Panoramio
Pustynia Łączańska

Wincyj, wincyj piosku! Wszystkie pustynie w województwie śląskim. Tak, jest więcej niż jedna

Brakuje i będzie brakowało węgla, nie ma rozsądnie cenowego cukru, podobno ma zabraknąć dwutlenku węgla, zapewne to samo stanie się z chrustem, jak wcześniej szczawiem i mirabelkami. Nie jest też żadną nowością wątek znikającego piasku. Od lat mówi się o tym, że piasek to towar czarnorynkowy, piaskiem się handluje, kradnie, wymienia. Dlatego uprzejmie prosi się o nie czytanie tego tekstu osób z mafii piaskowej. Bo ten geofelietonik będzie o pustyniach w woj. śląskim.

Słowo "piasek", "piaski" czy też "piosek", "sand" od lat mocno związane są z woj. śląskim, z uwagi na ważną rolę piasku w górnictwie, kopalnictwie. Nic więc dziwnego, że w genezie nazwie "Zabrze" niektórzy chcą widzieć piasek. A jeśli już nie tam to na pewno w nazwie dzielnicy Zandka "Sand Colonie". Piaskowni, wyrobisk piasku, mostów zsypowych w tych rejonach ci pod dostatkiem.

Ogromne połacie wydm (logicznie, że piaskowych) pokrywały przedpole lądolodu na terenie dzisiejszego Górnego Śląska. Uważne oko dostrzeże je dziś pod korzeniami iglastych drzew Lasów Lublinieckich czy Puszczy Stobrawskiej. Mała Panew przez kilka odcinków praktycznie płynie po piaskach. W zagłębieniach pomiędzy dawnymi wydmami na terenie leśnego Śląska wydobywano rudę darniowa i potem stawiano małe leśne huty żelaza.

Piasek w przemyśle górniczym pełnił niezwykle ważną rolę, choćby wspomnimy termin piasku podsadzkowego, który wtłaczano w wyrobiska. Linie towarowe, pomocnicze, potocznie zwane były piaskowymi i do dziś są widoczne w krajobrazie poprzemysłowym regionu. Choć rzadziej. Kilkanaście lat temu pisałem sporą analizę o potencjalne tych nasypów i traktów dla sieci autostrad rowerowych w aglomeracji. Zmieniło się niewiele.

W czeladzkiej dzielnicy "Piaski", wyrosłej w środku ścieżki w sosnowym lesie pomiędzy Pogonią a Czeladzią dziś jedyna w swoim rodzaju porobotnicza dzielnica Zagłębia posiada nie piaskowcowe a dolomitowe budynki na podobieństwo "familoków". Ale nazwa pozostała. To jedyne oficjalne Piaski w Metropolii.

Wincyj, wincyj piosku redaktorze.

Pamiętajmy jednak, że mamy w granicach administracyjnych naszego zróżnicowanego obszaru aż cztery, o ile nie pięć miejsc z pustynią w nazwie.

Ten najsłynniejszy to oczywiście Pustynia Błędowska, która pustynią oczywiście nie jest, aczkolwiek zjawisko fata-morgany czy ćwiczenia protoplastów Afrikakorps są potwierdzone.


Nie będę przytaczał legendy o diable, którego worek z piaskiem sie urwał o kościelną wieżę, żeby nie kompromitować diabła (jak zrobiono to w serialu Sandman Neila Galmana), ale przypomnę tylko, że gdyby nie górnictwo… w tym przypadku rud cynku i ołowiu (ale też srebra) w Olkuszu i okolicach, to pustyni by nie było. Człowiek to zrobił. Największą piaskownicę (obok tej Słowińskiej) ustanowił człowiek karczując sosnowe lasy na produkty do obudów olkuskiego górnictwa.

Trzcinnik i kocanka piaskowa wiele by miały do opowiadania natomiast o Pustyni Siedleckiej pomiędzy Częstochową a Żarkami. To jeden z moich ulubionych skarbów Jury z jednym z najbardziej obrazoburczych punktów kartograficznych woj. śląskiego.

Hehe, bo wiecie… Tam znajduje się Jaskinia Na Dupce.

Ten "dupny" czy też po prostu spory kawał piasku, gdyby nie linia energetyczna może robić jeszcze większe wrażenie od Błędowskiej. To ogromna łacha głębokiego, często formowanego przez wiatr w małe wydmy i riplemarki piasku. Polodowcowe, lub wg niektórych znawców aluwialne piaski przyciągają wielu: pielgrzymów, kładowców, wędrujących Szlakiem Orlich Gniazd, pędzących na pstrąga złotopotockiego. Miejsce polecam, aczkolwiek proszę nie przesadzać w zabawami w tej piaskownicy.


Mamy na granicy woj. śląskiego i małopolskiego powoli znikającą pustynię, która swego czasu była ciekawym plenerem dla par ślubnych, które chciały realizować zdjęcia w stylu "- Mamo, chciałabym sesje foto w Tunezji na Wielkim Ergu…" "- Przecież mamy Wielki Erg w domu".
Dokładniej na obrzeżach Bukowna, blisko Jaworzna mamy największy częściowo zarośnięty obszar lotnych piasków w Polsce. Był tak duży, że decyzję o jego zalesieniu podjęto ponad 50 lat temu. Olkuszowi groziły… uwaga siedzicie… burze piaskowe i chmury piaskowe z zachodu. Pustynia Starczynowska zarosła, ale jakbyście mieli ochotę na pustynne zdjęcie to celujcie w miejsce zwane "Piaskownia Bukownik". Sam Lawrence z Arabii nie powstydziłby się tam zapozować do reklamy Pall Malli.


I jest jeszcze jedno miejsce z pustynią w nazwie. Małe, niepozorne, ale bez wątpienia nawiązujące do genezy z początku mojego wywodu, czyli piasków wypłukanych spod lądolodu a potem rozwianych przez wiatr na jego przedpolu. Znajduje się obok wsi Łącza w zachodniej części województwa. Pustynia Łączańska to tak naprawdę mała łacha piasku, otoczona szpalerem lasu. Aczkolwiek na upartego zdjęcie na instagrama można zamarkować, prawda?

Z rąsi: "Takie tam, z Sahary pod Szarm El Szejk". W gminie Rudziniec.


Z drugiej strony jechanie gdzieś tylko po to, by zrobić niezwykłe zdjęcie na instagrama czy filmik na tiktoka to wiecie… Też w pewnym sensie pustynia. Ale w nieco innym znaczeniu.