Docelowa organizacja ruchu na odcinku drogi ekspresowej S1 między Bieruniem a Oświęcimiem została wprowadzona 8 września. Tym samym kierowcy zyskali pełną przejezdność fragmentu, który jeszcze kilka miesięcy wcześniej funkcjonował „na zasadzie przejezdności” i z licznymi ograniczeniami. To ważny krok w realizacji całej trasy S1 – jednego z kluczowych korytarzy transportowych południowej Polski.
S1 to kręgosłup komunikacyjny regionu
Droga ekspresowa S1 łączy autostradę A1 w Pyrzowicach z granicą państwa w Zwardoniu, gdzie jej przedłużeniem jest słowacka autostrada D3 prowadząca do Żyliny i dalej w głąb Europy Środkowej. To część transeuropejskiego korytarza Bałtyk–Adriatyk, który spina północ i południe kontynentu. Po zakończeniu wszystkich prac trasa od lotniska w Pyrzowicach aż do granicy państwa miała liczyć 133 km.
Dla mieszkańców południa województwa śląskiego S1 oznaczała szybkie połączenie z Górnośląsko‑Zagłębiowską Metropolią, wygodny dojazd na lotnisko i sprawniejszy przejazd w kierunku północy regionu.
Jak jeździliśmy wcześniej?
Nowy fragment S1 między Bieruniem a Oświęcimiem został udostępniony kierowcom 23 marca 2026 r., ale początkowo tylko „na zasadzie przejezdności”. Oznaczało to, że pewne fragmenty trasy były wciąż placem budowy, a ruch odbywał się z ograniczeniami.
Na kilometrowym odcinku od węzła Oświęcim do mostu na Gostyni ruch prowadzono dwukierunkowo jedną jezdnią – w kierunku Bielska‑Białej. Na pozostałych 1,9 km kierowcy korzystali tylko z lewych pasów obu jezdni, bo trwały prace przy skarpach. Dopiero zachodnia część obwodnicy Bierunia (2,7 km) była dostępna w pełnym przekroju, z czterema nowymi rondami.
Mimo ograniczeń udostępnienie odcinka pozwoliło znieść wcześniejsze ograniczenie tonażowe do 3,5 tony dla pojazdów jadących od Bielska‑Białej w kierunku Bierunia i Oświęcimia.
Co zmieniło się we wrześniu?
8 września GDDKiA wprowadziła docelową organizację ruchu między węzłami Bieruń i Oświęcim. Oznaczało to:
- zakończenie tymczasowych rozwiązań,
- pełną przejezdność obu jezdni,
- koniec zwężeń i ruchu jedną nitką,
- przywrócenie standardowego przekroju drogi ekspresowej.
To właśnie ten moment zamknął etap „przejezdności” i przekształcił odcinek w w pełni funkcjonalny fragment S1.
S1 w liczbach
W ramach inwestycji zbudowano:
- 2,9 km nowej drogi ekspresowej S1 od węzła Oświęcim do węzła Bieruń,
- 2,7 km zachodniej części obwodnicy Bierunia w ciągu DK44, zapewniającej spójne połączenie z istniejącą siecią dróg,
- drogę zbiorczą łączącą węzeł Bieruń z układem miejskim (dojazd do ul. Jagiełły).
Wraz z odcinkiem S1 udostępniono także fragment obwodnicy Oświęcimia między rondem w Jedlinie a rondem w Pławach.
Postępy na ostatnim brakującym odcinku
Do ukończenia całej S1 brakował już tylko jeden fragment – około 10 km między Mysłowicami a Bieruniem. Zaawansowanie rzeczowe robót przekroczyło 50 proc. już w maju 2026 r., a później rosło dalej, osiągając ponad 66 proc. według komunikatu GDDKiA.
Na tym odcinku powstają:
- dwie jezdnie po dwa pasy ruchu z rezerwą pod trzeci pas,
- dwa węzły: Kosztowy II i Lędziny,
- dwa MOP-y: Lędziny Wschód i Lędziny Zachód,
- 12 obiektów inżynierskich, w tym wiadukty, kładka pieszo‑rowerowa i most pełniący funkcję przejścia dla zwierząt.
Oddanie tego fragmentu do ruchu planowano na III kwartał 2027 r.
S1 coraz bliżej finału
Wprowadzenie docelowej organizacji ruchu na odcinku Bieruń–Oświęcim było jednym z ostatnich kroków na drodze do pełnego domknięcia S1. Wcześniej oddano:
- 10 km od Oświęcimia do Brzeszcz (sierpień 2025),
- 17 km od Brzeszcz do Bielska‑Białej Hałcnowa (grudzień 2025).
Po zakończeniu prac na odcinku Mysłowice–Bieruń kierowcy zyskają kompletną, nowoczesną trasę ekspresową od Pyrzowic aż po słowacką granicę.
Może Cię zainteresować:

