Patrycja Juszczyk jest radną miejską od 12 lat, została wybrana jeszcze jako studentka. Dziś jest adiunktką w Katedrze Teorii Zarządzania Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, specjalistką od zarządzania i jednocześnie doświadczoną działaczką samorządową. Zapytaliśmy ją, co dolega samorządowi i co można by zrobić, by działał lepiej.
„Radni są pozostawieni sami sobie. Brakuje nam zaplecza eksperckiego, prawnego, organizacyjnego”
Rady gminne mają inicjatywę i mogą zgłaszać swoje projekty podobnie jak wójt, burmistrz czy prezydent. Patrycja Juszczyk podkreśla jednak, że radni nie są specjalistami od wszystkiego, zaś przy opracowywaniu i zgłaszaniu propozycji zdani są głównie na siebie, gdyż prawnicy pracujący dla urzędów gmin i miast mają naturalną skłonność do forsowania propozycji złożonych przez włodarzy.
Nasza gościni wskazuje także na problem podziału kompetencji między gminy i powiaty oraz trudność w wykonywaniu części zadań gmin w z tego wynikających. Dodatkową niekorzyścią ma być niska rozpoznawalność radnych pozostałych szczebli w porównaniu z radnymi gminnymi i świadomość, że oni istnieją nie tylko w czasie wyborów.
„Rady mają nie tylko gminy, miasta. Mamy radnych powiatowych i wojewódzkich, którzy są o wiele mniej obłożeni pracą. Ludzie najczęściej zwracają się do nas, podczas gdy często nie jesteśmy właściwymi adresatami, kiedy na przykład będąca w złym stanie droga jest w zarządzie starosty czy marszałka.” — mówi Patrycja Juszczyk.
Niektórzy radni boją się niełaski włodarzy i utraty pracy
Poruszyliśmy też temat uwikłania radnych w układy z władzami samorządowymi różnych szczebli. Objawia się to często brakiem chęci do bardziej wnikliwych kontroli tych władz i urzędów.
„Może istnieć taki strach, że jak radny będzie za dużo kontrolował i się sprzeciwiał, to nikt go na te listy wyborcze nie weźmie. Ale jest coś o wiele bardziej uzależniającego – to są stanowiska pracy, które wiążą się z tym, że ktoś został radnym. (…) Ludzie mają kredyty, dzieci, chorych bliskich oraz inne wydatki i mogą się obawiać utraty pracy, która pozwala im za to wszystko zapłacić.” — mówi dalej nasza gościni.
Rozmawialiśmy także o tym, czy wszyscy ci radni są nam potrzebni, czym się zajmują i za co biorą pieniądze, a ponadto:
- co może rada gminy i czy radni są bezradni?
- czy radny to pracownik wójta, burmistrza, prezydenta?
- czego brakuje radnym, by skuteczniej działać?
- czy radni są zależni od zarządu gminy a jeśli tak, to dlaczego?
- co to jest Wieloletnia Prognoza Finansowa i dlaczego krępuje radnych?
- co to jest samorządowy „Erasmus”?
- dlaczego studia MBA to często fikcja, jak w »Collegium Humanum«?
- czy w radach nadzorczych zasiadają ludzie kompetentni?
- czy radni mają realne narzędzia kontroli nad wójtem, burmistrzem, prezydentem?
- jak powstrzymać działania budzące protesty, jak masowa wycinka drzew pod budownictwo?
- czy zawsze ojcem sukcesu jest włodarz gminy, a radni rodzicami porażki?
O tym i jeszcze o kilku innych rzeczach posłuchacie w rozmowie z cyklu ŚLĄZAQ, która odbyła się 27 kwietnia 2026 roku i w której na pewno nie było żadnego przynudzania.
Jeśli Ci się spodobała – daj łapkę w górę i zasubskrybuj nasz kanał na YouTube. Zaś jeszcze więcej ciekawych materiałów znajdziesz na www.slazag.pl.



