Śląskie na rozdrożu. Czeka nas szybki rozwój czy społeczny wstrząs? Dwa scenariusze dla serca polskiego przemysłu

Dzisiaj na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach przedstawiono raport Instytutu Badań Strukturalnych dotyczący przyszłości przemysłu w woj. śląskim. Wyłaniają się z niego dwa możliwe scenariusze: z jednej strony szybki rozwój nowoczesnego przemysłu może zderzyć się z drastycznym brakiem wykwalifikowanych kadr. Z drugiej - słabsza modernizacja tradycyjnych branż grozi likwidacją dziesiątek tysięcy miejsc pracy, co w połączeniu z wygaszaniem górnictwa mogłoby wywołać dotkliwy kryzys społeczny w wielu miastach regionu.

Katarzyna Pachelska
Terminal intermodalny CLIP Zabrze

Śląskie na rozdrożu: Między brakiem rąk do pracy a widmem lokalnych kryzysów

Województwo śląskie wkracza w decydującą dekadę transformacji gospodarczej. Jak wynika z raportu Instytutu Badań Strukturalnych (IBS), przedstawionego dzisiaj (27.10) na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach, zatytułowanego „Śląskie: dwa scenariusze dla przemysłu i dwa wyzwania dla rynku pracy”, region musi przygotować się na dwa diametralnie różne, lecz równie realne wyzwania.

Z jednej strony szybki rozwój nowoczesnego przemysłu może zderzyć się z drastycznym brakiem wykwalifikowanych kadr. Z drugiej - słabsza modernizacja tradycyjnych branż grozi likwidacją dziesiątek tysięcy miejsc pracy, co w połączeniu z wygaszaniem górnictwa mogłoby wywołać dotkliwy kryzys społeczny w wielu miastach regionu.

Autorzy raportu w ramach kampanii "Made in Poland" chcą zwrócić uwagę politykom, że szansą może być czysty przemysł, który jest potrzebny już teraz i jest popierany przez szerokie grono interesariuszy.

- Zwracamy uwagę na sytuację przemysłu śląskiego, dolnośląskiego oraz wielkopolskiego, dla których głębsze wejście w czysty przemysł mogłoby się okazać okazją do nowego rozdziału i też możliwością utrzymania stabilności gospodarczej i stworzenia także nowych jakościowych miejsc pracy - mówi Monika Helak, starsza analityczka ds. polityk publicznych w Instytucie Reform. - Władze centralne wciąż nie przyjmują strategii przemysłowej, która właśnie tym regionom pozwoliłaby po pierwsze się modernizować, a po drugie - korzystać z owoców wzrostu gospodarczego – dodaje Helak

Demograficzna pętla. Pracowników zabraknie w każdym scenariuszu

Najważniejszym tłem dla przyszłości województwa śląskiego są nieuchronne zmiany demograficzne. Według szacunków IBS podaż pracy w całym województwie w latach 2025–2040 skurczy się aż o 11,9 proc. (co oznacza ubytek średnio ok. 16 tys. osób rocznie), a w samym przemyśle przetwórczym spadnie o 18,2 proc. Oznacza to, że uwzględniając całą regionalną gospodarkę, niedobór pracowników wystąpi niezależnie od wybranego wariantu rozwoju:

  • W scenariuszu bazowym w 2031 roku w gospodarce regionu zabraknie ok. 36,1 tys. pracowników, a do 2040 roku luka ta pogłębi się do 82,7 tys. osób.
  • W scenariuszu pozytywnym (zakładającym aktywną politykę przemysłową i napływ nowych inwestycji w „czysty przemysł”) deficyt kadr sięgnie 71,9 tys. osób w 2031 r. oraz aż 115,4 tys. w 2040 r..
  • W scenariuszu negatywnym (związanym ze słabszą koniunkturą i brakiem wsparcia dla branż energochłonnych) luka w całej gospodarce wciąż pozostanie dodatnia – zabraknie ok. 14,4 tys. osób w 2031 r..

Przemysł na zakręcie. Różnica 57 tysięcy miejsc pracy

O ile cała gospodarka będzie cierpieć na deficyt rąk do pracy, o tyle sytuacja w samym przemyśle przetwórczym (który wraz z budownictwem odpowiada za 42 proc. regionalnej wartości dodanej i daje pracę ok. 570 tys. osób) zależy od przyjętej ścieżki transformacji:

  1. Scenariusz pozytywny: Zakłada dynamiczny rozwój kluczowych branż, takich jak motoryzacja, hutnictwo, produkcja maszyn czy sprzętu elektrycznego. W tym wariancie przemysł w 2031 r. zgłosi zapotrzebowanie na dodatkowe 36,8 tys. pracowników.
  2. Scenariusz negatywny: W przypadku braku ram dla dekarbonizacji i spowolnienia inwestycji w przemyśle pojawi się niedobór około 20,6 tys. miejsc pracy względem liczby osób gotowych do podjęcia zatrudnienia.

Rozstrzał między wariantem sukcesu a porażki wynosi w przemyśle aż 57 tysięcy miejsc pracy w 2031 roku, co stanowi niemal 15 proc. bazowego popytu na pracę w tym sektorze.

Asymetria ryzyka. Dlaczego brak pracy jest groźniejszy niż brak kadr?

Autorzy raportu zwracają uwagę na kluczową asymetrię: niedobór pracowników i niedobór miejsc pracy nie są problemami symetrycznymi.

Dla samych mieszkańców deficyt rąk do pracy jest w większości korzystny – wzmacnia pozycję w negocjacjach płacowych, zwiększa stabilność zatrudnienia oraz ułatwia zmianę pracy na lepiej płatną. Istotnym wyzwaniem staje się jedynie dla pracodawców i mniejszych firm, które mogą mieć trudności z konkurowaniem płacami.

Z kolei niedobór miejsc pracy niesie za sobą groźne skutki społeczne: bezrobocie, presję na spadek płac oraz ryzyko trwałego wypchnięcia z rynku pracy osób starszych lub o wąskich kwalifikacjach branżowych.

Z punktu widzenia lokalnych społeczności, nawet dwukrotnie mniejsza luka w postaci braku pracy jest społecznie znacznie bardziej kosztowna niż brak pracowników.

- W województwie śląskim mamy skupienie dwóch rodzajów branż, które będą przechodziły transformację: z jednej strony branże energochłonne i emisyjne (tradycyjny przemysł), a z drugiej przemysł elektromaszynowy i motoryzacyjny - mówi Aleksander Śniegocki, prezes Instytutu Reform. - Ponad 150 tys. miejsc pracy znajduje się dzisiaj w tych przemysłach i w zależności od wsparcia, różnica między scenariuszem pozytywnym a negatywnym wynosi 57 tys. miejsc pracy. Warto zainwestować w rozwój kwalifikacji i przygotowanie pracowników w regionie, aby mieli dopasowane kompetencje do nowych procesów przemysłowych. Nie mówimy tylko o górnictwie, ale też o branżach nowej industrializacji Śląska, takich jak przemysł motoryzacyjny czy maszynowy. Jeżeli uda się przeprowadzić modernizację ze wsparciem państwowym i przeciągnąć nowe inwestycje zautomatyzowane, pozwoli to zarządzić niedoborem pracowników, a wykwalifikowani pracownicy będą mogli liczyć na lepsze warunki pracy dzięki wyższej produktywności - dodaje Śniegocki.

Punkt krytyczny. Splot wygaszania kopalń i dekarbonizacji

Największe zagrożenie wiąże się z możliwością wystąpienia tzw. punktu krytycznego. Wg Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji do 2030 roku w górnictwie i sektorach okołogórniczych na Śląsku zniknie około 36 tys. miejsc pracy.

Jednocześnie z presją dekarbonizacyjną (wynikającą m.in. z wygaszania darmowych uprawnień w systemie EU ETS oraz mechanizmu CBAM) zmagają się inne tradycyjne, energochłonne działy przetwórstwa:

  • hutnictwo,
  • koksownictwo,
  • przemysł chemiczny,
  • przemysł cementowy.

Jeśli negatywny szok w przemyśle energochłonnym nałoży się w czasie na likwidację kopalń, lokalne rynki pracy w miastach monokulturowych (takich jak Bytom czy Świętochłowice) mogą nie wytrzymać tego ciężaru. Doprowadzi to do głębokich nierówności przestrzennych – podczas gdy w centrum metropolii (np. Katowicach czy Gliwicach) brakować będzie kadr, w ośrodkach poprzemysłowych rozwinie się strukturalne bezrobocie.

Zawody na pierwszej linii frontu

Scenariusze w największym stopniu dotykają zawodów technicznych i robotniczych. W scenariuszu pozytywnym w 2031 roku zapotrzebowanie na pracowników wzrośnie m.in. o:

  • 5,8 tys. robotników obróbki metali i mechaników,
  • 5,1 tys. monterów,
  • 4,7 tys. operatorów maszyn i urządzeń,
  • 3,2 tys. przedstawicieli średniego personelu technicznego,
  • 3,1 tys. specjalistów nauk technicznych.

W scenariuszu negatywnym popyt na te same grupy zawodowe spada o 1,9–3,4 tys. osób. Ponieważ kwalifikacje w tych zawodach są w dużej mierze spójne pomiędzy różnymi gałęziami przemysłu, kluczem do sukcesu będzie elastyczny system przekwalifikowań.

Pięć przykazań dla polityki regionalnej województwa śląskiego

Eksperci Instytutu Badań Strukturalnych formułują jasne zalecenia dla władz regionalnych i krajowych:

  1. Gotowość na dwa scenariusze jednocześnie: łączenie działań zwiększających podaż pracy (aktywizacja zawodowa, migracje) z gotowością na szybkie reagowanie w przypadku grupowych zwolnień.
  2. Ochrona i modernizacja branż tradycyjnych: wsparcie aktywnej transformacji nie tylko górnictwa, ale i hutnictwa, chemii czy koksownictwa, aby zatrzymać wykwalifikowane kadry w regionie.
  3. Zniwelowanie dysproporcji przestrzennych: kierowanie nowych inwestycji przemysłowych do miast zagrożonych kryzysem i monokulturowych.
  4. Ułatwienie płynnych przebranżowień: tworzenie ścieżek szybkiego uzupełniania kwalifikacji pozwalających na przechodzenie z przemysłu do usług, logistyki czy sektora publicznego.
  5. Ciągły monitoring rynku pracy: śledzenie na bieżąco rotacji, płac i zwolnień w zawodach technicznych, co pozwoli oszacować, który ze scenariuszy zaczyna się realizować
Slaza Q YT Full HD 1

Może Cię zainteresować:

Od łopatowania węgla na „Zofiówce” do życia na własnych zasadach. Dlaczego Malwina Nowak rzuciła pracę na kopalni? Wywiad wideo z twórczynią kanału Życie Malwiny

Autor: Katarzyna Pachelska

25/10/2026

Kopalnia JSW

Może Cię zainteresować:

Polski węgiel nie będzie już najdroższy na świecie? JSW w końcu tnie koszty produkcji

Autor: Michał Tabaka

07/10/2026

Terminal intermodalny CLIP Zabrze Makoszowy

Może Cię zainteresować:

Wzorcowa transformacja na Śląsku. Nowy terminal intermodalny w Zabrzu powstał na terenach po kopalni "Makoszowy"

Autor: Katarzyna Pachelska

24/09/2026

Subskrybuj ślązag.pl

google news icon
Reklama