Park Śląski mamy od pokoleń. Zmieniał się, rozrastał, modernizował, czasem tracił, czasem odzyskiwał — ale jedno pozostawało niezmienne: jego piękno i zdolność przyciągania ludzi. Od pierwszych lat istnienia inspirował spacerowiczów, architektów, urbanistów, a przede wszystkim fotografów, którzy utrwalili jego obraz na tysiącach zdjęć. To dzięki nim wiemy, jak wyglądał Duży Staw, kiedy jeszcze pływały po nim kajaki, a nawet żaglówki; jak prezentowało się Wesołe Miasteczko w czasach, gdy karuzele z samolotami były symbolem nowoczesności; jak monumentalnie rysował się Stadion Śląski na tle nieba.
Zapytajmy jednak: a co by było, gdyby w tym samym miejscu i czasie, zamiast fotografa, stanął malarz albo grafik? Gdyby to nie obiektyw, lecz ręka artysty uchwyciła scenę – nie tylko taką, jaką widzi oko, ale też taką, jaką zapamiętuje umysł i jaką odczuwa serce.
Z tej ciekawości narodził się pomysł, by spojrzeć na dawne fotografie Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku inaczej. Nie jako na dokument, lecz jako na punkt wyjścia do artystycznej interpretacji. Dlatego sięgnęliśmy po archiwalne kadry i korzystając z możliwości, jakie daje AI, stworzyliśmy ich graficzne odpowiedniki – tak, jak mogłyby wyglądać, gdyby powstały w epoce, z której pochodzą.
Każda scena została potraktowana inną techniką, dobraną nie przypadkiem, lecz z myślą o charakterze miejsca i czasie. Przykłady?
Duży Staw i Cichy Zakątek – akwarela i ołówek
Miękkie światło, odbicia w wodzie, zieleń, która w latach 50. i 60. była jeszcze młoda, świeża, nieokiełznana. Akwarela pozwala oddać tę ulotność, a ołówek – strukturę drzew, altanek, ścieżek. To technika, która nie dominuje nad pejzażem, tylko go słucha.
Wesołe Miasteczko – pastel i kredka retro
To miejsce zawsze było kolorowe, głośne, pełne ruchu. Pastel daje miękkość i nostalgię, a kredka retro – energię i lekko komiksowy charakter epoki. Dzięki temu scena wygląda jak kadr z rodzinnego albumu, ale też jak ilustracja z dawnego magazynu.
Stadion Śląski – ołówek techniczny
Monumentalna architektura, rytm schodów, masa ludzi, proporcje i symetria. Ołówek techniczny najlepiej oddaje tę geometrię i powagę. To technika, która porządkuje przestrzeń i podkreśla skalę wydarzenia.
Kręgi Taneczne – litografia i linoryt
To już czysty socrealizm. Monumentalne figury, klasyczna rotunda, dekoracyjność i rytm. Litografia kredkowa oddaje miękkość i propagandową estetykę plakatów z epoki, a linoryt – ich graficzną ostrość, kontrast i ideologiczną pewność. Dwie techniki, dwa spojrzenia na ten sam symbol.
Alpinarium – akwarela z sepią
To zakątek, którego już nie ma. Senny, delikatny, trochę zapomniany. Akwarela z sepią pozwala oddać jego ulotność, a jednocześnie podkreślić detal – ścieżki, roślinność, schron, a w tle... subtelna sugestia kopuły Planetarium.
Ten cykl to nie rekonstrukcja, lecz wyobrażenie. Próba odpowiedzi na pytanie, jak wyglądałby Park Śląski, gdyby jego historia była zapisana nie tylko w fotografiach, ale też w rysunkach, szkicach, grafikach. To także ukłon w stronę tych, którzy przez dekady dokumentowali to miejsce – zawodowo i amatorsko – oraz zaproszenie, by spojrzeć na znane kadry inaczej.
Bo Park Śląski zawsze był piękny. Zmieniał się, ale nigdy nie przestał inspirować. A dziś, dzięki połączeniu archiwalnych zdjęć i współczesnej wyobraźni, możemy zobaczyć go tak, jak mógłby wyglądać, gdyby w tamtych chwilach obok fotografa stał również malarz.
P. S. Inspiracją do tego skromnego projektu stanowiła wystawa „Niepark. Przypadkowy efekt przetwarzania danych” Marcina Zimnala (więcej informacji o niej znajdziecie w linku poniżej).
Może Cię zainteresować:
Uhonorujmy twórców WPKiW. Czas nadać imiona bezimiennym alejom Parku Śląskiego
Może Cię zainteresować:
