Choć to nie ta huta truła dzieci w Szopienicach (w serialu "Ołowiane dzieci" negatywną bohaterką jest Huta Metali Nieżelaznych), to dziś jej teren w tej dzielnicy Katowic bardziej kojarzy się z apokalipsą. Pewnie ze względu na pustkę dookoła dwóch charakterystycznych budynków, jakie pozostały po Hucie Uthemanna - wieży ciśnień i cechowni.
Cechownia i wieża po Uthemannie popadają w ruinę
Monumentalna cechownia, dawny budynek dyrekcji Huty Uthemann od wielu lat popada w ruinę. Zegar na wieży już nie odmierza czasu, hutnicy nie spieszą się na szychtę, w pokojach urzędnicy nie podbijają pieczątek. Generalnie - smuta. Nie niwelują jej nawet kolorowe malunki ani napis sprejem "Ruch", którymi pokryto ściany budowli. Tylko wieża ciśnień, przypominająca gotycki obiekt fortyfikacyjny, która stoi nieopodal, dotrzymuje wiernie towarzystwa swojej opuszczonej koleżance, choć sama ledwo się trzyma w pionie.
Początki wielkiego zakładu hutniczego w Szopienicach (który finalnie zakończył karierę jako wielozakładowa Huta Metali Nieżelaznych) sięgają 1834 roku, gdy wybudowano tu hutę cynku Wilhelmina. To ona stała się zalążkiem przemysłu hutniczego na ogromną skalę w gminie Schoppinitz (przez krótki czas, w latach 1947-1959, "Szopki" były nawet samodzielnym miastem).
W 1911 roku na północny wschód od huty „Wilhelmina” Gwarectwo Spadkobierców Gieschego rozpoczęło budowę zespołu trzech zakładów. Jednym z nim była huta cynku "Utheman". Znaczenie tego zakładu podkreśla fakt, że jego zabudowania zaprojektowali Georg i Emil Zillmannowie, świetni architekci, kształceni w Charlottenburgu twórcy m.in. Nikiszowca. Zbudowano je w latach 1908-1912.
Budynek dyrekcji w czasie funkcjonowania huty mieścił pomieszczenia administracji zakładu, cechownię, biuro konstrukcyjne oraz pomieszczenia reprezentacyjne.
W latach powojennych obiekt w zajęły warsztaty zakładowe, ambulatorium oraz Zakładową Straż Pożarna. Działalność hutnicza została zakończona w czerwcu 1976 r. Dwa lata później, decyzją Wojewody Katowickiego zespół zabudowań huty wraz z budynkiem dyrekcji został wpisany do rejestru obiektów zabytkowych.
Z całego ówczesnego zespołu zabudowań do dzisiaj zachowały się tylko:
- budynek dyrekcji,
- wieża ciśnień,
- portiernia przy ul. Woźniaka.
W 1989 obiekt w części zaadoptowała na swoje potrzeby Miejska Straż Pożarna, która użytkowała budynek do roku 2008. W tym też roku działalność Huty Metali Niezależnych Szopienice została formalnie zamknięta i od tego czasu budynek został wyłączony z użytkowania.

Przez wiele lat dwójka najbardziej charakterystycznych zabudowań po hucie Uthemann niszczała, jednak w końcu znalazł się odważny inwestor, który uwierzył w potencjał śląskich zabytków postindustrialnych w Szopienicach.
"Śląski Grochowski" ratuje zabytki
To katowicka firma Epione, która wyrosła w branży ochrony zdrowia. Dziś prowadzi sieć przychodni. Od dwóch lat realizuje w centrum Katowic wielką metamorfozę kwartału kilkunastu zabytkowych kamienic, m.in. kolejowych, pomiędzy ulicami Dworcową, Mielęckiego, Staromiejską i Dyrekcyjną. Mają tu powstać dwa hotele sieci Marriott, biurowce oraz przestrzeń handlowa i usługowa. Projekt zmienił ostatnio nazwę z Kwartał Dworcowa na IASO.
Okazuje się, że właścicielowi i prezesowi firmy, Narcyzowi Wrześniewskiemu, ciągle mało projektów w branży nieruchomości zabytkowych, i Epione kupiła teren z cechownią i wieżą po Uthemannie.
Już wiadomo, że w cechowni powstanie Beauty-Tech Business Center. Na stronie projektu czytamy: "innowacyjny projekt mający na celu adaptację i rewitalizację budynku poprzemysłowego o powierzchni 4535,35 m2. Jest to odpowiedź na rosnące potrzeby branży beauty tech oraz neurokosmetyków". BTBC ma stworzyć warunki dla rozwoju start-upów, wzmocni branżę kosmetologiczną i suplementów, oferując dostęp do przestrzeni biurowo-konferencyjno-edukacyjnej, której celem jest wspieranie innowacyjności oraz umożliwienie szybkiego wprowadzania produktów na rynek.
Budynek ma być zrewitalizowany, ale bez nadmiernej ingerencji w jego bryłę. Jak zdradza nam Narcyz Wrześniewski, projekt będzie dofinansowany ze środków Unii Europejskiej.
- Przewidujemy, że remont potrwa około dwa lata, a chcemy go zacząć już na przełomie pierwszego i drugiego półrocza tego roku - dodaje prezes Epione.
Firma ciągle szuka pomysłu na zagospodarowanie wieży ciśnień. Wiadomo, że teren wokół budynków, który należy do Epione będzie przekształcony w ogólnodostępny park.
Wygląda na to, że dorobiliśmy się w osobie Wrześniewskiego naszego własnego, śląskiego Władysława Grochowskiego.


