W piśmie, skierowanym do właścicielki Lodziarni „Pod Dębem” w Pszczynie, Rzeczniczka Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak, zwróciła uwagę, że akcja polegająca na nagradzaniu uczniów z tzw. „czerwonym paskiem” może budzić wątpliwości w kontekście zasady równego traktowania dzieci. W uzasadnieniu wskazano m.in., że dzieci rozwijają się w różnym tempie, mają różne talenty i predyspozycje, a oceny szkolne nie zawsze odzwierciedlają ich rzeczywiste możliwości i wartość.
Rzeczniczka zaapelowała również o rozważenie w przyszłości takich form nagradzania dzieci, które byłyby dostępne dla wszystkich, niezależnie od osiągnięć edukacyjnych.
Moim zdaniem taka interpretacja prowadzi do dyskryminowania uczniów ambitnych, pilnych i zmotywowanych do nauki. Trudno zrozumieć, dlaczego docenienie wysiłku edukacyjnego miałoby być uznawane za działanie niewłaściwe. Czy naprawdę chcemy budować społeczeństwo, w którym osiągnięcia nie powinny być zauważane ani nagradzane?
Zastanawiające jest również to, że podobne zastrzeżenia nie pojawiają się wobec licznych akcji promocyjnych organizowanych przez duże sieci handlowe. Od lat funkcjonują programy, w których uczniowie otrzymują rabaty lub nagrody za dobre wyniki w nauce. Czy łatwiej jest krytykować małego lokalnego przedsiębiorcę niż podejmować działania wobec dużych korporacji?
Interesujące byłoby poznanie stanowiska Śląskiego Kuratora Oświaty oraz Ministerstwa Edukacji w tej sprawie. W mojej ocenie nagradzanie za pracowitość, systematyczność i osiągnięcia nie jest przejawem dyskryminacji, lecz elementem motywowania młodych ludzi do rozwoju. Oczywiście każde dziecko zasługuje na szacunek i wsparcie, jednak nie powinno to oznaczać rezygnacji z doceniania tych, którzy włożyli szczególny wysiłek w swoją edukację.
A Państwo jak uważają? Czy uczniowie ze świadectwem z czerwonym paskiem powinni otrzymywać darmowe lody w nagrodę za swoje osiągnięcia?
Zapraszam do dyskusji pod postem na Facebooku Ślązaga
Może Cię zainteresować:

