Witamy w Dolinie Kochłówki w Rudzie Śląskiej!
Jest to obszar doskonale znany mieszkańcom Kochłowic, Bykowiny, Wirka i Bielszowic. Dla jednych jest codzienną przestrzenią spacerów i odpoczynku, a dla innych fragmentem miasta, który pamiętają jeszcze z dzieciństwa. Dla przyrodników natomiast stanowi cenny obszar podmokły, w którym na stosunkowo niewielkiej powierzchni spotykają się przeróżne gatunki roślin i zwierząt.
W 2023 roku dolina została objęta ochroną jako użytek ekologiczny „Dolina Kochłówki”, stając się pierwszym tego rodzaju terenem w Rudzie Śląskiej. Jego powierzchnia wynosi dokładnie 131,69 ha. W ostatnim czasie doszły do mnie niepokojące, choć nieskomentowane oficjalnie informacje dotyczące przyszłości rozlewiska, które w ostatnich latach stało się jednym z najważniejszych punktów tego przyrodniczego obszaru.
Postanowiłam wybrać się do Doliny Kochłówki wspólnie z moim Tatą, prof. dr. hab. Adamem Steblem, specjalistą w dziedzinie botaniki farmaceutycznej, zielarstwa oraz szeroko rozumianej ochrony przyrody. Już nie pierwszy raz połączyliśmy siły, aby zwrócić uwagę na zasoby przyrodnicze naszego miasta.
Woda, z którą płynie pamięć o dawnych Kochłowicach
Kochłówka, określana również jako Potok Bielszowicki, jest ciekiem przepływającym przez kilka dzielnic Rudy Śląskiej, a następnie przez miasto Zabrze, gdzie w Makoszowach uchodzi do Kłodnicy. Jej źródła znajdują się w rejonie granicy Kochłowic i Chorzowa Batorego. Z perspektywy geologicznej jest starą, trzeciorzędową rynną erozyjną, którą wypełniają osady czwartorzędowe, plejstoceńskie i holoceńskie. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu ta niepozorna rzeka mogła być dla mieszkańców miejscem wypoczynku i kąpieli. Tymczasem właśnie tak ją zapamiętali starsi mieszkańcy. W latach 60. XX wieku Kochłówka była na tyle czysta, że nad jej brzegami spędzano wolny czas, a rzeka tworzyła liczne rozlewiska i niewielkie stawy. W lokalnych wspomnieniach pojawiają się nawet określenia takie jak „tale”. Jest to obecnie rzadko używana nazwa, odnosząca się do dawnych rozlewisk.
Jednak krajobraz zaczął się zmieniać. Rozwój przemysłu, eksploatacja węgla kamiennego i związane z nią przekształcenia powierzchni terenu odcisnęły swoje piętno także na dolinie Kochłówki. Woda, która przez wieki podążała swoim naturalnym rytmem, musiała podporządkować się infrastrukturze i regulacjom. Potok stał się jednym z wielu śląskich cieków obciążonych skutkami industrializacji. Co może jednak zaskakiwać, współczesne rozlewisko, tak charakterystyczne dla krajobrazu Doliny Kochłówki, nie jest po prostu zachowanym od czasów historycznych naturalnym stawem. Powstało w wyniku przekształceń terenu związanych z eksploatacją górniczą i zostało zakwalifikowane jako szkoda górnicza. W wyniku deformacji powierzchni zmieniły się stosunki wodne, a odpływ wody został utrudniony. Tak powstało rozlewisko, które z biegiem czasu stało się ważnym elementem lokalnego ekosystemu. Mamy zatem do czynienia z jednym z najjaśniejszych przykładów czwartej przyrody pośród górnośląskiego krajobrazu: środowisko przekształcone przez przemysł zaczyna po latach samoczynnie tworzyć warunki dla odrodzenia przyrody. Co istotne, na terenie użytku ekologicznego spotkamy także pola uprawne – a te stanowią z kolei drugą przyrodę.
Spokojny kąt dla roślin zagrożonych wyginięciem
Decyzja o ustanowieniu użytku ekologicznego nie była tutaj przypadkowa. Starania o objęcie Doliny Kochłówki ochroną rozpoczęły się w 2019 roku, kiedy grupa mieszkańców wystąpiła z petycją w tej sprawie. W kolejnych latach przeprowadzono prace przyrodnicze, w których uczestniczyli m.in. botanicy i ornitolodzy. Ostatecznie 20 kwietnia 2023 roku Rada Miasta Ruda Śląska przyjęła uchwałę ustanawiającą w Dolnie Kochłówki użytek ekologiczny. Akt został opublikowany w Dzienniku Urzędowym Województwa Śląskiego 2 maja 2023 roku i wszedł w życie po upływie 14 dni.
Cel określono jasno: zachowanie różnorodności biologicznej, siedlisk, ostoi chronionych i cennych zbiorowisk flory i fauny oraz stanowisk rzadkich gatunków roślin i zwierząt. Obszar ochrony obejmuje rzekę wraz z dopływami, niewielkie zbiorniki wodne, tereny podmokłe oraz zachowane fragmenty lasów łęgowych. Ta zachwycająca mozaika środowisk sprawia, że miejsce jest tak wartościowe. Woda, trzcinowiska, podmokłe łąki, zarośla, drzewa i bardziej suche fragmenty terenu tworzą razem coś w rodzaju przyrodniczej układanki. Każdy jej element ma znaczenie, a ich sąsiedztwo pozwala na występowanie gatunków o bardzo różnych wymaganiach.
Jedną z największych wartości Doliny Kochłówki jest jej bogata flora. Na terenach podmokłych rośnie bobrek trójlistkowy (Menyanthes trifoliata). Jest to roślina charakterystyczna dla mokradeł i torfowisk. Jego białe kwiaty, wyrastające ponad charakterystycznymi trójlistkowymi liśćmi, mogą wydawać się niepozorne, ale w skali województwa śląskiego nie jest to roślina pospolita. Bobrek trójlistkowy objęty jest częściową ochroną gatunkową i znajduje się na czerwonej liście roślin naczyniowych województwa śląskiego. Drugim cennym gatunkiem jest kukułka szerokolistna (Dactylorhiza majalis), należący do storczykowatych, efektownie kwitnący przedstawiciel rodzimej flory. Towarzyszy jej siedmiopalecznik błotny (Comarum palustre), gatunek związany z siedliskami wilgotnymi. Wszystkie trzy wymieniane są wśród roślin zagrożonych wyginięciem w województwie śląskim.
Nie tylko kwiecisty dywan, ale również trzepot skrzydeł i skrzekot płazów
Jednak Dolina Kochłówki to nie tylko bogata flora, ale także imponująca fauna. To prawdziwy raj dla ornitologów – zarówno zawodowców, jak i amatorów. W dolinie stwierdzono występowanie 111 gatunków ptaków, z czego 92 to gatunki lęgowe lub prawdopodobnie lęgowe. Jak na silnie zurbanizowany i przemysłowy obszar Górnego Śląska, jest to bezsprzecznie liczba robiąca wrażenie. Wśród nich znajdują się gatunki szczególnie cenne. Podróżniczek (Luscinia svecica) należy do ptaków związanych z terenami podmokłymi i gęstą roślinnością. Gąsiorek (Lanius collurio) preferuje mozaikę zadrzewień, zakrzewień i otwartych przestrzeni. Nad wodą można spotkać zimorodka (Alcedo atthis), jednego z najbardziej charakterystycznych polskich ptaków związanych z ciekami i zbiornikami wodnymi. Spotkamy tu także kląskawkę (Saxicola rubicola), zamieszkującą przede wszystkim tereny otwarte z krzewami i pojedynczymi drzewami. Gatunki te zostały wskazane w materiałach dotyczących ustanowienia użytku jako szczególnie cenne, m.in. ze względu na ich ujęcie w Dyrektywie Ptasiej i status zagrożenia w województwie śląskim. Nie zapominajmy także o latających ssakach, czyli nietoperzach, które w letnie wieczory żerują nad taflą największego zbiornika w dolinie.
Na tym jednak nie kończy się lista mieszkańców Doliny Kochłówki. W granicach użytku stwierdzono również występowanie 10 gatunków płazów, podczas gdy na polskich nizinach występuje łącznie 14 gatunków tej grupy. To kolejny dowód na wyjątkowe znaczenie tutejszych mokradeł i zbiorników wodnych! Nie trzeba zresztą być ekspertem, aby zauważyć, że przyroda tego miejsca potrafi zaskakiwać. W 2021 roku w rejonie Kochłówki pojawił się... bóbr. Zwierzę rozpoczęło budowę tam, ścinając drzewa i zmieniając lokalne stosunki wodne. Jego obecność wywołała niemałe emocje, bo działalność bobra kolidowała z kwestią bezpieczeństwa przeciwpowodziowego na terenie dotkniętym szkodami górniczymi. Sam fakt pojawienia się tego gatunku był jednak wymownym sygnałem, że przyroda potrafi wykorzystać nawet silnie przekształcony przez człowieka krajobraz. Warto dodać, że coś dla siebie znajdzie tutaj również mykolog, gdyż na terenie Doliny Kochłówki występuje grzyb czasznica olbrzymia (Calvatia gigantea), do 2014 roku objęta ścisłą ochroną.
Powrót do życia to żmudny i skomplikowany proces
Historia Doliny Kochłówki nie jest bynajmniej opowieścią o nieprzerwanym triumfie przyrody. Przez lata rozlewisko zmagało się z bardzo poważnymi problemami. Zanieczyszczenia, niedrożne koryto, udokumentowane przypadki zrzutów ścieków i związane z tym uciążliwości zapachowe sprawiły, że mieszkańcy podjęli oddolną walkę o przyszłość tego terenu. W 2019 roku problem okazał na tyle poważny, że pojawiały się nawet pomysły zasypania rozlewiska. Paradoksalnie właśnie w tamtym okresie coraz wyraźniej zaczęto dostrzegać jego wartość przyrodniczą.
Kochłowiczanie zaczęli dokumentować stan terenu, organizować akcje sprzątania i zabiegać o jego ochronę. W 2021 roku podczas jednej z takich akcji zebrano około 20 pełnych worków odpadów, a także ujawniono dwa dzikie wysypiska. Z własnego doświadczenia dodam, że nie jest to przypadek odosobniony. Sprawdźcie to sami, w lesie najbliższym Waszemu miejscu zamieszkania... To naprawdę ponura i zatrważająca obserwacja.
Równocześnie pojawiły się inicjatywy związane z rekreacyjnym wykorzystaniem doliny. W ramach budżetu obywatelskiego realizowano projekt „Czas relaksu w Dolinie Kochłówki”, dzięki któremu pojawiła się podstawowa infrastruktura służąca mieszkańcom. To ważne, bo ochrona przyrody nie musi, a najczęściej nawet nie powinna, oznaczać zamknięcia terenu przed ludźmi. Wręcz przeciwnie! Dobrze funkcjonujący teren przyrodniczy może być jednocześnie miejscem spacerów, obserwacji ptaków, jazdy na rowerze czy zwykłego odpoczynku. Pod warunkiem, że każdy z odwiedzających stosuje się do elementarnych zasad życia społecznego: nie niszczy i nie śmieci.
Trzeba też powiedzieć jasno, że Dolina Kochłówki to nie tylko wymienione przeze mnie wcześniej rzadkie i zagrożone gatunki. Cały ogrom tutejszej flory to gatunki inwazyjne obce, z którymi „de lege artis” należy walczyć. Łatwo rozprzestrzeniają się na terenach poprzemysłowych, nieużytkach, w dolinach rzecznych i na obrzeżach lasów. W granicach użytku ekologicznego łatwo napotkać m.in. niecierpka gruczołowatego (Impatiens glandulifera), który tworzy zwarte łany i wypiera rodzime rośliny zielne, szczególnie w dolinach cieków wodnych; nawłocie – w tym mieszańce powstałe z udziałem nawłoci kanadyjskiej Solidago canadensis i nawłoci olbrzymiej Solidago gigantea, konkurujące z rodzimą roślinnością i ograniczające różnorodność gatunkową; oraz rdestowiec ostrokończysty (Reynoutria japonica), jeden z najbardziej ekspansywnych gatunków, którego rozbudowany system kłączy pozwala szybko zajmować duże powierzchnie i utrudnia jego trwałe usunięcie. Problem stanowi również czeremcha amerykańska (Prunus serotina), szczególnie na terenach leśnych, gdzie tworzy gęste podszycie i utrudnia odnowienie rodzimych gatunków drzew. Występuje także klon jesionolistny (Acer negundo), który łatwo zasiedla brzegi rzek, zbiorników wodnych i tereny zdegradowane. Ich obecność prowadzi przede wszystkim do wypierania rodzimej flory, upraszczania struktury zbiorowisk roślinnych i zmniejszania lokalnej różnorodności biologicznej, a w przypadku gatunków związanych z dolinami rzecznymi może dodatkowo utrudniać zachowanie naturalnego charakteru tych cennych przyrodniczo obszarów.
Miłośnicy historii również znajdą tutaj coś dla siebie
Dolina Kochłówki kryje również niezwykle cenny ślad historii w postaci średniowiecznego gródka stożkowego, położonego u zbiegu Kochłówki i niewielkiego cieku Przykopa. To jedno z najlepiej zachowanych tego typu założeń w tej części Górnego Śląska. Archeolodzy datują jego funkcjonowanie na okres od połowy XIII do połowy XV wieku. Do dziś w terenie czytelny jest charakterystyczny kopiec, fosa oraz podgrodzie. Na szczycie stożka znajdowała się niegdyś drewniana wieża, otoczona palisadą, a przez fosę prowadził drewniany most. Jeszcze kilka lat temu gródek był zdecydowanie łatwiejszy do odnalezienia, a dziś, mówiąc kolokwialnie – „trochę zarósł”.
Nie zachowały się źródła pisane, które pozwalałyby jednoznacznie określić funkcję obiektu. Badania archeologiczne sugerują jednak, że był to gródek rycerski, być może związany z rodem sprawującym władzę nad okolicznymi terenami. Według jednej z hipotez mógł pełnić również funkcję strażnicy kontrolującej przebiegający tędy średniowieczny trakt z Bytomia w kierunku Mikołowa. Jego położenie nie było przypadkowe, ponieważ wzniesienie ulokowano właśnie przy cieku wodnym, który wraz z fosą zwiększał walory obronne założenia. Gródek jest więc kolejnym elementem pokazującym, jak niezwykłym miejscem jest Dolina Kochłówki. Znajdziemy tu ślady historii średniowiecznego osadnictwa, przemysłowe dziedzictwo Górnego Śląska, współczesne procesy hydrologiczne oraz niezwykle bogatą przyrodę. Co istotne, gródek jest najstarszym zachowanym zabytkiem Rudy Śląskiej.
Czy powinniśmy obawiać się o przyszłość rozlewiska?
W tym punkcie dochodzimy do najnowszej odsłony historii Kochłówki. 16 lipca 2026 roku radna Rudy Śląskiej, Ewa Chmielewska, poinformowała w mediach społecznościowych o swoich obawach związanych z planowaną – według jej informacji – odbudową lewego brzegu koryta Kochłówki od strony rozlewiska. Jak podała, w marcu miało odbyć się spotkanie z udziałem przedstawicieli Wód Polskich, PGG, SRK, Urzędu Miasta i PWiK, którego przedmiotem była właśnie kwestia odbudowy lewego brzegu. Radna obawia się, że rozwiązanie to może doprowadzić do odcięcia rozlewiska od przepływającej wody. Rozlewisko nie jest dzisiaj bowiem wyłącznie zbiornikiem wodnym w sensie krajobrazowym. Jest elementem całego układu hydrologicznego doliny.
Miejski raport dotyczący realizacji Planu Adaptacji do zmian klimatu wskazuje, że Potok Bielszowicki, czyli Kochłówka, jest jednym z najważniejszych odbiorników wód opadowych i roztopowych z terenu Rudy Śląskiej. Jednocześnie wskazano, że na skutek ujawniających się wpływów eksploatacji górniczej dochodzi do zmian powierzchni terenu, utrudnienia odpływu wód, powstawania zastoin i rozlewisk. Każde rozwiązanie dotyczące koryta musi zatem uwzględniać znacznie więcej niż samą jego geometrię. W grę wchodzą bezpieczeństwo przeciwpowodziowe, stosunki wodne, jakość wody, funkcjonowanie siedlisk oraz potrzeby mieszkańców. Sama radna zwróciła uwagę, że w jej ocenie w rozmowach dotyczących planowanych działań zabrakło przedstawicieli instytucji zajmujących się ochroną środowiska oraz niezależnych ekspertów przyrodniczych. Zapowiedziała także dalsze działania i dążenie do przedstawienia projektu ugody na posiedzeniu komisji.
Podkreślmy, że w tym momencie potrzebne są przede wszystkim rzetelne dane, niezależna ekspertyza i analiza wariantów, a nie emocje. Zwłaszcza że przecież od 2023 roku mamy do czynienia z obszarem prawnie chronionym.
Ostoja przyrody, w której dawniej dominował przemysł
Dolina Kochłówki jest świetnym przykładem tego, jak skomplikowana potrafi być przyroda Górnego Śląska. Nie jest to dziewicza dolina, której człowiek nigdy nie dotknął. Przeciwnie. Jej współczesny krajobraz jest w ogromnym stopniu zapisem działalności człowieka: przemysłu, górnictwa, regulacji cieków i zmian stosunków wodnych. A jednak właśnie tutaj pojawiły się siedliska, które stały się ostoją wielu gatunków. To bardzo śląska przyroda. Czwarta przeplatana drugą.
Kiedyś Kochłówka była czystą rzeką, nad którą wypoczywali mieszkańcy. Później przemysł uczynił z niej zanieczyszczony ciek, a działalność górnicza przeobraziła teren i przyczyniła się do powstania rozlewiska. Następnie pojawiły się problemy ze ściekami, zapachem i odpadami. Wreszcie mieszkańcy zaczęli walczyć o zachowanie tego, co pozostało. Efektem ich działań było ustanowienie użytku ekologicznego. Obecnie trzeba odpowiedzieć na pytanie, jak pogodzić bezpieczeństwo ludzi, gospodarkę wodną i ochronę przyrody.
Nie musi to być wybór: albo człowiek, albo natura. Dolina Kochłówki od dawna pokazuje coś zupełnie innego. To właśnie woda, roślinność, zwierzęta i ludzie tworzą tutaj jeden system. Rozlewisko może być jednocześnie siedliskiem ptaków, miejscem rozrodu płazów, elementem krajobrazu, miejscem spacerów i częścią systemu retencji. Wystarczy tu przyjść, a nawet laik dostrzeże fascynujący miejski ekosystem, który przez całe dziesięciolecia przeszedł bardzo trudną drogę. Może więc zamiast zastanawiać się, jak ponownie podporządkować ten teren człowiekowi, warto najpierw zapytać, czego nauczyła nas sama przyroda, która mimo wszystkich przeciwności losu potrafiła tutaj triumfalnie wrócić? Bo Dolina Kochłówki jest dowodem na to, że nawet w samym środku przemysłowego Górnego Śląska natura potrafi znaleźć dla siebie miejsce – i robi to świetnie. A skoro już je znalazła, naszym zadaniem powinno być nie tylko je zauważyć, ale także mądrze o nie zadbać.
Źródła:
- Dziennik Urzędowy Województwa Śląskiego. (2023, 2 maja). Uchwała nr PR.0007.60.2023 Rady Miasta Ruda Śląska z dnia 20 kwietnia 2023 r. w sprawie ustanowienia użytku ekologicznego „Dolina Kochłówki” w Rudzie Śląskiej (poz. 3661).
- Ruda Śląska. (2023, 20 kwietnia). Dolina Kochłówki z użytkiem ekologicznym. Urząd Miasta Ruda Śląska.
- Ruda Śląska. (2025). Sprawozdanie z realizacji Strategii Rozwoju Miasta Ruda Śląska za 2023 rok. Urząd Miasta Ruda Śląska.
- Ruda Śląska. (2025). Raport z wykonania Planu Adaptacji Miasta Ruda Śląska do zmian klimatu. Urząd Miasta Ruda Śląska.
- Rudzianin. (2021, 26 kwietnia). Rzeka Kochłówka ma zostać Potokiem Bielszowickim. Mieszkańcy Rudy Śląskiej protestują.
- Rudzianin. (2022, 15 stycznia). Ruda Śląska w obiektywie. Rozlewisko Kochłówki.
- RudaSlaska.com.pl. (2019, 12 lipca). Smród unoszący się nad Potokiem Bielszowickim jest nie do wytrzymania. Jak temu zaradzić?
- RudaSlaska.com.pl. (2019, 19 lipca). ABC Potoku Bielszowickiego, czyli o co ten ambaras.
- RudaSlaska.com.pl. (2021, 2 sierpnia). „Wielkie Sprzątanie Doliny Kochłówki” już za nami!
- RudaSlaska.com.pl. (2022, 25 stycznia). Spór o bobra trwa. Czy nowy mieszkaniec Kochłówki zostanie „eksmitowany”?
- RudaSlaska.com.pl. (2025, 10 stycznia). Dolina Kochłówki zyskała oznakowanie! Teraz to oficjalnie użytek ekologiczny.
- Uniwersytet Śląski w Katowicach. (2024). Cztery pory roku dla klimatu. Pamiętnik błękitnych myśli Wodnika Szuwarka.
- Uniwersytet Śląski w Katowicach. (2015). Średniowieczny gródek w Rudzie Śląskiej-Kochłowicach. Przystanek Nauka. Przystanek Nauka – Uniwersytet Śląski
- Urząd Miasta Ruda Śląska. (2013). Archeolodzy badają gródek. Ruda Śląska. Archeolodzy badają gródek – Ruda Śląska
- Materiały własne i tablice informacyjne na terenie użytku ekologicznego
Może Cię zainteresować:
Uroczysko Buczyna. Kąsek naturalnego lasu w samym środku metropolii. To cud, że przetrwał
Może Cię zainteresować:
Hałda w centrum Chorzowa będzie dokładnie zbadana. W pobliżu znajdują się bloki i place zabaw
Może Cię zainteresować: