Kiedy w 1950 roku rozpoczynano zakładanie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku, nikt nie zaprzątał sobie głowy nazwami alei. Park powstawał w tempie, które dziś wydaje się wręcz niewyobrażalne – z rozmachem, z wiarą w skuteczność wspólnego wysiłku i z przekonaniem, że tworzy się coś, co przetrwa pokolenia. W tym pośpiechu i entuzjazmie główne ciągi komunikacyjne WPKiW funkcjonowały po prostu jako… bezimienne aleje, bulwary i główna promenada.
Gdyż dzisiejsza Promenada gen. Jerzego Ziętka była wówczas po prostu główną promenadą, jako najważniejsza oś spacerowa parku. Drugi z wielkich traktów, obejmujący dzisiejsze aleje Główną, Gwiazd i Planetarium, nazywano zwyczajowo, choć nieoficjalnie, „Czerwoną Drogą”. Nazwa ta funkcjonowała bardziej w języku użytkowników niż w jakiejkolwiek dokumentacji.
Próby nadania alejom bardziej „epokowych” nazw pojawiały się sporadycznie, lecz nie przetrwały próby czasu. Dziennikarze, popuszczając wodze fantazji, proponowali choćby Aleję Przodowników Pracy (dla dzisiejszej Alei Klonowej) – pomysł, który nie zakorzenił się ani w świadomości mieszkańców, ani w praktyce. Podobnie efemeryczna okazała się nazwa Aleja Tierieszkowej, używana krótko po wizycie sowieckiej kosmonautki w Parku. Zniknęła równie szybko, jak się pojawiła. W efekcie przez kolejne dekady park funkcjonował z siecią nienazwanych dróg, co nikomu szczególnie nie przeszkadzało – aż do momentu, gdy realia zaczęły się zmieniać.
Zasadnicza zmiana nastąpiła w 2001 roku
Po ponad pięćdziesięciu latach od powstania WPKiW część parkowych alei i placów otrzymała wreszcie oficjalne nazwy. Co ważne – nie wynikało to z potrzeby symbolicznego uhonorowania kogokolwiek, lecz z powodów czysto praktycznych.
Dyrekcja parku i władze Chorzowa stanęły wówczas przed bardzo konkretnym problemem: jak uporządkować adresy obiektów położonych na ponad kilkusethektarowym terenie, skoro wszystkie instytucje – od ZOO po siedziby stowarzyszeń – miały w dokumentach jedynie lakoniczne „Chorzów, WPKiW”? Brak nazw alei utrudniał orientację, korespondencję, a nawet dojazd służb technicznych.
Dlatego w 2001 roku przygotowano projekt nazwania 18 alei i 2 placów. Najważniejsze z nich to:
- Promenada Gen. Jerzego Ziętka – dotychczasowa główna promenada, biegnąca od bramy ZOO w stronę Kanału Regatowego.
- Aleja Planetarium – klinkierowa droga od ul. Bytkowskiej do Planetarium.
- Aleja Gwiazd – kontynuacja Alei Planetarium w kierunku Kanału Regatowego.
- Aleja Główna – dalszy ciąg Alei Gwiazd od Kanału Regatowego do ul. Chorzowskiej.
- Aleja Żyrafy – łącząca ul. Chorzowską z bramą ZOO.
- Aleja Harcerska – biegnąca od ul. Parkowej, obok Stadionu Śląskiego, do Alei Klonowej.
- Aleja Klonowa – prowadząca od Chorzowa Starego, nad stawem Hutnik i Dużym Stawem, do skrzyżowania z Alejami Główną i Planetarium w pobliżu początku Kanału Regatowego
- Plac Mistrzów – przed Stadionem Śląskim.
- Plac Atrakcji – przed dawnym Wesołym Miasteczkiem.
Była to decyzja administracyjna, nie symboliczna. Nazwy miały przede wszystkim pomóc w orientacji i uporządkować adresy. I faktycznie funkcję tę spełniły i pełnią po dziś dzień.
Ale jednocześnie pozostawiły ogromną część parku – jednego z największych parków miejskich Europy – nadal bezimienną. I choć przez kolejne dekady nikomu to szczególnie nie przeszkadzało, dziś, w epoce świadomego pielęgnowania lokalnej historii, trudno nie dostrzec, że jest to luka, którą warto w końcu wypełnić. Słuszna skądinąd decyzja z 2001 roku nie rozwiązała kwestii, która w miarę upływu kolejnych lat staje się coraz bardziej paląca dla naszej zbiorowej pamięci – braku upamiętnienia ludzi, którzy ten park stworzyli.
Czas na kolejny krok! Uhonorujmy twórców Parku Śląskiego
Nadane w 2001 roku nazwy sprawdziły się już choćby przez to, że funkcjonują od ćwierć wieku. Stały się częścią historii Parku Śląskiego – a skoro mówimy o miejscu istniejącym od 1950 roku, to jedna trzecia jego dziejów to naprawdę dużo. Może więc nadszedł dziś czas na kolejny krok?
Po pierwsze, mimo decyzji sprzed 25 lat, wciąż wiele alei i alejek Parku Śląskiego pozostaje bezimiennych. Po drugie – i ważniejsze – są ludzie, którym ze względu na ich znaczenie dla powstania, rozwoju i charakteru WPKiW w pełni należy się upamiętnienie właśnie tutaj, w przestrzeni, którą współtworzyli.
Jak dotąd, w Parku Śląskim uhonorowano nazwą wyłącznie jego głównego pomysłodawcę, wieloletniego promotora i opiekuna – Jerzego Ziętka. To oczywiste i zasłużone wyróżnienie, ale Ziętek nie działał sam. Tymczasem jednak promenada jego imienia jako jedyna oficjalnie i trwale upamiętnia twórcę Parku (choć prawda, że najważniejszego)
Inaczej ma się sprawa ze słynną „świątynią Petrycha”. Nazwa ta, odnosząca się do miejsca stworzonego przez Władysława Petrycha – dyrektora zieleni i wicedyrektora WPKiW – miała początkowo charakter nieformalny, wręcz żartobliwy. Co znamienne, nie funkcjonuje jako „Świątynia Władysława Petrycha”, lecz jako swoisty przydomek, który z czasem przeniknął nawet do dokumentów. To piękna anegdota, ale nie pełnoprawne upamiętnienie.
Osobnym przypadkiem jest Aleja Muzyków. Jej nazwa nawiązuje do artystów związanych z kultową Leśniczówką, jednak jest to upamiętnienie zbiorowe, a dla wielu odwiedzających park – nieoczywiste, a nawet anonimowe. Nie wskazuje konkretnych postaci, nie opowiada historii, nie przybliża ludzi, którzy tworzyli to miejsce.
W efekcie Park Śląski – dzieło dziesiątek wybitnych urbanistów, architektów, ogrodników, inżynierów i wizjonerów – wciąż nie oddaje im należnego hołdu. A przecież to właśnie ich praca, talent i determinacja sprawiły, że WPKiW stał się jednym z najważniejszych projektów urbanistycznych powojennej Polski.
Kto zasługuje na upamiętnienie? Wstępna lista twórców i osób szczególnie zasłużonych dla Parku Śląskiego
Jeśli chcemy, by Park Śląski wreszcie przemówił pełnią swojej historii, warto zacząć od tych, którzy go wymyślili, zaprojektowali, zbudowali i przez lata pielęgnowali. Poniżej przedstawiamy wstępną listę osób, których nazwiska mogłyby – i powinny – pojawić się na tabliczkach parkowych alei. To nie katalog zamknięty, lecz fundament, od którego można rozpocząć publiczną dyskusję.
Twórcy koncepcji i projektu WPKiW
- Kazimierz Wejchert – autor koncepcji i założeń urbanistycznych WPKiW, człowiek, który nadał Parkowi skalę, logikę i przestrzenną odwagę.
- Tadeusz Baum i Krystyn Olszewski – współprojektanci Parku w zespole Wejcherta, współtwórcy jego układu, osi i kompozycji przestrzennej.
Architekci zieleni i krajobrazu
- Władysław Niemirski – wybitny architekt zieleni, generalny projektant WPKiW, główny autor i koordynator realizacji całościowej wizji Parku, autor m.in. projektu Terenów Festynowych – pierwotnego serca WPKiW.
- Edward Bartman – znakomity architekt krajobrazu, współprojektant WPKiW, twórca pierwotnego projektu Ogrodu Japońskiego.
Dyrektorzy i budowniczowie „Złotego Wieku” Parku
- Julian Koba – wieloletni dyrektor WPKiW, który prowadził Park przez jego najbardziej dynamiczny okres rozwoju.
- Władysław Petrych – dyrektor zieleni i wicedyrektor WPKiW, autor wielu rozwiązań, które do dziś definiują charakter Parku.
Architekci klasycznych obiektów Parku Śląskiego
- Julian Brzuchowski i Danuta Bredy-Brzuchowska – autorzy projektu Stadionu Śląskiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych obiektów regionu.
- Zbigniew Solawa – architekt Planetarium Śląskiego, ikony WPKiW, regionu i całej polskiej architektury powojennej.
- Jerzy Gottfried – wybitny architekt, współtwórca Hali Wystaw „Kapelusz” i Ośrodka Postępu Technicznego – obiektów, które stały się symbolami modernistycznego ducha Parku.
- Henryk Buszko i Aleksander Franta – genialny duet architektów, autorzy m.in. . budynku Dyrekcji, pawilonu „Gołębnik” i Ośrodka Turystycznego PTTK.
Społecznicy, aktywiści i popularyzatorzy Parku
Upamiętnienie powinno objąć także tych, którzy – w trakcie i już po zakończeniu budowy Parku – poświęcili mu swoją energię, wiedzę i serce. Jak na przykład:
- Gerard Mądry – współzałożyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia „Nasz Park”, człowiek, który przez dekady walczył o ochronę i rozwój Parku Śląskiego.
- Magdalena Sekuła – twórczyni Parkowej Akademii Wolontariatu, prezeska Fundacji Park Śląski, autorka książki o Parku, jedna z najważniejszych postaci współczesnego ruchu społecznego na rzecz tego miejsca.
- Wilhelm Szewczyk – pisarz i publicysta, który jako jeden z pierwszych opisywał historię WPKiW i popularyzował ją wśród mieszkańców regionu.
Postać symboliczna: początek rekreacji na terenie Parku
- Henri Pautex – francuski żołnierz i śląski powstaniec, zamordowany w KL Auschwitz. Założyciel Doliny Szwajcarskiej – miejsca, od którego zaczęła się historia rekreacji na obszarze dzisiejszego Parku Śląskiego. Jego nazwisko to pomost między dawną historią tych terenów a powojenną wizją WPKiW.
Apelujemy! Przywróćmy pamięć twórcom Parku Śląskiego
Park Śląski jest jednym z najważniejszych dzieł urbanistycznych powojennej Polski. Powstał dzięki wizji, odwadze i pracy ludzi, których nazwiska – choć zapisane w historii – wciąż nie wybrzmiewają tam, gdzie powinny w sposób tyleż szczególny, co oczywisty: w przestrzeni, którą stworzyli. Dziś, gdy coraz mocniej doceniamy dziedzictwo regionu i jego twórców, trudno nie zadać pytania: czy nie nadszedł czas, by Park Śląski zaczął opowiadać ich i swa własną historię także poprzez nazwy swoich alei?
W 2001 roku wykonano pierwszy, ważny, lecz de facto techniczny krok. Dziś, po ćwierćwieczu, możemy zrobić krok drugi: nadać imiona tym, którzy Park zaprojektowali, zbudowali, rozwijali i chronili. Tym, którzy nadali mu kształt, charakter i piękno.
To nie tylko kwestia symboliczna. To także sposób, by kolejne pokolenia odwiedzających – spacerowicze, biegacze, rowerzyści, rodziny, uczniowie – mogły poznać ludzi stojących za tym niezwykłym miejscem. By nazwiska Wejcherta, Niemirskiego, Petrycha, Solawy, Gottfrieda, Buszki i Franty czy Koby nie pozostawały jedynie w archiwach, lecz żyły w przestrzeni, którą współtworzyli.
Dlatego kierujemy ten apel do władz województwa, do zarządu Parku Śląskiego, do radnych Chorzowa, ale także – a może przede wszystkim – do mieszkańców regionu. Park Śląski jest naszym wspólnym dobrem. Jego historia jest naszą historią. A pamięć o jego twórcach powinna być pamięcią wspólną.
Zachęcamy więc do zgłaszania własnych propozycji nazw, własnych kandydatur, własnych pomysłów. Lista, którą przedstawiliśmy, jest tylko punktem wyjścia – fundamentem do dalszej rozmowy. Park Śląski ma wiele alei i alejek, które wciąż czekają na swoje imiona. W kolejnej części przedstawimy propozycje, jak mogłyby wyglądać konkretne nazwy i które miejsca mogłyby je nosić.
Teraz jednak najważniejsze jest jedno: zacznijmy tę rozmowę. Przywróćmy pamięć tym, którzy stworzyli miejsce wyjątkowe – i zasługują, by ich nazwiska wróciły do przestrzeni, którą zbudowali.
Może Cię zainteresować:
Panu Bogu świeczka, a diabłu ogarek. Wilhelm Szewczyk i prawdziwe początki Parku Śląskiego
Może Cię zainteresować:
