
23 września 2026 roku Stanisław Torbus, reprezentowany przez mecenasa Krzysztofa Bregułę, oficjalnie złożył w Sądzie Okręgowym w Gliwicach pozew o ochronę dóbr osobistych i zapłatę zadośćuczynienia.
Torbus podkreśla, że celem procesu nie jest blokowanie emisji serialu ani jego usuwanie z katalogu Netflixa.
Pozew obejmuje dwa kluczowe żądania:
- Publikację oficjalnego oświadczenia prostującego nieprawdziwy wizerunek prof. Bożeny Hager-Małeckiej i przedstawiającego jej rzeczywistą rolę w walce z ołowicą.
- Zapłatę 100 000 zł zadośćuczynienia na cel społeczny – kwota ta ma w całości trafić do Fundacji „Dwie Głowy”, zajmującej się profilaktyką zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, co stanowi symboliczne kontynuowanie misji życiowej profesorki.
Pełne szczegóły pozwu oraz dalsze kroki prawne zostaną przedstawione podczas konferencji prasowej, która odbędzie się w poniedziałek 28 września 2026 roku o godzinie 15:00 w Zabrzu-Biskupicach – w miejscu symbolicznym, bezpośrednio przy rondzie im. prof. Bożeny Hager-Małeckiej (u zbiegu ulic Młyńskiej i Bytomskiej).
Spór o pamięć prof. Hager-Małeckiej staje się na naszych oczach jednym z najważniejszych polskich procesów dotyczących granic wolności artystycznej w zderzeniu z prawem do prawdy historycznej i ochrony dobrego imienia osób zasłużonych dla społeczeństwa.


