Zapewne zadajecie sobie pytanie, o czym mówię?
Kronika rodu, o którym do tej pory niewiele wiedzieliśmy
Dzięki staraniom społecznika Macieja Mischoka oraz Muzeum Miejskiego w Gliwicach pojawiła się dwujęzyczna polsko-niemiecka "Kronika rodziny Hegenscheidt". To jeden z ocalałych egzemplarzy tej kroniki, dotyczącej znanej przede wszystkim w Gliwicach i Ornontowicach rodziny, do której należały zakłady w Raciborzu oraz przedwojenna BHH – Huta Baildon w dzisiejszych Katowicach.
Kronika z niezwykłą skrupulatnością opisuje historię rodu, o którym dotąd wiedzieliśmy stosunkowo niewiele. Ukazuje także ich koligacje rodzinne oraz przedsięwzięcia industrialne. Oryginalny tekst urywa się pod koniec lat dwudziestych XX wieku. Dzięki tłumaczeniu Dawida Smolorza oraz jego badaniom poznajemy jednak dalsze losy rodu Hegenscheidt aż do 1945 roku.
Publikacja zawiera również drzewa genealogiczne rodziny Hegenscheidt, a także mało znane fotografie i rysunki związane z dziejami tej interesującej, ewangelickiej rodziny, w większości pochodzące ze zbiorów muzeum. Stanowi to dodatkowy atut tej pozycji.
Nie ukrywam, że jest to pozycja, która powinna znaleźć się w bibliotece każdego miłośnika historii Śląska.
A sam nakład wynosi tylko 300 sztuk, co wydaje się bardzo niewiele jak na książkę tej miary. Książkę można kupić w księgarni internetowej Muzeum w Gliwicach. Kosztuje 45 zł.
Wstępnie zaplanowano promocję książki „Kronika rodziny Hegenscheidt/Chronik der Familie Hegenscheidt” w środę, 29 kwietnia 2026 r. w Muzeum w Gliwicach, w sali konferencyjnej Willi Caro, o godz. 17.00. W tej kwestii proponuję spędzić media społecznościowe tej instytucji.
Rodzina Hegenscheidt: od niewielkiej fabryki gwoździ, łańcuchów i drutu
Publikacja opowiada o losach i dorobku życiowym powszechnie znanego przemysłowca i twórcy fabryki drutu w Gliwicach, Carla Augusta Wilhelma Hegenscheidta (1823-1891), na tle dziejów jego rodziny. Jej narracja zaczyna się w średniowieczu i opisuje najstarsze losy rodu Hegenscheidtów w głębi Niemiec, ale koncentruje się na gliwickim okresie działalności jej najwybitniejszego przedstawiciela. Książka przybliża nam też surowe zasady panujące w protestanckim domu Hegenscheidtów, w którym ceniono wiarę, pracowitość, przedsiębiorczość, oszczędność, służbę społeczną i tolerancję dla innych nacji. Polscy Ślązacy zatrudnieni w zakładach Hegenscheidta już w latach 80. XIX w. mieli ubezpieczenia społeczne i wspomagani byli w zakresie budowy nowych domów.
Uruchomiona przez Wilhelma Hegenscheidta w 1852 r. za odziedziczony po ojcu spadek niewielka fabryka gwoździ, łańcuchów i drutu w Szobiszowicach koło Gliwic, stała się jednym z zalążków nowoczesnej prywatnej przedsiębiorczości w mieście nad Kłodnicą. Z biegiem czasu połączyła się z powstałym obok niej podobnym zakładem, a potem z przedsiębiorstwem braci Caro dysponującym m.in. hutą żelaza „Hermina” w Łabędach, co dało początek koncernowi przetwórstwa stalowego „Obereisen”– jednemu z największych górnośląskich przedsiębiorstw przemysłowych u progu XX w. Również główna siedziba Muzeum w Gliwicach, Willa Caro wiele mu zawdzięcza, bo pierwotnie została oddana do użytku w 1885 r. jako dom mieszkalny dla Oscara Caro – prezesa zarządu wspomnianego przedsiębiorstwa.
Może Cię zainteresować:
Henry Kotowski, muzyczny kosmonauta ze Starego Grodkowa. Pionier niemieckiej muzyki rozrywkowej
Może Cię zainteresować:
