Korzenie: Pobożność i pruski dryl
Wolfgang przyszedł na świat 14 listopada 1908 roku. Wczesne dzieciństwo spędził w domu dziadków ze strony matki, Selmy Federmann, która jako właścicielka przedsiębiorstwa handlowego wiele czasu spędzała w podróżach.
Centralną postacią tego okresu był dziadek – szanowany obywatel Katowic i właściciel dobrze prosperującego zakładu szklarskiego. Był człowiekiem głębokiej wiary, pobożnym Żydem wykształconym w szkołach rabinicznych, który przybył na Śląsk z Rosji. Mimo swego pochodzenia przyjął obywatelstwo niemieckie i lojalnie identyfikował się z państwem pruskim. Co ciekawe, jego sześcioro dzieci, w tym matka Wolfganga, oddaliło się od tradycji religijnej, wybierając tożsamość nowoczesnych pruskich liberałów i niemieckich nacjonalistów, co rodziło w domu napięcia międzypokoleniowe.
Zgoła odmienną i tajemniczą figurą był ojciec Wolfganga, Josef Yourgrau – doktor chemii organicznej mieszkający w Brukseli. Josef był postacią nietuzinkową: gorliwy katolik i belgijski patriota, który żywił głęboką awersję do niemczyzny. Niechęć ta zamieniła się w nienawiść podczas niemieckiej okupacji Belgii w czasie I wojny światowej. Małżeństwo rodziców rozpadło się błyskawicznie, a Wolfgang poznał ojca dopiero jako dorosły człowiek. Prawdziwą tożsamość Josefa odkrył po latach dopiero wnuk, Barry Yourgrau. Okazało się, że ów „belgijski katolicki patriota” był w rzeczywistości aszkenazyjskim Żydem z Groznego w Czeczenii, który po emigracji na Zachód przeszedł na katolicyzm, zacierając ślady dawnego życia.
Szok Berlina i koniec dzieciństwa
Spokój śląskiego dzieciństwa przerwał wybuch I wojny światowej. Choć w 1914 roku rosyjska ofensywa na Prusy została powstrzymana na pograniczu przez armię Hindenburga, w regionie wybuchła panika. Dziadkowie zdecydowali się na ucieczkę do Berlina.
Dla małego Wolfganga była to cezura definitywnie kończąca dzieciństwo. Przeprowadzka oznaczała szok kulturowy.
Jak sam wspominał: „Ojczyzna, Górny Śląsk z kopalniami, wielkimi piecami, swoimi szorstkimi, kanciastymi, ale serdecznymi górnikami (...) zbladła w obliczu potężnego przeżycia: Berlina”.
Metropolia jawiła mu się jako fascynujący, lecz męczący moloch techniki, w kontraście do ciepła śląskiej prowincji.
Wojenny niedostatek sprawił, że niedożywionego chłopca wysłano do wuja w Plochingen. Tam, jako siedmiolatek, pomagał w lazarecie wojskowym. Kontakt z rannymi i umierającymi żołnierzami na zawsze zaszczepił w nim wrażliwość na ludzkie cierpienie, co w przyszłości wpłynęło na jego lewicowe poglądy społeczne.
Edukacja w cieniu nadchodzącego mroku
Po powrocie do Berlina Wolfgang trafił do Werner-Siemens-Realgymnasium. Szkoła ta była specyficzną soczewką ówczesnych Niemiec: większość uczniów stanowili Żydzi z klasy średniej, podczas gdy kadra nauczycielska składała się głównie z konserwatywnych chrześcijan, często tęskniących za monarchią i niekryjących antysemityzmu.
Mimo to Yourgrau znalazł tam mentora – Reinholda Knicka, nauczyciela przedmiotów ścisłych, który gardził demagogią i stał się dla chłopca autorytetem. To on ukierunkował intelektualnie młodego Wolfganga, który choć bystry i muzykalny, często uciekał w świat kontemplacji, znużony szkolnym rygorem.
W 1925 roku Yourgrau zdał maturę z wyróżnieniem i rozpoczął studia na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie – ówczesnym intelektualnym sercu świata. Jego horyzonty były niezwykle szerokie: studiował psychologię i fizjologię u jednego z twórców psychologii Gestalt, Wolfganga Köhlera, oraz fizykę u samego Erwina Schrödingera.
To właśnie pod okiem Schrödingera w 1932 roku obronił doktorat. Wpływ noblisty ukształtował Yourgraua jako naukowca: stał się on zwolennikiem realizmu w fizyce i determinizmu, a zarazem zażartym krytykiem tzw. interpretacji kopenhaskiej mechaniki kwantowej (promowanej przez Bohra i Heisenberga). Jego późniejsza słynna praca, napisana ze Stanleyem Mandelstamem (Variational Principles in Dynamics and Quantum Theory), wyrosła z tych berlińskich korzeni.
W tym czasie Wolfgang przeszedł też ewolucję polityczną. Z młodzieńczego, bezrefleksyjnego nacjonalizmu wyleczyła go ciężka praca fizyczna przy budowie dróg (którą podejmował, by się utrzymać) oraz protekcja Alberta Einsteina. Einstein, doceniając talent Wolfganga, pomógł mu uzyskać stypendium, a sam Yourgrau zbliżył się do środowisk socjalistycznych, choć unikał partyjniactwa.
Ucieczka i palestyński dysonans
Rok 1933 przyniósł brutalne przebudzenie. Pobicie przez bojówki nazistowskie w sklepie matki oraz narastający terror zmusiły go do emigracji. Przez Polskę dotarł do Palestyny, gdzie jednak nie odnalazł spokoju.
Jako przedstawiciel niemieckojęzycznej emigracji (tzw. Jeckes) czuł się obco w militaryzującym się społeczeństwie żydowskim. Wraz z pisarzem Arnoldem Zweigiem wydawał tygodnik „Orient”, nawiązujący do tradycji europejskiego humanizmu. Na jego łamach Yourgrau przestrzegał przed nacjonalizmem i marzył o dwunarodowym państwie żydowsko-arabskim. Ten „głos rozsądku” został uciszony siłą – w 1943 roku drukarnię pisma zniszczyła bomba podłożona przez ekstremistów.
W czasie II wojny światowej Yourgrau zaangażował się w walkę z nazizmem w szeregach amerykańskiego Biura Służb Strategicznych (OSS). Tworzył „czarną propagandę” wymierzoną w Wehrmacht i wykładał pod pseudonimem Hermann Tuggelin.
Z Afryki do Ameryki: Ostatni etap
Po wojnie, w 1949 roku, Yourgrau wraz z drugą żoną, skrzypaczką Thellą Garber, wyjechał do Afryki Południowej. Wykładał tam fizykę teoretyczną, jednak historia znów go dogoniła. Instytucjonalizowany w RPA apartheid był dla niego, uciekiniera z nazistowskich Niemiec, nie do zaakceptowania. Duszna atmosfera rasizmu oraz poczucie naukowej izolacji skłoniły go do kolejnej emigracji – tym razem do USA.
W Stanach Zjednoczonych (od 1963 roku na stałe w Denver) Yourgrau osiągnął pełnię uznania. Współtworzył prestiżowe pismo Foundations of Physics, przyjaźnił się i współpracował z Karlem Popperem, z którym łączyła go niechęć do subiektywizmu w nauce. Jego interdyscyplinarne seminaria, łączące fizykę, logikę i teologię, przyciągały największe umysły epoki.
Wolfgang Yourgrau zmarł 18 lipca 1979 roku. Jego dziedzictwo jest podwójne: naukowe – kontynuowane przez syna Palle (filozofa nauki), oraz artystyczne – obecne w twórczości syna Barry’ego (pisarza).
Jego życiorys to jednak coś więcej niż suma osiągnięć. To świadectwo losu człowieka z pogranicza – urodzonego w Katowicach, który przez całe życie próbował spajać pęknięty świat: fizykę z filozofią, judaizm z ateizmem, niemiecką kulturę z antynazizmem. Choć spoczął w Denver, jego intelektualna podróż na zawsze pozostała naznaczona tym pierwotnym, śląskim doświadczeniem wieloznaczności.
Może Cię zainteresować:
Piotr Fuglewicz: Śląsk na godce nie ustoi. Czas na historię inżynierów
Może Cię zainteresować:
Natasza Zylska. Zapomniana gwiazda odwilży, której życie było dramatem XX wieku
Może Cię zainteresować: